13 listopada 2025, dzień 7, czwartek c.d.Pod wieczór wiatr i deszcz całkowicie ustępują. Idziemy się przejść po Arrecife. Pierwszym celem jest pomnik
Pescador con Marlin – rzeźba umieszczona jest na rondzie w pobliżu portu i przedstawia bohatera książki Ernesta Hemingwaya „Stary człowiek i morze”. Pomnik przedstawia walkę człowieka z ogromnym marlinem i symbolizuje walkę z samym sobą i przezwyciężanie słabości.

Z drugiej strony lepiej widać łowienie…

I sam port…

Dalej jest port dla dużych statków wycieczkowych, ale tam nie idziemy
(od wczoraj jest zakaz wpływania wycieczkowcom do portu, a we wcześniejsze dni port przyjmował statki, które miały dotrzeć na Teneryfę, bo Claudia już tam szalała).
Idziemy nad Charco….



…i idziemy na spacer dobrze już nam znaną promenadą…




Oglądamy za dnia zamek i Most Kul…


…i dochodzimy pod Grand Hotel – najwyższy budynek na wyspie, myślałam, że będzie bardziej szpecił, ale nie jest aż tak źle…

….i dalej na Playa del Reducto - główną miejską plażę. Plaża bardzo mi się podoba



Wejście na plażę jest zablokowane ze wgl. na sztorm…
Małą dygresja: sztorm Claudia na Lanzarote wiał w porywach do 40km, dla porównania nasz halny osiąga 80 km, a w porywach 100 (max. odnotowana siła wynosiła 288 km/h)… Ta Claudia to dla nas wiaterek. Ale tu boją się podtopień i burz błyskawicznych, bo woda nie ma w co wsiąkać… W dwóch miejscach, dosłownie w dwóch, widzieliśmy ułożone worki z piaskiem….
Spotykamy tu też Trzech Króli…
…a na pobliskim małym rondzie trafiamy na rzeźbę Césara Manrique -
„Barlovento” czyli
„Hołd dla Żeglarza” lub popularnie zwany
"Złomem". I chyba ta ostatnia nazwa najlepiej do rzeźby pasuje (została zbudowana w 1970 roku z żelaznego złomu okrętowego).
Wchodzimy w uliczki i krążąc w nich udaje nam się trafić do kościoła Parroquia de San Ginés, przed którym już byliśmy, ale teraz jest otwarty…
Teraz już prosto do mieszkania.
Tego dnia zrobiliśmy ok. 61 km:
