Od kilku dni zapowiadali w tejże TV precyzyjnie kiedy (o której) i gdzie możemy spodziewać się ataku zimy itp itd.
No i... nastał dzisiejszy poranek.
O 7-ej (gdy jechałem do pracy) Kraków był przywalony grubą warstwą śniegu. Zapowiadanych odśnieżarek ni pługów ani słychu ani dychu...
koleżankę tak zniosło pod pracą, że rozwaliła sobie tylną lampę i przestawiła klapę.. stłuczek w całym Krakowie co niemiara.
Po południu, gdy wracałem, to ulice jako tako były ciemniejsze.. bo pocieplało i trochę się roztopiło. Ale na drodze wewnętrznej (zresztą gminnej, czyli od niedawna powiatowej) masakra i horror!!!
Hm..
Drogowcy owszem ZASKOCZYLI!
Z tym, że nie zimę, lecz nas!
Zaskoczyli jak zwykle swoim pośpiechem i porywczością!

.png)
.png)