napisał(a) Krystof » 20.01.2011 20:58
właściciele bardzo w porządku - mają wnuki, które czasem je odwiedzają i widać, że kochają dzieci i na wiele im pozwalają - bardzo sympatycznie
rodzina zamieszkuje dół budynku i jest bezinwazyjna - oprócz grzeczności zero kontaktu
lubią jednak (kulturalnie, lecz długo w nocy) biesiadować - widziałem z balkonu - ładnie nakrywają stół (obrus, talerze, ładne sztućce, karafki, białe szkło) i robiąsobie pyszne smakołyki - gorzej, że później starzy idą spać, a średni (nie mówię, że tak jest do dziś

) siedzą i się gapią godzinami w rzędy cyferek w laptopie i je komentują - maklerzy jacyś smutni
plaża "na wprost" - nie wiem, czy jeszcze osiągalna, bo jak tam chodziliśmy (rzadko), to się coś tam budowało; niezachęcające miejsce, bo plaża nawieziona była gruzem (wcześniej lita skała)
chodziliśy więc ok. 400 metrów dalej na plażę przy knajpie - tam już lepiej, ale bez rewelacji - mi przeszkadzało nienaturalne podłoże i brak życia w wodzie (w sumie to później, gdy odpłynąłem ze sto metrów w bok, to życie kwitło bardzo bardzo bogato!)
apartament leży w środkowej części Slatine - raczej bliżej wjazdu do miasteczka niż wyjazdu z plażą główna i portem ...
i tyle :@) pozdrawiam, K.