Cordoba cd... Mezquita
tutajCzas jednak wracać do Mezquity, bo de facto dalej nie wiemy co i jak, gdzie wejście i na jakiej zasadzie.
Przechodzimy obok Jardines del Alcázar de los Reyes Cristianos, ale tu zajrzymy dopiero po wizycie w Mezquicie.
Najpierw idziemy zorientować się do Centrum Informacyjnego
klik, ale niczego więcej co wiedzieliśmy się nie dowiadujemy, obsługa jest wyraźnie zmęczona masą turystów.
Oficjalna strona z biletami (jest kilka opcji i różnych stron trzeba być uważnym).
Mezquita
https://mezquita-catedraldecordoba.es/e ... -horarios/Dzwonnica
https://mezquita-catedraldecordoba.es/e ... ampanario/Bilet można mieć wydrukowany lub na smartfonie.
Wokół Mezquity jest w tym czasie bardzo dużo ludzi. Miejscami ciężko przejść. Na dziedziniec prowadzi kilka monumentalnych bram, ale w tym czasie otwarte są tylko dwie. Wchodzimy od strony wschodniej
klik. Naszym oczom ukazuje się morze ludzi oczekujących na wejście. Brak jakichkolwiek info, tabliczek lub ich nie zauważamy. Aktualnie trwa jeszcze msza z udziałem jakichś VIPów urzędnicy, Policjanci, żandarmi, strażacy itp. ubranych w galowe stroje. Dodaje to efektu, ale nie chciałem robić nikomu zdjęć. Msza się kończy i zaczynają się normalne wejściówki. Siedzimy chwilę i zauważamy, że przez środkowe wejście wchodzą kolejne grupy. Oczywiście zapominam o wejściu na dzwonnicę, spokojnie w tym czasie bym to ogarnął. No niestety podczas urlopu wszystko na mojej głowie, więc zapominam, jestem zaoferowano. Trudno.
Gdy przychodzi nasza kolej dołączamy do wchodzących, ale okazuje się, że indywidualnie zwiedzający wchodzą wejściem bocznym tu przy bocznej wschodniej bramie pod kolumnadą
klik. Grupowe zwiedzanie ma początek przy centralnej bramie
klik.
Panuje typowo południowe zamieszanie, wiele ludzi widać nie wie jak się poruszać, nie jesteśmy w tym sami. Stajemy w sporym ogonku do wejścia. Bilety są sprawdzane za pomocą skanera i niestety nie wszyscy mają poprawne, bo muszą się wycofać; warto być czujnym przy zakupie.
No i jesteśmy, w upragnionym od lat miejscu.
Zdjęciownia cz.1