Bea.ta napisał(a):Ja nie mam czasu ostatnio. Cała para idzie w bieganie
Morsowanie z łabędziem ekstra
My dzielimy - porządna biegowa rozgrzewka i hop do wody
.png)
Bea.ta napisał(a):Ja nie mam czasu ostatnio. Cała para idzie w bieganie
Morsowanie z łabędziem ekstra
.png)
Bea.ta napisał(a):Ale dla mnie biegowa rozgrzewka to za mało na bieganie
.png)
Bea.ta napisał(a):Po niedzielnej sama tam chciałam jechać
.png)
Bea.ta napisał(a):Już mi przeszłoale muszę podejść do tej trasy jeszcze raz i nie pić po 8km czekolady na gorąco w schronisku, bo mnie zmulilo i osłabiło
![]()
Zima wraca. Sypie śnieg
.png)
.png)
Bea.ta napisał(a):Picie w środku biegania to norma. Zwłaszcza jak robisz koło 30km po górach. Kawa. Herbata. Czekolada czy co tam kto chce. Ale to był taki słodki ulip, że fuj. Weszło spoko. Ale po chwili chciało się wrócić.
Spalajac w takim biegu 2700 kalorii zastrzyk energii musi być.
.png)
.png)
Bea.ta napisał(a):Pobiegaj po górach intensywnie i daleko duzo poniżej zera to zajarzysz o co chodziwciągniesz żel energetyczny popijając odgazowaną colą i przegryziesz kabanosem
o miśkach żelkach nie wspomnę

.png)
Kapitańska Baba napisał(a):O Matko, tak wszystko na raz????
Twój żołądek chyba jest jeszcze twardszy i wytrzymalszy od Ciebie![]()
![]()
Kapitańska Baba napisał(a):Obawiam się, że byłby to mój ostatni posiłek w życiu![]()
![]()
Kapitańska Baba napisał(a):Chodząc kiedyś ostro po górach wspomagaliśmy się mlekiem czekoladowym w tubkach - też słodkie to cholerstwo było niesamowicie ale dawało kopa. I było miękkie w przeciwieństwie do czekolady która w chłodzie robiła się za twarda.
Cola u mnie za nic nie przejdzie. Miśki - aj, od biedy dadzą radę
.png)
.png)
.png)
