napisał(a) Plumek » 05.03.2007 16:51
Leszek Skupin napisał(a):Plumek napisał(a):...Przeczytaj, co napisali niektórzy faceci: "my podniecamy sie aparatami fotograficznymi", niech kobiety cieszą się żelazkiem (w domyśle: i prasują nasze gacie) hehe Jassssne - dla nich aparaty, kamerki, gpsy i inne duperele idace w tysiace złotych, a dla kobiet - żelazko

A co wtedy, gdy kobieta zechce swój aparat, kamerę i do tego takie wypasione żelazko?

...
Niesprawiedliwa jesteś
Gdybym nie napisał o tym podniecaniu się aparatami i innymi duperelami nie zasłużyłbym na uszczypliwość
Nie dopiszę nic więcej.......
Albo zresztą będę się dalej narażał
Chodziło mi o to, że za Boga Jedynego nie wiedziałbym jak się takim, żelazkiem posługiwać i dlatego prasowanie zostawiam mojej żonie, natomiast (cały czas piszę na naszym przykładzie) Mojej żony nie interesuje czas 1/15 s i przysłona f/8 tudzież zoom 80 mm czy inne bardziej zaawansowane funkcje aparatu, który notabene ma tylko uprzyjemniać życie, a żelazko
również ma uprzyjemnić życie tylko to codzienne czyli w tym przypadku prasowanie. Dobrze, że kogoś stać powiedzieć do żony "zasługujesz na takie żelazko" Ogromny + dla niego. Dlaczego więc nie kupić takiego żelazka
pytam.
To tak samo Leszku, jakbyś Żonie powiedział: zasługujesz na taką świetną lodówkę, na kapitalną kuchenkę, na krajalnicę, robota kuchennego... Mam dalej wyliczać? Sorki - ja uważam, ze przedmioty użytku domowego mają służyć nam OBOJGU, czyli rzeczona, lodówka, kuchenka, krajalnica - jest kupowana dla nas OBOJGA, a nie po to, że Żona zasługuje hehe
Ponadto nie zauważyłeś pewnie drobnej róznicy: prasowanie (przynajmniej niektórych rzeczy) jest koniecznością, natomiast fotografowanie - czystą przyjemnością
Dla mojej przyjemności, to wolałabym, żeby mąż doszedł do wniosku, że bardziej uszcześliwi mnie coś związanego z moją pasją, a nie przedmiot użytku codziennego. W końcu prasuję jego koszule hehe
Ale może po prostu większość kobiet nie ma pasji i nie ma na co wydawać pieniedzy? Hm...
