Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

katastrofa w Smoleńsku

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Bodek1
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 268
Dołączył(a): 23.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bodek1 » 16.04.2010 12:48

Ciszej nad tą trumną,... ciszej.
j23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1004
Dołączył(a): 22.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) j23 » 16.04.2010 12:48

Według procedur cywilnych piloci powinni dojść najwyżej do wysokości 100 metrów nad ziemią. Nie widząc pasa lotniska, powinni rozpocząć wznoszenie - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM redaktor naczelny "Przeglądu Lotniczego" Krzysztof Krawcewicz. W przypadku katastrofy 10 kwietnia można rozważyć błąd wysokościomierzy.

Konrad Piasecki: Panie Krzysztofie, wracając do tego, co działo się w sobotnie poranek, do tragedii 10 kwietnia. Jak to jest możliwe, że na 1050 metrów - bo dzisiaj pojawiła się ta informacja, że na 1050 metrów przed początkiem pasa startowego jest pierwsze ścięte drzewo - prezydencki samolot był tak nisko, był kilka, kilkanaście metrów nad ziemią. Jak coś takiego może się wydarzyć?

Krzysztof Krawcewicz: To jest bardzo skomplikowane i też czekam na wyniki prac komisji. Natomiast w normalnym, cywilnym statku powietrznym, który stosuje normalną, cywilną procedurę podejścia, jest jakaś ścieżka podejścia podana w dokumentacji lotniska, wiadomo, że piloci takową mieli. Z reguły to jest dosyć podobna procedura, z której wynika, że nad tą bliższą radiolatarnią samolot nie powinien się znajdować niżej niż 120 metrów, tego rzędu jest to odległość podana w dokumentach. Lotnisko może być większe, może być mniejsze.

Konrad Piasecki: Czyli on był o ponad 100 metrów niżej, niż powinien być w tym momencie.

Krzysztof Krawcewicz: Tak jest - z tego wynika. Jest to taka minimalna wysokość opadania, do której wolno się pilotowi zniżać i jeżeli po osiągnięciu niej coś jest sygnalizowane albo przez automat głosowy w kabinie, albo przez nawigatora, który monitoruje wysokościomierze. Okazuje się, że pilot obserwujący, monitorujący lot - ten, który wygląda przez okno - nie widzi ziemi, krzyczy "brak kontaktu, go around, przechodzimy na drugi krąg", wszyscy się rzucają natychmiast do zwiększenia mocy i trzeba to zrobić bez względu na to, co się dalej wydarzy - nie szukać ziemi.

Konrad Piasecki: Ale czy jest możliwe w takim razie, że nie widząc ziemi, a będąc już tak nisko, oni cały czas schodzili w dół? Bo wyobrażam sobie sytuację: mamy 100 metrów nad ziemią, widzimy wskazania przyrządów, wiemy, że jesteśmy 100 metrów nad ziemią, niczego nie widzimy. Czy można w tej sytuacji w ogóle kontynuować jeszcze opadanie samolotu?

Krzysztof Krawcewicz: Według procedur cywilnych, których przestrzegają i mają jakby - że tak powiem - wygarbowane w mózgu wszyscy piloci liniowi, nie kontynuuje się zniżania poniżej minimalnej wysokości zniżania. Jeżeli nie ma kontaktu z ziemią, natychmiast się przechodzi na drugi krąg, choćbyśmy widzieli, czuli nosem, że przed nami jest pas, że jeszcze chwilę trzeba polecieć.

Konrad Piasecki: To, że ten samolot schodził w dół, to jest błąd pilota czy to musi być jakaś awaria?

Krzysztof Krawcewicz: To trzeba ustalić. Jeżeli silniki pracowały do końca, to raczej nie wydaje się, że była to jakaś przerwa, że np. samolot utracił zdolność wznoszenia się.

Konrad Piasecki: Bardziej myślę o awarii np. tego systemu wskazywania wysokości. Oni nie zdawali sobie sprawy, że są tak nisko, wobec czego lecieli tak dalej i cały czas szukali wzrokiem ziemi.

Krzysztof Krawcewicz: Jest to możliwa przyczyna. Można rozważyć np. błąd wysokościomierzy, błąd regulacji wysokościomierzy, błąd nastawienia wysokościomierzy, bo wiadomo, że załoga dostała ciśnienie nad poziomem lotniska, czyli nastawę de facto wysokościomierza taką, że samolot, kiedy wyląduje, wysokościomierz będzie pokazywał zero. Jeżeli był tu jakiś błąd albo wysokościomierz był źle wyregulowany, mogło być takie przekłamanie. Natomiast temu właśnie służy w procedurach tak wysoka wartość tej wysokości minimalnej. Jest to ponad sto metrów z reguły. Nawet takie wahania typu, że ciśnienie różni się o jeden milibar czy wysokościomierz ma jakiś drobny błąd, powinny zostawić jednak ten margines bezpieczeństwa, żeby pilot zdążył dodać gazu, a samolot zdążył przejść na wznoszenie.

Konrad Piasecki: Ten samolot przez kilkaset metrów zawadzał skrzydłami, zawadzał kadłubem o czubki drzew. Czy w tym momencie uratowanie go było jeszcze możliwe?

Krzysztof Krawcewicz: To już się nie wydaje prawdopodobne. Gdyby ten samolot, powiedzmy, przeszedł na wznoszenie i na wznoszeniu zahaczył o jakąś przeszkodę nieznaczną, spowodowałby zniszczenia, ale jednak wskutek uderzenia nie zostałby uszkodzony ciężko, to może jeszcze tak. Natomiast jeżeli ścięcie drzewa pierwszego nastąpiło na zniżaniu, to tego typu samolot, żeby przejść na wznoszenie, potrzebuje wytracić dalsze 40 metrów wysokości - także stąd ta minimalna wyskość przechodzenia na drugi krąg - jej nie wolno absolutnie przekroczyć nikomu z pilotów cywilnych, dlatego, że mimo pełnej mobilizacji i dania pełnej mocy - to jest jednak masa 100 ton - samolot dalej będzie się zniżał przez jakiś czas zanim przejdzie ponownie na wznoszenie. Jeżeli kontakt z ziemią nastąpił podczas zniżania, to nie ma skąd wziąć tej wysokości do rozpędzenia i poderwania w górę.

Konrad Piasecki: Ale rozumiem, że ostatecznie przypieczętowało los tego samolotu to drzewo, które stało, które zostało ścięte w połowie, ale ścięło również kawałek skrzydła. To był moment, który absolutnie przeważył o tym, że ten samolot nie miał już szans.

Krzysztof Krawcewicz: Wynika z różnych zdjęć satelitarnych, że od pierwszego uderzenie doszło do destrukcji samolotu i do utraty końcówki skrzydła. Przypomnijmy, że tam jest lotka, czyli ster odpowiedzialny za obrót samolotu. Jeśli wystąpiła wtedy asymetria siły nośnej - samolot zaczął się przechylać w stronę tego skróconego skrzydła. Pilot oczywiście musiał temu przeciwdziałać, ale to było nie do pokonania. W tym momencie sprawa była już przesądzona.

Konrad Piasecki: Przez ile sekund wszyscy na pokładzie musieli sobie zdawać sprawę z tego co się dzieje.

Krzysztof Krawcewicz: Samolot leciał pod dość płaskim kątem - zważywszy dystans na jakim się zatrzymał. Niestety ten obrót pasażerowie musieli zauważyć - on nastąpił jeszcze w powietrzu. Myślę, że zdawali sobie sprawę...

Konrad Piasecki: Przez kilka sekund. Tych dramatycznych kilka sekund na pokładzie musiało być...
woka
Koneser
Posty: 5458
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 16.04.2010 12:55

weldon napisał(a):
No popatrz, jaka siła przebicia, po 13 godzin ludzie stoją do Pałacu Prezydenckiego,
bo im kościół kazał, znicze stawiają, bo im ktoś kazał,
hołd oddają, bo im sołtys palcem groził, kumple mojej córki to obsługują, bo ... No właśnie - bo co?


Trzeba było od razu pisać że "kumple córki".
Szanuje każdego, Ciebie też ale to nie znaczy, że mam się z Tobą zgadzać. Przyjąłeś postawę Jarosława..... wrogów należy niszczyć.
Uważaj, "wróg" może okazać się przyjacielem lub co gorsza, może okazać się silniejszym.

ps.
dziś już rozmawiałem z ponad 20 osobami z tego co się orientuję mają różne poglądy ale zdecydowana wiekszość jest prokościelna czyli za PiS.
Nikt ...NIKT nie pochwala decyzji o pochówku na Wawelu. Może za 5-10 lat, jak emocje opadną a historia oceni czy i jakie miał zasługi ( teraz nikt nie może ich zlokalizować - ja zresztą, też).
weldon
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 16.04.2010 13:18

woka napisał(a):Trzeba było od razu pisać że "kumple córki".
Szanuje każdego, Ciebie też ale to nie znaczy, że mam się z Tobą zgadzać. Przyjąłeś postawę Jarosława..... wrogów należy niszczyć.
Uważaj, "wróg" może okazać się przyjacielem lub co gorsza, może okazać się silniejszym.


Chyba się kompletnie nie zrozumieliśmy, a przynajmniej ja nie łapię?
Jaka postawa? Jaki Jarosław? Jacy wrogowie?

Zróbmy sobie jakąś przerwę, na kawę, na herbatę, może na jakiś pogrzeb.
Dostatek ci tego u nas ostatnio.

Pax, pax, spróbujmy się wyciszyć, uspokoić.
Czas na rozliczenia będzie, ale dlaczego tu i teraz?

We wtorek, na żoliborskim Cmentarzu Wojskowym przybędzie kolejny grób
- prezydenckiego kapelana ks. Romana Indrzejczyka.

Niedawno odwiedzałem ten cmentarz. Znów będzie smutna okazja, żeby się tam udać.
termondar
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6522
Dołączył(a): 06.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) termondar » 16.04.2010 13:29

woka, proponuję idź rozcieńczyć ten jad, którym plujesz gorzałą może ci przejdzie.
ZAJEC
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5422
Dołączył(a): 11.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) ZAJEC » 16.04.2010 13:32

To ,że na Wawelu pomimo mojego skromnego nie jakoś przeżyję jestem w gronie tych co to zakwalifikowano do 0,0000001%majacych wpływu na tą(tę) decyzje.Ale może jest wśród nas jakiś pracownik KK(kość. kat) i jest w stanie wytłumaczyć mi dlaczego Kard.Sodano i dlaczego po łacinie czyżby polscy hierarchowie byli za słabi w liturgii a język polski w takich wypadkach zakazany, pytam bo procedury tej czarnej instytucji są mi całkowicie obce,jeśli odpowiedź ma być coś w stylu uszanowania itp. to prosze nie odpowiadać
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 16.04.2010 13:36

j23 napisał(a):Według procedur cywilnych piloci powinni dojść najwyżej do wysokości 100 metrów nad ziemią. Nie widząc pasa lotniska, powinni rozpocząć wznoszenie - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM redaktor naczelny "Przeglądu Lotniczego" Krzysztof Krawcewicz. W przypadku katastrofy 10 kwietnia można rozważyć błąd wysokościomierzy....


To piloci wojskowi i misja wojskowa.
Po katastrofie CASY w 2008 czytałem różne artykuły/fora etc. i trafiłem na coś takiego:
rozmawiałem z byłym polskim pilotem wojskowym,
powiedział, że w wojsku polskim nie ma jasnych reguł (procedur)
w zagadnieniu "w którym momencie zrezygnować z próby podejścia"
jak to my mamy w cywilnym lataniu. Powiedział, że to był powód.


I co do minimum schodzenia - tak zostali nauczeni - w trudnych warunkach schodzą do manewru CFIT "controlled flight into terrain", czyli zderzenie ziemią w locie kontrolowanym - tym razem było tylko zderzenie...

Już też tu wcześniej oto pytałem o alarm/wysokościomierz i znalazłem coś takiego:
radiowyskościomierz nie nadaje się do żadnych tego typu sygnałów (alarmów) z uwagi na zaburzenia związane z terenem. W takim 'płaskim' Smoleńsku tak jest a co dopiero w warunkach trudnych górskich lotnisk. Byłby absolutnie bezużyteczny. Używanie radiowyskościomierza do wysokości decyzyjnej stosuje się wyłącznie przy podejściach precyzjnych i to dopiero zaczynając od CAT II. Wtedy na karcie podejścia wysokość decyzjna jest zaznaczona jak RA (zamiast DH). Wszystkie pozostałe podejścia (w tym ILS CAT.I) oparte są wyłącznie na barometrze i stąd pochodzi też ten sygnał.

Nowa wizualizacja Siergieja Amielina

Światła podejścia
http://img219.imageshack.us/img219/1223 ... s2.jpg.ban
http://img696.imageshack.us/img696/7243 ... s1.jpg.ban

Dochodzenie:
Od pilota wojskowego - dowiedziałem się dziś, że w składzie polskiej komisji w Smoleńsku jest płk.dr Antoni Milkiewicz to znaczy że możemy być spokojni co do rzetelności zbadania przyczyn tej katastrofy.

I na sam koniec
Jestem przekonany, że nie było żadnego rozkazu lądowania za wszelką cenę. Inna sprawa, że dla polskich oficerów (samolot był wojskowy) nawet niewinne zdanie głównodowodzącego typu: "Chłopaki, spróbujcie wylądować", albo: "Spóźniam się na spotkanie" - to jest absolutny rozkaz. Rozkaz, z którym się nie dyskutuje. Zwłaszcza, kiedy alternatywą jest prawdopodobieństwo odsunięcia od latania...
bzyq74
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1160
Dołączył(a): 21.10.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) bzyq74 » 16.04.2010 15:07

termondar napisał(a):
Witold P. napisał(a):To byłoby najlepsze wyjście. Zamknąć wątek.


Jestem ZA :!:


Dlaczego :?: wystarczy, że sklepy zamykają.

Niech się każdy wypowie, a jak nie chce to sobie poczyta i/lub w ogóle nie będzie otwierał tego topiku.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 16.04.2010 15:23

Wątek nosi tytuł "Katastrofa w Smoleńsku" a nie np. "Tu składamy kondolencje".
Wymiana poglądów dotyczy różnych tematów związanych z katastrofą np. spraw technicznych, reakcji na świecie, itp.
Jeśli nie będziemy nazywali osób mających inne zdanie głupimi ludzikami, to na pewno tematu zamykać nie trzeba.[/b]
turan
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 419
Dołączył(a): 18.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) turan » 16.04.2010 16:10

janniko napisał(a):Panowie, wyluzujcie z tą wściekłością. Poczekajcie jeszcze kilka dni.
Ośmieszacie się, dając się wpuszczać aż tak bardzo w maliny...


Janie - tu nie chodzi o zwyczajne zacietrzewienie polityką i wpuszczanie sie w maliny.
Po prostu nie można pozwolić, by bez odpowiedzi pozostawały zwyczajne chamstwo, obelgi, oczernianie zmarłego prezydenta i Jego rodziny.

Pytają niektórzy co dobrego zrobił Lech Kaczyński.

A choćby walka o prawdę historyczną o Polsce.
To bardzo ważne, politykę historyczną prowadzą z całą powagą wszystkie znaczące kraje świata, jest ona narzędziem kształtowania postaw i zachowań obywateli.
To dzięki Niemu świat dowiedział się, że Powstanie Warszawskie to coś innego niż powstanie w Getcie Warszawskim, bo prawie cały świat wiedział, że w Warszawie było jedno wielkie Powstanie - w getcie...
Od dawna z uporem domagał sie pełnej prawdy o Katyniu wbrew tym, którzy mówili "ciszej nad tymi mogiłami". Cicho to było 50 lat, może wystarczy jak na ludobójstwo.
Nawet współcześni Niemcy pytani o Katyń często odpowiadają, że to chyba niemiecki obóz koncentracyjny w czasie II wojny światowej...
Prawda o Katyniu jest potrzebna też po to, aby świat zrozumiał przyczyny naszej "ostrożności" w stosunku do Rosji.
Rosji nie będzie już tak łatwo wciskać ciemnotę Zachodowi o niczym nieuzasadnionej polskiej rusofobii.

Trzykrotnie w poprzednim wieku doświadczyliśmy eksterminacji elity narodu od naszych sąsiadów: Katyń (ponad 20 tyś zamordowanych oficerów, w tym rezerwistów - w cywilu lekarzy, nauczycieli, inteligentów), Powstanie Warszawskie (ok. 200 000 zabitych), powojenne "dożynanie" AK przez komunistów - kolejne ok. 20 000 wymordowanych do roku 1953.
Nie wspominając o Ludobójstwie Wołyńskim (60 000) - tam Ukraińcy mordowali bardziej "demokratycznie" - wszystkich jak leci...

Od 1989 roku Polska polityka historyczna w wydaniu środowiska Gazety Wyborczej, czyli oficjalnie obowiązująca wykładnia, miała się składać przede wszystkim z pamięci o przedwojennym getcie ławkowym, o Jedwabnem, o szmalcownikach, pogromie kieleckim.

Dla mnie bardzo istotna była również prospołeczna wrażliwość Lecha Kaczyńskiego. W kraju o największym rozwarstwieniu ekonomicznym obywateli w Unii Europejskiej to bardzo ważny aspekt.
Wielu zwolenników Platformy zachwycało się propozycją podatku liniowego.
Podobno tak jest w liberalnych, wysokorozwiniętych krajach.
Jestem wdzięczny prezydentowi, że przy pomocy weta lub jego groźby blokował takie pomysły
No to n.p. Wielka Brytania; trzy stawki podatkowe: 10%, 22%, 40%, a ostatnio wprowadzono kolejną stawkę dla najbogatszych - 50%.

A co do megalomanii; Prezydent Kaczyński miesiąc temu po awanturze PO-wskich radnych poprosił o zaniechanie inicjatywy nadania mu tytułu honorowego obywatela miasta Krakowa.
Maciej
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2470
Dołączył(a): 20.03.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Maciej » 16.04.2010 17:55

Turan prawie we wszystkim się z Tobą zgadzam, za wyjątkiem podatku liniowego. Nie ma sprawiedliwszego społecznie podatku od równej liniowej stawki. Zarabiasz rocznie 10 tys zlotych płacisz przy dajmy na to 10 procentowym (marzenie ;) )podatku liniowym tysiąc złotych. Zarabiasz 100 tys płacisz 10 tys podatku. Czyli zarabiasz 10 razy więcej, 10 razy więcej płacisz podatku. Proste i może wtedy Kulczyki i mniejsze od nich rekiny finansjery nie wyprowadzali by kasy na Cypry, Yersey i inne raje podatkowe.

A co do meritum, żenująca jest ta dyskusja umiejętnie podsycana przez tych którzy 3 dni udawali że sie smucą - nie pisze rzecz jasna o forum tylko skali ogólnopolskiej.
Już widzę morde Michnika jak sie o katastrofie dowiedział. litr czystej pewnie na opicie euforii nie starczył...
PozdraV
Roxi
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5098
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 16.04.2010 17:55

A co powiecie na to:
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article ... /721239823

Slychac strzaly pod koniec filmu? Czy mi sie wydaje... 8O
kjedi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 985
Dołączył(a): 19.04.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) kjedi » 16.04.2010 17:57

jeśli mówimy o kulturze - cyt. "..spieprzaj dziadu..."
Janusz Bajcer
Moderator globalny
Avatar użytkownika
Posty: 108933
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 16.04.2010 18:10

turan napisał(a):Pytają niektórzy co dobrego zrobił Lech Kaczyński.
Od dawna z uporem domagał sie pełnej prawdy o Katyniu wbrew tym, którzy mówili "ciszej nad tymi mogiłami". Cicho to było 50 lat, może wystarczy jak na ludobójstwo.


W sprawie prawdy o Katyniu są bardziej zasłużeni Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich
Ostatnio edytowano 16.04.2010 18:16 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 2 razy
Rysio
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13051
Dołączył(a): 23.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rysio » 16.04.2010 18:11

Roksa_ napisał(a):A co powiecie na to:
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article ... /721239823

Slychac strzaly pod koniec filmu? Czy mi sie wydaje... 8O


Albo policja przez strzały ostrzegawcze odganiała gapiów albo strzelała amunicja w magazynkach BORowców. Takie słyszałem wytłumaczenia.

No to znacznie zmniejszy się udział gości w pogrzebie. Niebo zamknięte dla ruchu lotniczego nad większą częścią Europy.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.

cron
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2025 Wszystkie prawa zastrzeżone