Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Moja Grecja - Ελλάδα μου - MCR

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006
Dodekanisos 2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 29.12.2018 23:47

11/07/18 - Dzień 18.
Po kilku kolejnych km zjeżdżamy z gór i mijając Fanari trafiamy na wąską (tak na jedno auto), przeciętną - choć przejezdną zwykłym autem - szutrową drogę prowadzącą na najbardziej wysuniętą na wschód część wyspy.
To Drakano.
Twierdza (oraz dawne miasto) Drakano i jej fortyfikacje zostały zbudowane za czasów Aleksandra Wielkiego w IV wieku p.n.e.
Dziś to najbardziej imponujące na wyspie stanowisko archeologicznie, z odremontowaną, wysoką na jakieś 50 m wieżą

IMGP1609_resize.JPG
Drakano


Obok niej widać również pozostałości ruin antycznego miasta i tutejszego akropolu.

IMGP1612_resize.JPG
Drakano


IMGP1614_resize.JPG
Drakano


i piękno morza ikaryjskiego

IMGP1621_resize.JPG


Tutaj też wydarzyła się inna, nowożytna katastrofa. Uszkodzeniu uległ (no dobra, zepsułem) mój podstawowy obiektyw.
Dramat :( Dobrze, że to ostatnie dni urlopu, nawet jeśli w zapasie była jeszcze mocno szerokokątna Sigma.

Nic. Wkurzony zabieram familię do Fanari, najpierw do tutejszej tawerny o swojskiej nazwie Leonidas (mocno nie polecam), a później rozkoszując się ciszą i pięknem tutejszej plaży

IMGP1627_resize.JPG


wracamy do auta, zjeżdżając po drodze do kilku okolicznych plaż

IMGP1636_resize.JPG


IMGP1641_resize.JPG


IMGP1643_resize.JPG


aż docieramy do...

IMGP1648_resize.JPG


IMGP1652_resize.JPG


niesamowitej Nealia. Zupełnie przypadkiem, bo nie była moim faworytem (w zasadzie, to na południu wyspy w ogóle nie planowałem plażowania) ale zdecydowanie przypadła nam do gustu.
Pusta, cicha, piaszczysta, w dodatku z łagodnym zejściem do morza (idealne dla dziecka). Jedyny minus to dojazd, choć z drugiej strony zapewniał eliminację tłumów :)
Dziś było za późno na plażowanie, ale na pewno tu wrócimy.
Tymczasem wspinamy się serpentynami w góry i mijając, znajdującą się na szczycie wzniesienia, bazę wojskową postanawiam jechać na północ. Tu znajduje się Perdiki

IMGP1659_resize.JPG
Perdiki


któremu, nie wiedzieć czemu, nie poświęciłem wiele czasu

IMGP1660_resize.JPG
Perdiki


a szkoda, bo to taka mocno tradycyjna wioska. Wąską asfaltówką docieramy po chwili do Kioni (Kionio), uroczej w swojej prostocie i izolacji

IMGP1662_resize.JPG
Kioni


chciałem zjechać nad same morze, ale czasu zatrzymać się nie dało. Robiło się późno.
Mając 4x4 Suzuki Jimny zdecydowałem się skrócić trochę drogę do naszego noclegu i do Monokambi docieram szutrową drogą znajdującą się na północ od głównej, asfaltowej. Odległościowo to jakieś 4-5km mniej, czasowo pewnie na jedno wyszło :)
Za to frajda, dla Juniora, z jazdy terenówką - bezcenna :)

Mijając Monokambi zjeżdżam jeszcze na chwilę z głównej trasy - kilkaset metrów dalej droga się kończy, a po kolejnych minutach spaceru w zachodzącym powoli słońcu

IMGP1667_resize.JPG


docieram do pięknie położonej Agia Sophia

IMGP1679_resize.JPG


teraz już prosto do Kato Raches na późną kolację, wino i spanie

!!11072018_01.jpg
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3490
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 03.01.2019 11:52

MCR napisał(a):Dziś to najbardziej imponujące na wyspie stanowisko archeologicznie, z odremontowaną, wysoką na jakieś 50 m wieżą

Na marmurową nie wygląda ale i tak musiała być bardzo piękna 2,5 tys lat temu.

MCR napisał(a):Tutaj też wydarzyła się inna, nowożytna katastrofa. Uszkodzeniu uległ (no dobra, zepsułem) mój podstawowy obiektyw.

Przynajmniej katastrofa wybrała sobie ładny widok. :?
Też straciłam w poprzednim roku mój ulubiony obiektyw (70-300mm), tyle że nie mam pojęcia kiedy to się stało. Na dodatek nie został fizycznie uszkodzony a przestał ostrzyć w najszerszym zakresie. Mogę więc robić nim zbliżenia, niestety to zdecydowanie za mało.
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006
Dodekanisos 2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 03.02.2019 15:10

Za oknem śnieżnie i zimowo, pora więc wrócić wspomnieniami do trochę bardziej przyjaznych Klimatów :)

12/07/18 - Dzień 19.

Muszę przyznać, że do dziś podoba mi się widok, jaki mieliśmy z tarasu

IMGP1681_resize.JPG


idealny rano - można było w ciszy i spokoju zjeść śniadanie, idealny wieczorem - ze względu na piękne widoki zachodu słońca.
Dzisiejszy dzień planowaliśmy w większości przeznaczyć na plażowanie, przy czym najpierw trzeba było znaleźć dobre miejsce. Tym razem na północy, co - ze względu na spore fale - było wyzwaniem.
Jedziemy. Mijamy Kampos, mijamy Evdilos - drugi duży port na wyspie - i docieramy do Kyparissi. Ponoć jest tutaj ciekawa plaża z całkiem dobrym dojazdem. Zjeżdżam z asfaltówki i po kilkuset metrach piaszczystej drogi parkuję auto

IMGP1683_resize.JPG


Dziwne, jesteśmy tu sami :) Kantyna zamknięta, wokół cisza i tylko wiatr wieje. Plaża zła nie jest (w zasadzie całkiem przyzwoita)

IMGP1685_resize.JPG


tylko te fale. Nie ma najmniejszej szansy, żebyśmy zostali tu z Juniorem. No nic, trzeba jechać dalej, a w zasadzie cofnąć się na zachód.
Najpierw jednak krótki postój ze zwiedzaniem Evdilos. Uroczej miejscowości

IMGP1690_resize.JPG


Dojeżdżamy do Armenistis i tutejszej plaży

IMGP1691_resize.JPG


I to jest to!

IMGP1699_resize.JPG


wprawdzie na środku plaży fale są spore, ale przy cypelku oddzielającym Armienistis od Livadii jest spokojniej. Do tego piasek, wydzielona część zorganizowana (i dobrze, tam są wszystkie tłumy ludzi).
Junior od początku zachwycony, szczególnie z wejścia do morza. Metodą "po co zejść, jak można skoczyć"

IMGP1714_resize.JPG


wyznaczył sobie ścieżkę z piasku do morza :) o to chodziło. Dobrze tak poleniuchować :)

Choć jest to fajne miejsce, to całego dnia na wylegiwanie się poświęcać nie będziemy. Armenistis leży niedaleko naszych noclegów, jeśli więc nie będzie bardziej wiało i fale się nie powiększą, wrócimy tu jutro.
Tymczasem ponownie ruszamy w kierunku Evdilos i dalej na południe. Kilka km dalej odbijam na dość dobrą, początkowo, szutrową drogę

IMGP1737_resize.JPG


w kierunku zamku Koskina (w zasadzie tego, co z niego pozostało). Pierwszych kilka km szutru to fajna trasa, która kończy się przy ostatnich tutejszych zabudowaniach (gospodarstwach?) i winnicach. Mapa pokazuje jednak, że można jechać dalej i w zasadzie to samo widzę przed sobą.
Teoretycznie powinno być gorzej, ale Jimny da radę na 100%. On dał, ja niekoniecznie :)
ostatnich kilkaset metrów to droga-dramat. Wąska, stroma z zakrętem 180 na którym ktoś pozostawił Citroena (pewnie nie dał rady podjechać). Ciepło mi się zrobiło i to niekoniecznie od temperatury na zewnątrz :)
Nie było odwrotu, trzeba jechać do przodu. Dojechałem, zaparkowałem i musiałem wziąć głęboki oddech (huh, trzeba będzie wrócić tą samą trasą :) )

IMGP1742_resize.JPG


Muszę jednak przyznać, że warto było. Dla samych choćby widoków

IMGP1747_resize.JPG


Zamek Koskina to 10 wieczna twierdza z czasów bizantyjskich. Dawniej był wykorzystywany do ochrony Ikarian przed atakami piratów i wrogów. Położony jest w dość strategicznej pozycji (co doświadczyłem jadąc tam :) ).
Wewnątrz zamku znajduje się kościół św. Jerzego Dorganasa.
Z parkingu do ruin trzeba jeszcze podejść dosyć stromą, ale w miarę krótką, ścieżką. Po chili spaceru (familia pozostała na parkingu) docieram do bramy wejściowej

IMGP1750_resize.JPG


Stąd już tylko niesamowite widoki

IMGP1757_resize.JPG


IMGP1763_resize.JPG


Wracam do auta i powoli zjeżdżamy. Kolejny przystanek to takie "must see" Ikarii

IMGP1772_resize.JPG


Parking obok zejścia na plażę Seychelles jest spory, pewnie dlatego że i chętnych na zobaczenie tego miejsca ogrom. Widać to po liczbie parkujących.
Część osób decyduje się zejść tych kilkaset m, niektórzy wolą tu dotrzeć łodzią. My wybieramy opcję nr 1 z założeniem, że jeśli trasa będzie trudna, to małżonka z Juniorem zawrócą.
Tak też się stało. Może bardzo stromo tu nie jest, ale nie idzie się wygodnie. Cała ścieżka wygląda jak koryto wyschniętej rzeki

IMGP1778_resize.JPG


z ogromnymi głazami, na które i z których trzeba skakać albo się na nie wspinać. Trudne dla dziecka. Rodzina wraca, ja idę dalej.
Czy warto było? Tak, dla samych widoków owszem

IMGP1781_resize.JPG


IMGP1787_resize.JPG


jest tu bardzo ładnie, ale na dłużej pozostawać nie ma sensu. Sama plaża jest maleńka i zatłoczona, co chwilę przypływają i odpływają stąd łodzie z turystami.
Jako "must see" fajne i nic poza tym. Wspinam się do góry do auta i padnięty (GO-RĄ-CO!!!) docieram na parking.
Nie ma opcji, jedziemy kawałek dalej do Manganitis na jakieś jedzenie i picie. Chciałem przy tej okazji zobaczyć od drugiej strony - legendarną - drogę na zachód do Trapalo, ale nawet nie wiem kiedy ją minąłem.
Może to i dobrze, bo takich stromizm jak w Manganitis nie widziałem nigdzie. Dobrze, że droga "zjazdowa" jest jednokierunkowa, bo nie byłoby szans się na niej minąć (i pewnie podjechać). Dodatkowo jest całkiem wąsko, co przy ostrych zakrętach powoduje konieczność wspięcia się na wyżyny umiejętności kierowcy.
Jakoś jednak zjeżdżamy do małego portu (rybacko-turystycznego) i siadamy w pierwszej tutejszej knajpce. Zimne piwo i ikariańska kuchnia były tym, czego potrzebowałem :)

IMGP1792_resize.JPG


IMGP1799_resize.JPG


Wypoczęci, najedzeni i napojeni możemy jechać dalej. Wprawdzie jest już dosyć późno, jednak zależy mi aby dotrzeć w jeszcze jedno miejsce.

Mijamy zjazd na drogę odbijającą na północ (tą będziemy później wracać), Plagie i za Vaoni zjedzam na południe w wyboisty szuter.
Kilka km powolnej jazdy i parkujemy. Jesteśmy TU

IMGP1804_resize.JPG


to wyjątkowe miejsce. Ta mała skała w morzu, którą widać na zdjęciu, to skała Ikara (Vrachos tou Ikari). Wg mitów to właśnie tutaj Ikar, zafascynowany możliwością latania, spadł do wody.
Teraz możemy już wracać

IMGP1811_resize.JPG


I tak minął kolejny dzień na Ikarii.

!12072018.jpg
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12477
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 06.02.2019 08:07

Z tego co piszesz i pokazujesz wynika mi, że trzeba będąc na Ikarii trafić na w miarę bezwietrzną pogodę, a co do reszty to już wyspa obroni się sama :cool: .
Tak z tydzień pewnie trzeba by na nią przeznaczyć :roll: .
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 07.02.2019 22:04

Tydzień to absolutne minimum :)
Mnie Ikaria wciągnęła, to obok Kythiry "moje" drugie miejsce.
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006
Dodekanisos 2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 25.02.2019 22:47

Pora kończyć relację, zanim pojawi się kolejny wyjazd ;-)

13/07/18 - Dzień 20.

Bez postojów ruszamy na wschodnią część wyspy, mijamy Evdilos, Mileopo (w którym kilkukrotnie próbowałem odnaleźć ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki), i w Oxea odbijam lekko w prawo.
Gdzieś tutaj powinien znajdować się piękny monastyr - Agios Onoufrios, za który (błędnie) uznaję poniższy kościół

IMGP1817_resize.JPG


Zadowolony, że tak szybko udało się odnaleźć budowlę ruszamy dalej, zjeżdżając do Tsourades gdzie na chwilę zatrzymujemy się przy ruinach dawnego młyna

IMGP1826_resize.JPG


kolejny, dłuższy tym razem, postój organizuję w Aghios Kirikos. Jest czas zarówno na zwiedzanie miasta

IMGP1837_resize.JPG


IMGP1839_resize.JPG


IMGP1850_resize.JPG


IMGP1854_resize.JPG


IMGP1858_resize.JPG


IMGP1862_resize.JPG


IMGP1867_resize.JPG


jak i tutejszego muzeum arecheologicznego, znajdującego się w dawnej szkole

IMGP1842_resize.JPG


sporo ciekawych kolekcji wraz z opisami miejsc ich odnalezienia. Dla mnie to dodatkowa mapa atrakcji Ikarii :)

IMGP1843_resize.JPG


IMGP1846_resize.JPG


Aghios Kirikos jest największym miastem Ikarii i faktycznie to widać. Jest tu sporo hoteli i apartamentów do wynajęcia, ogrom różnego rodzaju sklepów, kawiarni, piekarni, cukierni i wszystkiego czego można pragnąć.
Podoba się. I mnie i familii.
Jedziemy jednak dalej, przed nami wspaniale położona Therma

IMGP1869_resize.JPG


To takie, w dużej części, sanatorium. Faktycznie sporo tu ludzi starszej daty, ale i masa młodych.
Z tutejszych term nie korzystamy, za to z zakupów w piekarni owszem. Najedzeni i napojeni ruszamy...

IMGP1870_resize.JPG


Wiedziałem, że gdzieś tu znajdują się starożytne, z czasów rzymskich, termy, nie spodziewałem się jednak że ich znalezienie będzie takie proste (i będą opisane).
Zachwyca mnie ta wyspa :)
Ruszamy

IMGP1874_resize.JPG


rzut oka na "nowożytną" Termę

IMGP1878_resize.JPG


i dobrze oznaczoną trasą

IMGP1880_resize.JPG


odnajduję dawne łaźnie rzymskie

IMGP1889_resize.JPG


i jakieś tajemnicze jaskinie :)

IMGP1891_resize.JPG


o plażowaniu nie może być mowy, choć ponoć tutejsza woda posiada właściwości zdrowotne

IMGP1900_resize.JPG


powoli jednak wracamy i, mijając ponownie Aghios Kirikos, kierujemy się dalej na zachód

IMGP1916_resize.JPG


podziwiając piękne murale ;)

IMGP1918_resize.JPG


zatrzymujemy się w Therma Lefkados. Tutaj też znajdować się powinny wody termalne

IMGP1920_resize.JPG


schodzimy na sam dół

IMGP1922_resize.JPG


IMGP1936_resize.JPG


i za nic w świecie ich nie odnajdujemy (albo odnaleźliśmy ale nie rozpoznaliśmy). No nic, tego i tak w planach nie było.
Za to postój w pobliskim Moni Evangelismou zaplanowany był. Szkoda, że miejsce całkowicie zamknięte, bez żadnych podanych godzin odwiedzin, całkowicie ogrodzone i pilnowane przez zwierzynę :(

IMGP1966_resize.JPG


Nie ma co rozpaczać. Ruszamy po nieśmiertelność. Przed Xilosirtis drogowskazy prowadzą do "Athanato nero", czyli wody nieśmiertelności.
Wg lokalnych jej spożycie gwarantuje co najmniej długowieczność (i faktycznie mieszkańcy Ikarii należą do najdłużej żyjących na świecie).
Zjeżdżamy autem w dół i parkujemy w jakimś pobliskim klepisku. Wyposażeni w 3 puste 1,5 litrowe butelki idziemy po energię :)

IMGP1969_resize.JPG


nie da się nie trafić do celu :)

IMGP1971_resize.JPG


napełniamy butelki i zbieramy się.

IMGP1974_resize.JPG


Późne popołudnie powoduje pierwsze oznaki zmęczenia, a mnie zależy jeszcze na dotarciu w jedno miejsce.
To Kamba.

IMGP1976_resize.JPG


Wg mapy - miejscowość, wg mnie kilka zabudowań. Droga prowadząca do tego miejsca, które porośnięte jest ogromem winnic, to jakieś 4km krętej wspinaczki górskiej. Po drodze mijamy opuszczone i zrujnowane Kechritis, w którym z wrażenia zapominam się zatrzymać :)
Zamknięta brama niemal zniechęciła mnie do zwiedzania, jednak do jej otwarcia skutecznie zachęcił nas miejscowy, wołający i zapraszający nas do siebie.
Podjechaliśmy i zaparkowaliśmy

IMGP1978_resize.JPG


Wznosząc moją grekę na wyżyny (tajemniczy nieznajomy w innym języku nie rozmawiał) dowiedziałem się, że okolice to miejsce hodowli zwierząt ale przede wszystkim upraw winorośli

IMGP1981_resize.JPG


przez mieszkańców Xilosirtis. Zostaliśmy poczęstowani domowymi oliwkami (marynowanymi w occie, wspaniałe) i domowym tsipouro ;-)

Rozmowa kleiła się na tyle, na ile ja rozumiałem sympatycznego gospodarza, a on mnie. W każdym razie czas mijał szybko, a moje możliwości pochłaniania tsipouro, choć było wyśmienite, były zdecydowanie mniejsze niż jego producenta i dodatkowo ograniczone koniecznością powrotu.
Podziękowaliśmy mocno za wizytę i podarunki i ruszyliśmy powoli w dół, zatrzymując się tylko na chwilę przy tutejszej Panagia

IMGP1984_resize.JPG


IMGP1985_resize.JPG


bardzo późnym wieczorem dotarliśmy do pokoju. Jeszcze tylko kolacja, prysznic i spanie.
Ja w międzyczasie jeszcze sprawdzam tajemniczego Agios Onoufrios i potwierdzają się moje przypuszczenia. To nie to miejsce.
Ech...

!13072018.jpg
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12477
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.02.2019 20:20

Trochę wiało :? , choć pogoda i widoczność wspaniała.
Kolejny ciekawy odcinek... bo i obiekt opisywany faktycznie super. Podoba mi się to że ma tak wiele różnorodnych atrakcji i ciekawostek, a już te gorące źródła (realne i hipotetyczne :wink: ) to już w ogóle. A do tego jeszcze przy okazji można załapać się na nieśmiertelność - atut bezdyskusyjny :cool: .
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 26.02.2019 21:57

No tych term to trochę na Ikarii jest :) do jeszcze jednego dotarliśmy :)
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006
Dodekanisos 2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 28.02.2019 22:19

14/07/18 - Dzień 21.

Lot z Ikarii do Aten mieliśmy dopiero o 14 - to zbyt mało czasu na plażowanie, a za dużo na "nicnierobienie". Cały czas głowę zajmował mi ominięty poprzedniego dnia Agios Onoufrios.
Postanowiłem go odnaleźć, to przecież nie igła w stogu, przysłowiowego, siana.
Znaną niemal na pamięć drogą przez Evdilos, Karavostamo, Mileopo - również z nieodnalezionym "Taxiarchisem"i dalej Oxea.
Trochę pobłądziłem po okolicach, ale odnaleziona para lokalnych mieszkańców sprzątających grób na cmentarzu podzieliła się cennymi wskazówkami.
Trzeba było wycofać, zawrócić, otworzyć nieoznaczoną bramę (to pewnie tradycyjnie przed zwierzyną, choć była solidna i wyglądała bardziej na ogrodzenie terenu prywatnego), parkowanie

IMGP1989_resize.JPG


i...

IMGP1990_resize.JPG


jest i On. W pełnej okazałości. Pięknie położony, z bogatą historią, zbudowany w 1809r Aghios Onoufrios :)

IMGP1993_resize.JPG


z okolicznymi pozostałościami - zrujnowanymi - okolicznych gospodarstw.

IMGP1994_resize.JPG


Urocze miejsce, zarówno same zabudowania jak i okolica. Szkoda, choć to w zasadzie wstyd, że nie jest w żaden sposób oznaczony.
Mnie udaje się jeszcze odnaleźć ukryte nad drzwiami klucze do środka, dzięki czemu wzbogaciłem się o kilka dodatkowych zdjęć.

Zbliża się południe, trzeba się zbierać. Poszukiwania zabrały sporo czasu, ale warto było.
W planach miałem cofnięcie się do Monokambi i dojazd do lotniska od północy, szutrową drogą przez Perdiki z krótkim postojem na zwiedzanie tutejszego Kastro, jednak patrząc na odległości - nie było na to szans.
Szkoda, ale to tylko jeden z wielu powodów by na Ikarię kiedyś wrócić.
Pędem zatem do auta i jedziemy przez Katafigio, mijając ruiny dawnego Thermo (do którego nie dotarłem, tutaj również zabrakło oznaczeń ścieżki), zygzakami w dół w kierunku Fanari.
Minąłem miejsce wspinaczki do kolejnej pozostałości po dawnej Ikarii - tutejszych "menhirów" w miejscu zwanym Propezoulopi. To nic innego, jak święte kamienne budowle. Całkowicie o nich zapomniałem więc nieświadomie - nie zatrzymałem się ani na chwilę.
Do odlotu pozostała jeszcze chwila, więc mijam lotnisko i robię krótki postój w Agia Kiriaki.
Tutaj również znajdują się źródła termalne

IMGP2004_resize.JPG


Niby to miejscowość, wg mapy i faktycznie znajduje się tu kilka zabudowań

IMGP2009_resize.JPG


jednak mnie to bardziej wyglądało na jakieś miejsce, w którym wypoczywają miejscowi.
Teraz już pędem na lotnisko. Najpierw oddajemy auto, później odprawiamy się i czekamy na samolot.
Ten ma godzinne opóźnienie, ale kto by się tym przejmował. Żegnamy wspaniałą Ikarię.
Miejsce, które zachwyciło mnie jak dawno żadne inne. Obok Kithiry to takie "drugie moje". Na 100% tu wrócimy.
Ikaria ma wszystko, piękne plaże, góry, jest niesamowicie zielona, porośnięta lasami. Ma sporo zabytków, bogatą historię i interesującą zabudowę.
Do tego przemili mieszkańcy, świetna kuchnia i pyszne wino. Tutejsze winnice to tylko kropka nad "i".
Niestety nawet na wspomnienia czasu nie ma, lot do Aten trwa mniej niż godzinę i przed 16 jesteśmy już w stolicy Grecji.
Pierwsza połowa dnia za nami...

!14072018_01.jpg
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006
Dodekanisos 2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 28.02.2019 22:27

Ateny.
Z lotniska udajemy się metrem do hotelu. Szybki prysznic, zostawiamy bagaże i znów metro. Tym razem do centrum.

IMGP2011_resize.JPG


krótki spacer wokół Monastiraki

IMGP2015_resize.JPG


IMGP2019_resize.JPG


i siadamy w jakiejś tawernie na późno popołudniowy posiłek. Najedzeni i napojeni robimy jeszcze zakupy

IMGP2022_resize.JPG


i kolekcja alabastrowych figur powiększa się o Aleksandra Wielkiego oraz Dionizosa
Leniwym spacerem

IMGP2026_resize.JPG


IMGP2031_resize.JPG


z widokiem na Akropol

IMGP2033_resize.JPG


wracamy na stację metra

IMGP2040_resize.JPG


Hotel, wieczorne piwo (i sok dla Juniora) i do spania.
Dzień później, 15/07 o 9:50 wylatujemy do Warszawy. Jeszcze tylko odbiór auta, pakowanie bagaży i do Wrocławia.
Fajnie było...
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9054
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 13.04.2019 17:54

Bardzo fajnie 8) !

A jakie plany na tegoroczne greckie wakacje :?:
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 13.04.2019 18:26

Karpathos, Chalki, Tilos i Leros :)
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9054
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 13.04.2019 19:06

8)
Będziecie mieli piękne wakacje, a my potem świetną relację :D
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006
Zakynthos 2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 13.04.2019 20:41

Opowieść o tym, jak Duży z Małym polecieli do Hellady :)
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 737
Dołączył(a): 15.04.2006
Zakynthos 2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 13.04.2019 20:54

Dzień 1
13/09/2018

To był spontan. Zupełnie przypadkiem stałem się posiadaczem biletów Ryanair Sun z Wrocławia na Zante. Małżonka urlopu ad hoc nie dostanie, ja przyjmuję że takowy zdobędę, Juniora temat nie dotyczy :)
Planowo wylot po północy, w praktyce opóźnienie ze 4h (późniejsze odszkodowanie z Ryanair pokryło mi koszty niemal całej wycieczki ;-) ).
Na Zante lądujemy tuż nad ranem, jesteśmy padnięci. Ja śpię na stojąco, młody w niewiele lepszej formie. Odbieramy wcześniej zarezerwowane auto i jedziemy do naszej "noclegowni". Bagaże na bok, trzeba się umyć i chwilę zdrzemnąć.
To będzie ciężki dzień, ale trzeba się pozbierać.
Drzemka długo nie trwa. Koło południa jesteśmy na nogach i ruszamy na krótki tour. Najpierw jakieś jedzenie, później Callinico winery (otwarte, fajne)

IMGP2053_resize.JPG


IMGP2055_resize.JPG


poźniej odbijamy się od drzwi zamkniętej winnicy Oinolpi

IMGP2072_resize.JPG


Wrócimy tu, jak tylko ustalę godziny otwarcia. Na więcej zwiedzania nie ma sił. Wracamy do siebie, po drodze robiąc zakupy w pobliskim straganie z owocami i warzywami, później lokalna piekarnia i market.
Jadło i poiwo jest. Resztę dnia, zmęczeni, spędzamy w przydomowym ogrodzie. Delektując się słońcem i prowizorycznym placem zabaw.
Jutro będzie lepiej :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Moja Grecja - Ελλάδα μου - MCR - strona 44
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019