Sebulek napisał(a):
Brak rozwagi nie rozśmieszaj mnie bo mi zajady popękają. Jaki brak rozwagi, że naciągacz kredytowy zapewniał, że kurs franka jest stabilny, że nic się nie stanie, mając wiedzę, że za parę miesięcy będzie krach na świecie. Poczytaj sobie troszkę o bankach jak ludzi rolowali i jak dalej rolują. Jak kombinują, co Ty nie czytasz co się dzieje ?
Nie chodzi mi o to co się stanie z kredytami w CHF bo takiego kredytu nie mam, chodzi o rzetelność usługi bankowej i wszystkich instytucji finansowych, a nie o pisanie że "frankowcy" to debile bo wzięli kredyty, a teraz chcą przewalutowania.
1. Nie pisałem, że debile.
2. Czytam, czytam...i to codziennie. Taka robota
3. No to teraz moje zajady dostały po garach

. Piszesz " naciągacz kredytowy zapewniał, że kurs franka jest stabilny, że nic się nie stanie, mając wiedzę, że za parę miesięcy będzie krach na świecie. "... Hm...znaczy, że jak? Szarak w banku, czyli doradca kredytowy, dostał mail, tudzież telefon od właściciela banku, tego z zagranicy, a nie prezesia z Polski, że za parę miesięcy, tudzież lat...właściciel jeszcze nie wie dokładnie, kiedy...będzie krach na świecie. Pracownik musi w związku z tym jak najszybciej znaleźć 700 000 osób w samej Polsce, które migusiem wezmą kredyt w CHF. Czy chcą, czy nie chcą, mają wziąć i ma to być kredyt w CHF!!! Druga opcja jest taka, że ten szarak ma szklaną kulę i sam przewidział krach na świecie... no, ale...kto by tam w szklane kule wierzył przecież....

.
Zebik, ludzie brali te kredyty, bo były tanie. To ich interesowało, co jest dla mnie zrozumiałe...ale też mieli świadomość ryzyka kursowego. Ba, mają o tym napisane na UMOWIE!!!! Byle łebek by to zrozumiał.
Żeby już zamknąć... najgorsze jest to, że Ci klienci kompletnie nie pamiętają, jakie były wtedy marże na kredytach w PLN. Ja mam kredyt w CHF oprocentowany na chwilę obecną 3,81%. W tamtym czasie, kredyt w PLN, to oprocentowanie ok. 14%. Przelicz sobie, ile musi wzrosnąć kurs franka, aby rata kredytu w CHF dobiła do raty w PLN. Tego już nie pamiętają, albo nie chcą pamiętać. Mają drożej, ale i tak taniej niż wtedy zaciągnęliby w PLN, a laaaaaaament jak starych bab na targu.
Nie, nie i jeszcze raz nie dla tego typu niesprawiedliwych inicjatyw. Ku.wa, dlaczego pomagać tylko frankowcom? Złotówkowcom już nie? Wibor był wysoki przez lata, też płacili wyższe raty. Dlaczego im nie pomagać? Co to frankowcy? Jakaś grupa uprzywilejowana? Dorosłe osoby podpisały poważne umowy. A teraz co?
kinga35 napisał(a):Tak, ma gwarancję kapitału, w 100 %.
Nie chodziło mi o to że coś straci ale, że nic nie zyska. Czyli po roku może mieć tyle ile miał na początku. Niezbyt stabilny i pewny interes, kiedy są gwarantowane lokaty terminowe( 3 miesięczne, półroczne) po ktorych zawsze coś się nazbiera, ale niestety są dwukrotnie mniej oprocentowane niż walutowe lokaty inwestycyjne
A mi chodziło o to, że mimo, iż klient nie zarobi, to konstrukcja takiej lokaty jest taka, że bank spokojnie zarobi:). Na rynku pojawiają się ciekawe oferty takich lokat, ale...trzeba mieć wiedzę, które to te ciekawe, bo dużo jest takich, które na dzień dobry zalatują przegraną (czyli zwrotem kapitału). To temat na priv, albo na inny wątek.