walp napisał(a):Też wróciłem z kina. W końcu obejrzałem "Miasto 44".
Generalnie zgadzam się z Twoją opinią.
Film oceniam wysoko. Sporo w nim mocnych i wstrząsających scen. Mnie poruszyły na tyle mocno, że na tą rozdmuchanej na forach scenę seksu praktycznie nie zwróciłam uwagi. Co innego siedziało mi w głowie.
Jedyne co mnie nieco irytowało to sceny slow-motion, pocałunek wśród latających pocisków i bieg przez cmentarz. Jak tłumaczył reżyser te sceny miały pokazywać to co działo się w umysłach bohaterów. Do mnie to nie trafiło, zaleciało tanim kiczem.
walp napisał(a):Zamysłem twórców filmu nie było ważenie racji czy oceny decyzji sprzed 70 lat, ale pokazanie filmu o miłości, młodości i walce.
I to udało im się pokazać.
Dokładnie. A większość recenzentów chyba nie potrafi odnieść się do filmu nie patrząc na niego przez pryzmat swojej własnej opinii o powstaniu.

.png)
.png)

.png)