piekara114 napisał(a):Miałam kozę w mieszkaniu. O noszeniu nie wspominam, miejsce na przechowywanie też się przyda, bo kupować co tydzień to bez sensu. I pytanie jak rozwiążecie ogrzewanie jak syn będzie sam zostawał w domu po skończonych lekcjach jak wróci do domu? My pod kątem bezpieczeństwa montowaliśmy w pokoju syna dodatkowo grzejnik elektryczny, aby miał ciepło.
U mnie też był taki problem (stary blok, ale mocno ocieplony), że jak wyjechaliśmy na weekend w zimie (pt-nd) to temperatura potrafiła spaść do 15 st, aby osiągnąć komfortowe dla nas 22,23 to trocheeeee to trwało.
Teraz mamy grzanie gazowe, miodziooo.
Koza na pellet działa automatycznie, można ją programować a nawet odpalać na odległość przez Wifi . Ma zasobnik od 10 do 40kg , starcza od 1 doby do powiedzmy 4 dni ( w zależności od temp na zewnątrz ) . Syn w domu sam nie zostaje bo ma 6 lat .
Większość sezonu ( myśle ze 80-90% ) opierdzieli klima podczas naszej nieobecności w domu , wiem ze ogrzewanie nadmuchowe jest mało komfortowe ale klimę tez można programować . Wspomagać ją bedą maty elektryczne pod płytkami .
Koza bedzie chodziła w największe mrozy , no i w weekendy jak bedziemy w domu, no i czasami dla klimatu
Składowanie pelletu to nie problem. Jest pakowany w ładnych workach po 15kg , przywożą pod dom .
Po 40 latach mieszkania w bloku z gazem , w domu go nie chcę , nawet kosztem opłat za ogrzewanie, wszystko zamierzam mieć na prąd , być może wleci też fotowoltaika ale pod warunkiem ze na Wiejskiej nie wymyślą jakiegoś bata na panele ( skrócą okres odbierania wyprodukowanych kwh albo opodatkują )

.png)
.png)
.png)