bzyq74 napisał(a):Pan z kantoru mógł normalnie powiedzieć, że od tej kwoty x mogę coś spuścić, ale zachował się jak "burak"
Dokładnie.
.png)
przemo99 napisał(a):Bronią może być nawet młotek więc w sumie wszyscy możemy być chamamiJuż jesteśmy bydło teraz jeszcze chamy, spoko coraz lepiej. Chyba z chodzi o ham z bydła

.png)
bzyq74 napisał(a):FUX napisał(a):....
Niestety, ale z w/w muszę się zgodzić.![]()
Mosquito, negocjacje można zacząć wymieniając 4-5 tys zł.
Wyszedłeś z 1300 koron (~200 zł) potem 3000 koron (~460zł), mnie by ogarnął pusty śmiech.![]()
Pan z kantoru mógł normalnie powiedzieć, że od tej kwoty x mogę coś spuścić, ale zachował się jak "burak"
weldon napisał(a):jara napisał(a):Czyli można być chamem, młotkiem i świnią jednocześnie![]()
Hammer, ham i świnia?
Jak najbardziej![]()
.png)
bzyq74 napisał(a):
Mosquito, negocjacje można zacząć wymieniając 4-5 tys zł.
Wyszedłeś z 1300 koron (~200 zł) potem 3000 koron (~460zł), mnie by ogarnął pusty śmiech.![]()
Pan z kantoru mógł normalnie powiedzieć, że od tej kwoty x mogę coś spuścić, ale zachował się jak "burak"
Mosqito napisał(a):bzyq74 pozwól że się z Tobą nie zgodzę. Akurat wymiana walut jest takim rodzajem działalności gdzie możesz się targować przy o wiele niższych kwotach. Ten biznes tak działa. Wielokrotnie przetestowane i w PL i poza. Chcesz, to sprawdź sam. Poza wszystkim na wielu kantorach jest napis: "kursy negocjowalne" czy "u nas możesz negocjować cenę" itp.
Na tej samej zasadzie możesz się targować w sklepie zakup np butów, odzieży sportowej czy trekkingowej a nawet telewizor w Mediamarkcie. Raz kupisz coś taniej niż po cenie wywieszonej przy towarze, raz nie. I tyle. Ale targowanie się nie jest karalne, a w zapytaniu o cenę nie widzę nic niestosownego.
Przecież gdyby facet powiedział: przy takiej kwocie sprzedaję po tyle co na tablicy, albo po prostu nie sprzedaję taniej niż cena wywieszona to by w ogóle nie było tematu.
Poza tym paradoksalnie sprzedał mi taniej niż na tablicy nawet przy tych 3000 CZK, więc to naprawdę nie o to chodzi.
.png)
.png)
Zdenek35 napisał(a):Myślę, że gdyby kolega kupował 9-10 tys. koron rozmowa potoczyła by się zupełnie inaczej.
Fakt faktem właściciel kantoru zachował się bardzo nieładnie, i słowo wyp... w żaden sposób go nie usprawiedliwia.
No ale taki to już są Głuchołaskie klimaty, tam trzeba mówić gwarą tak jak na Kaszubach w Zakopcu czy na Śląsku
.png)
jara napisał(a):
Czyli jak mieszkaniec Głuchołaz przyjedzie do Łodzi, to chamskie potraktowanie np. w sklepie uzna za normalkę?
A jak obsłużą go kulturalnie, to zawału albo wylewu dostanie?
Nie sądzę. Wszystko zależy od kultury osobistej. I lokalizacja nie ma tu nic do rzeczy. W niektórych krajach sprzedawca wręcz obrazi się na nietargującego się klienta.
.png)
Zdenek35 napisał(a):jara napisał(a):
Czyli jak mieszkaniec Głuchołaz przyjedzie do Łodzi, to chamskie potraktowanie np. w sklepie uzna za normalkę?
A jak obsłużą go kulturalnie, to zawału albo wylewu dostanie?
Nie sądzę. Wszystko zależy od kultury osobistej. I lokalizacja nie ma tu nic do rzeczy. W niektórych krajach sprzedawca wręcz obrazi się na nietargującego się klienta.
W niektórych krajach może tak , zapomniałaś że my żyjemy w Polsce
.png)
Mosqito napisał(a):I dobrze wiesz że nie chodzi o upust tylko o zachowanie.
Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.
