Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

BRYKA ZAWIODŁA MNIE NA WAKACJACH - RELACJE...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
khml
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 259
Dołączył(a): 19.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) khml » 30.01.2018 15:22

dids76 napisał(a):
Tak masz, jak starą Vectrę zmienisz na wypasionego francuza :oczko_usmiech: :mrgreen:


Tak sobie myślę, że może to był inny niż nasz francuz, który ma już 10 lat i na szczęście nie jest wypasiony, ale uczciwie i rzetelnie serwisowany - by ograniczyć do min. wystąpienie takich niespodzianek :lol:
anakin
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 30246
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) anakin » 30.01.2018 15:41

dids76 napisał(a):Tak masz, jak starą Vectrę zmienisz na wypasionego francuza :oczko_usmiech: :mrgreen:

Ale za to mało kto zaliczył dwie lawety, podczas jednego pobytu....

Sumartin - stacja paliw ( tydzień do wyjazdu z Cro)

Obrazek

Gdzieś w Czechach ( dzień powrotu).
Obrazek

:mrgreen:

khml napisał(a):Tak sobie myślę, że może to był inny niż nasz francuz.

francuz to francuz - każdy skończy tak samo.
Jedyne co tej nacji wychodzi to poddawanie się i machanie białą flagą, więc w kwestii samochodów nie byłbym znów takim optymistą.
:oczko_usmiech:

Generalnie to po powrocie i zrobieniu turbiny....padły wtryski! :evil:
I w tym momencie skończyła się moja cierpliwość. :evil:
Poszła do handlarza niemal za darmo...


Ale oczywiście nikomu nie życzę.
Ostatnio edytowano 30.01.2018 15:54 przez anakin, łącznie edytowano 1 raz
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3476
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 30.01.2018 15:53

khml napisał(a):
41 godzin ! 8O

Nie mogę tego pokazać mojej połowie :oops:
oby nikt już takich przygód nie miał

My dokładnie tyle samo wracaliśmy w 2016 z Trogiru. Mąż po tamtym razie powiedział, że już nigdy do Cro nie pojedzie.
A jak wiesz, byliśmy w zeszłym roku w Tucepi i w tym roku znów jedziemy do Chorwacji, ale jeszcze nie wiem gdzie :D
robkar22
Turysta
Posty: 14
Dołączył(a): 13.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) robkar22 » 30.01.2018 16:00

Ciężko mi będzie wytłumaczyć: Corolla Verso 2006, skrzynia sekwencyjna(tak to chyba się mówi- pół-automat). Samochód po prostu wariował, nie chciał zmieniać biegów, blokował je. Stał później u mechanika-elektryka. Nikt nie miał pojęcia co to było. Elektryka i jakieś małe części. Auto sprzedane. W tym roku jedziemy nowym C4
NadiaP1
Plażowicz
Posty: 7
Dołączył(a): 11.03.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) NadiaP1 » 30.01.2018 16:09

Spalony alternator - a jednak dojechaliśmy do Polski!

Dorzucę też naszą przygodę.
W ubiegłym roku w drodze powrotnej z Istrii, na granicy słoweńskiej alternator w naszej Alhambrze padł.
Na szczęście zanim zaczął płonąć na całego udało nam się zjechać na stację tuż przed granicą.
Na parkingu w oczach wszystkich szok - czarny dym wydobywający się spod maski, gasimy ogień etc. Ja już oczami wyobraźni widziałam jak mi eurasy schodzą z konta za naprawę i powrót do domu. Gość na stacji benzynowej jak usłyszał, że mąż stwierdził, że pojedzie dalej to zrobił wielkie oczy.
Ale jak to stwierdził mój mąż cyt. mój pojechał i mój wróci (samochód).
Na szczęście drugim autem jechali z nami znajomi. Mąż - spec samochodowy - wymyślił, że będziemy przekładać akumulatory.
Szczęśliwie zaciski od nowej toyoty znajomych pasowały. I tak bez klimy, świateł, radia i innych odbiorników prądu dociągnęliśmy ok. 21:00 do Katowic do mojej rodziny, gdzie pożegnaliśmy się ze znajomymi. Oni nie chcieli skorzystać z gościnności i ruszyli do Warszawy.
Na drugi dzień małżonek z wujkiem ruszyli do Sosnowca po nowy alternator, wymienili i całość kosztowała nas jakieś 350 zł. Cud! Ale emocji było co nie miara.
W tym roku kazałam mężowi zabrać ze sobą chłodnicę i pompę paliwową :D Ruszamy w okolice Trogiru. Mam nadzieję, że bez przygód.
CROberto
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3933
Dołączył(a): 03.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROberto » 30.01.2018 17:29

anakin napisał(a):Biorąc pod uwagę miejsce jak i gabaryty rozmówców ( podczas rozmowy do pokoju wszedł drugi od pary z beemki) , stwierdziłem, że jednak po głębszym przemyśleniu, cena wydaje się być nadzwyczaj atrakcyjna, grzecznie podziękowałem i wyszedłem. :oczko_usmiech:

Cóż....taki biznesplan żeby mieć solidne asystansy w firmie -wtedy kasa zawsze się zgadza... :roll: :oczko_usmiech:
anakin napisał(a):Czas powrotu do PL wyniósł jakieś dwadzieścia kilka godzin.
Rekord dzierżyłem do 2014.
Wtedy to z Povlji wracałem...41 godzin! :twisted:


Żeby mieć to za sobą,to zbierz się i ładuj solidny opis,bo ciągle jesteś w dobrej formie... :lol:

anakin napisał(a):ps.
godzinne oczekiwanie na lawetę "umilał" mi szum TIR-ów nadjeżdżających z naprzeciwka, tak mniej więcej setką, czego efektem było zbieranie trójkątów z rowu!

A tam trójkąty....
Istotne jest, to że nie masz przydługiej grzywki i oczy nie cierpiały.... :mrgreen: :oczko_usmiech:

Pozdrav.
khml
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 259
Dołączył(a): 19.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) khml » 30.01.2018 18:31

agata26061 napisał(a):
khml napisał(a):
41 godzin ! 8O

Nie mogę tego pokazać mojej połowie :oops:
oby nikt już takich przygód nie miał

My dokładnie tyle samo wracaliśmy w 2016 z Trogiru. Mąż po tamtym razie powiedział, że już nigdy do Cro nie pojedzie.
A jak wiesz, byliśmy w zeszłym roku w Tucepi i w tym roku znów jedziemy do Chorwacji, ale jeszcze nie wiem gdzie :D


Tak wiem. Czytałem o tym .... jechaliście dwoma busami .. nie zazdroszczę i jeszcze małe dzieci brrrrr

anakin napisał(a):
dids76 napisał(a):Tak masz, jak starą Vectrę zmienisz na wypasionego francuza :oczko_usmiech: :mrgreen:

Ale za to mało kto zaliczył dwie lawety, podczas jednego pobytu....

khml napisał(a):Tak sobie myślę, że może to był inny niż nasz francuz.

francuz to francuz - każdy skończy tak samo.
Jedyne co tej nacji wychodzi to poddawanie się i machanie białą flagą, więc w kwestii samochodów nie byłbym znów takim optymistą.
:oczko_usmiech:


Osobiście nie mogę tego w 100% potwierdzić :roll:
Jeździłem jednym "francuzem" od nowości przez ponad 8 lat, przejechał 260.000 km i ani razu nie zawiódł. Poszedł w kolejne ręce - dobrego znajomego. Jeździ do dziś i ma przeszło 320.000 km przejechane. Może to był taki egzemplarz "francuz"- jeden z najdłużej produkowanych modeli przez PSA (9lat) bez poważnych zmian - gdyby takie samochody jeszcze produkowali kupiłbym nowy bez zastanawiania się :wink:
Podobno optymistyczne nastawienie to połowa sukcesu , a druga połowa to "dwie złote karty" oczywiście z ogromną ilością środków na koncie. :lol:
dr.kokos
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 637
Dołączył(a): 19.03.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) dr.kokos » 30.01.2018 20:38

robkar22 napisał(a):Ciężko mi będzie wytłumaczyć: Corolla Verso 2006, skrzynia sekwencyjna(tak to chyba się mówi- pół-automat). Samochód po prostu wariował, nie chciał zmieniać biegów, blokował je. Stał później u mechanika-elektryka. Nikt nie miał pojęcia co to było. Elektryka i jakieś małe części. Auto sprzedane. W tym roku jedziemy nowym C4


A no to trzeba było tak od razu, u mnie zwykły manual z dwumasą :mrgreen:
Crocodyl
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 949
Dołączył(a): 13.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Crocodyl » 30.01.2018 21:14

anakin napisał(a):francuz to francuz - każdy skończy tak samo.
Jedyne co tej nacji wychodzi to poddawanie się i machanie białą flagą, ...

Na marginesie tego ciekawego wątku zagadka.
Jak wygląda francuska flaga bojowa?
Dumny kogut galijski na białym tle. :oczko_usmiech:
piotrekbeti
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 548
Dołączył(a): 26.01.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrekbeti » 30.01.2018 21:45

41h z Povlji? Nie straszcie. Jedziemy w sierpniu i nie przewiduję czasu dojazdu z noclegiem powyżej 24h.Co się stało? Korki czy auto?
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 6439
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 30.01.2018 21:54

piotrekbeti napisał(a):41h z Povlji? Nie straszcie. Jedziemy w sierpniu i nie przewiduję czasu dojazdu z noclegiem powyżej 24h.Co się stało? Korki czy auto?

A jaki jest tytuł wątku :?:
anakin
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 30246
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) anakin » 30.01.2018 21:58

CROberto napisał(a):Żeby mieć to za sobą,to zbierz się i ładuj solidny opis,bo ciągle jesteś w dobrej formie... :lol:

Oj, oczy już nie te. :cry:
:mrgreen:
piotrekbeti napisał(a):nie przewiduję czasu dojazdu z noclegiem powyżej 24h.

W 24 godziny to ja tam i z powrotem objadę ( ale bez noclegu). :wink:
zielak3
Odkrywca
Posty: 67
Dołączył(a): 11.06.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) zielak3 » 09.05.2018 21:13

To i ja dorzucę. Co ciekawe to też france Xsara Picasso. Dobry znajomy pracuje w ASO więc zabrał go na pełne spa.
Dzień wyjazdu. Samochód zapakowany pod korek. Szwagier już trąbi pod bramą. No to co krzyżyk na drogę i wypad. I się zaczęło. 200 km od Wawy check engine deska świeci na pomarańczowo, tryb serwisowy. Zatrzymuje gdzieś na stacji tel do majstra. A on do mnie - wsiadaj i jedź nic mu nie będzie. I rzeczywiście prawie nic. Szczęśliwie do Omiś doleciał. Minęło ze 3 dni. Zapada decyzja jedziemy do Makarskiej na spacer. Dojechałem, zaparkowałem i kluczyk ugrzązł w stacyjce. Samochód na chodzie co dalej. Szwagier mówi chodź idziemy na plażę wymyśli się. Zgasiłem go na biegu. Rozebrałem kolumnę rozpiołem kostkę a tam taki myk że mogę śrubokrętem odpalać. Kluczyk wypiłem od grotu i super będzie działać.
Mija parę dni i znów wycieczka do Dubrownika. Wjeżdżamy do bih czas zatankować. A tu zonk wlew na kluczyk. Kuźwa.
Koleś na stacji na szczęście ogarnięty - po paru minutach paliwo płynie . Kasy nie chce za robotę ale za browarka uśmiech na całej twarzy. Na całe szczęście już nic mnie nie spotkało. Powrót spokojny... Dla mnie. Szwagier straci pasek klinowy 150 km przed domem (assistance do...150 km 8) )
l62
Turysta
Posty: 13
Dołączył(a): 14.07.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) l62 » 17.05.2018 12:57

Opowiem historię z poprzedniego - 2017 roku.
Po raz pierwszy pojechałem do Chorwacji tylko z żoną. A był to nasz 5 wyjazd do Chorwacji. Kupiona wiosną Toyota Corolla Verso 2,2 d-cat. Jeździmy zawsze w "ciemno". Tym razem decyzja - lipiec - wyspa Murter i okolice. Na miejscu zdecydowaliśmy się na Tisno. Fajna miescowość, fajna kwatera - widok na morze, czysto, super taras,50 € doba na 10 noclegów. Jechaliśmy przez Słowację, Węgry (mniej korków, tańsze winiety). W tamtą stronę jazda bez problemu. Trzeciego dnia kontrolka - tryb awaryjny, spadek mocy, klapa, nie ma jazdy. Bardzo mili gospodarze znaleźli miejscowego mechanika, ten następnego dnia mówi, że to sonda lambda. Coś tam psiknął, przedmuchał i ma być dobrze. Sprawdziłem 20-30 kilometrów, ok. Następnego dnia wraca to samo, znów check engine, auto do mechanika. Mija dzień, tenże mówi, że to wina paliwa, według niego tam gdzie zatankowałem to sprzedają paliwo bardzo "chrzczone". Kupił preparat do czyszczenia układu paliwowego - ma pomóc. Przy okazji zarysował mi zderzak, ale gość w porządku, bo opuścił za robotę - zapłaciłem całkowicie 300 kun. Do końca pobytu samochód ok. Tylko, że ja dostałem takiej alergii, że zastrzyki i tylko w cieniu, zakaz wstępu do wody !!!! Fajosko, nie ma co. Pomógł mi lekarz - stary Niemiec, który mieszkał piętro niżej. Załatwił to znowu gospodarz. Ten lekarz GRATIS badanie, zastrzyk i recepta. Później dałem mu w podzięce dobrej klasy polską "ekologiczną" 0,7 l. Więc 2/3 pobytu z "atrakcjami".
Powrót - Słowacja godz. 20 check engine. Żeby zresetować komputer w aucie (kasowanie błędu) zdejmowanie klem przy akumulatorze - potem różnie 20, 30, 100 km ok. Wyjechaliśmy z Tisna ok. 10 rano i po ok. 10 resetach w trasie dojechaliśmy następnego dnia ok. 9 rano do domu (północno-wschodnia Polska). Masakra.
Później okazało się, że to wtryski. W tym modelu są nie regenerowalne, nowy min. 2000 zł sztuka , używany od ok. 800 zł. Dwa musiałem kupić. Na początku kupiłem najtańsze używki po 800 zł. Okazały się szajsem. Ledwie odzyskałem kasę po 3 tygodniach od wysłania i kilkunastu telefonach do sprzedawcy. Kupiłem następne po 1000 zł sztuka. Chodzą do tej pory. Ale auto praktycznie do końca wakacji było unieruchomione. Poprzednie 4 razy byliśmy w Chorwacji Scenikiem 1,9 dci 120 km z 2004 roku. Zawsze bez problemu. Zakup tej Toyoty to przypadek - miałem kupić Grand Scenika z silnikiem 150 km lub 130 km też dci. W komisie w Kutnie był taki jak chciałem, ale ta corolla verso - piękna, czarna stała obok biura komisu i mnie skusiła !!! Teraz to już się do niej przyzwyczaiłem, ale kilka miesięcy po Chorwacji to miałem do niej, delikatnie mówiąc niechęć.
Ale Chorwacja jest najwspanialsza na świecie, i żadne perypetie tego nie zmienią.
W tym roku lecimy do córki na Maltę.
A Chorwacja kusi, oj kusi. Tam wszystko jest cudowne - morze bajka, piękna roślinność, kamienne uliczki, domy, ludzie, zapach powietrza, cykady, wspaniała pogoda itd. !!! Można się zakochać.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
Jedźcie i opisujcie ten raj na ziemi. :papa: :papa: :papa:
Garo&Justa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 845
Dołączył(a): 11.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Garo&Justa » 17.05.2018 17:37

Nie chcę nic sugerować ale po przeczytaniu całego wątku wniosek jest prosty.
Póki co nie zdradzę wam ale wpisuje się to w moje życiowe "samochodowe" trendy :mrgreen:
Dla podpowiedzi, jak myślicie, ile procent zepsuło się w tym wątku diesli a ile benzyniaków :hut:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
BRYKA ZAWIODŁA MNIE NA WAKACJACH - RELACJE... - strona 10
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019