napisał(a) Bea.ta » 07.10.2018 16:06
W moim przypadku - jak sobota czy niedziela to do lasu i w góry
Dzisiaj pobiegane w zacnym celu.
Po raz piąty u nas organizowane są biegi charytatywne dla dzieci chorych na raka.
W 2014 - Bieg dla Mai, co roku bieg z Mają dla kolejnego dziecka.
Tym razem chłopczyk z naszej dzielnicy i mała Zuzia, która "dołączyła" parę tygodni temu.
Bieg po naszej ulubionej pętli, która od paru lat nazywana jest pętlą Mai.
10 dość ciężkich kilometrów, których ciężkość zaskakuje niewprawionych w terenie
ścigantów, co to płaskie dyszki robią z takimi czasami że hej
Niestety po kilometrze z hakiem zaczynają .... wymiękać, a od 3 do 5km zastanawiają się, jakim cudem znaleźli się na biegu górskim
Potem jest z górki, ale też trzeba uważać.
- Załączniki:
-
