To jest wiadome że da się.
Mój VW Polo 1.4 TDI 75KM z 2000r. średnio pali 5,5l
http://www.motostat.pl/member/vehicles/stats/id/21583
Jest to spalanie przy jeździe bez obładowania, 1-2 osoby.
Ale do cro jedziemy w 4 osoby i myślę, że szkoda mi go i pasażerów żeby się męczyli - może na 2 osoby to spoko autko ale wybieram autko taty czyli
Citroen C5 kombi 136KM w dieslu i klimą (chwała rodzicom za to, że chcą użyczyć mi jakże fajnego autka), obieram średnio 8l/100 i myślę że to będzie lepsza opcja - a przynajmniej wiem, że bez problemów się zabiorę
To, że ktoś mówi że spala minimalnie to abstrakcja, ja też mogę w Citroenie 2.0 HDI wrzucić 6kę pościć gaz i powiedzieć "skumaj 2l pali", ale czy jest sens oszukiwać samego siebie?
Cóż z tego że ktoś będzie miał yariske która będzie palić 4l na 100 w trasie jak to jest przy prędkości 90km/h na autostradzie + ~1l doliczamy - na godzinę za samo to że motor jest odpalony, a komfort dużym autem jest nieporównywalny
Już to testowałem odpalcie mały motor na wyższe obroty to wcale nie będzie już taki eko no i uczucie prędkości zdecydowanie większe (porównuje tutaj cały czas vw polo do citroena C5)
Moim skromnym zdaniem da się dojechać każdym autem sprawnym technicznie aczkolwiek auta typu: polo, yaris, panda itp to auta stworzone z myślą o jeździe miejskiej i tam wygrywają z dużymi samochodami. Na trasie to wszystko się wyrównuje, a komfort jazdy większym samochodem nieporównywalny.
Temat trochę z kosmosu bo po co o tym piszemy?
Jeśli ja Ci powiem, że Polo pali mało a ty masz Golfa który pali 2l więcej to go sprzedasz i kupisz Polo na wyjazd do Cro? - Bezsensu.
Jeśli ktoś ma możliwość (np. jak ja) że ma fajne autko miejskie i duże auto to wtedy może wybrać.