napisał(a) turan » 23.02.2006 23:10
Pomijam sprawę sympatii, czy też antypatii do Kaczyńskich ale przecież to jest oczywiste, że aby w tym układzie sił w Sejmie można było cokolwiek przeprowadzić, partia zwycięska musiała pozyskać dodatkowe głosy poselskie. Wybór był następując: albo PO i praktycznie rezygnacja z realizacji swoich projektów zmian, albo zagrozone marginalizacją ugrupowania skrajne, skłonne w tej sytuacji poddać się woli zwycięskiego PiS. Oczywiście, ta sytuacja będzie jeszcze wielokrotnie rodzić różne "kryzysy parlamentarne", ale jest w zamyśle liderów PiS szansą zrealizowania ich głównych projektów. Nigdy nie ma nic za darmo, trzeba jednak wybierać priorytety i skutecznie dążyć do ich realizacji. W tym przypadku ceną będzie częsta szamotanina z opozycją, "koalicjantami", oskarżenia przeciwników o zgniłe kompromisy z kryminalistami Leppera i oszołomami Giertycha.
Ale moim zdaniem powinnismy jednak dać im (Kaczyńskim) szansę i ocenić ich za jakiś czas po owocach.