napisał(a) Janusz Bajcer » 23.02.2006 20:52
Wyborcy PiS przeczytajcie!!! i niech otworzą się wam oczy! Jarosław Kaczyński, 4 kadencja, 74 posiedzenie, 2 dzień (29.04.2004)
"Procesy legislacyjne, które tak bardzo zaszkodziły temu parlamentowi, i w ogóle polskiemu parlamentaryzmowi, przecież wynikały z tego, jak ten Sejm został przez wybory 2001 r. ukształtowany. Te wybory to był wielki triumf SLD. To był wielki triumf SLD - 41% głosów. Żadna partia w III Rzeczypospolitej nie uzyskała takiego wyniku. To był triumf uzupełniony, można powiedzieć, przez poważny sukces Samoobrony, partii pozaparlamentarnej - przeszło 10% głosów. Te dwa sukcesy były niewątpliwie ściśle ze sobą związane; nie byłoby Samoobrony w tym Sejmie, gdyby nie serdeczna pomoc ze strony SLD. (Oklaski) Łącznie przeszło 50% głosów i władza, która w tej sytuacji musiała wyrastać z tego właśnie układu. Został tutaj dobrany także PSL, niechętnie, można powiedzieć, bo przy pewnego rodzaju pogardzie ze strony siły dominującej, ale Samoobrona stała się odwodem, można powiedzieć, strategicznym. (Oklaski)
[ ]
Są tacy, którzy mówią - można to znaleźć bardzo często w publicystyce, ale także i w tej Izbie - nowe wybory są niebezpieczne i w związku z tym są niepotrzebne, bo istnieje Samoobrona i Samoobrona ma dzisiaj sukcesy. (Wesołość na sali) Tylko proszę mi nie grozić palcem, panie pośle, to jest nieładne i niegrzeczne, a poza tym śmieszne z pana strony, byłego funkcjonariusza MO. (Wesołość na sali, oklaski)
Otóż istnieje Samoobrona i głosi coś, co można porównać z tymi słynnymi gruszkami na wierzbie. Inaczej to głosi, ale głosi w gruncie rzeczy to samo; że jak przyjdzie do władzy, to różne piekielnie trudne sprawy będzie można łatwo rozwiązać...
(Poseł Jan Łączny: Hamulec, hamulec trochę.)
...że one są nierozwiązywane dlatego, że jest zła wola, że po prostu jest jakiś spisek między politykami, którzy nie chcą dać. Otóż takiego spisku nie ma. I jeżeli znajdziecie się, nie daj Boże, przy władzy, to szybko się o tym przekonacie.
Ale mamy tutaj do czynienia z sytuacją pod wieloma względami inną niż ta z 2001 r. W 2001 r. bajki SLD, jak już mówiłem, były popierane przez szeroki front. Szeroki front uczestniczył w tej wielkiej manipulacji. Dzisiaj to, co mówi Samoobrona, spotyka się z oporem z bardzo różnych stron, jest krytykowane, demaskowane. Krótko mówiąc...
(Poseł Stanisław Łyżwiński: Mów o sobie.)
My nie jesteśmy, po pierwsze, po imieniu, panie pośle. A po drugie, pan w ogóle nie wie, co ja chcę powiedzieć. Ja wiem, że pan jest mało inteligentny (Wesołość na sali, oklaski) i pan reaguje emocjonalnie, jak tacy ludzie, ale proszę mi pozwolić dokończyć, bo pan będzie może trochę zaskoczony.
Otóż, panie pośle i przede wszystkim Wysoka Izbo, Samoobrona jest krytykowana i jest atakowana. Każdy polski wyborca może sobie wyrobić zdanie. Tutaj tego elementu wielkiej manipulacji nie ma. Tu rzeczywiście jest vox populi, vox Dei. Jeżeli będzie taka wola społeczeństwa, trudno, będzie to fatalna wola, ale taka będzie. I dlatego uważamy, że trzeba zaryzykować, trzeba dać społeczeństwu szansę. Jestem głęboko przekonany, że społeczeństwo wybierze dobrze (Oklaski), że odrzuci rzeczywiście wszystko, co jest w polskim życiu publicznym fatalne, że odrzuci rządy towarzystwa - bo przecież rząd Leszka Millera i każdy rząd tej formacji to będą przede wszystkim rządy towarzystwa - i że doprowadzi do tego, że Polska zacznie być rzeczywiście radykalnie przebudowywana, że stworzymy IV Rzeczpospolitą. Dziękuję. (Długotrwałe oklaski)"