Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Zabiorę brata na koniec świata

Nazwę Ameryki zaproponował w 1507 roku niemiecki kartograf, pochodzący z Alzacji, Martin Waldseemüller. Przypisywał on odkrycie Nowego Świata, jak wówczas określano nowo odkryty ląd, Amerigo Vespucciemu i na jego cześć nadał mu miano America. Jednym z najstarszych globusów, na którym pojawiła się nazwa Ameryka, jest Globus Jagielloński z 1508 roku.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1615
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 28.08.2020 11:54

tony montana napisał(a):Miejsce z wydmą fantastyczne, nigdy na oczy nie widziałem takiego krajobrazu, no, może na kalderze Las Canadas (Teide na Teneryfie)


Byłam zdziwiona, że pustynia oferuje taką różnorodność krajobrazu - dotychczas myślałam, że to po prostu gigantyczna połać piasku...

tony montana napisał(a): Azulejos bardzo popularne i ładne!


Mendoza ma trochę takich ładnych placyków...

Zaglądam do Twojej podlaskiej relacji. Celowaliśmy w te rejony na tegoroczne wakacje (po tym jak bardziej ambitne plany poszły się bujać przez covida) ale ostatecznie wylądowaliśmy jeszcze bardziej na wschodzie ;-) .
tony montana
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13800
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 28.08.2020 13:17

W Kazachstanie? ;)
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1615
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 28.08.2020 14:51

tony montana napisał(a):W Kazachstanie? ;)


Kazachstan, a raczej jeden z krajów sąsiadujących jest w ramach tych bardziej ambitnych planów :wink:
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1615
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 04.09.2020 13:54

Lotnisko w Mendozie nie należy do dużych. Sprawnie oddajemy samochód, sprawnie oddajemy bagaż i przechodzimy kontrolę bezpieczeństwa. Mała kolejka czeka nas jedynie przy odprawie paszportowej. Część międzynarodowa terminala jest mikroskopijna – dwie bramki. W podobnym czasie odlatują dwa samoloty więc jest dość tłoczno.
Z naszej miejscówki mamy niezły punkt obserwacyjny na pas startowy.

Wreszcie jest i nasz samolot.
IMG_8753_edited_Easy-Resize.com.jpg


Wsiadamy na samym końcu i po 45 minutach jesteśmy z powrotem w Santiago.

Bardzo długo wahaliśmy jak zagospodarować sobie ostatnie dwa dni w Chile. W naszych pierwotnych planach mieliśmy je spędzić w Santiago ale sytuacja nie zachęcała do tego i już jakiś czas temu odwołaliśmy rezerwację mieszkania zrobioną jeszcze przed wyjazdem.

Trochę wahaliśmy się góry czy morze i ostateczny wybór padł na góry a konkretnie kanion Maipo. Przez booking zarezerwowaliśmy uroczą chatkę nad samą rzeką w miejscowości San Jose de Maipo – a właściwie kawałek za nią (chyba nasz najlepszy nocleg w Chile). Pierwszego dnia trochę poszwędaliśmy się po okolicy, zjedliśmy obiad w lokalnej knajpie i to by było na tyle.

Kolejnego dnia planowaliśmy przejechać się nad zbiornik wodny El Yeso, który miał być namiastką patagońskich widoków. Do przejechania było około 60 kilometrów. Droga, jak na chilijskie standardy bocznych dróg nienajgorsza. Niestety po ok. 40 kilometrach, jakiś kilometr od początku zbiornika napotkaliśmy na szlaban. Zimą na drogę zeszła lawina i na drodze ciągle leżały gigantyczne głazy (z tego co się orientuję leżą tam po dziś dzień ;-) ). Trudno – resztę drogi pokonujemy pieszo. Po drodze spotykamy takie oto fajne, żółte ptaszorki.

IMG_8826_edited_Easy-Resize.com.jpg


IMG_8832_edited_Easy-Resize.com.jpg


IMG_8842_edited_Easy-Resize.com.jpg


Widoki ładne chociaż do patagońskich chyba im daleko.

IMG_8840_edited_Easy-Resize.com.jpg

IMG_8816_edited_Easy-Resize.com.jpg

IMG_8820_edited_Easy-Resize.com.jpg


IMG_8840_edited_Easy-Resize.com.jpg


IMG_8856_edited_Easy-Resize.com.jpg

IMG_8867_edited_Easy-Resize.com.jpg

IMG_8868_edited_Easy-Resize.com.jpg


Za to wszystko wynagradza widok tego ptaszyska:

IMG_8854_edited_Easy-Resize.com.jpg

IMG_8855_edited_Easy-Resize.com.jpg


Latał sobie w okolicy jeziora, przeleciał nawet bardzo blisko nas ale zanim zdążyłam nacisnąć migawkę śmignął w górę.
Tak więc Andy żegnają nas bardzo miło - do kolekcji zobaczonych w naturze zwierząt dorzucamy kondora.

Wracamy do miasteczka, idziemy na obiad i zbieramy się w kierunku lotniska. Ostatnią noc w Chile spędzamy w hotelu przy lotnisku (biorąc pod uwagę zaplanowany strajk kierowców uważamy to za najrozsądniejszą opcję). Ponieważ nasz samolot do Londynu startuje dość mocnym popołudniem na maxa wykorzystujemy dobę hotelową i zamawiamy transfer dopiero na 13.
Na lotnisku obiad, wybieganie juniorów na placu zabaw i pora pakować się do samolotu.

Lot w tę stronę zdecydowanie przyjemniejszy niż w drugą – miejsca w klasie ekonomicznej tyle, że każdy pasażer może zająć trzy i rozłożyć się lepiej niż w biznesie ;-) .

Po kilkunastu godzinach w powietrzu, rześkiego listopadowego poranka stawiamy stopę na europejskiej ziemi. Jesteśmy sporo wcześniej przed rozkładem i nie ma dla nas rękawa więc ładują nas do autobusów – cały wielki Dreamliner zmieścił się w dwóch i jeszcze wiatr w nich hulał.

Krótka wizyta u londyńskiej rodzinki, wracamy na LHR i późnym wieczorem jesteśmy w Wawie. Chilijska przygoda dobiegła końca.
Nefer
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5757
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 04.09.2020 16:05

Dzięki za ciekawą relację. :)
Miło było poczytać i pooglądać miejsca, do których pewnie nigdy w realu nie dotrę.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1615
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 04.09.2020 16:55

Nefer napisał(a):Dzięki za ciekawą relację. :)
Miło było poczytać i pooglądać miejsca, do których pewnie nigdy w realu nie dotrę.


Cieszę się, że się podobało. Miło było Cię gościć.

My też myśleliśmy, że nigdy tam nie dotrzemy (chociaż chęć była wielka). Postaram się jeszcze opisać jak doszło do tego, że jednak się udało :papa: .
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 18475
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 04.09.2020 21:41

Bardzo dziękuję za ciekawą relację , gdyby nie kilka barier ( barierek :?: :wink: ) spędziłbym tam , w tych pustynnych krajobrazach sporo czasu . . .

Było pięknie i ciekawie :D


Pozdrawiam
Piotr
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1615
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 07.09.2020 13:06

piotrf napisał(a):Bardzo dziękuję za ciekawą relację , gdyby nie kilka barier ( barierek :?: :wink: ) spędziłbym tam , w tych pustynnych krajobrazach sporo czasu . . .



Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda się tam dotrzeć. Piękne miejsca więc naprawdę warto.
Poprzednia strona

Powrót do Ameryka Południowa



cron
Zabiorę brata na koniec świata - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2024 Wszystkie prawa zastrzeżone