napisał(a) Wedera » 30.11.2010 21:23
Moja radość z posiadania i odśnieżania odśnieżarką była bardzo krótka , kończąc dziś odśnieżać podjazd zebrała jakieś badziewie, którego nie było widać, zagrzypiała i przestała działać ,

mój wspaniały mąż będący daleko, daleko przestrzegł mnie przez skypa żebym czasami sama tam nie próbowała czegoś naprawiać i że jak zjedzie na święta to zajrzy co tam padło. No cóż zostaje tylko dać na mszę by więcej nie padało i odśnieżać łopatą ,podoba mi się nazwa odgarniacz, a wtedy na wiosnę będę miała mułki jak Rambo. Jednym słowem ciężko samej z tym wszystkim sobie poradzić, bez faceta w domu jest przerąbane, zwłaszcza zimową porą.
Szanowne Panie dbajcie więc o tych Waszych wspaniałych Facetów biegających z łopatami i odśnieżających w pocie czoła te wszystkie podjazdy, chodniki etc. Pozdrawiam