Proces wędzenia zaczynam, co jest "oczywistą oczywistością" od zakupu mięsa. Mięsa-powtarzam, nie wyrobu, w którym mięsa jest zgodnie z normą, czyli niewiele. Mam kilka sprawdzonych "met", zawsze jest tam dobry zakup, czasami kupuję od znanych mi producentów, tzn od chłopów.
Peklowanie--my stosujemy głównie metodę suchą, ale oczywiście można (kilku moich znajomych tak robi) peklować mięso na mokro. My mamy złe doświadczenie w peklowaniu na mokro, zawsze jest wiele spraw do załatwienia, czasu na mięso więc mniej i cały wsad poszedł dla psa sąsiada.

Przyszła burza, zrobił się kwas.
Mięso po ok 5/7 dniach myjemy i następnie suszymy, najlepiej na wietrze.
Suszenie, jak pokazało moje doświadczenie, jest bardzo ważne. Zaczynając wędzić, wiele lat temu, nie było wiele dostępnych informacji o wędzeniu. Mięso po peklowaniu wkładałem do właśnie rozpalanej wędzarni i ...dziwiłem się, dlaczego prawie zawsze mam bardzo ciemną skórę na wyrobach, wyglądała jak lekko spalona. Okazało się, że mięso i wędzarnię wystarczy wysuszyć i problem zaniknął.
Sadza czepia się łatwo mokrych powierzchni, wyeliminowujemy więc mokre i wszystko jest proste.
Czyli w trakcie suszenia mięsa, rozpalam wędzarnię, doprowadzam do wysuszenia jej wnętrza (szczególnie ważne jesienią i zimą) i do rozgrzanej komory wkładam przyszłe smakołyki. Po ok 30 min schładzam wędzarnię i dalej powoli, przez kilka godzin wędzę, koszę trawę, palę ognisko...
Ważne--zawsze przy wkładaniu kolejnego polana drewna robię to tak, aby jak najmniej wzbudzać popiół, aby nie leciał do komina osiadając na mięsie. Często drewno wkładam prosto z wiadra z wodą, zawsze drewno do wędzenie trzymam aby nie mogło całkowicie wyschnąć. Zbieram tez trociny/wióry, ale uwaga--bywają bardzo suche i szybko podnoszą temperaturę, a to nie jest wskazane.
Do regulacji temperatury używam drzwiczek, szybra, drewna - na zewnętrznej stronie wędzarni w tym sezonie umieszczę termometr, chociaż uważam,że nie muszę go stosować. Temperaturę wędzenia trzymam w okolicy trzydziestu kilku stopni, a taką temp. łatwo sprawdzić ręką.
Jak widać kiełbasę też wędzę, ale tylko "normalną", z dziczyzny czy baraniny nie miałem okazji. Chętnie poczytam o doświadczeniach w tej materii.
Uwielbiam wędzone żeberka, prosto z wędzarni, jeszcze ciepłe
Smacznego