Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

W krainie uśmiechu

60% ludności świata żyje w Azji. Chiny są tak szerokie, że naturalnie powinny przeciąć do 5 oddzielnych stref czasowych, ale mają tylko jedną - narodową strefę czasową. Obywatele Singapuru, Korei Południowej i Japonii mają najwyższe średnie IQ na świecie.
W Azji znajduje się najwyższy punkt na lądzie – Mount Everest (8848 m n.p.m.) oraz najniżej położony punkt – wybrzeże Morza Martwego (430,5 m p.p.m.). Spośród 10 najwyższych budynków na świecie 9 znajduje się w Azji.
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 19769
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 04.01.2026 22:51

Budda lepszy "na golasa" , niż zmalowany jak krasnal ogrodowy :oczko_usmiech: ( mam na myśli figurki z poprzedniego postu ) .
Stolica królestwa robi wrażenie , ilość świątyń jest taka , że chyba zadowoli każdego


Pozdrawiam
Piotr
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 05.01.2026 08:36

Zdecydowanie kamienny Budda jest przyjemniejszy dla oka niż ten złoto-żółty (a w szczególności otoczenia obu z nich) ;-) . Niemniej jednak, nie chcąc nikogo urazić, Tajlandia to dla mnie w dużej mierze kraina raczej tego nieco kiczowatego wizerunku. Takich miejsc jest tam zatrzęsienie - przemierzając kraj samochodem, na własną rękę podobne świątynie można dostrzec właściwie w każdej miejscowości (same posągi są oczywiście mniejsze ale styl i otoczenie - zbliżone). Przenosząc to na nasze realia - większości miejsc kultu zdecydowanie bliżej do Lichenia niż Notre-Dame :roll: .
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 05.01.2026 15:19

Po zwiedzaniu w Ayuthaya jedziemy dalej. Chcieliśmy odpocząć dwa dni nad morzem. To trochę za krótko żeby lecieć na jakąś wyspę. Rozważaliśmy Pattayę albo któryś z kurortów na pd-zach od Bangkoku i ostateczny wybór padł na Hua Hin.

Aby tam dojechać musimy przeciąć prawie cały Bangkok z północy na południowy zachód. Sieć bezkolizyjnych dróg szybkiego ruchu bardzo to ułatwia ale i tak zajmuje to dużo czasu bo ruch jest znaczny.

IMG_9729.JPG
IMG_9727.JPG
IMG_9726.JPG


Za Bangkokiem nie jest lepiej – ten rejon Tajlandii jest bardzo zurbanizowany i właściwie nie wyjeżdżamy z miasta bo jedno płynnie przechodzi w drugie.

Kawałek za Bangkokiem odbijamy zobaczyć jeszcze jedno miejsce – jaskinię Khao Luang niedaleko Phetchaburi. Jak wiele takich miejsc została zaadaptowana na świątynię. Trochę kojarzy mi się z Batu Caves pod Kuala Lumpur ale jest tu zdecydowanie spokojniej i czyściej. Małpy też są ale w mniejszej ilości i nie tak nachalne :D .

IMG_9773.JPG
IMG_9769.JPG
IMG_9762.JPG
IMG_9761.JPG
IMG_9758.JPG
IMG_9753.JPG
IMG_9748.JPG
IMG_9743.JPG
IMG_9741.JPG
IMG_9739.JPG
IMG_9737.JPG


Jak już zobaczyliśmy jaskinię wsiedliśmy do auta i po godzinie odmeldowaliśmy się w wynajętej willi na obrzeżach Hua Hin. Tu oddaliśmy się słodkiemu lenistwu i nicnierobieniu poza moczeniem się w basenie i graniu w bilard bo nawet ten był na wyposażeniu naszego lokalu :verryhappy: .
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 06.01.2026 21:03

Kolejny dzień to absolutne nic nierobienie – żadnych kamieni, świątyń, jaskiń. Tylko basen, bilard, smaczne jedzenie i rodzinna wyprawa na tajski masaż.

Następnego dnia poszaleliśmy nieco bardziej. Chcieliśmy zobaczyć jaskinię Phraya Nakhom, która słynie z dużej fotogeniczności. Jaskinia jest położona w parku Khao Sam Roi Yot, raptem 60 km od Hua Hin. Najlepiej dotrzeć tam około 10.30 bo wtedy słońce wpadające do jaskini ładnie ją oświetla. Nam się ta sztuka nie udała ale i tak było ciekawie.

Rano wyjeżdżamy z Hua Hin i po około 1,5h jesteśmy na parkingu. Kupujemy bilety do Parku Narodowego i na łódkę, dzięki której oszczędzimy około 20 minut marszu.

Jest odpływ więc musimy się trochę przespacerować.

IMG_9881.JPG
IMG_9875.JPG
IMG_9874.JPG


Potem opływamy cypel i sternik wysadza nas w pobliżu plaży.

IMG_0077.JPG
IMG_0064.JPG

IMG_0083.JPG
IMG_9923.JPG
IMG_9903.JPG
20250725_123314.jpg


Na miejscu jest bar gdzie kupujemy coś zimnego do picia po czym idziemy w górę.

Ścieżka nie jest jakaś wymagająca ale jest stromo w górę, temperatura i wilgotność też robią swoje. W połowie trasy jest punkt widokowy.

20250725_111255.jpg
IMG_0014.JPG


W tym miejscu jest też mobilny ratownik, który może udzielić wstępnej pomocy medycznej potrzebującym. Sprytne rozwiązanie.
Po około 30 minutach osiągamy cel.

Jaskinia jest bardzo ładna.

20250725_113054.jpg


W drugiej „komnacie” jest tradycyjnie świątynia. Na szczęście nie trzeba ściągać butów i nikt nie zwraca uwagi na strój (chociaż są znaczki informujące o tym, że powinien być przyzwoity).

IMG_9990.JPG
IMG_9974.JPG
IMG_9963.JPG


Trochę spacerujemy po jaskini i wracamy z powrotem na plażę.

Chwilę czekamy aż podpłynie jakaś łódka i wracamy na parking. Kupujemy na straganie zimne napoje i jedziemy w kierunku Hua Hin.

Popołudniu dzieci zażądały morza – bo jak to tak być w Tajlandii i nie być na plaży. Co koledzy powiedzą :roll: . I tu mieliśmy mały problem – rozważaliśmy jakąś plażę po drodze do Hua Hin ale przy żadnej nie było knajpy serwującej jedzenie, które by nas satysfakcjonowało. Poza tym był odpływ więc do morza daleko. Ostatecznie dojechaliśmy do miasta, zjedliśmy w bardzo ładnie położonej włoskiej restauracji (ile można jeść ryż i makaron ryżowy i różne wariacje na jego temat). I rozpoczęliśmy poszukiwania plaży. Nie jest to takie łatwe bo w Hua Hin nabrzeże jest dość mocno zabetonowane. Dodatkowo jest dość duża strefa wyłączona z użytkowania z uwagi na znajdujący się tam pałac królewski.

IMG_0090.JPG

Ostatecznie jakiś fragment piasku udało się znaleźć. Ja nie byłam nim specjalnie zachwycona ale dzieciaki trochę się pochlapały i pobawiły w piachu.

20250725_154507.jpg
20250725_154416.jpg


Byliśmy tam zupełnie sami, tylko przez chwilę towarzyszyła nam angielska rodzinka. Dzieciaki razem poszalały. Jak już morze zaczynało zalewać nasze budowle ewakuowaliśmy się do naszego domu.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 07.01.2026 10:41

Czas biegnie nieubłaganie i trzeba powoli rozpoczynać odwrót. Rano pakujemy manatki i jedziemy w kierunku Bangkoku. Po drodze czeka nas jeszcze jedna atrakcja.

Chcieliśmy zobaczyć tradycyjny wodny targ. Najsłynniejszym miejscem w okolicach Bangkoku jest Damnoen Saduak - jednak opinie o tym miejscu były takie, że to typowy „turist trap” – drogo i wszystko raczej pod turystę. Alternatywą jest Amphawa ale tu z kolei targ odbywa się w sobotnie popołudnie. Nie mamy aż tyle czasu ☹ . Wreszcie mąż wynalazł w czeluściach GoogleMaps to miejsce – Tha Kha Floating Market.

IMG_0300.JPG


Jest to maluteńki ale autentyczny targ nad kanałem. Część sprzedawców sprzedaje z lądu, część z łódek. Za niewielką opłatą można wynająć łódź i przepłynąć się po pobliskich kanałach. Jest też coś na kształt małego food court’u.
Kręcimy się po straganach.

IMG_0235.JPG
IMG_0229.JPG
IMG_0218.JPG
IMG_0213.JPG
IMG_0211.JPG


Kupujemy trochę słodyczy i takie ręcznie wyrabiane miseczki z kokosa.

IMG_0299.JPG


Płyniemy łódką:

IMG_0290.JPG
IMG_0282.JPG
IMG_0266.JPG
IMG_0258.JPG
IMG_0247.JPG
IMG_0244.JPG


Posilamy się w knajpce na końcu jednego z pomostów. Po około 2 godzinach pakujemy się do auta i jedziemy w kierunku Bangkoku.
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17090
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 07.01.2026 11:14

Bardzo fajny ten targ. Sama bym się na te miseczki skusiła :D
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 08.01.2026 08:19

Targ bardzo nam się podobał - zdecydowanie warto zjechać z wydeptanych szlaków i poszukać miejsca gdzie turyści raczej nie zaglądają albo robią to niezbyt często. Tego dnia, o tej porze nie było tam innych Europejczyków czy Amerykanów więc było to zdecydowany plus tego miejsca.

Miseczki to bardzo fajna pamiątka - bałam się czy dowieziemy ale na szczęście sprawiają wrażenie dość wytrzymałych i trudny podróży im nie straszne.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 08.01.2026 13:23

Droga do Bangkoku mija nam całkiem sprawnie – po drodze mijamy wiele osobliwości tajskich dróg – np. ostre podjazdy pod mostki nad kanałami co w generalnie płaskim terenie wygląda dość dziwnie ale podejrzewam, że ma swoje uzasadnienie w potencjalnie wysokim poziomie wód w porze deszczowej.

IMG_0306.JPG


Jest też budowa kolejnego kolosalnego Buddy – tym razem w stanie leżącym.

IMG_0311.JPG


Nasz cel to dotrzeć tu:

IMG_9729.JPG


Baiyoke Sky Hotel - najwyższy hotel w mieście :verryhappy: .

Dopóki nie wjedziemy na dobre do miasta jedzie nam się całkiem miło. Niestety w pewnym miejscu źle skręcamy – skrzyżowań, rozjazdów i zjazdów jest naprawdę sporo więc jak nawigacja mówi „skręć” to dobrze jest też popatrzeć gdzie konkretnie. Mały błąd kosztował dodatkowych kilkanaście kilometrów i 30 minut w aucie… Za to był to niezły „cultural trip” bo wylądowaliśmy w takim miejscu gdzie białego człowieka raczej się nie spotyka :lol: .

Ostatecznie udało się dotrzeć na miejsce. Sprawny meldunek. Wypakowujemy samochód, idziemy do saloniku coś przekąsić a potem: (i) mąż jedzie oddać samochód (wybraliśmy zwrot w mieście), (ii) dzieci korzystają z dobrodziejstw YT/Netflix’a, (iii) matka na ostatni masaż :serduszka: .

Widok z pokojów był taki (niestety nie mogę zidentyfikować zdjęć, które zrobiliśmy za dnia):

pokoj 2.jpg
pokoj 1.jpg


Ze strefy SPA taki:

spa.jpg


Wieczorem wjechaliśmy na widokowy taras na górze i poszliśmy na drinka do SkyBaru (dzieci oczywiście bez alko :D ).

20250726_202321.jpg
20250726_202821.jpg
20250726_203104.jpg
20250726_205317.jpg
20250726_211939.jpg


Rano śniadanko z Bangkokiem u stóp.

20250727_074239.jpg
20250727_074225.jpg
20250727_074153.jpg


Uber i na lotnisko. Tym razem dzienny lot do Stambułu. Nikt nie usnął – za to filmów obejrzałam ze 3 :D .

Wieczorem lądujemy w Stambule. Po Tajlandii i Kambodży zostały tylko wspomnienia i masa zdjęć :lol: .

Ale to nie koniec wakacji. Stay tuned.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 09.01.2026 15:43

Pożegnaliśmy Azję Południowo-Wschodnią ale wyjazd jeszcze się nie skończył. Postanowiliśmy skorzystać z oferty przewoźnika i w ramach stop-over spędzić jeden dzień w Stambule.

Bagaż nadaliśmy od razu do Warszawy więc z podręcznymi plecakami szybko wychodzimy z lotniska, wsiadamy do taksówki i jedziemy do hotelu. Wybraliśmy taki w pobliżu Bosforu. Wieczorem pary starczyło nam jedynie na kolację ale za to z zacnym widokiem.

IMG_0381.JPG


Kolejnego dnia dzień zaczęliśmy bardzo wcześnie spacerem o wschodzi słońca (w końcu w BKK było już prawie południe).

IMG_0468.JPG
IMG_0437.JPG
IMG_0436.JPG
IMG_0423.JPG
IMG_0418.JPG


Potem śniadanie z widokiem na Bosfor. Tego dnia postanowiliśmy zrealizować to czego nie udało się w kwietniu – czyli wyprawa na azjatycką stronę. Piechotą idziemy do metra, potem metrem na drugą stronę Bosforu w okolice przystani Uskudar.

Spacer w kierunku wieży Leandra.

IMG_0576.JPG
IMG_0530.JPG
IMG_0528.JPG
IMG_0506.JPG


Powrót na przystań
IMG_0583.JPG
IMG_0582.JPG


Przeprawa promem na Eminnou.

IMG_0584.JPG
IMG_0592.JPG
IMG_0591.JPG
IMG_0601.JPG


Obiad w jednej z naszych ulubionych knajpek.

Truchtem do hotelu (bo taksówka przyjechała godzinę za wcześnie).

Lotnisko – tym razem całkiem dużo ludzi i długa kolejka do kontroli paszportowej.
Samolot do Warszawy o czasie.
I po wakacjach ☹ .
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1848
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 10.01.2026 18:33

To był już ostatni odcinek relacji. Dziękuję wszystkim obecnym za uwagę, komentarze i miłe słowa. Do zobaczenia w kolejnych relacjach :papa: .

Pokazałam Tajlandię naszymi oczami - może bez rajskich plaż ale za to z bogactwem jej kultury, architektury i przyrody. Kierunek ma wiele do zaoferowania i trudno zobaczyć wszystko za jednym razem w ciągu jednego urlopu. Dla nas zdecydowanym plusem okazała się też bliskość Kambodży i możliwość odwiedzenia ruin Angkor i okolic. Czy kiedyś wrócimy? Być może ... Kusi dalsza północ - najchętniej w połączeniu z Laosem lub Birmą. Ale to musi poczekać w kolejce bo inne rejony świata wzywają ;-) .
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2934
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 10.01.2026 19:46

Bardzo dziękuję za relację :proszedzieki: Jak zwykle pokazaliście, że samemu da się objechać kawałek mocno egzotycznego świata :verryhappy:
Jeszcze nie wiem "co robi" mi ta relacja, ale na pewno będę do niej kiedyś wracał jak (mam nadzieję) uda się dotrzeć w te rejony - a bardzo bym chciał :oops:
AgaGy
Croentuzjasta
Posty: 144
Dołączył(a): 14.06.2021

Nieprzeczytany postnapisał(a) AgaGy » 11.01.2026 11:46

I ja dziękuję za relację, za inny kawałek Tajlandii oraz Angkor. :serduszka:
yarko2000
Cromaniak
Posty: 1024
Dołączył(a): 24.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) yarko2000 » 12.01.2026 10:33

Dziękuję za inspirację :)
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3209
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 12.01.2026 23:54

Nadrobiłam zaległości a tu koniec :(
Bardzo dziękuję za relację, wysiłek i czas poświęcony na pisanie. Pokazałaś, że Tajlandia to kraj, który można zwiedzać na wiele sposobów i drogi nie będą się powtarzały :).
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17090
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 13.01.2026 08:38

Dziękuję za relacje i pokazanie różnych twarzy Tajlandii. I za szczegóły logistyki.
Tajlandia na pewno będzie, kwestia kiedy....
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Azja


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
W krainie uśmiechu - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone