Dobry wieczór.
W relacji podsumowanie, czyli ostatni post.
Nasz pierwszy wyjazd do Chorwacji okazał się strzałem w "10". Pogoda nad Adriatykiem spełniła nasze oczekiwania, wypoczynek się udał (nie da się ukryć, że to prawdopodobnie najbardziej udany urlop rodzinny, jaki udało nam się przeżyć). Ośrodek w którym byliśmy, szczerze polecam polskim rodzinom z dziećmi. Posiada dużo atrakcji, które mogą zainteresować zwłaszcza młodsze pociechy. Ceny finalnie okazały się przystępne (nie odbiegały od cen Międzyzdrojów, Świnoujścia czy innych, mniej znanych miejscowości wypoczynkowych nad Bałtykiem), a jakby zrobić jakiś przelicznik kosztów urlopu do słońca i wysokich temperatur, to zdecydowanie na korzyść Chorwacji
Sam "apartament" nie zachwycił, ale w porównaniu z Pogorzelicą rok wcześniej to i tak było lepiej (a potem jeszcze w sierpniu pojechaliśmy do Dziwnowa na weekend, gdzie w tej samej cenie mieliśmy pokój ze wspólną łazienką, a za kuchnię służył kawałek korytarza z czajnikiem elektrycznym i wyłączoną lodówką, bo było tylko jedno gniazdko

).
Nie będę ukrywał, że chyba najbardziej jednak czekałem na sam przejazd (w obie strony). Możliwość przejazdu europejskimi autostradami, przejazd przez Alpy i sprawdzenie się w roli kierowcy (a uwielbiam to) dodatkowo ładowały mi akumulatory...
Nie zawiodłem się... finalnie jednak przejazd spadł na drugie miejsce - pobyt w Chorwacji stał się najlepszą atrakcją!!!
Samochód przejechał bez najmniejszych problemów ponad 2800 km (
https://www.facebook.com/photo.php?fbid ... =3&theater)
przy spalaniu około 6l/100; sam samochód pokazał 5,9/100 (
https://www.facebook.com/photo.php?fbid ... =3&theater)
Paliwo: tankowanie w PMI, Świecko, Salzburg (w te) i Tržić + jakaś wioska za Monachium (wew te). Najtaniej (ew. porównywalnie z PMI) to chyba wyszło w Niemczech POZA autostradą (a tak faktycznie to zjechaliśmy poszukując pilnie WC)!
Duże wrażenia to ruch na trasie (darmowe autostrady w Niemczech), skrzyżowania autostrad (mi się to podoba), stadion Bayernu (kiedyś go odwiedzę), TUNELE (!), przełęcz Ljubelj (a zwłaszcza od strony Klagenfurtu), widoki na góry w Słowenii, widok na Koper z autostrady, widok na Koper jadąc w stronę Istrii (lub wracając

), roślinność (od Kopru po Umag), ROVINJ (nr 1

), Umag, MORZE ADRIATYCKIE, wyspy, ciepła woda. Wszystko to spowodowało, że następne wakacje spędziliśmy ponownie w Chorwacji (tym razem w Selce).
I kilka dodatkowych zdjęć:

- Katoro

- Katoro

- Katoro

- Katoro

- W weekendy ta łąka zapełniała się kocami i grillami.

- Widok na ODNOWIONE domki (inny, droższy ośrodek) i jeden z wielu placów zabaw.

- Widok z tarasu.

- Widok z tarasu.

- Baseny...

- ... i my

- Ožujsko ciemne (?)

- Jeden z meczów Euro w amfiteatrze... (chyba Niemcy-Włochy)

- Klagenfurt.

- Klagenfurt.

- Tunele.

- Tunele.