Sprawa jest dosyć ciekawa, dzisiaj otrzymałem pismo z firmy windykacyjnej Kruk następującej treści:
"Szanowny Panie,
KRUK S.A. z siedzibą we Wrocławiu działa w imieniu UNIQA Towarzystwa Ubezpieczeń S.A. na podstawie umowy z dnia 02.01.2012 r. i udzielonego na jej podstawie pełnomocnictwa. W dniu 30.10.2018 KRUK S.A. przyjął zlecenie windykacji Pana dług.
Informujemy, że na dzień 08.11.2018 zobowiązanie wynosi 331.49 zł, zgodnie z zestawieniem poniżej. Wierzyciel wskazuje, że powyższa zaległość wynika z tytułu nieopłaconej składki umowy ubezpieczenia.
KOSZTY LECZENIA ZA GRANICĄ (KL) - Europa Osobowe koszty leczenia rodzinne krótkoterminowe 2018-07-12 2018-07-31 2018-07-08 323.85 zł 7.64 zł 331.49 zł
Zadłużenie należy spłacić do 15.11.2018 r."
Chwyciłem za telefon i właśnie dowiedziałem się szczegółów. Chodzi mianowicie o ubezpieczenie wakacyjne - przed wyjazdem do Włoch robiłem symulację na krótkoterminowe ubezpieczenie m.in. na stronie Uniqa, jednak finalnie zdecydowałem się na wykup polisy z firmy AXA - całość należności wpłaciłem oczywiście na konto, po czym zwrotnie otrzymałem polisę. Z Uniqa oczywiście finalnie zrezygnowałem poprzestając jedynie na symulacji, która okazała się z mojego punktu widzenia mniej korzystna. Oczywiście niczego nie podpisywałem, niczego nie zatwierdzałem, żadnej polisy od Uniqa nie otrzymałem, żadnych maili oczywiście również nie otrzymałem, a tu dzisiaj taki kwiatek.
Pytanie - w jaki sposób mam odgonić tego windykatora, oczywiście płacić nie zamierzam, nawet jeśli sprawa miałaby się skończyć w sądzie. Frajerów niech szukają gdzie indziej.

.png)
.png)