26 czerwiec niedziela
Tej nocy wiał silny wiatr,a okiennice drewniane waliły z całej siły,obok po wyjeździe Czechów ...nie wyspałam się,wstałam rano i zaglądam ...jest słonko to najważniejsze

Wszyscy jeszcze śpią jak zwykle,wypiję sobie kawkę na tarasie i podumam...
Nie mieliśmy czajnika,ale taki mały rondelek,nawet mi to nie przeszkadzało,byleby napić się czegoś energetyzującego,ziewam....kawa dobrze mi zrobi.Jest tak cicho,cudnie,codziennie ptaszek śpiewa jakby na specjalne życzenie,ta chwila może trwać
Siedziałam tak chyba z godzinkę,jednak trzeba budzić rodzinkę,nie przyjechaliśmy tu przecież spać.
Stari Grad czeka,ciałka mocno opalone,nie przyjmą więcej słońca,namówię ich na wycieczkę...
-Mamo ale my chcemy na plażę...
Dziś ma być bardzo gorąco,sprawdzałam pogodę,nie możemy być na słońcu...
Trochę żałuję,że nie mieliśmy parasola od słońca,następnym razem znajdzie się na liście.
Po śniadaniu wyruszyliśmy do auta,jedziemy .....
Upał coraz bardziej doskwiera,uciekamy w uliczki,szukamy cienia...
Już od początku witają nas takie obrazki....ten pies jakby nieobecny,nawet się nie ruszył,kiedy go podziwialiśmy...

I to co lubię uliczki wszędobylskie...

Gdzie nie spojrzę kwiaty..



Jak tu pusto,czuję się jak w labiryncie...






Puste kafejki...


Super pomysł...chyba zgapię


Schodki...




Wszystko co lawendowe musi być zapisane w historii

-Mamo czy musisz robić zdjęcie każdej uliczce?-pyta mój synio

Nie mieli ze mną łatwo...w końcu przyszedł czas na głód ...szukamy Antiki

Jedna parka oczekuje na zamówienie.Siadamy w uliczce pod gołym niebem,nie czuję zapachu dań,dziwne...
Jednak to przecież tutaj jest smacznie...co by tu zamówić?

Zamawiamy gnoochi,makaron gorgonzola i dla mnie małą przekąskę bruschetta.



I coś do picia:)

Moje wrażenie nijakie,nie było smaku,zjedliśmy bo zapłaciliśmy,ale szału nie było,drugi raz nie pójdziemy
Chlebek przed daniami był najsmaczniejszy...

A może zrobisz mi Mężu zdjęcie w tej pięknej uliczce?

Parę migawek...

gdyby komuś było smutno

Ciekawe drzwi


Szukaliśmy pałacu Hektorovica,bardzo chciałam go zwiedzić,ale moja córcia zbiła sobie kolano i szybko trzeba było wrócić do domu.

Czuję niedosyt....i mam do Was prośbę
Przy marinie w jednym ze sklepików na wystawie jedna pani miała w sprzedaży fartuszki w kolorze czarnym z napisem Hvar i chyba z motywem lawendy.Nie wiem dlaczego wtedy go nie kupiłam.
Moja mała prośba...może ktoś z Was kto będzie w Starim Gradzie zakupi mi takowy,a po powrocie wyśle?
Mam nadzieję,że ktoś z Was to przeczyta
Z góry Hvala
