Dzień dobry,
greenrs napisał(a):Kiepura napisał(a):Pełne hipokryzji społeczeństwa zachodnie wytwarzają dla zaspokojenia swoich potrzeb więcej zanieczyszczeń niż komukolwiek się wydaje. Tyle, że w Polsce, Chinach, itd.
A potem świecą w oczy mapkami z zielonymi kółkami.
W Polsce jeśli chodzi o przemysł w ciągu ostatnich trzydziestu lat dokonano w dziedzinie ochrony środowiska ogromnego postępu.
W branży w której pracuje nie odbiegamy w niczym od czołówki.
Hmm... Może nie mam takiego wykształcenia jak Ty, ale nie rozumiem gdzie tu logika... A przeczytałem trzy razy
Co do wzmianki o wykształceniu to pojawiła się tylko jako reakcja na sugestie dotyczące mojej wiary w płaskość Ziemi.
W sumie mógłbym zapytać ilu spośród internetowych znawców epatujących innych zielonymi kropkami i szaroburymi zdjęciami rozróżnia komin od chłodni kominowej. Myślę, że tak z 90 procent nie odróżnia. W końcu i tu i tu "dymi".
Co do logiki to proste jak drut. Nie ma działalności człowieka która nie wywoływała by zanieczyszczenia powietrza.
Nawet jak pójdziesz pobiegać to wzniecasz kurz
Nawet jeżeli nasze zakłady dorównują w standardach zachodnim to i tak trują. Jeżeli cześć z nich zostały przeniesiona stamtąd do nas to gdzie trują ? U nas czy u nich ?
boboo napisał(a):Kiepura napisał(a):Można przecież jednym ukazem zakazać jazdy samochodami starszymi niż pięć lat i nie spełniającymi najwyższych norm emisji. Jaką część społeczeństwa będzie stać na taki samochód ?
Tak trochę z grubszej rury i
w skrócie:
Czyli jeśli ktoś jest mniej zamożny, otrzymuje z automatu zezwolenie na ingerencję/inwazję w płuca tysięcy...

Jak wyżej. Każde auto niszczy środowisko. Nawet elektryczne.
Nie pisałem o autach zdezelowanych z wyciętym filtrem. Auta starsze spełniają mniej restrykcyjne normy, takie jakie były w chwili ich wyprodukowania obowiązujące.
Odwracając zagadnienie. Czy jeżeli ktoś jest bardziej zamożny, to z automatu otrzymuje zezwolenie na ingerencje w moje płuca. Dotyczy to np. ogromnych rzeszy mieszkańców STOLICY, którzy rok w rok w określone dni (rozpoczęcie ferii) ciągną do Zakopanego, korkując i zanieczyszczając wszystko po drodze ? W Krakowie odczuwam to szczególnie.
A jaką ogromną ilość spalin produkują auta zamożnych jadące rok w rok do Chorwacji ? Jakaż to ingerencja w płuca wszystkich co mieszkają po drodze.
Czy ktokolwiek z forumowiczów zdaje sobie sprawę jakie zanieczyszczenie powietrza wywołuje np. wyprodukowanie butelki wysączanej leniwie wieczorem na balkonie. A to jednorazówka. Raz wypita i koniec.
A przecież można ekologicznie. Na działkę i zimną wodę ze studni w konwi.
Sorry jaka zaczepka taka i odpowiedź.
I jeszcze w temacie innej zaczepki. Oczywiście nie każdy musi mieć samochód. Tylko we współczesnym świecie to nie tylko zbytek, to środek transportu niezbędny do funkcjonowania a nade wszystko miejsce i narzędzie pracy. Jak się wprowadzi zakaz to właściciel drobnej firmy usługowej może i kupi nowy samochód. Ale zapłaci za to usługobiorca wyższymi cenami. Wyższe ceny to mniej mniejszy popyt. Mniejszy popyt - słabnąca koniunktura i rozwój. Słabnąca koniunktura to mniejsze podatki i zyski firm.
Koniec końców mniej pieniędzy na ochronę środowiska.
Nie da się być od razu dorosłym. Pewne etapy trzeba przejść. Nawet bardzo bogaci Niemcy chyłkiem spowalniają odwrót od węgla.
Jaśniej już tego nie umiem wytłumaczyć.
walp napisał(a):Odpady generowane przez gospodarstwa domowe, to około połowa globalnego zużycia plastiku. Większość z nich nie jest w żaden sposób recyclingowana."

:
No i to jest piękny temat. Serek, tak na jedną łyżeczkę. Opakowany w pudełko plastikowe. Na wierzchu zamknięte folią aluminiową. Na tym przykrywka z plastiku. Wszystko opakowane w tekturę.
Dlaczego tak. Bo klient tak lubi. Ten sam klient po wyjściu ze sklepu będzie narzekał na smog.
To z czym jest największy problem, to że ludzie w Polsce ale i na świecie też często nie kojarzą, że to na co narzekają jest
najczęściej efektem ich własnych wyborów.
Efekt motyla...