Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Śladami Kulek ... i nie tylko - CYKLADY 2017

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Beata W.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2954
Dołączył(a): 15.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Beata W. » 31.01.2018 13:45

Nadrobiłam zaległości. W zasadzie wszystkie wyspy opłynęłam z Wami jednym tchem :lol:
:papa:
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 02.02.2018 00:51

Beata W. napisał(a):Nadrobiłam zaległości. W zasadzie wszystkie wyspy opłynęłam z Wami jednym tchem :lol:
:papa:

Skoro "jednym tchem", to przypuszczam, że się podobało :) . Dziękuję.
Lidia K napisał(a):
tiwa napisał(a):Ścieżka w tym miejscu robi się szeroka i wygodna, tylko że wiedzie w lewo albo w prawo :roll: :?: .
Naturalnym wydaje się być pójście w górę i w lewo :idea: .


dangol napisał(a):Szkoda, że Sykia :? nie wyszła (ale do trzech razy sztuka :wink: , przy następnym wypadzie na Milos koniecznie zabierzcie ze sobą Kulki za przewodników, im przecież się udało dotrzeć :) ). Odkryliście za to miejsce, o którym nikt na cropli nie miał zielonego pojęcia - dzień więc nie był stracony, a nogi zapewne wkrótce przestały boleć :)

W naszej relacji z Milos pozostał po latach tylko tekst bez zdjęć i mapek. Kiedyś uzupełnię ich brak. Mieliśmy darmowy przewodnik po wyspie a w nim kilka szlaków turystycznych. Szlak do zapadniętej jaskini przebiegał prawie pod szczycikiem tej sąsiedniej niższej góry w prawo.
tiwa napisał(a):Wtedy przypomniała mi się główna bohaterka książki "Grecka mozaika", która zakochała się w Ralphie, angielskim żołnierzu o oczach koloru letniego nieba 8) .
Dopiero teraz, pisząc tę relację zapoznałem się z niezwykłą historią miejsca, na które przypadkowo trafiliśmy :) .

Jestem właśnie po lekturze "Greckiej mozaiki". (Jedna z tych powieści której się nie zapomina po weekendzie) I pod wrażeniem tego odcinka. Warto pomylić ścieżki by odkryć prawdziwą historię.

Kolejna odsłona Milos (Sarakiniko, monastyrowe święto) potwierdza, że Milos miłości i powrotu jest warta.

Kolejny piękny komentarz. Dziękuję :D .
kulka53 napisał(a):Pamiętam, że myśmy idąc do Sykii też w jednym miejscu lekko zmylili drogę, ale szybko się zorientowałem że coś jest nie tak. Natomiast to miejsce odkryte przypadkiem - ciekawa sprawa... a i ta droga widoczna z plaży zapewne powstała by umożliwić dojazd do tej niemieckiej bazy. Na pewno nie możecie uznać dnia za stracony :D

No właśnie, tylko lekko zmyliliście drogę i doszliście, a ja dwa razy poprowadziłem na manowce :( .
Jednak "nie spoczniemy, nim dojdziemy" :wink:
piekara114 napisał(a):
dangol napisał(a): dzień więc nie był stracony, a nogi zapewne wkrótce przestały boleć :)
Popieram. :papa:

No tak, dzień był zaskakująco udany 8O . Nogi tak szybko nie przestały boleć :( .
MCR napisał(a):To nie stanowisko ogniowe, tylko pozostałości radaru :)

Masz rację :!: . Zmyliło mnie to, że na wspomnianym blogu, w notatce o życiorysie dowódcy garnizonu, było zdanie, że radar został "dismantle", czyli zdemontowany :roll: . Zatem co tam zostało :?: . Mylnie sobie wydedukowałem, że pozostałości stanowiska ogniowego :roll: .
Jednak na tym samym blogu napisano, że Niemcy po akcji brytyjskich marines wysadzili radar i opuścili bazę.
Zatem są to szczątki radaru, a broń, w tym ich największe działko o kalibrze 20 mm pewnie zabrali ze sobą :wink: . Na szczęście koniec wojny był już bliski :) .
dangol napisał(a):Szkoda, że Sykia :? nie wyszła (ale do trzech razy sztuka :wink: , przy następnym wypadzie na Milos koniecznie zabierzcie ze sobą Kulki za przewodników, im przecież się udało dotrzeć :) ). Odkryliście za to miejsce, o którym nikt na cropli nie miał zielonego pojęcia - dzień więc nie był stracony, a nogi zapewne wkrótce przestały boleć :)

Taaak, chyba to powiedzenie, że do trzech razy sztuka, czasami się sprawdza :oczko_usmiech: .
Z Kulkami to nie tylko na Milos byśmy się chętnie zabrali, ale ... to inne preferowane terminy wyjazdów, noclegi, miejsca itp. itd. Jednak nie można wykluczyć, że kiedyś nasze drogi sie zetkną :) .
Z tym odkryciem miejsca, że "nikt na cropli" to mam pewne wątpliwości :roll: . Przygotowując się do pierwszej podróży na Milos (pierwsza moja relacja 8) ) przeczytałem gdzieś w necie (może na cropli), że w tej okolicy jest taka ciekawostka.
Zrezygnowałem jednak wtedy z poszukiwania tego miejsca, a tu prosze jaka niespodzianaka po trzech latach :lol: .
pzdr. :wink:
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 02.02.2018 00:54

Dzień 18 - Sykia popierdółka i koniec mitu o niezniszczalnym

Śr.27.09. Plan na zwiedzanie Milos był inny, ale oczywiście musiał zostać zrewidowany :? . Nie mogłem się na to zgodzić, żeby taka "popierdółka" jak dojście do Sykii okazała się zbyt wielkim wyzwaniem dla mnie :devil: :!: .
Po wczorajszym, o dziwo :roll: , dość męczącym spacerku bolały nas kolana. Ładniejsza widząc jednak moją zdeterminowaną twarz nie protestowała, że pójdę tam jeszcze raz :!: .
W drodze do Sykii :twisted: zostawiłem Ją na plaży Achivadolimni z full-wypasem :oczko_usmiech: . Parasolka, leżaczek, książka, jedzenie, napoje i bezprzewodowa łączność z tym "uparciuchem", czyli ze mną :lol: .
Znowu męczący dojazd do monastyru i stamtąd pieszo w kierunku mojego fatum :evil: .
Każdy krok sprawiał mi ból (prawe kolano :cry: ), szedłem powoli, ostrożnie i uważnie.
Doszedłem do kamienia z numerem 3 , gdzie poprzedniego dnia zmyliliśmy drogę :twisted: . Nie ma co iść napotkaną tam wygodną ścieżką (ta chyba powstała dla potrzeb niemieckiego garnizonu na górze Topakas :roll: ) ani w lewo, ani w prawo, tylko prosto, ledwo widoczną ścieżynką :!: :idea: .
Kierunek wyznaczają kopczyki z kamieni :D . Jakże ja wychwalałem ten pomysł, ideę, wynalazek :hearts: .
Podobno czasami mogą być zwodnicze :? , ale tym razem poprowadziły mnie prosto do celu :D .
Z wdzięczności, i dla tych co będą szli po mnie, dołożyłem tam i ówdzie trochę kamyków :oczko_usmiech: .
W tym miejscu juz byłem pewien, że zaraz ...

Obrazek

zobaczę swoje przeznaczenie 8) . SYKIA :!:

Obrazek

Ja poszedłem w lewo, łagodniejszym zboczem i ... to był błąd. Będąc już blisko zapadliska musiałem trochę obejść to miejsce naokoło, bo bezpieczne zejście do Sykii jest tylko z prawej strony (patrząc z góry).
Należy schodzić tym stromszym zboczem, mając blisko po prawej ręce to wzniesienie.

Obrazek

Są tam nawet pomalowane białe kropki wskazujące drogę, ale będąc w tym miejscu nie można już zabłądzić :lol: .
Zaraz zejdę na dół, ale nie będę sam. Tam płyną nasi, Polacy :D :!: .

Obrazek

Wykorzystałem obecność rodaków i poprosiłem o fotkę, że tam byłem,

Obrazek

oraz taką bardziej artystyczną :mrgreen: .

Obrazek

Tu już sam penetruję wnętrze zapadliska; ponton płynie po następnych "naszych" :wink: .

Obrazek

Będąc na górze, trzeba na pewno uważać, żeby nie skończyć jak te kamienie, ... na dnie :? .

Obrazek

Pod wodą, na większym obszarze jest ciemnawo i mniej wiecej wygląda to tak :wink: .

Obrazek

Są też miejsca bardziej nasłonecznione

Obrazek

i bardziej kolorowe :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po wyjściu na brzeg, trzeba uważać. Te kamienie w ścianach wyglądają tak, jakby miały za chwie odpaść 8O .

Obrazek

Obrazek

Przy mnie nic takiego się nie wydarzyło, a ludzie z dużą wyobraźnią :wink: mogą się przez chwilę poczuć prawie jak w kanionie Kolorado :lol: .

Obrazek

Wracam śladami białych kropek, a wzgórze z kamieniem, który kiedyś efektownie stoczy się do Sykii :o , mam po lewej stronie.

Obrazek

Tu kolejne potwierdzenie, że duże białe cyfry namalowane są z tej mniej przydatnej strony. Wiwat kopczyki :mrgreen: . Teraz ja też mogę być przewodnikiem w drodze do Sykii :lol: , i od razu prawie nim zostałem :oczko_usmiech: .
Będąc już blisko monastyru spotkałem parę młodych Kanadyjczyków, którzy szli w tamtym kierunku. Porozmawialiśmy chwilę i udzieliłem im cennych wskazówek jak dojść do tego pięknego miejsca :) .

Obrazek

Wracałem do Ładniejszej, motorek Nissana grał radośnie, a ja śpiewałem ze szczęścia :hearts: .
Dojechałem na plażę, kolano już nie bolało, tylko nap ... :wink: :x . Nic to, dokuśtykałem się do wody i pstryknąłem parę fotek.

Obrazek

Już po meduzie, którą wcześniej widzieliśmy. Ciekawi mnie wygląd tej rybki, co to za okaz, czemu ona taka podobna do tej meduzy :roll: :?:

Obrazek

Ja miałem swoją radość i zmartwienie, Ładniejsza ciekawą lekturę i wieczór upłynął w spokojnej atmosferze :) .

Obrazek

Ważne, że nie pozwoliłem na to, żeby jakaś popierdółka mnie pokonała :D . Dobitnie jednak się przekonałem, że nie jestem już niezniszczalny :( .

PS. Z kolanem dużo lepiej, ale chyba już zawsze będę musiał na nie uważać :?
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 897
Dołączył(a): 15.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 02.02.2018 07:30

Brawa za wytrwałość :) rejestrujesz podróż jakimś GPS-trackiem?
Beata W.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2954
Dołączył(a): 15.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Beata W. » 02.02.2018 09:07

Gratulację za dotarcie do celu :lol: :papa:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13301
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 02.02.2018 09:29

tiwa napisał(a):Z Kulkami to nie tylko na Milos byśmy się chętnie zabrali, ale ... to inne preferowane terminy wyjazdów, noclegi, miejsca itp. itd. Jednak nie można wykluczyć, że kiedyś nasze drogi sie zetkną :) .

Niczego nie można wykluczyć :cool:
Tak jak spotkania z Dangolami :) na grecko-macedońskiej granicy :lol: podczas powrotu z GR :D

tiwa napisał(a):Należy schodzić tym stromszym zboczem, mając blisko po prawej ręce to wzniesienie.

O, tak, właśnie taką drogę pamiętam :)

Ale się uparłeś na tę Sykię :lol: , i dobrze bo to całkiem w porządku miejsce. Ciebie bolało kolano a ja trochę rozwaliłem sobie nogę bo wyrżnąłem tam wewnątrz o jakiś kamień :? .

"Artystyczna" fotka - super :D :idea:

A o oszczędzaniu kolan to Małgosia by mogła trochę poopowiadać :roll: .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11101
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 02.02.2018 10:02

Brawo, brawo , brawo :!: :!: :!:
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3519
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 02.02.2018 12:13

Jestem pod wrażeniem. :D
Porzekadło "do 3 razy sztuka" musi mieć racjonalne podstawy.

Brawo, brawo, brawo. :!: :!: :!:
Cel został ZDOBYTY.

Szkoda, że kosztem bolącego kolana.
PS. Moje lewe zostało już kilka lat temu poddane leczeniu zastrzykami z kwasem hialuronowym a prawe w ostatnich 2 latach zaczyna lekko skrzypiec i wiem, że je mam, ale jeszcze nie nawaliło tak jak to lewe. Muszę uważać bo też nie jestem niezniszczalna.
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 07.02.2018 11:02

Lidia K napisał(a):Jestem pod wrażeniem. :D
Porzekadło "do 3 razy sztuka" musi mieć racjonalne podstawy.

Brawo, brawo, brawo. :!: :!: :!:
Cel został ZDOBYTY.

Szkoda, że kosztem bolącego kolana.
PS. Moje lewe zostało już kilka lat temu poddane leczeniu zastrzykami z kwasem hialuronowym a prawe w ostatnich 2 latach zaczyna lekko skrzypiec i wiem, że je mam, ale jeszcze nie nawaliło tak jak to lewe. Muszę uważać bo też nie jestem niezniszczalna.

Dziękuję :) . W kolano miałem wstrzykiwane sterydy, osocze bogatopłytkowe i kwas haliuronowy. Upływ czasu (samoistna regeneracja :roll:) i oszczędzanie kolana też pewnie pomogło, i ... w ostatnią niedzielę już śmigałem na nartach :D :D :D .
dangol napisał(a):Brawo, brawo , brawo :!: :!: :!:

Ach, bez przesady :oops: . Ale to dziwne :oczko_usmiech: , że wystarczyło coś spartolić, a później się poprawić i proszę jaki aplauz i uznanie :lol: :papa:
kulka53 napisał(a):
tiwa napisał(a):Należy schodzić tym stromszym zboczem, mając blisko po prawej ręce to wzniesienie.

O, tak, właśnie taką drogę pamiętam :)

Nie będę ukrywał, że Twój opis trasy był pomocny :) .
Beata W. napisał(a):Gratulację za dotarcie do celu :lol: :papa:

Dziękuję i pozdrawiam :D .
MCR napisał(a):Brawa za wytrwałość :) rejestrujesz podróż jakimś GPS-trackiem?

No nie, ale z ciekawości pobawię się GPS-em w moim aparacie Olympus TG-4. Na smartfona wgram też sobie maps.me :idea: .
pzdr. :wink:
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 07.02.2018 11:03

Dzień 19 - Spełnianie drobnych życzeń cz.1

Czw.28.09. Skoro aż dwa dni poświęciliśmy na to, żebym dotarł do Sykii, to cały plan zwiedzania Milos przestał już obowiązywać :lol: . Zgodnie z życzeniem Ładniejszej jedziemy na południe wyspy. Ma to tym większy sens, że wieje lekki wiatr z północy i tam nie będzie nam przeszkadzał :) .
Zanim jednak na dobre wyruszyliśmy, wstąpiliśmy do pobliskiego kościoła, który zaciekawił nas swoim ładnym wyglądem. Jest to jedyny kościół ocalały w Zefirii, dawnej stolicy Milos, zbudowanej przez Wenecjan w XIII wieku. Sam kościół (Panaghia Portani) powstał prawdopodobnie w XVI w. i został połączony przez wspólną ścianę ze starszym kościołem Aghios Haralambos. Tak więc widzimy dwie kopuły z krzyżami i dzwonnicę.

Obrazek

Widoczny przed wejściem dwugłowy orzeł jest symbolem Partiarchy Konstantynopola.

Obrazek

W środku rzeczywiście są dwa ołtarze, oba zgodnie z prawosławnym zwyczajem skierowane na wschód.

Obrazek

Obrazek

Zaspokoiwszy naszą ciekawość pojechaliśmy już prosto na plażę Agia Kiriaki. Trzy lata temu nie pobyliśmy na niej zbyt długo, ale tym razem mogliśmy tutaj spokojnie spędzić kilka godzin :D .
Jeszcze z bandażem na kolanie :wink: . Ludzi mało, ale w pełni sezonu (wnioskując z innych zdjęć w necie) jest tłoczno.

Obrazek

Zdjąłem bandaż, przydatny jak umarłemu kadzidło :? , i nura do wody.
Rybki były i w ogóle zaskakująco ciekawie pod wodą :D .

Obrazek

Obrazek

Trzeba było jednak trochę dalej odpłynąć od brzegu.

Obrazek

Obrazek

Uganiałem się za inną, ale ta rybka też niepospolicie wygląda :oczko_usmiech: .

Obrazek

Obrazek

Lubię takie podwodne zakamarki :D .

Obrazek

Obrazek

Jak jest mało ludzi, to bardzo przyjemna plaża ta Agia Kiriaki :idea: .
Ruszamy dalej, a Ładniejsza fotografuje, bo przecież jedziemy do miejsca, które niespodziewanie spodobało Jej się trzy lata temu :o .

Obrazek

Obrazek

Jesteśmy już w środku wyspy.

Obrazek
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 11.02.2018 23:40

Dzień 19 - Spełnianie drobnych życzeń cz.2

Czw.28.09. Jesteśmy w środku wyspy, a tam jest też krater dawno wygasłego wulkanu (ok. 100 000 lat temu).
Sam krater i okolice wokół niego są wg nas malownicze i ciekawe. Ładniejsza właśnie tam chciała trochę pojeździć i pospacerować.
Przypominam w tym miejscu internetową stronę, będącą kopalnią wiedzy o Milos.
https://www.miloterranean.gr/maps/#volcano

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trochę krótko tam byliśmy i Ładniejsza chciałaby wrócić kiedyś, na dłuższy spokojny spacer :) .
Teraz jednak ciągnęło mnie na niezwykle kolorową Firiplakę :D .

Obrazek

Będąc na Milos trudno nie spotkać kajakarzy :mrgreen: .

Obrazek

Ja popłynąłem w to miejsce (wystające z wody skałki na krańcy plaży), gdzie trzy lata temu wyczerpała mi się bateria i nie mogłem zrobić podwodnych zdjęć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W aparacie ustawiony tryb podwodny, to i kolory trochę nierzeczywiste :o .

Obrazek

Tu już feeria barw odpowiadająca temu co widzi ludzkie oko :D .

Obrazek

Zabraliśmy kilka kolorowych kamyków, które mają przypominać obdarowanym, że niedaleko od Polski jest taka niezwykła wyspa :wink: .

Obrazek
ajdadi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 19505
Dołączył(a): 04.09.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) ajdadi » 12.02.2018 10:19

Ekstra nad jak i pod wodą...Pozdrawiam
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 13.02.2018 13:13

Na wodzie chyba też nieźle, patrząc na zadowolone miny kajakarzy :D .
pzdr. :wink:
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 13.02.2018 13:13

Dzień 20 - Do widzenia Milos !

Pt.29.09 Będąc już w Grecji, wymyśliłem :idea: , że z Milos odpłyniemy późnym wieczorem. Prześpimy się na promie i skoro świt ruszymy z Pireusu w drogę powrotną do domu 8) .
Co jednak będziemy porabiać w ten piątkowy dzień :roll: .
W czasie uzgadniania warunków noclegu w hotelu Stolidi, poprosiłem, żebyśmy w ostatni dzień mogli wykwaterować się po południu i skorzystać m.in. z prysznica. Nie był z tym problemu, zatem bez przeszkód mogliśmy pojechać na jeszcze jedną plażę :D .
Wybór padł na pobliską Paliochori, na której trzy lata temu też nam się bardzo podobało.

Obrazek

Ze względu na moje kolano nie idziemy (trzeba by przejść przez przybrzeżne skałki) na koniec plaży, lecz zostajemy w tym kolorowym miejscu :) .


Obrazek

Pod wodą całkiem ciekawie i jest rybka podobna do tej, którą próbowałem "upolować" poprzedniego dnia :D .

Obrazek

Obrazek

Podwodne skały mają niezwykłe kształty :o .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To już ostatnie zdjęcie z tegorocznego greckiego, podwodnego świata :? .

Obrazek

Pożegnanie z sympatycznymi gospodarzami :) :papa: .

Obrazek

Spacerując po porcie w Adamas widzimy statek, na którym opłynęliśmy Milos podczas poprzedniej wizyty. Dobrze się prezentuje, ładnie pomalowany :) .

Obrazek

Na plaży Sarakiniko nie spotkaliśmy "naszego" kota, no to ten otrzymał niespodziewany poczęstunek :oczko_usmiech: .

Obrazek

Obrazek

Pora na posiłek dla nas :wink: .
Nie, nie w tej restauracji z ciekawymi akwariami.

Obrazek

Podjechaliśmy trochę dalej, do restauracji "O! Chamos!". Przystawka super (m.in. grillowany bakłażan :D ), ale danie główne trochę rozczarowało :? . Było za bardzo sycące, tłuste, kaloryczne (mięso, ser) i nie zdołaliśmy zjeść wszystkiego.

Obrazek

Nawet nie wiem czy Ładniejsza coś tam wpisała :lol: , ale fotka jest i można zobaczyć, że wystrój restauracji jest całkiem przyjemny :) .

Obrazek

Już ciemno, wracamy do portu.

Obrazek

Prom "Dionisios Solomos" miał odpłynąć o 21:40. Kosztował 39,50 euro od osoby i 60,50 euro za samochód.
Prom, będący w tę noc naszą sypialnią, odpłynął tradycyjnie :?: :? z prawie godzinnym opóźnieniem.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13301
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 13.02.2018 13:28

[quote=tiwa"]z Milos odpłyniemy późnym wieczorem[/quote]
Chyba w ostatnim momencie... widać na fotkach że pogoda ewidentnie się psuje, u Margaretki na Krecie było podobnie, a nas podczas powrotu wyhuśtało jak jeszcze nigdy wcześniej.
I jak się spało na promie? :) . Jakaś nieznana jednostka... choć ceny z Milos jak widzę na wszystkich zbliżone :cool:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Śladami Kulek ... i nie tylko - CYKLADY 2017 - strona 65
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022