Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Samolotowy weekend we Lwowie

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Regulamin działu
Uwaga, w tym dziale niektóre posty mogą nie powodować przesunięcia tematu na górę listy. Zależy to od uznania posta za posiadający zawartość wystarczająco interesującą, aby uzasadnić podbicie takiego tematu. Ocena jest dokonywana w sposób automatyczny.
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 17.05.2019 15:30

w majówkę bym raczej nie polecał, będzie taki najazd z turystów z Polski, że aż głowa boli. Tam zawsze jest dużo turystów, a w długie weekendy to już masakra.
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 18.05.2019 12:28

Lwowskie Stare Miasto w 1998 roku wpisano na listę dziedzictwa UNESCO jako drugi obiekt na Ukrainie i pierwszy poza Kijowem. Decyzja ta jest zrozumiała biorąc pod uwagę zgromadzoną na jego terenie ilość zabytków. W uzasadnieniu przywołano m.in. doskonale zachowany średniowieczny układ miejski.

Obejrzeliśmy rynek, zajrzeliśmy do kościołów i teraz przyszła kolej na pokręcenie się po innych miejscach.

Ulica Ruska (Руська) z widokiem w kierunku białej świątyni karmelitów bosych (dziś cerkwi św. Michała Archanioła). Trzeba uważać na przejeżdżające tramwaje. Nawiasem pisząc - w dniu naszego przylotu torowisko na rynku było całe rozkopane, a na drugi dzień już wszystko działało.
Obrazek
Obrazek

Na Ruskiej znajdują się fragmenty starych polskich napisów. Chyba najbardziej znane we Lwowie. Długo się zastanawiałem co to są te "aparaty kościelne" i okazało się, że chodzi po prostu o przedmioty służące do celów liturgicznych.
Kawałek dalej wystaje także napis w cyrylicy.
Obrazek
Obrazek

"Anno Domini 1740" i obok było to samo w niemieckim.
Obrazek

Ulica Iwana Fedorowa (Івана Федорова, dawniej Blacharska). Budynek po lewej to tył pałacu Lubomirskich.
Obrazek

Dawna dzielnica żydowska - ulica Starojewrejska (Староєврейська, kiedyś Boimów).
Obrazek
Obrazek

Jedna z bardziej ruchliwych - Krakowska (Краківська, Krakiwśka). Pani ściga traktor :D.
Obrazek

Łesi Ukrainki (Лесі Українки). Stoi tu Teatr Dramatyczny, dawny Teatr Skarbkowski, więc ulica w przeszłości nazywała się Skarbkowską. Wybudowano go w 1842 roku i był wówczas największym w Europie.
Obrazek

Jedno z wielu przejść między placami.
Obrazek

Podwórze w lwowskim stylu. Uporządkowane, bowiem obok cerkwi Uspieńskiej, więc kręcą się tam turyści.
Obrazek

Cywilne zabytki miejskie:
* różowy Arsenał Królewski z XVII wieku, dzisiaj pełniący rolę archiwum. Przed nim pomnik wspominanego już Iwana Fedorowa, pierwszego lwowskiego drukarza w cyrylicy. Z tyłu kościół dominikanów. A na placu wokół pomnika codzienny targ książek.Obrazek

* starszy ceglany Arsenał Miejski z końca 16. stulecia. Dość popularny wśród turystów (a zwłaszcza działająca obok restauracja), mieszczący muzeum starej broni.
Obrazek
Obrazek

Postanowiliśmy do środka zajrzeć i my. Zbiory raczej chaotyczne, bez jednej myśli przewodniej.
Obrazek

Sporo elementów uzbrojenia husarskiego z obowiązkowymi skrzydłami. Przewodnik ukraińskiej grupy donośnym głosem opowiadał o hałasie, jakie skrzydła wytwarzały i straszyły przeciwnika. Zabrzmiało pięknie, tyle, że nie do końca mogło mieć odbicie w rzeczywistości, a dzielni rycerze z piórami na plecach to w dużej części wymysł XIX wieku.
Obrazek

Rzeźba św. Jerzego: postawiona, zaginiona, ponownie postawiona i schowana.
Obrazek
Obrazek

Perełką miała być kolekcja odznaczeń z różnych krajów, ale zaprezentowano ją skandalicznie: umieszczone za dziwną zielono-pomarańczowo szybą medale były kompletnie nieczytelne, miałem wrażenie, że patrzę na obraz 3D bez trójwymiarowych okularów!
Obrazek

Wizytę w tym muzeum z czystym sumieniem można sobie odpuścić.
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 20.05.2019 10:28

Zakątek przy dawnym kościele bernardynów, gdzie wzbudziłem podejrzenie u kota ;).
Obrazek
Obrazek

Obok bernardynów przetrwała część murów obronnych klasztoru - jak zaznaczyłem w ostatnim wpisie kompleks stanowił osobną twierdzę niezależną od fortyfikacji miejskich.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Widać nie była to konstrukcja zbyt trwała, skoro można w niej zrobić dziurę małym samochodzikiem :D.
Obrazek

Skoro jesteśmy już przy pozostałościach po systemie obronnym to za granicą ścisłej starówki stoi Wieża Prochowa (Порохова вежа) z lat 1554-1556. Nazwa sugeruje, co początkowo w niej składowano, ale tylko w czasach wojen; w okresie pokoju była magazynem zboża. Jest jedyną zachowaną z pierwotnych 23 baszt.
Obrazek
Obrazek

Przed wejściem śpią dwa lwy. Niektóre źródła podają, że stoją tu już od XIX wieku, ale tabliczka przy drzwiach informuje, że przywieziono je po ostatniej wojnie z Austrii. Miała to być zdobycz wojenna radzieckiej służby medycznej.
Obrazek

Z innych części murów miejskich ostały się co najwyżej odsłonięte fundamenty.
Obrazek

Współczesna rekonstrukcja Wieży Kramarzy (Вежа Крамарів) po drugiej stronie starówki z restauracją w środku.
Obrazek
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 22.05.2019 21:29

Historię murów miejskich Lwowa zakończyli Austriacy, którzy zajęli miasto w wyniku I rozbioru. Kilka lat później rozpoczęła się rozbiórka. Zniknęła pamiątka kilku wieków, ale Lwów otrzymał przestrzeń do rozwoju. W miejscu fortyfikacji powstały reprezentacyjne budynki i szerokie bulwary, zaczęły rozrastać się nowe przedmieścia.

W zachodniej części wytyczono Wały Hetmańskie (przezwane tak od stojącego tam pomnika hetmana Jabłonowskiego), będące aż do 1939 roku miejscem lansowania się bogatych, znanych i (niekoniecznie) lubianych mieszczan. Demonstracyjne przechadzki stały się obowiązkowym elementem spędzenia wolnego czasu. Coś z tego zostało do dzisiaj...
Obrazek

Na północnym krańcu pod koniec XIX wieku wyrósł jeden z najpiękniejszych lwowskich gmachów - Teatr Miejski przywodzący na myśl architekturę Wiednia. Obecnie działa jako Lwowski Teatr Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej (Львівський театр опери та балету імені Соломії Крушельницької).
Obrazek
Obrazek

Muza Komedii i bogato dekorowana attyka.
Obrazek
Obrazek

W środkowej części ustawiono w 1896 roku pomnik króla Jana Sobieskiego. Na spiętym koniu, w zbroi i z buławą był podobno odbierany przez żołnierzy radzieckich jako... Bohdan Chmielnicki. Pojawił się nawet pomysł, aby rzeczywiście przerobić go na hetmana Kozaków, ale ostatecznie w 1950 wyjechał do Polski. Po kilkunastoletniej tułaczce osiadł w Gdańsku.

Następnie jego rolę przejął pomnik Lenina, który stał nieco bliżej Opery. W tym czasie Wały Hetmańskie stały się Prospektem Lenina (проспект Леніна). To kolejny ciekawy patron po krótkim epizodzie z Adolf-Hitler-Platz. Wódz Rewolucji nie dotrwał nawet do końca Związku Radzieckiego, gdyż pozbyto się go już w 1990 roku. W czasie demontażu okazało się, że w środku komunistycznego pomnika znalazły się fragmenty polskich płyt nagrobnych i jakaś rzeźba z Cmentarza Orląt.

Dwa lata później dokładnie prawie w tym samym miejscu co kiedyś Sobieski pojawił się Taras Szewczenko. W 1996 dodano mu "Falę Wolności" czyli 12-metrowa stelę. No cóż, mnie osobiście te dzieła nie zachwycają, a "fala" kojarzy się z pazurem albo dildem.
Obrazek
Obrazek

Prospekt Wolności (Swobody, Проспект Свободи) - tak brzmi nazwa deptaku od 1990 - kończy kolumna Adama Mickiewicza na dawnym placu Mariańskim. Jeden z najpiękniejszych pomników wieszcza miał szczęście przetrwać wszystkie burze dziejowe w niezmienionym stanie.
Obrazek
Obrazek

I znowu porównując z terenami Śląska - czy ocalał choć jeden niezniszczony pomnik niemieckiego artysty we Wrocławiu? Nie.

Obok Mickiewicza stoi statua z Matką Boską, która z kolei zastąpiła w 1862 roku popiersie arcyksięcia Ferdynanda Habsburga, gubernatora Galicji. W czasach radzieckich Maryję przeniesiono do bernardynów i powróciła dopiero po upadku komunizmu (lub jest to kopia). Przy figurze ktoś rozwiesił plakat z prośbą o modlitwę za Ukrainę. Na pewno jej się przyda.
Obrazek

To była zachodnia część obwarowań miejskich, natomiast po usunięciu wschodniego fragmentu murów powstały Wały Gubernatorskie w formie zalesionego skweru. Między drzewami zostawiono Basztę Prochową, a za pasem zieleni wybudowano kilka eleganckich obiektów.

Wyższy to budynek namiestnictwa Galicji z 1878 roku, w okresie międzywojennym urząd wojewódzki województwa lwowskiego.
Obrazek
Obrazek

Niższy żółty gmach jest starszy (z 1821 roku) i rezydował w nim sam gubernator, a potem namiestnik kraju koronnego Cesarstwa Austrii. Jednym z nich był Andrzej Potocki, zastrzelony w 1908 roku przez Myrosława Siczynskiego, ukraińskiego studenta filozofii. Przypomina o tym zawieszona na ścianie tablica: "patriota skazał na śmierć Potockiego za krwawy terror przeciw ukraińskiemu narodowi". O ile Siczynski na pewno uważał się za patriotę, to nie do końca wiem, na czym miał polegać ten "krwawy terror"? Faktem jest, że Potocki w polityce stawiał głównie na Rusinów stojących w opozycji do ukraińskiego ruchu narodowego, lecz trudno to nazwać "krwawym terrorem".

Mamy tutaj analogię z Gavrilo Principem, który zamordował arcyksięcia Ferdynanda za domniemane (a w rzeczywistości nieistniejące) winy i bywa traktowany jako bohater.
Obrazek

Wały Gubernatorskie od kamienic starówki oddziela ruchliwa ulica Podwale (Підвальна, Pidwalna). Oprócz samochodów jeżdżą nimi też autobusy i tramwaje. Legenda głosi, że według planów miały one kursować tuż pod samymi budynkami rządowymi, jednak aby nie zakłócać spokoju namiestnika wytyczono im trasę z drugiej strony skweru.

Raz trafiliśmy na kompletny paraliż komunikacyjny: jednej z tramwajów miał awarię i wszystkie kolejne zostały uwięzione wraz z innymi pojazdami. Część autobusów zaczęła zawracać powodując dodatkowe zatory.
Obrazek
Obrazek

Inne wspaniałe maszyny na lwowskim bruku.
Obrazek
Obrazek

Zaporożec z drewna! Część wyposażenia faktycznie pochodziła z samochodu :D.
Obrazek

Pamiątki z dawnych dziejów:
Obrazek
Obrazek

W poszukiwaniu tychże najlepiej patrzeć pod nogi:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pierwsze trzy elementy z polskich czasów - "LWÓW. KANALIZACJA", średnio czytelne cegły z napisem WALOMA (?). Ostatni właz to epoka radziecka (bodajże 1978 rok) i nazwa miasta w języku rosyjskim - Львов (Lwow). Szczególnie te pierwsze są często widoczne w centrum, podobnie jak dziesiątki tabliczek na ścianach - Z(awór) i H(ydrant).
Obrazek
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2381
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 23.05.2019 06:32

Wakacje się zbliżają i Lwów przestał interesować Cromaniaków . No może coś tam czytają ale nikt się nie odzywa :roll:

A ja cieszę się , że tak dokładnie wszystko opisujesz , bo będę miała gotowy przewodnik na przyszły rok :mrgreen:

A wiesz ,że Prospekt Swobody zwany jest przez Lwowiaków Stumetrówką ?

:papa: :papa:
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 23.05.2019 11:27

A czemu akurat "stumetrówka"? :> Jest szeroki na 100 metrów?? 8O

PS>teraz to większość już myśli o swoim wyjeździe, a nie żeby czytać cudze :mrgreen:
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2381
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 23.05.2019 11:30

Pudelek napisał(a):A czemu akurat "stumetrówka"? :> Jest szeroki na 100 metrów?? 8O


Tu raczej chodzi o to że jest to bardzo długi deptak/ ulica :papa:
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 23.05.2019 15:42

muszą mieć jakieś dziwne miary długości, skoro nie np. półkilometrówka :P
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 24.05.2019 18:46

Najstarszy i najbardziej znany cmentarz lwowski. Jedna z czterech narodowych nekropolii Rzeczpospolitej i chyba najsłynniejsza, symbol dawnych polskich Kresów. Szacuje się, iż znajduje się na nim co najmniej 300 tysięcy grobów, w tym 2 tysiące grobowców.

Łyczakowski to murowany punkt każdej wycieczki z Polski, czemu trudno się dziwić. Turystów z innych krajów za bardzo tu nie widać, co także nie jest zaskoczeniem: cmentarz pełen jest wysokiej klasy dzieł sztuki rzeźbiarskiej, ale takie można oglądać w wielu miastach Europy.

Ja w ogóle uwielbiam łazić po cmentarzach, gdzie zawsze najmocniej odbija się historia, więc nie mogłem tu nie zajrzeć.
Obrazek

Założony został w 1786 roku, jest zatem w czołówce najbardziej wiekowych i nadal istniejących cmentarzy kontynentu. Wcześniej pochówki odbywały się w granicach miasta, zazwyczaj przy kościołach, co stwarzało nieustanne ryzyko wybuchu epidemii oraz ograniczało rozwój zabudowy. Sytuację tę postanowił uporządkować cesarz Józef II, który dekretem nakazał zamknięcie wszystkich nekropolii miejskich w całym państwie (!) i wyznaczenie nowych na pustych terenach. Nie trzeba dodawać, że wywołało to u poddanych szok, bowiem do tej pory pochówki poza miastem uznawano za... profanację majestatu śmierci.

Przez pierwsze dekady na Cmentarzu Łyczakowskim dominowała kultura niemiecka i takie napisy nagrobne przeważały. Zaczęło się to zmieniać dopiero po powstaniu listopadowym, a ostatecznie w II połowie XIX wieku większość grobów miało już polski charakter. W okresie autonomii Łyczaków stał się miejscem spoczynku zasłużonych obywateli, panteonem Wielkich Lwowian. Oczywiście w tym czasie stolica Galicji nadal był wielonarodowościowym miastem, więc grzebano na nim także przedstawicieli innych narodów, w tym wielu sławnych Ukraińców.
Obrazek

W tekstach o Łyczakowskim bardzo często pojawiają się opisy fatalnego stanu polskich grobów. Wiedząc, jak wyglądają stare cmentarze na Ziemiach Wyzyskanych, spodziewałem się morza ruin. Na miejscu spotkała mnie miła niespodzianka, bo, moim zdaniem, całość wygląda dość nieźle. Oczywiście sporo jest nagrobków w takiej formie...
Obrazek

...lecz i dużo zostało wyremontowanych za polskie pieniądze. Ogólnie, po latach zaniedbań i celowych dewastacji, to naprawdę mogło być tutaj znacznie gorzej.
Obrazek

Po przekroczeniu głównej bramy zobaczymy kilka okazały kaplic grobowych, w tym często fotografowaną od rodziny Baczewskich z 1882 roku.
Obrazek
Obrazek

Na Łyczakowskim wybudowano 24 kaplice rodzinne, ale jedna została zniszczona w czasie II wojny światowej.

Z tego miejsca odbijamy w lewo. Wyłożony kostką chodnik prowadzi wzdłuż wielu ciekawych grobowców.
Obrazek

Warto przyglądać się szczegółom: na przykład trójdzielny herb Rzeczpospolitej z okresu powstania styczniowego. Ustawiono go przy nagrobku Seweryna Goszczyńskiego, uczestnika powstania (co prawda listopadowego, ale nie czepiajmy się szczegółów). Goszczyńskiego opisano jako "wieszcza", ale przyznaję, że nie znam nic z jego twórczości.
Obrazek

Jedną z większych konstrukcji jest obelisk Konstantego Juliana Ordona, którego sławnym uczynił Adam Mickiewicz w swoim wierszu. W Reducie Ordona bohater został uśmiercony, w co wiele osób uwierzyło i było potem mocno zdziwionych, kiedy zobaczyło dawnego powstańca żywego ;). Ordon dożył sędziwego wieku i życie odebrał sobie sam, we Florencji.
Obrazek

Szukaliśmy grobu Marii Konopnickiej, czyli tego będącego w czołówce najbardziej popularnych. Znaleźliśmy prawie bez błądzenia. Przy tej kostkowanej nawierzchni wygląda trochę sztucznie, jak atrapa. Oryginalne popiersie pisarski zostało zniszczone (lub zaginęło) podczas wojny, obecne odtworzono w latach 50. z polecenia władz radzieckich (!). Tacy to byli dobrzy gospodarze!
Obrazek

Od tego momentu będziemy poruszać się już nie do konkretnej postaci, ale na wyczucie. Gdzie nas oczy poniosą, która droga na skrzyżowaniu stanie się jaśniejsza. Wszystko co potem zobaczyliśmy było dziełem szczęścia lub przeznaczenia ;). Takie podejście ma jeden niezaprzeczalny plus - unikniemy frustracji, że wśród tysięcy grobów nie odnajdziemy tego właściwego.

Przyglądając się grobom nie sposób zauważyć, iż niektóre... zasłonięto! Takie można odnieść wrażenie widząc nowe powojenne tablice i rzeźby ustawione tuż przed starymi.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Czy to było celowe działanie aby "pomniejszyć" polskość cmentarza? Można polemizować. Przecież stary grobowiec nadal jest widoczny i nie przestał istnieć, więc taka "zasłona" wzbudzać może co najwyżej politowanie. Inna sprawa to fakt, iż Łyczakowski jest ciągle najbardziej nobilitującym miejscem pochówku, więc mimo jego oficjalnego zamknięcia nieustannie przybywało na nim "lokatorów". A że wszędzie jest ciasno, to wciskano się w każdy wolny kąt. W każdym razie wygląda to dość dziwnie...
Obrazek

Groby z czasów ZSRR są zazwyczaj pomijane przy opisie cmentarza wśród blogerów i w przewodnikach. Bo za nowe. Bo nie pasują. Bo brzydkie. Bo nie polskie. Tak choćby współczesne nagrobki w Polsce przedstawiały jakąś wartość artystyczną! W ogromnej większości są bezpłciowe i nudne. Tymczasem tutaj naprawdę jest na czym zawiesić oko - cała masa bardzo realistycznych rzeźb. Mamy wrażenie patrzenia zmarłym w twarz. I te postaci kilkuletnich dzieci, robią wrażenie...
Obrazek
Obrazek

Jak dla mnie ta "nowoczesna" strona Łyczakowskiego jest nie mniej ciekawa niż "tradycyjna". Często obie stoją obok siebie w ramach kontrastu:
* po lewej spoczywa Wasyl Iwanicki, ukraiński reemigrant z Kanady i filantrop,
* po prawej Honorata Borzęcka, także angażująca się w działalność dobroczynną, tylko półtora wieku wcześniej.
Obrazek

Kolejna duża rzecz - z daleka wydawał się jakimś monarchą, ale to "tylko" burmistrz Lwowa Michał Michalski. Widać, że obiekt po renowacji.
Obrazek

Kaplica ze skromniejszym otoczeniem.
Obrazek

Sporo cesarsko-królewskich radców dworu i innych uczestników austriackiego życia dworsko-politycznego.
Obrazek
Buber
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3790
Dołączył(a): 11.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Buber » 25.05.2019 19:26

Piękne miejsce -świetnie, że zwracasz uwagę na współczesny aspekt nekropolii.
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 30.05.2019 14:29

Niektóre rzeźby bardzo przypominają współczesnych polityków - w tym przypadku byłem przekonany, że to premier Netanjahu!
Obrazek

Tu z kolei alternatywa dla tradycyjnych zdjęć - fajna, bo kolorowa!
Obrazek

Imiona dzieci często zdrobniano. Mam znajomych, którym zostało tak na zawsze - stare konie, a dalej są Tomeczkami i Michałkami.
Obrazek

Gdzie indziej można połamać sobie język próbując całość odczytać.
Obrazek

Liczne przykłady dawnego multi-kulti:
* pani Klementyna o jakże polskim czy rusińskim nazwisku Bake-Bakin (a za nią skocznia narciarska),
Obrazek

* rodzina Frey, z której przynajmniej część się spolonizowała,
Obrazek

* i odwrotny przykład ukrainizacji - przymusowej lub dobrowolnej.
Obrazek

Wiedziałem, że Kloss istniał naprawdę! :D
Obrazek

Wołodymyr Iwasiuk, poeta i muzyk. Prekursor ukraińskiego popu w Kraju Rad. W 1979 roku znaleziono go powieszonego w lesie. Oficjalnie popełnił samobójstwo, natomiast według teorii spiskowej sprzątnęło go KGB. Pośmiertny Bohater Ukrainy.
Obrazek

George Gamache był kanadyjskim artystą, który tak pokochał Lwów, że zamieszkał tu na stałe.
Obrazek

Niedawno wyremontowany nagrobek rodziny Grabińskich. Motyw śpiącego anioła jest często obecny na Łyczakowie, za to prawie nie występują modne w owym czasie trupie czaszki z piszczelami.
Obrazek

Widoczny na tym zdjęciu pomnik jest prosty, ale ukazano na nim rodzinną tragedię w postaci tonącego okrętu. Data 31 sierpnia 1986 roku to dzień, w którym poszedł na dno SS Admirał Nachimow, statek pasażerski pływający z turystami po Morzu Czarnym. W wyniku kolizji z inną jednostką zginęły 423 osoby udające się do Soczi, w większości Ukraińcy, w tym przypadku zapewne matka i córka. Takie mogiły zawsze silnie oddziaływują na moją psychikę.
Obrazek

Czasem ktoś urządził sobie prywatne podwórko...
Obrazek

...innym razem aresztowano całą figurę.
Obrazek

Aniołek z błędem ortograficznym.
Obrazek

Artur Grottger, jeden z czołowych malarzy okresu romantyzmu. Znane są zwłaszcza jego serie rysunków pod tytułami "Warszawa", "Polonia", "Lithuania" i "Wojna" dotyczące powstania listopadowego oraz okresu go poprzedzającego. Piszę o tym, bo już kilka osób po usłyszeniu jego nazwiska zareagowało hasłem "pierwszy raz słyszę!".
Obrazek

Jeśli spotykamy lwa, to znaczy, że chodzi o jakąś osobę szczególnie związaną z miastem: Tadeusz Rutowski był prezydentem w czasie I wojny światowej, kiedy to Lwów okupowali Rosjanie. Następny grobowiec kompleksowo odnowiony przez polsko-ukraiński zespół.
Obrazek

Najciekawsza, moim zdaniem, kaplica wyglądająca niczym mała cerkiew. Pochowano w nim rodzinę Barszczewskich.
Obrazek
Obrazek

Ją dopiero czekają prace restauracyjne, o czym informowała kartka na żelaznej bramce.
Obrazek

Na Łyczakowskim można spędzić wiele godzin. Oprócz zadumy czy podziwiania sztuki cmentarnej będzie to także dobra gimnastyka, gdyż teren jest mocno pofałdowany. Możemy również się dotlenić, bowiem nekropolia posiada cechy parku z racji gęstego zadrzewienia.
Obrazek
Obrazek
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2381
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 30.05.2019 16:18

Melduję ,że śledzę Twoją relację :D

Ale widzę ,że Lwów nie jest popularny na tym forum :roll:

Uwielbiam stare cmentarze, a Łyczaków szczególnie przypadł mi do gustu :hearts:
Zrobiłam tam z 200 zdjęć różnych pomników - będzie o tym w kolejnych odcinkach :papa:
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 30.05.2019 20:28

W sumie ciężko napisać, czy Lwów jest jakoś niepopularny czy nie, ale na pewno większą popularnością cieszą się relacje z krajów, nazwijmy to, cieplejszych, bo podobnych do Chorwacji :D Zawsze jednak warto wrzucać swoje relacje, może komuś się kiedyś przyda. Jak jest mniej postów, to przynajmniej wszystko jest w kupie, a nie 1000 wpisów z kilku lat i czytaj to potem człowieku :mrgreen:

Na Łyczakowie to można by cały dzień spędzić i całą kartę pamięci zapełnić :)
Buber
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3790
Dołączył(a): 11.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Buber » 30.05.2019 21:04

Syn właśnie wrócił z 3-dniowej wycieczki do Lwowa.
Przed wyjazdem oglądaliśmy razem relację, żeby wiedzieć co zobaczyć (mieli trochę wolnego czasu).
Zdecydowanie Łyczaków był hitem ...a oprócz niego ...słodycze od Roschena :D .
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1610
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 30.05.2019 21:35

A tak, Roschenowe słodycze bardzo smaczne :) Byliśmy w sklepie firmowym niedaleko kościoła św. Elżbiety, ale idzie to w sumie wszędzie kupić. Prezydenckie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Samolotowy weekend we Lwowie - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019