Witam Agnieszko!
To była wyjątkowo fascynująca opowieść wiosłem pisana. Zgodnie z obietnicą natychmiast po powrocie z naszej "włóczęgi" zmierzyłam się z Twoją relacją od 4 strony do 46. Boże, ileście się naoglądali różności nad wodą i pod wodą. Ochów i achów i zachwytów i komentarzy całe mnóstwo. Więc się powtarzać nie będę.
Wybrałam zaledwie kilka Twoich zdań, coś wybrać musiałam - tak naprawdę mogłoby by być tego 10 razy więcej.
Maslinka napisał(a):Kajak dał nam nowe możliwości ustronnego plażowania.
Po zobaczeniu co można z kajaka zobaczyć i dokąd dopłynąć pomyślałam a może i my kupimy kajak?
Maslinka napisał(a):I jak tu lubić naszych Rodaków? Na wszelki wypadek, idąc promenadą, postanawiamy ze sobą nie rozmawiać
Taka samo się zamykamy. Pomimo tego, że spotykamy wspaniałych naszych rodaków ale to w zupełnie innych miejscach (nie turystycznych)
Maslinka napisał(a):W innym przypadku wolę naszą objazdówkę i campingi
Od niedawna objazdowy sposób na spędzanie urlopu bez kempingów i stałej mety stał się naszą nową pasją
Maslinka napisał(a):Świergolą w jakimś kompletnie obcym nam języku, lekko tylko przypominającym francuski.
Znamy język francuski i w Rumunii okazał się absolutnie nieprzydatny. Po kolejnym urlopie spędzonym w Rumunii tego lata muszę stwierdzić, że tam nawet psy zachowują się cicho i potulnie w przeciwieństwie do do greckich - obszczekujących w większych grupach każdy przejeżdżający samochód. Może to nie byli Rumunii

Wstrętni i niekulturalni turyści Was w tej maleńkiej zatoczce odwiedzili. Też byśmy się ewakuowali gdybyśmy byli na Waszym miejscu.
Maslinka napisał(a):I co my teraz zrobimy? Gdzie będziemy szukać noclegu?
...
Powiem szczerze, że Trpanj bardzo mnie zaskoczył.
My też długo szukaliśmy apartamentu i trafiliśmy do Trpanja. Okazał się dobra bazą.
Maslinka napisał(a):(Tak naprawdę, wcale nas to nie dziwi, bo w 2006 roku przeżyliśmy dwie potężne burze, co pod namiotem nie jest zbyt komfortowe.)
Podczas jednej potężnej burzy zwialiśmy do auta. Chyba nigdy wcześniej tak bardzo się nie bałam jak podczas tej burzy. Ziemia drżała od uderzeń piorunów, wiatr szarpał całym namiotem.
Maslinka napisał(a):Jest to dla nas bardzo zaskakująca wiadomość, bo w 2007 roku chodziliśmy murami i wejście było gratis. Teraz kosztuje 30 kun od osoby! Całkiem sporo. Na wszystkim robią biznes, ich prawo...
Można wprowadzić jeszcze dodatkową opłatę za możliwość focenia.
Dziękuję za rewelacyjną relację, za mnóstwo ładnych i ciekawych zdjęć, za Mljet
I pozdrawiam serdecznie
Małgosia