Serce w pasy napisał(a):... co innego jest pojednanie z normalnymi obywatelami Rosji, tak jak pojednaliśmy się z Niemcami, a co innego jest składanie hołdu w postaci pomników żołnierzom, którzy mordowali, gwałcili. Cóż z tego, że na rozkaz. Milicjanci z Wujka też strzelali na rozkaz a jakoś pomnika nie mają.
Serce ty moje.. !
Po raz pierwszy się z tobą zgadzam.
Nawet chciałem o tym pisać, ale trochę w innym tonie...
Nie widzę żadnej potrzeby "jednania się" z Rosjanami, bo też nie dostrzegam w naszym narodzie (od dłuższego czasu) jakichś szczególnych trendów rusofobicznych. Podkreślam - w narodzie. Bo to, że jakieś ugrupowania nacjonalistyczne coś tam pitolą... to tak samo jak z "nienawiścią" do Żydów, z antysemityzmem... Myślę, że częściej (np. w Krakowie) można odnaleźć tendencje anglofobiczne lub ostatnio coraz częściej amerykanofobiczne...
Rosjanie to naród jak każdy, mają swoje pozytywne i negatywne cechy. Są np. bardzo gościnni i dość otwarci, ale aroganccy i rubaszni... itp itd.
Ale zupełnie czym innym jest polityka ich władz.
Mam takie wrażenie, że to całe "pojednanie" to kolejna zagrywka ich władzy.. kolejna próba ustalenia swojej pozycji w Europie, która miałaby polegać na tym, że - OK, my przyznamy się do pewnych błędów naszych poprzedników (ale to nie my!), wykonamy kilka gestów, ale wy odwalcie się od tego co robimy w strefie "naszych wpływów", nie wtrącajcie się do Gruzji, do Czeczenii, do Kirgizji itp. i tym bardziej nie wtrącajcie się do naszej polityki wewnętrznej!
Problem w tym, że Zachodnia Europa chętnie na to by przystała.. ot, problem tylko z tą upartą "buraczaną" i patriotyczną Polską!
A tak naprawdę chodzi wyłącznie o kasę i o władzę, która pozwoli wykorzystywać tę "strefę wpływów" tak, jak się komu będzie podobać!
pozdro