.Idziemy w stronę Wieży Eiffla.
W mijanym po drodze markecie Franprix robimy zakupy na piknik na Polu Marsowym.
I już jesteśmy na Champ-de-Mars.
Rozsiadamy się na trawie wokół mojej wielkiej chusty, na której rozłożyliśmy jedzenie. Kupiliśmy gotowe sałatki, bagietki, sery, oliwki i oczywiście różowe wino. Ten piknik to jedno z najfajniejszych rzeczy, które można robić w Paryżu. Atmosfera jest tam niesamowita. Siedzieliśmy tam 40 minut, delektując się jedzeniem, winem, wspaniałą atmosferą i widokiem na Wieżę Eiffla. Bardzo polecam taką formę posiłku. Oczywiście jeśli się trafi na wspaniałą pogodę, taka jaką my mieliśmy.
Bilety na Wieżę Eiffla kupiłam na
oficjalnej stronie 60 dni przed wizytą o północy, czyli wtedy, kiedy bilety na dzień 10 kwietnia 2025 roku wskoczyły do sprzedaży. Wszyscy zdecydowaliśmy się na wjazd windą na samą górę. Wówczas bilety w tym wariancie kosztowały 36,10 € od osoby dorosłej. Dzisiaj cena jest tylko 0,50 € wyższa, więc nie poszła zbyt dużo w górę. Na oficjalnej stronie Wieży Eiffla w zakładce
https://www.toureiffel.paris/fr/bien-preparer-votre-visite można się sporo dowiedzieć o warunkach wizyty na wieży.
Bilety mieliśmy na godzinę 16:30, więc o 16:00 ruszyliśmy w stronę Wieży, bowiem przed bramką trzeba być 20 minut wcześniej.
Teren wokół Wieży Eiffla otoczony jest ogrodzeniem wykonanym z kuloodpornego, hartowanego szkła oraz metalu, które ma wysokość 3 metrów.
Pod tym zadaszeniem znajdują się bramki bezpieczeństwa.
Idziemy do wejścia nr 2.
Kolejka do kontroli bezpieczeństwa jest malutka, więc szybko przez nią przechodzimy.
Zanim dojdziemy pod wieżę, to mijamy po drodze jeden z dwóch ogrodów znajdujących się na terenie wokół wieży. Wstęp do tych ogrodów oraz pod wieżę Eiffla jest bezpłatny, trzeba tylko przejść przez kontrolę bezpieczeństwa.
I już stoimy w kolejce do windy, w której będziemy stać ok. 30 minut.
Pomyśleliśmy, żeby się podzielić i żeby część z nas stała w kolejce, a pozostali poszli rozejrzeć się po terenie, ale niestety z kolejki nie da się wyjść, gdyż ustawiona jest pomiędzy taśmami, tak jak na lotnisku. Wobec tego rozglądamy się wokoło stojąc w kolejce.
Dotarliśmy do pomieszczenia, z którego rusza winda.
Myśleliśmy, że się nie załapiemy na windę, która właśnie przyjechała, bo sporo ludzi stało przed nami.
Ale weszliśmy do niej jako ostatni.
Drzwi windy się zamknęły i ruszamy w górę.