Francja produkuje ponad 1 500 rodzajów serów. Francuzi są odpowiedzialni za stworzenie metrycznego systemu miar i wag w 1793 roku. Francja nie jest ojczyzną croissanta - to ciasto pochodzi z Austrii. Kipferl – przodek croissanta, który narodził się w wiedeńskich kawiarniach w XIII wieku – był oryginalnym porannym słodyczem w kształcie półksiężyca.
AgaGy napisał(a):Bardzo lubię czytać i oglądać relacje z miejsc, w których już byłam, bo dają możliwość zobaczenia tych samych miejsc okiem innej osoby, czy też zobaczenia miejsc, do których się samemu nie dotarło.
W trakcie jazdy aerobusem z Beauvais do Paryża otrzymałam wiadomość na WhatsApp od Ivy (gospodyni naszego apartamentu) z kodami dostępu do budynku oraz do skrytki na klucze. Ustaliłam z nią, że możemy od razu podjechać do apartamentu, aby zostawić nasze bagaże. Bardzo nam to ułatwiło pierwszy dzień pobytu w Paryżu, bo chodzenie z bagażami jest uciążliwe. Miałam upatrzone skrytki bagażowe niedaleko naszego apartamentu, ale skoro Iva zaproponowała pozostawienie bagaży, to z chęcią skorzystaliśmy z jej propozycji, oszczędzając w ten sposób kilkanaście euro. Po dojechaniu na plac znajdujący się obok stacji metra Saint-Denis-Université i zabraniu naszych bagaży z luku aerobusa, od razu przeszliśmy na stację. Nasze karnety zadziałały, więc po chwili byliśmy już na peronie i czekaliśmy na pociąg metra linii nr 13, która tutaj rozpoczyna swój bieg. Naszym celem była stacja metra Lamarc-Caulaincourt. Aby tam dojechać musieliśmy się przesiąść na metro nr 12. Łącznie przejazd tymi dwiema liniami trwał ok. 30 minut. Stacja Lamarc-Caulaincourt jest bardzo głęboka i wychodzenie z niej po schodach jest męczące, dlatego na powierzchnię wyszliśmy bardzo umordowani. Na szczęście jest tam winda, o której dowiedzieliśmy się podczas następnego pobytu na tej stacji, więc później wyjeżdżaliśmy na górę tą windą.
Pozostało nam teraz pokonanie niecałych 200 metrów do naszego apartamentu.
Po chwili byliśmy już przed budynkiem, w którym znajdował się nasz apartament. Czerwona strzałka na zdjęciu poniżej wskazuje drzwi wejściowe do budynku.
Otworzyliśmy je za pomocą kodu a następnie zadzwoniliśmy do drzwi naszego apartamentu. Zostaliśmy wpuszczeni do środka przez panie, które sprzątały ten apartament po poprzednich gościach. Zostawiliśmy swoje bagaże i ruszyliśmy poznawać Paryż.
Ostatnio edytowano 05.01.2026 20:02 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
megidh napisał(a):Mieszkano świetne. Można wiedzieć w jakiej było dzielnicy.
To była II dzielnica (rue Saint Sauveur), niestety potem przeszli tylko na wynajem długoterminowy, a teraz już w ogóle nie mogę go znaleźć... A szkoda, bo klimat cudny, uliczki obok pełne życia, a na nogach bliziutko do najważniejszych punktów.
Zanim rozpocznę pokazywanie Paryża, chciałam Wam zarekomendować kilka książek związanych z Paryżem, które przeczytałam przed wyjazdem. Lubię przed wizytą w danym miejscu złapać jego klimat. Najlepiej do tego nadają się książki opisujące miejsca, do których się wybieram. Oglądam też filmy, których akcja toczy się w tych miejscach. W przypadku Paryża to przed wyjazdem ponownie obejrzałam filmy „Amelia” oraz „O północy w Paryżu”. Przeczytałam też kilkanaście książek, niektóre dobre, inne mniej. Przedstawię Wam te, które bardzo mi się podobały i dzięki którym jeszcze przed wizytą w Paryżu, poznałam sporo bardzo ciekawych miejsc tego miasta. Nie będę opisywać fabuły tych książek, lecz przytoczę opisy z serwisu internetowego „Lubimyczytać.pl”.
1. Księgarnia w Paryżu - Kerri Maher Paryż, rok 1919 – miasto miłości i literatury Amerykanka Sylvia Beach przy jednej z cichych uliczek Paryża otwiera anglojęzyczną księgarnię Shakespeare and Company. Wkrótce atmosfera tego miejsca przyciąga emigracyjną bohemę. To tutaj Ernest Hemingway leczy kaca i wykłóca się z F. Scottem Fitzgeraldem, a Ezra Pound rozpuszcza plotki ze świata wydawniczego. Tylko Gertrude Stein odmawia wizyt w księgarni, ponieważ nie pała zbytnią sympatią do jej najważniejszego bywalca – Jamesa Joyce’a. Geniusz tego humorzastego Irlandczyka oczarowuje Sylvię do tego stopnia, że dla wydania jego zakazanej powieści ryzykuje wszystko – księgarnię, pieniądze i reputację. To dzięki niej świat może przeczytać Ulissesa – obsceniczne arcydzieło XX wieku. Nawet jeżeli ceną ukazania się powieści jest utrata przyjaźni z Joyce’em. Kerri Maher napisała powieść dla wszystkich, którzy kochają zapach książek i nie mogą się powstrzymać od spędzania długich godzin w otoczeniu wypełnionych nimi regałów. Idealnie uchwyciła klimat najpopularniejszej księgarni świata i oddała hołd kobiecie, która poświęciła swoje życie literaturze. Powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach.
2. Spóźnieni kochankowie – Wharton William Odkryj na nowo ponadczasowe powieści. Inspirująca powieść, która mówi o tym, że miłość na każdym etapie życia może przynieść wyzwalające spełnienie, stała się bliska wielu czytelnikom. Jack – amerykański biznesmen – porzuca świat interesów, aby na powrót odkryć siebie, malując ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Związek, który się między nimi rodzi, okazuje się zaskakujący: potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. "Spóźnieni kochankowie" to cudownie ciepła opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.
3. Apartament w Paryżu – Guillaume Musso Koniec drogi może tak naprawdę okazać się jej początkiem… Madeline w wynajętej pracowni ukrytej w pełnym zieleni zaułku Paryża szukała samotności. Niestety, w wyniku nieporozumienia w to samo miejsce trafił dramatopisarz Gaspard. Los skazuje tych dwoje wrażliwych samotników na dzielenie jednej przestrzeni życiowej – pracowni należącej przez lata do słynnego artysty, Seana Lorenza, którego ostatnie dzieła zniknęły w tajemniczych okolicznościach… Madeline i Gaspard, zafascynowani geniuszem i zaintrygowani tragicznym losem poprzedniego lokatora, postanawiają połączyć siły, aby odzyskać te niezwykłe obrazy. Zanim jednak odkryją sekret malarza, będą musieli zmierzyć się z własnymi demonami, a prowadzone przez nich śledztwo na zawsze odmieni ich życie.
4. Mała zielarnia w Paryżu – Donatella Rizzati Po śmierci męża świat Violi rozpada się na tysiące kawałków. W jednej krótkiej chwili jej życie traci sens. Bohaterka wpada w czarną otchłań depresji, a jej myśli ponownie nawiedzają obrazy z przeszłości. Światełkiem w tunelu okazuje się powrót do Paryża, gdzie spędziła kilka lat, studiując naturopatię. Kiedy przed laty podczas spaceru paryskimi uliczkami natrafiła na starą zielarnię, nie miała pojęcia, jak bardzo to miejsce i jej właścicielka Gisèle odmienią jej życie... i to dwukrotnie. Tym razem Viola stawia wszystko na jedną kartę. Postanawia wyruszyć w podróż do wnętrza swojej duszy i zacząć wszystko od nowa. Kiedy Gisèle prosi ją o pomoc w prowadzeniu zielarni, Viola traktuje to jak znak od losu. Chce zostawić za sobą smutną przeszłość i po raz pierwszy spogląda w przyszłość pełna nadziei. Czy tym razem uda jej się pokonać własne demony? I jaką rolę odegra w tym Romain, uroczy barman o ciętym języku i wyrazistym charakterze? Zielarnia pachnąca lawendą to opowieść o poszukiwaniu własnego ja, o miłości i utraconych pragnieniach, a także o rodzinnych relacjach i więzi między kobietami. To historia o sile kobiet, które potrafią przetrwać nawet największą tragedię i wyjść z niej obronną ręką.
5. Randka w Paryżu – Lorraine Brown Czy można wsiąść do złego pociągu i znaleźć właściwą drogę? Hannah wraz z chłopakiem Simonem w ostatniej chwili wsiada do pociągu, który ma ich zawieźć prosto do Amsterdamu na ślub siostry Simona. Para nie wie jednak, że w środku nocy pociąg zostanie rozdzielony, a gdy to następuje, jedna połowa składu rzeczywiście jedzie do Holandii, ale druga (ta, w której znajduje się Hannah) zmierza w zupełnie innym kierunku – prosto do Paryża. Bez bagażu, biletu, telefonu komórkowego i przede wszystkim nadziei, że dotrze punktualnie na ważne wydarzenie, Hannah nie ma wyboru: musi spędzić kilka godzin w mieście zakochanych, czekając na kolejny pociąg. Według jej obliczeń jeżeli nie pojawią się dalsze komplikacje, powinna zdążyć na wesele, tak jakby nic się nie wydarzyło. Jednak gorsze od samotnego utknięcia w obcym mieście jest utknięcie w nim z przystojnym, ale irytującym Francuzem o imieniu Léo, który obwinia swoją towarzyszkę niedoli za ten nieplanowany objazd. Mimo to, im więcej czasu Hannah spędza z nowo poznanym, coraz bardziej intrygującym mężczyzną, podziwiając niesamowite widoki i dźwięki Paryża, tym częściej wraca myślami do swojego życia w Londynie i związku z Simonem. Czy uporządkowane i bezpieczne życie, które sobie zbudowała, to spełnienie jej marzeń? A może od zawsze pragnęła czegoś innego? Debiutancka powieść Lorraine Brown Randka w Paryżu to pełna emocji historia, w której nie brakuje również zabawnych sytuacji. Z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom twórczości takich autorek jak Emily Henry czy Beth O’Lear.
6. Polki na Montparnasie – Sylwia Zientek Artystki burzą stary świat. Nieznane historie polskich malarek w legendarnej dzielnicy Paryża. W Warszawie i Krakowie nie tylko zabraniano im portretowania nagich modeli, ale nawet malowania obrazów historycznych. Ówcześni artyści – z Matejką na czele – uważali, że malarstwo jest wbrew naturze kobiety. Najodważniejsze wsiadały więc w pociąg do Paryża, by tam uczyć się, rozwijać i spełniać marzenia o karierze. W dzielnicy Montparnasse, stolicy artystycznego świata, żyło blisko dwieście Polek-artystek. Malowały, ale i kochały, przeżywały życiowe dramaty i uniesienia, nierzadko przymierając głodem. Ciężko pracowały, nie godząc się na wykluczenie ze świata sztuki. Anna Bilińska-Bohdanowicz, jako pierwsza polska malarka cieszyła się międzynarodową karierą; Alicja Halicka, ukrywająca swą twórczość przed mężem, znanym malarzem, stała się cenioną kobietą-kubistką; obrazy Meli Muter, przyjaciółki Władysława Reymonta i R.M Rilkego, ulubionej portrecistki paryskich elit międzywojnia, zmarłej w nędzy i zapomnieniu, dziś poszukiwanie są przez muzea i kolekcjonerów na całym świecie. Żyły wreszcie jak chciały. Maria Dulębianka, propagatorka równouprawnienia kobiet, została partnerka życiową Marii Konopnickiej. Aniela Pająkówna utrzymywała ojca jej córki, Stanisława Przybyszewskiego, niewiernego kochanka. Irena Reno, bezpruderyjna, umiejąca cieszyć się życiem, nie bała się żyć w trójkącie z dwoma mężczyznami. Sylwia Zientek dotarła do unikalnych, często nigdy niepublikowanych materiałów, na których oparła tę napisaną z pasją i miłością książkę. Jej tłem są niezwykle burzliwe czasy: od zaborów, przez trudy wojny 1914-1918, szaleństwo lat 20., niepokój lat 30., tragedię II wojny światowej.
7. Gra o miłość – Marta Orzeszyna Burzliwa miłość Polki i Francuza. Co wybierze Martyna: karierę piłkarska Léo czy niezależność, własne marzenia i ukochany Paryż. Ewolucja życiowych wartości i walka o siebie. Sława, pożądanie, zemsta i tęsknota za prawdziwym uczuciem. Jaki będzie finał tej gry?
Lubię książki lekkie, łatwe i przyjemne. Dlatego po przeczytaniu książki „Gra o miłość” Marty Orzeszyny zaczęłam szukać innych książek tej autorki. No i okazało się, że więcej powieści ta autorka nie napisała. Ale trafiłam na napisaną przez nią biografię sławnego fryzjera Antoniego Cierplikowskiego, pochodzącego z Sieradza, który w Paryżu zrobił niesamowitą karierę. Książka nosi tytuł „Antoine Cierplikowski: krój fryzjerów, fryzjer królów” i czyta się ją jak świetną powieść.
8. Antoine Cierplikowski: krój fryzjerów, fryzjer królów” – Marta Orzeszyna "Zanim pani do mnie przyszła, była pani brzydka, nikt nawet nie chciał na panią spojrzeć, ja panią odmieniłem, proszę spojrzeć w lustro. Jeśli to się pani nie podoba, proszę wyjść i nie wracać!" Zawsze wracały. Chłopak z Sieradza wyjechał do Paryża z 5 frankami w kieszeni. Wkrótce czesał cały świat. Kreował wizerunki największych sław, jak Brigitte Bardot, Edith Piaf, Greta Garbo czy Pola Negri. Jego klientkami były królowe i księżniczki. Jednak to on wydawał im rozkazy. A one to kochały. Uwolnił kobiety od długich włosów, choć wielu uważało to za dzieło szatana. Moda na fryzury Antoine’a rozprzestrzeniała się jak epidemia. Nawet Eleonor Roosevelt czekała grzecznie w kolejce w jego salonie. Wyszła z niego z fryzurą na chłopczycę. Ameryka oszalała. Cierplikowski konsekwentnie budował swoje imperium. Salony przyjaciela gwiazd i koronowanych głów można było spotkać we wszystkich modnych miejscach ówczesnego świata.Pisano o nim, że stworzył współczesną kobietę. Trudno o drugiego Polaka, który zrobił tak oszałamiającą karierę. Mistrz elegancji, prowokator i oryginał, który sypiał w kryształowej trumnie. Przegrał tylko raz, gdy zdecydował się żyć w swej prawdziwej ojczyźnie. Jego sztuka okazała się zbyt trudna dla przaśnego PRL-u. Za swój wielki talent, który pozwolił mu stanąć na szczycie świata, zapłacił wysoką cenę. Zmarł zapomniany. Przepadło jego imperium.
W planach miałam obejrzenie jego domu w Paryżu, ale niestety nie udało mi się tam dotrzeć. Widziałam go tylko z oddali.
Ostatnio edytowano 05.01.2026 20:02 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
Po pozostawieniu bagaży w apartamencie wróciliśmy na stację metra Lamarck-Caulaincourt. Czekaliśmy na pociąg, który przyjeżdżał od strony Porte de la Chapelle.
Linią nr 12 pojechaliśmy do stacji metra Notre-Dame-de-Lorette (4 przystanki). Przejazd wraz z oczekiwaniem na pociąg trwał 8 minut. Pierwszym miejscem, do którego się kierowaliśmy, była restauracja Bouillon Chartier Grands Boulevards, w której chcieliśmy zjeść obiad. Jest to jedna z trzech restauracji Bouillon Chartier w Paryżu. Restauracje Bouillon Chartier cieszą się wielką popularnością i trzeba czekać w kolejce, aby się do nich dostać. Z ich strony można ściągnąć menu, które jest stałe i takie samo we wszystkich trzech lokalach.
Więcej o Bouillon Chartier możecie przeczytać TUTAJ i TUTAJ. Czytałam, że najlepiej przyjść tam w godzinie otwarcia lokalu, gdyż wtedy nie ma tam jeszcze tłoku. Lokale te otwierają się o godzinie 11:30, więc nie daliśmy rady dotrzeć tam o tej godzinie. Na miejsce dotarliśmy o godzinie 13-tej, ale wtedy było już bardzo dużo chętnych do wejścia. Postaliśmy w kolejce jakieś 20 minut. Kolejka nic się przez ten czas nie przesunęła, więc ostatecznie zrezygnowaliśmy z czekania. I to był nasz błąd, bo później nie udało nam się już dotrzeć do tego lokalu. Mnie do tego lokalu bardziej ciągnęło jego wnętrze niż menu, chociaż ślimaki na pewno bym spróbowała. Bouillon Chartier jest pierwszym miejscem na liście do odwiedzenia podczas powtórnej wizyty w Paryżu. Gdy zrezygnowaliśmy z posiłku w Bouillon Chartier poszliśmy do oddalonej o kilka kroków naleśnikarni. Zamówiliśmy 7 naleśników w cenie po 9 € każdy, które były olbrzymie i miały sporo nadzienia. Prawie każdy z nas zamówił inne nadzienie. Ale najważniejsze, że były bardzo smaczne. Zamówienie uzupełniło jedno piwo (8 €), milk shake ((7 euro) i butelka wina (20 €).
Po wyjściu z naleśnikarni przeszłam na drugą stronę ulicy, zobaczyć jak wygląda sytuacja w Bouillon Chartier. Jakież było moje zdziwienie, gdy nie zobaczyłam kolejki. Bez problemu doszłam do wejścia do restauracji a nawet udało mi się wejść do środka i zrobiłam tak kilka zdjęć. I żałowałam, że nie wytrwaliśmy w tej kolejce.
Ostatnio edytowano 05.01.2026 20:03 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
Jeśli chce się zobaczyć najbardziej kultowe miejsca w Paryżu, to planowanie zwiedzania trzeba zacząć dużo wcześniej przed wyjazdem, gdyż żeby kupić bilety wstępu do wielu atrakcji, trzeba zrobić to ze sporym wyprzedzeniem. Do wielu miejsc oprócz biletów, obowiązują wejściówki, które również trzeba rezerwować z wyprzedzeniem. Ale terminy zakupu biletów i rezerwacji wejściówek są różne dla każdej z atrakcji, więc żeby nie przegapić terminów wpisałam je do kalendarza, który w odpowiedniej chwili powiadamiał mnie o zbliżającym się terminie. I tak terminy zakupu lub rezerwacji online są następujące: - bilety wstępu na Wieżę Eiffla: 60 dni przez wizytą (zakup maksymalnie do 9 osób) na oficjalnej stronie https://ticket.toureiffel.paris/fr - wejściówki do Muzeum Oranżerii: 2 miesiące przez wizytą (rezerwacja maksymalnie dla 6 osób) - wejściówki do Kaplicy Sainte-Chapelle: 2 miesiące przed wizytą (rezerwacja maksymalnie dla 7 osób) - wejściówki do Luwru: 2 miesiące przed wizytą (rezerwacja maksymalnie dla 6 osób) - wejściówki do Pałacu Wersalskiego: 3 miesiące przed wizytą - wejściówki do Wersalu Trianon: 3 miesiące przed wizytą - wejściówki do Katedry Notre Dame: 3 dni przed wizytą (rezerwacja maksymalnie dla 6 osób). W wielu miejscach można kupić bilet w ostatniej chwili, ale zawsze istnieje ryzyko, że się go nie dostanie, więc bezpieczniej jest zamówić online. Ponieważ mój plan zwiedzania obejmował sporo miejsc, do których można wejść z kartą Paris Museum Pass, ustaliliśmy że w związku z tym kupimy te karnety na okres 4 dni. Dni liczone są od godziny wejścia do pierwszego muzeum. Początkowo myślałam, że aby dokonać rezerwacji wejściówek, muszę mieć karty PMP już w trakcie dokonywania tych rezerwacji. Ale postanowiłam spróbować dokonać próbnie rezerwacji i okazało się, że wcale nie muszę podawać numeru karnetów. W związku z tym dokonałam wszystkich możliwych rezerwacji do miejsc, do których mieliśmy wchodzić z PMP, a karnety kupiliśmy dopiero w Paryżu. Rezerwacji wejściówek do muzeów, do których wchodziliśmy z PMP dokonywałam poprzez linki znajdujące się na oficjalnej stronie Paris Museum Pass. Podczas dokonywania tych rezerwacji należy tylko zaznaczyć odpowiednią opcję. Przy rezerwacji wejściówek do: - Muzeum Oranżerii należy zaznaczyć opcję „Voucher Paris Museum Pass”, - Kaplicy Saint-Chapelle „Mam już bilet”, - Luwru "Visiteurs munis d'un Paris Museum Pass", - Pałac Wersalski i Wersal Trianon „Bezpłatna stawka”. Jednak rezerwacja wejściówek wiąże się z założeniem konta na portalu każdego muzeum, bowiem tylko za jego pośrednictwem otrzymamy link do pobrania rezerwacji.
Ostatnio edytowano 05.01.2026 20:03 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
Z tymi wejściówkami to duża zmiana, my korzystaliśmy z karnetów i po prostu po odstaniu w mniejszej lub większej kolejce wchodziliśmy do danego obiektu.
To dawało jednak trochę dowolności w zwiedzaniu, dostosowaniu się do pogody itp.
morgana napisał(a):Z tymi wejściówkami to duża zmiana, my korzystaliśmy z karnetów i po prostu po odstaniu w mniejszej lub większej kolejce wchodziliśmy do danego obiektu.
To dawało jednak trochę dowolności w zwiedzaniu, dostosowaniu się do pogody itp.
Obowiązek posiadania wejściówek faktycznie pozbawia możliwości zwiedzania według swojego rytmu czy warunków pogodowych. Po zakupieniu biletów nie ma możliwości ich zwrócenia czy wymiany. Musimy się dostosować do godziny wejścia i punktualnie stawić się w konkretnym miejscu. Rezerwacja przedziału czasowego jest obowiązkowa w najbardziej popularnych obiektach. Powoduje to ograniczenie liczby zwiedzających obecnych jednocześnie w danym miejscu. Dzięki temu zapewnione są lepszych warunki zwiedzania. Wejściówki obowiązują wszystkich zwiedzających, tak więc nawet osoby, które mają darmowy wstęp, muszą uzyskać wejściówkę. Plus jest taki, że nie czeka się w długich kolejkach. My ryzykowaliśmy jedynie z zakupem biletów na Wieżę Eiffla na dzień 10 kwietnia 2025 roku, który finalizowałam w dniu 9 lutego 2025. Nie sposób było na dwa miesiące wcześniej sprawdzić, jaka będzie pogoda w dniu wizyty. Ale zdecydowaliśmy się zaryzykować, żeby później nie mieć możliwości odwiedzenia Wieży Eiffla. Ponoć można kupić bilety z marszu w kasach, ale trzeba dosyć długo stać w kolejkach i nieraz brakuje już biletów na wjazd na sam szczyt. Natomiast za wejściówki zamawiane z PMP nie musiałam płacić, więc jeśli byśmy się nie stawili w danym miejscu o określonej porze, to nic byśmy nie tracili. Jedyną stratą byłby brak możliwości wejścia do danego obiektu.
Gdy wyszliśmy z naleśnikarni, to było około godziny 14-tej. Na godzinę 16:15 mieliśmy wejściówki do Katedry Notre Dame, więc spacerkiem ruszyliśmy w jej kierunku.
Po drodze mieliśmy kilka ciekawych miejsc do obejrzenia. Pierwszym z nich była niesamowita Porte Saint-Denis, wyrastająca pośrodku skrzyżowania ulic. Jest to monumentalny łuk triumfalny położony w 10-tej dzielnicy Paryża na Boulevard de Bonne Nouvelle. Brama Saint-Denis powstała na polecenie Ludwika XIV w 1672 roku, aby uczcić zwycięstwo króla nad Renem i w regionie Franche-Comté podczas wojny francusko-holenderskiej. Została zaprojektowana przez architekta François Blondela i rzeźbiarza Michela Anguiera. Inspiracją dla niej był Łuk Tytusa w Rzymie. Brama Saint-Denis została wybudowana w miejscu, gdzie kiedyś znajdowała się brama w murach wybudowanych przez króla Karola V, które otaczały średniowieczny Paryż.
Znajdująca się na łuku inskrypcja „Loudovico Magno” oznacza Ludwik Wielki.
Pod łukiem gromadzą się gołębie, które są chętnie fotografowane przez turystów.
Ostatnio edytowano 05.01.2026 20:04 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
Idziemy dalej, podziwiając po drodze piękne budynki.
Bardzo przypadły mi do gustu ozdoby stojące na stolikach na zewnątrz mijanego przez nas bistro.
W takich miejscach czuć klimat Paryża .
Kolejnym obiektem, który chcieliśmy zobaczyć, było Centrum Georges Pompidou. Przed przyjazdem do Paryża czytałam, że muzeum to będzie zamknięte w związku z remontem, więc nie planowałam jego zwiedzania. Ale na miejscu okazało się, że część muzeum jest jeszcze czynna i można tam wejść. Jednak tego dnia nie mieliśmy jeszcze kupionych PMP, które planowaliśmy zakupić i zacząć z niego korzystać dopiero w dniu następnym. Ostatecznie do Centrum Georges Pompidou nie wróciliśmy.
Ostatnio edytowano 05.01.2026 20:04 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
Tuż obok Centrum Georges Pompidou znajduje się niewielki niewielki Plac Edmond-Michelet, na którym odbywał się akurat występ jazzowej grupy You Rascal Band.
Oczywiście zatrzymaliśmy się na chwilę, aby posłuchać świetnej muzyki.
piotrf napisał(a):Bardzo się cieszę z Twojej paryskiej relacji , bo w najbliższym czasie się tam nie wybieramy , a od ostatniej wizyty minęło . . . naście lat
Pozdrawiam Piotr
A ja się cieszę, że się ucieszyłeś moją relacją , w której Cię serdecznie witam.
Tuż obok Centrum Pompidou, znajduje się plac Igora Strawińskiego, który spędził w Paryżu 20 lat. Na tym placu znajduje się magiczna fontanna nazwana Fontaine Stravinsky. Przez mieszkańców Paryża nazywana jest Fontanną Automatów. Prace nad budową tej fontanny rozpoczęto w październiku 1981 roku, kiedy to mer Paryża (którym był wtedy Jacques Chirac) ogłosił, że obok Centrum Pompidou powstanie nowa fontanna, która ma być nowoczesna, aby współgrała ze współczesną konstrukcją Centrum Pompidou. Fontanna została zaprojektowana przez parę architektów i rzeźbiarzy - Jean Tinguely (szwajcarski artysta znany z projektowania poruszających się mechanicznych konstrukcji – rzeźb) i Niki de Saint Phalle (performerka znana z kolorowych rzeźb inspirowanych ciałem kobiecym). Otwarcie fontanny nastąpiło 16 marca 1983 roku. Ceremonii otwarcia przewodniczył mer Paryża, Jacques Chirac w towarzystwie Madame Pompidou, wdowy po prezydencie Georges'u Pompidou.
Fontanna to duży basen o wymiarach 33 metry długości i 17 metrów szerokości. Na powierzchni wody wypełniającej ten basen, znajduje się szesnaście metalowych i żywicznych rzeźb. Podczas prac nad fontanną artyści musieli dostosować swój projekt do warunków technicznych. zbiornik wody musiał być płytki, a rzeźby jak najlżejsze, bowiem pod powierzchnią fontanny znajdują się pomieszczenia Ośrodka badań nad akustyką i muzyką IRCAM. Niki de Saint Phalle zaprojektowała sześć rzeźb z kolorowej żywicy a Jean Tinguely siedem metalowych pomalowanych na czarno. Trzy rzeźby stworzyli wspólnie. Rzeźby te mają symbolizować dzieła kompozytora Igora Strawinskiego. Każda rzeźba ma swoją nazwę: • L'Oiseau de feu (The Firebird) – Ognisty ptak • La Clef de Sol (The Musical Key of G) – Klucz wiolinowy • La Spirale (The Spiral) - Spirala • L'Elephant (The Elephant) - Słoń • Le Renard (The Fox) - Lis • Le Serpent (The Serpent) - Wąż • La Grenouille (The Frog) • La Diagonale (The Diagonal) - Przekątna • La Mort (Death) - Śmierć • La Sirène (The Mermaid) -Syrena • Le Rossignol (The Nightingale) - Słowik • L'Amour (Love) - Miłość • La Vie (Life) - Życie • Le Cœur (The Heart) - Serce • Le Chapeau de Clown (The Clown's Hat) – Kapelusz klauna • Ragtime (Ragtime)
Rzeźby są zmechanizowane i poruszają się za pomocą strumieni wody wokół własnej osi i wypluwają wodę. Każda z nich inspirowana jest innym utworem Igora Strawińskiego. Fontanna działa w obiegu zamkniętym. Fontanna Strawińskiego została niedawno odrestaurowana. Prace nad przywróceniem jej świetności trwały 18 miesięcy i zostały ukończone tuż przed naszą wizytą w Paryżu. Była to pierwsza renowacja fontanny od momentu jej powstania. Podczas trwania remontu odnowiono systemy hydrauliczne, mechaniczne i elektryczne oraz oplatającą basen ławkę ze stali nierdzewnej. Plac Igora Strawińskiego jest popularnym miejscem spotkań i na tej ławce można usiąść i cieszyć się pobytem w tym miejscu.
Byłam zachwycona tą fontanną, która jest zupełnie inna, niż tradycyjne fontanny. Nigdzie nie widziałam podobnego dzieła. Atmosfera tam panująca jest pełna luzu i zabawy. Ruchome rzeźby przyciągają wzrok i nie można się od nich oderwać. Miałam wrażenie, że mnie hipnotyzują. Zapewne duże znaczenie w takim odbiorze tej fontanny miała pogoda, która tego dnia była wyśmienita. Promienia słońca wydobywały z kolorowych rzeźb niesamowite odcienie.
Nie mieliśmy ochoty opuszczać tego miejsca i spędziliśmy tam dużo więcej czasu, niż zakładaliśmy. Dobrze, że jedno z następnych miejsc, które mieliśmy zaplanowane do obejrzenia, było zamknięte, bo inaczej spóźnilibyśmy się do Katedry Notre Dame.