O Chorwacji myśleliśmy już od kliku lat, koniecznie chcieliśmy zobaczyć Dubrownik, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie, a bardziej była to wymówka - najpierw samochód za stary (Tico, które zjechało całą PL), później syn za mały i tak rok po roku.
Decyzja o niespodziewanym wyjeździe - 4 dni przed! - zapadła po powrocie z n-tego wyjazdu nad zimny w tamtym roku Bałtyk. Trochę wkurzony po powrocie do domu jak zawsze przeglądałem sobie relację z Waszych wyjazdów. Przy okazji rzut oka na stronę Plumka, może ktoś zdjęcia wrzucił, przeglądam, przeglądam, spoglądam na rezerwacje i... jest luka od czwartku do następnego piątku, błyskawiczna decyzja i krzyczę do żony jedziemy!
Szaleńcze 4 dni przygotowań, wertowania forum, pakowania, załatwiania zielonej karty, która dotarła pocztą w dniu wyjazdu

.png)
.png)
.png)
.png)

.png)