Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12123
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.11.2018 10:46

janusz.w. napisał(a):Jak zawsze podróżowałem z Wami :) i tradycyjnie dziękuję za świetną relację :!:
Cieszę się, że kolejna już niebawem :D

Dzięki za obecność i duchowe wsparcie :cool:
W następnej relacji odwiedzimy m.in. wyspę której część zdążyłeś jeszcze nam pokazać, zanim zaprzestałeś opisywania swoich podróży...

Ural napisał(a):Takim niedużym autem, a tyle zwiedzić. Wy Kulki to potraficie podróżować pomimo nie wygód. Prawdziwi podróżnicy, a nie leniwi turyści wylegujący się się na plażach Turcji i Egiptu czy Tunezji, wiecznie nie nażarci, pretensjonalni i nie niedopici bywalcy barów hotelowych. No, no, no gratuluję swobody i wolności.

Fakt, zwykle nie zważamy na niewygody... bardziej liczy się dla nas poczucie wolności, niezależności i to, by zobaczyć dużo w stosunku do czasu przeznaczonego na podróż. A niewielkie rozmiary auta pomagają nam czasami by do pewnych miejsc móc dotrzeć :) .

tony montana napisał(a):3 kolejne wyspy rozumiem były we wrzesniu? :)

Szkoda, że Kreta szału nie zrobiła, ale wygląda mi naprawdę na to że zachodnia część jest dużo lepsza :)

THX za kolejną super relację

Tak, we wrześniu były 3 wyspy, ale zupełnie nowe tylko dwie... choć i ta trzecia na tyle była nieznana że praktycznie jak nowa :D
Co do zachodniej części Krety to... pożyjemy, zobaczymy, porównamy i może opiszemy :cool:
Dzięki za obecność :)

dangol napisał(a):Nawet jeśli Was trochę Kreta zawiodła, mnie się podobało to, co pokazaliście 8) . Niemniej jednak, już się cieszę na relację w wysp wrześniowych, bardziej w Waszym guście :D

Fajnie że się podobało... bo były wśród odwiedzonych takie miejsca które naprawdę robiły wrażenie i mogły się podobać.
Wrześniowe wyspy to poniekąd efekt kompromisu pomiędzy tym, by jednak zobaczyć coś nowego a mniejszym niż zwykle kosztem. Chyba się udało :roll: , choć na pewno efekt byłby lepszy gdyby nie wielkie i nietypowe załamanie pogody które zmusiło nas do zmiany planu i ucieczki...

Pozdrawiam :)
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12123
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.11.2018 10:55

Kolejna zakończona relacja – czas na kolejne podsumowanie :cool: .

Podróż na Kretę była naszą 12 podróżą do Grecji trwającą co najmniej 2 tygodnie, albo taką podczas której Grecja była głównym celem (w sumie byliśmy w tym kraju już po raz 14). W planie było odwiedzenie 2 wysp (Krety i Gavdos) , skończyło się na jednej :roll: , która jednocześnie była 34 wyspą wg naszej klasyfikacji (zamieszkałą na stałe, do której można dopłynąć regularnym promem).

W czasie tej podróży przejechaliśmy około 5500 km, z czego na Krecie ok. 1500 km.

Całkowity koszt podróży to około 3800 zł, w tym:
- paliwo i opłaty drogowe – ok. 1900 zł
- noclegi – 0 zł :)
- promy – ok. 1200 zł
- zwiedzanie – ok. 500 zł
- zakupy na miejscu – ok. 200 zł
Negatywną przygodą związaną z samochodem tym razem było zaraz na początku podróży uderzenie kamyka(?) w przednią szybę skutkujące małym „pajączkiem” :? . Naprawa-klejenie po powrocie to koszt 100 zł.

Kreta, no cóż, rozczarowała nas jednak :roll: . Mimo ewidentnej atrakcyjności dla większości z milionów ją odwiedzających turystów, nam do gustu przypadła powiedzmy średnio. Gdyby nie to, że podczas 13 dni jakie na niej spędziliśmy, nie zdążyliśmy objechać jej całej i zaliczyć wszystkich jej atrakcji, z pewnością przez myśl by mi nie przeszło by jeszcze kiedyś tam wrócić. A tak, chyba będzie trzeba :wink: , choćby po to by się przekonać czy rzeczywiście część zachodnia do której nie dotarliśmy jest taka piękna i ciekawa jak się o niej mówi :) . No i dla Gavdos…

Mapki z trasą którą przebyliśmy na wyspie:

mapak1.jpg


mapak2.jpg


mapak3.jpg


Widzieliśmy na Krecie sporo miejsc, choć na pewno można było w tym czasie „upchnąć” jeszcze trochę więcej. Czego żałuję najbardziej…tego, że trafiwszy na 1 maja nie mogliśmy popłynąć na Spinalongę oraz zobaczyć ruin Lato nieopodal Kritsy. Oczywiście też tego, że ze względu na niezbyt dobrą (zmienną i wietrzną) pogodę zrezygnowaliśmy z Gavdos…a także że ze względu na zbyt krótki czas przewidziany na miejscu nie popłynęliśmy na piaszczyste plaże wyspy Chrissi na południe od Ierapetry. Do zaliczenia pozostałaby też Malia. Za to co widzieliśmy zupełnie na to się nie nastawiając – to przede wszystkim wąwozy :idea: , a także kilka miejsc w okolicy Rethymnonu – jak palmowa plaża Preveli i monastyr Preveli.

Co na Krecie podobało się nam najbardziej, co zrobiło największe wrażenie…(w kolejności chronologicznej):

- Muzeum Archeologiczne w Heraklionie
- Agios Nikolaos
- wąwóz Kritsa
- wąwóz Ha
- wąwóz Kapsa
- plaża Xerokambos
- wąwóz Chochlakies i plaża Karoumes
- plaża Vai
- wodospad Richtis
- wąwóz Sarakina
- krajobrazy gór Asterousia, w tym plaża Tripiti
- ruiny Fajstos i Agia Triada
- plaża Kommos
- plaża Triopetra i okolice
- palmowa plaża Preveli
- minojski cmentarz Armenoi
- monastyr Arkadi

Co się nam nie podobało, rozczarowało:

- spore, nijakie krajobrazowo obszary w środkowej i wschodniej części Krety
- płaskowyż Lasithi
- kreteńskie monastyry, niezbyt wyszukane architektonicznie, komercyjne…
- wybrzeże na odcinku Ierapetra-Goudouras, a także od Ierapetry na zachód do Mirtos
- zagospodarowanie plaży Tripiti
- Gortyna (wrażenie poprawiła ogólnodostępna część ruin)

…i to chyba tyle. Reszta była można powiedzieć mniej więcej zgodna z oczekiwaniami :wink: .

Oczekiwania były większe - wszak tłumy nie mogą się mylić :wink: - i o ile w przypadku choćby Santorini rzeczywiście nie ma tu mowy o pomyłce, o tyle w przypadku Krety już tak różowo nie było. Były oczywiście miejsca bardzo fajne, ciekawe, jedyne w swoim rodzaju, takie które zapadły w pamięć jednak ogólne wrażenie Kreta pozostawiła znacznie gorsze niż się spodziewaliśmy. Gorsze też niż inne greckie wyspy na których mieliśmy okazję wcześniej być, przynajmniej niż większość z nich. Totalnie nie sprawdziła się moja koncepcja (przetestowana z dobrym skutkiem na Sardynii) na to by powyszukiwać miejsca, obiekty mało znane a (teoretycznie) ładne i ciekawe… albo okazywały się jednak dla nas nieciekawe, albo też nie potrafiliśmy do nich dotrzeć ze względu na totalny brak oznakowań czy czasochłonny dojazd. Rodos, na której byliśmy w identycznym terminie rok wcześniej może nie jest na tyle ciekawa i atrakcyjna jak Kreta (w ogólnym znaczeniu), dla nas jednak okazała się przyjaźniejsza i chyba pobyt na niej wspominamy lepiej. Dość rozczarowujący był też brak widocznych oznak wiosny :roll: , egzotycznych dla nas kwiatów, całych ukwieconych łąk… ta wiosenna Kreta była jakaś taka mało kolorowa i smutna (oczywiście poza wspaniale kwitnącymi w wąwozach i przy drogach oleandrami). Nie za wiele było też znanych z innych wysp stad owiec i kóz, niewiele (prawie wcale) osłów. Za to po raz pierwszy i zapewne jedyny mieliśmy okazję zobaczyć plantacje bananowców :cool: .

Czy wrócimy na Kretę? Być może… ale na pewno nie nastąpi to zbyt szybko.
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7882
Dołączył(a): 06.04.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 16.11.2018 11:42

kulka53 napisał(a):To już KONIEC…


... z lekkim poślizgiem, ale również dziękuję za pokazanie Krety Waszymi oczyma ... :) ... jak zwykle ze szczegółami i bardzo drobiazgowo ... 8) ... zapewne i my kiedyś tam zawitamy, ale te greckie wyspy położone nieco bardziej na północ od Krety bardziej nas kręcą ... :oczko_usmiech: ...

A teraz czekam na Danię ... :hut: ...
Pozdrawiam.
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 722
Dołączył(a): 15.04.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże :-) -Rodos i okolice,maj

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 16.11.2018 15:02

kulka53 napisał(a):10 maja, środa c.d.


Okazało się, że jest to urząd miejski (wiejski, gminny, mniejsza z tym), całkiem ładny :idea: . Natomiast czemu miała służyć ta kopulasta budowla tuż obok? Tego nie odkryłem.

Obrazek


O, i wzięło mnie na czytanie relacji. Ten budynek, to dawny zbiornik na wodę :) taka jakby cysterna.
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11850
Dołączył(a): 17.02.2010
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 16.11.2018 15:16

dangol napisał(a):
kulka53 napisał(a):... cieszę na relację w wysp wrześniowych, bardziej w Waszym guście :D


I ja też :!:

pzdr :wink:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12123
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.11.2018 07:35

kmichal napisał(a):te greckie wyspy położone nieco bardziej na północ od Krety bardziej nas kręcą ... :oczko_usmiech: ...

Wcale się nie dziwię... powiedzieć że pojechać do Grecji gdziekolwiek indziej to będzie lepiej niż na Krecie byłoby oczywistą przesadą :) , ale jednak jak dla nas okazała się ona po prostu miejscem do zaliczenia a nie takim, które wspomina się z sentymentem (jak wiele innych).
Ciekawe jakie to wyspy wybierzesz na przyszłoroczne wakacje :roll: :) .
kmichal napisał(a):A teraz czekam na Danię ... :hut: ...

Się robi :cool: :D

MCR napisał(a):O, i wzięło mnie na czytanie relacji. Ten budynek, to dawny zbiornik na wodę :) taka jakby cysterna.

O proszę... i dzięki temu dowiedzieliśmy się co to takiego na Chalki się znajduje po półtora roku :lol: .
Miło Cię widzieć :)

longtom napisał(a):
dangol napisał(a):... cieszę na relację w wysp wrześniowych, bardziej w Waszym guście :D

I ja też :!:

Fajnie, będziemy zatem pisać nie tylko dla siebie :)

Pozdrawiam
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8001
Dołączył(a): 27.08.2012
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 18.11.2018 08:10

kulka53 napisał(a):Kreta, no cóż, rozczarowała nas jednak :roll: .

jednak pozostał dobry przewodnik po nieoczywistych traktach i atrakcjach, do których z pewnością się odwołam, gdy przyjdzie czas na Kretę, a powoli się zbliża :D :papa:
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1939
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 18.11.2018 09:00

Dzięki za dokładną relację i szczere podsumowanie wyprawy na Kretę.
Słyszałam bardzo wiele pochlebnych opinii na temat tej wyspy, ale jak oglądałam zdjęcia w relacjach, to już tak (cytuję Twoje słowa) "różowo nie było".
kulka53 napisał(a):Oczekiwania były większe - wszak tłumy nie mogą się mylić :wink: - i o ile w przypadku choćby Santorini rzeczywiście nie ma tu mowy o pomyłce, o tyle w przypadku Krety już tak różowo nie było. Były oczywiście miejsca bardzo fajne, ciekawe, jedyne w swoim rodzaju, takie które zapadły w pamięć jednak ogólne wrażenie Kreta pozostawiła znacznie gorsze niż się spodziewaliśmy.

Czy wrócimy na Kretę? Być może… ale na pewno nie nastąpi to zbyt szybko.

Czegoś mi na tej Krecie brakuje i im dłużej myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że na Krecie są piękne miejsca, ale nie ma np. takiego Starego Miasta Rodos, do którego można się udać o każdej porze dnia i nocy i zawsze odkryć coś nowego. Innych wysp greckich nie widziałam, więc polegam na Twojej opinii i myślę, że teraz będę celować w jakąś wyspę biało-niebieską. Może podpowiesz mi, od której powinnam zacząć (bo myślę, że na jednej się nie skończy).
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1375
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 18.11.2018 10:00

kulka53 napisał(a):Tak, we wrześniu były 3 wyspy, ale zupełnie nowe tylko dwie... choć i ta trzecia na tyle była nieznana że praktycznie jak nowa :D


Ciekawe co tym razem wymyśliliście nowego, a gdzie wróciliście (raczej wcześniej wysp nie powtarzaliście). Co do Krety, to oczywiście dzięki za kolejną ciekawą relacje i przy całym Twoim dosyć krytycznym spojrzeniu na tą wyspę, jednak kilka fajnych miejsc pokazałeś. Tak nawiasem, to krótki pobyt na Krecie w drodze na Gavdos po raz kolejny przewijał się w naszych przyszłorocznych planach, ale po raz kolejny został odłożony na kiedyś tam.

Pozdrawiam
MCR
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 722
Dołączył(a): 15.04.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) MCR » 18.11.2018 10:05

De gustibus non est disputandum :)
Na Krecie nie byłem celowo. Jest zbyt duża na jedną 3 tygodniową wyprawę, a moje obawy (patrząc na zachowanie wielu znajomych) związane są z tym, że poświęcę jej kilka kolejnych wyjazdów. Czeka więc na "parkingu".
Są natomiast dwie wyspy, które systematycznie i celowo pomijam w swoich planach. Kos i Rodos. Obie za duże, za turystyczne, za tłoczone, za komercyjne i przy tym, w przeciwieństwie choćby do Naxos czy Paros - które do mikrusów również nie należą - nie porywające.
Na całe szczęście kraj, w tym szczególnie część kontynentalna, jest na tyle duży, że każdy znajdzie w nim swój kawałek :)
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12123
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.11.2018 17:29

te kiero napisał(a):pozostał dobry przewodnik po nieoczywistych traktach i atrakcjach, do których z pewnością się odwołam, gdy przyjdzie czas na Kretę, a powoli się zbliża :D :papa:

Dzięki za miłe słowa :), mniej więcej po to (również po to) powstają nasze relacje :) .
Samochodem, czy jednak samolotem?

megidh napisał(a):Dzięki za dokładną relację i szczere podsumowanie wyprawy na Kretę.
Słyszałam bardzo wiele pochlebnych opinii na temat tej wyspy, ale jak oglądałam zdjęcia w relacjach, to już tak (cytuję Twoje słowa) "różowo nie było".

Ja właśnie też miałem mieszane uczucia już przed wyjazdem (zresztą wybraliśmy się na Kretę głównie dlatego by w końcu tam być, poza tym... Małgosia nalegała :wink: )... jakoś tak te zdjęcia do mnie nie przemawiały. Ma Kreta na pewno piękne tereny, te odnaleźliśmy prawie na samym końcu - mówię tu o okolicach plaży Triopetra i palmowej Preveli... na Rodos raczej aż takich widoków nie ma.
megidh napisał(a):Czegoś mi na tej Krecie brakuje i im dłużej myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że na Krecie są piękne miejsca, ale nie ma np. takiego Starego Miasta Rodos, do którego można się udać o każdej porze dnia i nocy i zawsze odkryć coś nowego. Innych wysp greckich nie widziałam, więc polegam na Twojej opinii i myślę, że teraz będę celować w jakąś wyspę biało-niebieską. Może podpowiesz mi, od której powinnam zacząć (bo myślę, że na jednej się nie skończy).

Starego Miasta Rodos nie ma ale jest Chania... podobno najbardziej atrakcyjne i klimatyczne miasto Krety. Nie byliśmy więc nie porównam :roll: . Zresztą nie byliśmy w wielu miejscach, po raptem 13 dniach na wyspie nie będziemy się przecież uważać za jej znawców i się zbytnio wymądrzać... atutem Krety może być wiele rzeczy, choćby bogata historia :idea: . Nam zabrakło czegoś innego. Przede wszystkim :idea: pustych, dzikich plaż, sądziłem że na tym niby odludnym wschodzie takie znajdziemy. A nawet tam było z tym średnio, na dodatek byliśmy przecież poza sezonem.
A biało-niebieskie wyspy to temat bardzo szeroki :) , tam też zależy czego się oczekuje. Czy pięknych plaż, czy pięknych krajobrazów, czy dzikości, czy czegoś jednak zbliżonego do cywilizacji. Czy ma być co zwiedzać czy to zupełnie nieistotne, czy wyspa ma być w miarę duża do pojeżdżenia, czy może wystarczy mikro-wysepka z piękną stolicą :roll: .
Ja zawsze na pierwszy raz polecam Naksos... wg mnie ta wyspa jest kwintesencją Cyklad, tzn ma wszystkiego po trochu :idea: bo są piękne plaże, są piękne krajobrazy, jest ładna stolica a wyspa jest dość spora i można spędzić parę dni nie nudząc się. Napisz czego byś oczekiwała... może być na PW, postaram się doradzić trafniej :) .

KOL napisał(a):Ciekawe co tym razem wymyśliliście nowego, a gdzie wróciliście (raczej wcześniej wysp nie powtarzaliście). Co do Krety, to oczywiście dzięki za kolejną ciekawą relacje i przy całym Twoim dosyć krytycznym spojrzeniu na tą wyspę, jednak kilka fajnych miejsc pokazałeś. Tak nawiasem, to krótki pobyt na Krecie w drodze na Gavdos po raz kolejny przewijał się w naszych przyszłorocznych planach, ale po raz kolejny został odłożony na kiedyś tam.

Jak pisałem już gdzieś - ten wrześniowy wyjazd to kompromis między tym by jednak być w Grecji i zobaczyć coś nowego a tym, by nie wydać aż tyle co zwykle :roll: . Dlatego były dwie wysepki blisko lądu (jedną znasz trochę :cool: ) oraz jedna całkiem prawie z lądem złączona... ale nie Lefkada :lol: a Eubeja inaczej Evią zwana (albo i odwrotnie). Tam już przed laty byliśmy przejazdem na Skiros... także za wiele nie widzieliśmy. Teraz miało być inaczej i (prawie) się udało.

Co do Krety to oczywiście było kilka, nawet kilkanaście miejsc które naprawdę zrobiły wrażenie, te wypisałem w podsumowaniu. I przypuszczam że każdy kto na tę bardzo różnorodną wyspę trafi to znajdzie coś dla siebie :idea: .

MCR napisał(a):De gustibus non est disputandum :)

Bardzo dobre podsumowanie :cool:
MCR napisał(a):Na Krecie nie byłem celowo. Jest zbyt duża na jedną 3 tygodniową wyprawę, a moje obawy (patrząc na zachowanie wielu znajomych) związane są z tym, że poświęcę jej kilka kolejnych wyjazdów. Czeka więc na "parkingu".

Na szczegółowe poznanie 3 tygodnie rzeczywiście mogą nie wystarczyć. My co prawda objechaliśmy 3/4 wyspy w 13 dni, ale na pewno ominęliśmy trochę miejsc które by warto było zobaczyć. Myślę że drugi taki pobyt na pewno by nam wystarczył.
MCR napisał(a):Są natomiast dwie wyspy, które systematycznie i celowo pomijam w swoich planach. Kos i Rodos. Obie za duże, za turystyczne, za tłoczone, za komercyjne i przy tym, w przeciwieństwie choćby do Naxos czy Paros - które do mikrusów również nie należą - nie porywające.

Rodos - to prawda, nie porywa. Ma fajne miejsca ale całościowo masz rację, nie jest to wyspa którą zaliczyłbym do najbardziej atrakcyjnych... jednym z jej atutów może być to że jest dobrym punktem do odwiedzenia Simi i Chalki, a także Kastellorizo. Co do Kos nie wiem... ale może być podobnie. Kos widzieliśmy z promu i jest zaskakująca bo... prawie płaska :lol: . Pamiętam jak stwierdziłem że jest to chyba najmniej atrakcyjna krajobrazowo grecka wyspa :) . My chcieliśmy się m.in. na nią wybrać właśnie teraz we wrześniu, by oczywiście trochę pozwiedzać ale głównie :idea: by skorzystać z tych ponoć wspaniałych, długich, piaszczystych plaż i płytkiego, ciepłego morza :cool: . Wyszło inaczej, może kiedyś.
MCR napisał(a):Na całe szczęście kraj, w tym szczególnie część kontynentalna, jest na tyle duży, że każdy znajdzie w nim swój kawałek :)

Bardzo dobre podsumowanie nr 2 :cool: .

Pozdrawiam
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12123
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.11.2018 09:32

Zapraszamy na kolejną relację z podróży do Grecji :D . To była podróż numer 13 :cool: w związku z czym mieliśmy pewne obawy :wink: , a czy się one sprawdziły – będziecie mogli przekonać się towarzysząc nam podczas jej opisywania.

EEE – czyli Grecja 2018 :)

Kilka słów tytułem wstępu…

Powiem szczerze :idea: , byłem zniechęcony do Grecji. Po Krecie… tak, właśnie po tej kretyńskiej podróży miałem trochę dość. Byłem wkurzony… tyle planowania, czekania, 2 tygodnie urlopu, sporo wydanych pieniędzy :? po to by przejechać parę tysięcy km i wrócić rozczarowanym i zmęczonym. Tak, czułem się zmęczony podróżą, nawet bardzo, jak nigdy, uznałem że chyba się starzeję :? skoro dawniej mimo znacznie mniej komfortowych warunków w trakcie jazdy aż tak źle nie było jak właśnie teraz. Zastanawialiśmy się czy w ogóle gdziekolwiek się we wrześniu wybierzemy, ta decyzja miała zależeć ode mnie czy zdecyduję się znów prowadzić przez 4000 km w obie strony no i trochę też w trakcie pobytu. Rozważaliśmy różne inne kierunki…wiele do wyboru nie było żeby było ładnie, ciekawie i jeszcze ciepło o tej porze roku a bliżej, ostatecznie zdecydowaliśmy się na… Korsykę :cool: , odkładaną już od co najmniej 3 lat. Ale im bliżej było do wyjazdu tym bardziej skłanialiśmy się jednak do Grecji także i tu rozważając różne kombinacje nieznanych jeszcze wysp i wysepek. Tradycyjnie szalę przeważyła prognoza pogody :lol: , zapowiadane na Korsyce niemal codziennie przelotne opady, burze i zachmurzenia zniechęciły nas do tego kierunku, nawet mimo faktu że do Livorno mamy tylko 1400 km a cena promu oscylowała w granicach 50-60 euro 8O .

Tak więc korsykańskie przewodniki zostają w domu a my jedziemy tam gdzie zawsze :) . I znowu będą pokonywane ze średnią 50km/h Czechy, lasy na Słowacji, węgierskie wsie mijane nocą albo o poranku, nużące setki km po serbskiej autostradzie, wypatrywanie nowych, bądź wyremontowanych odcinków tejże w Serbii i Macedonii, będzie w końcu ta sama, nieautostradowa trasa przez Grecję do Pireusu. Co za nuda :wink: .

Tym razem zakupy zrobiliśmy niemal tuż przed wyjazdem, trzeba to było szybko posegregować i popakować, dzień później na dach powędrował box i tuż przed startem powrzucaliśmy wszystko do samochodu. Wyjazd – 14 września, w piątek popołudniu, około 17.

Wyjeżdżając o tej porze wiemy, że przyjdzie nam spać w lesie przed Bratysławą :wink: , nie zliczę który to już raz wykorzystujemy to miejsce :lol: . Pogoda w trakcie pakowania i pokonywania tego odcinka była beznadziejna :? , padał lekki deszcz bądź mżawka, było pochmurnie, ponuro i chłodno. Natomiast plus był taki, że nie trafiliśmy na korki czy też objazdy (poza niedługim, znanym z maja przez Otrokovice), jechało się jak zwykle wolno, ale dość sprawnie. Na miejsce dotarliśmy tradycyjnie po niecałych 6 godzinach czyli przed 23.

15 września, sobota

Spaliśmy krótko, zaledwie 5 godzin… potem w ciągu dnia może więc być ciężko, ale cóż, tak wyszło. Zbieramy się niemal w środku nocy po ciemku, tak też wyjeżdżamy. Jeszcze przed Bratysławą nie zrobiło się jasno, stacja Voms (dawniej Jurki) jest jednak czynna, uzupełniam paliwo dobijając pod sam korek… może się przydać, do pokonania na tym baku mamy około 930 km do Macedonii. Jest, chłodno, wręcz zimno, zaledwie parę stopni… za to wypogodziło się i wstaje ładny, słoneczny dzień.

Mijając Bratysławę autostradą wkrótce opuszczamy Słowację kierując się zwykłą drogą na Gyor. Gdzieś podziałem kartkę na której miałem spisane miejsca w których Węgrzy ustawili na naszej trasie fotoradary :? … trochę jednak pamiętam i chyba udaje się nam uniknąć niemiłej pamiątki z wakacji (jak dotąd nic nie doszło :) ).

Węgry mijamy bez niespodzianek, podobnie jest na granicy w Tompie, czekamy na odprawę tylko chwilę. Zawsze mnie wkurza kiedy Węgrzy każą wyłączyć silnik i podnosić tylną klapę, przy wjeździe to rozumiem ale gdy opuszczam ich piękny płaski kraj to nie widzę sensu, dobrze że chociaż boxa nie musiałem otwierać.

Serbia wita nas piękną pogodą i tak jest praktycznie przez całą drogę. Niespodzianki są dwie, po pierwsze podrożała autostrada i zamiast 13 euro teraz kosztuje w sumie 15 – o ile dobrze pamiętam płaci się 5+7+2+1 euro. Druga niespodzianka jest milsza :) , został oddany odcinek za Vranje, także gdy wjedzie się na nową autostradę zaraz za newralgicznym odcinkiem w wąwozie to jedzie się nią już do samej granicy. Ale prawdziwa niespodzianka przydarza się nam po drodze, niezależnie od opłat i od nowych odcinków…
Zatrzymujemy się na moment na jednym z parkingów, takim niedużym i bez infrastruktury, tuż za zjazdem na Nisz i Sofię. Ot tak spoglądam na tylne koło i co widzę? Piękną śrubkę wbitą w oponę 8O :? :roll: . No to ładnie…ta przerwa w podróży potrwa jednak dłużej. Podważam śrubokrętem śrubkę, może jest wbita tylko trochę…no nie, więcej niż trochę bo syczy wściekle - nie ma co, trzeba wymienić koło. Tradycji staje się więc zadość :lol: , każdy wyjazd Luną jest okupiony mniejszą bądź większą tego typu atrakcją…

Wymiana przebiega sprawnie, koło ze śrubką ląduje za tylnym siedzeniem - może uda się je załatać więc nie będę wpychał pod auto. Małgosia zrobiła zdjęcie podczas wymiany ale gdzieś się zapodziało :? , może się odnajdzie... W dalszą drogę ruszamy z ponad godzinnym opóźnieniem :?

Gdy dojeżdżamy do Macedonii jest już ciemno. Wkurzamy się bo czynne jest tylko jedno okienko :evil: , przez co kolejka jest długa i tracimy około pół godziny. Zaraz za granicą na Łukoilu tankuję płacąc w Euro, wciąż jest tu tanio, choć różnica w stosunku do innych krajów się coraz bardziej zaciera… Jazda licznikowym i tempomatowym 110km/h przynosi efekt :) , spalanie obciążonego auta z boxem nie przekracza tym razem 6 l.

W Macedonii bez zmian, zarówno ceny na bramkach jak i ich ilość są takie same. Za to zmienia się ilość kilometrów które trzeba pokonać by ją minąć, zmniejsza się o około 10 :lol: to dzięki nowemu odcinkowi autostrady który znamy już z maja. Dzięki temu też skraca się nieco czas przejazdu… co nie zmienia faktu że jest już późno. Na granicy greckiej też całkiem pusto nie jest, ale długo czekać nie trzeba… nie trzeba też tym razem szukać miejsca do spania, postanowiliśmy już dawno że dojedziemy tam gdzie ostatnio, czyli na opłotki wsi Limnotopos tuż za Polikastro…
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12123
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - (NIE) Nasza Kreta-maj'2

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.11.2018 09:33

15 września, niedziela

Tym razem fizjologii nie dało się oszukać :roll: , spaliśmy jak zabici do 6 rano, czyli do 7 greckiego czasu. Było już jasno gdy wstaliśmy a za chwilę na niebie pojawiło się słońce. Było ciepło, ale nie gorąco, powiewał dość mocny wiatr. Ruszamy bez ociągania i bez śniadania, mamy zamiar zjeść je w znacznie przyjemniejszych okolicznościach – czyli już nad morzem :) .

Mamy do pokonania około 100 km do Kalivia Varikou, stałą trasą przez Aleksandrię zajmuje nam to półtorej godziny. Ciekawi nas czy Grecy zasypali rów który uniemożliwił nam dojazd w maju na nasz asfaltowy placyk :wink: , byliśmy pewni że tak już zostanie a tu… niespodzianka, wstawiona rura, rów zasypany – jesteśmy gdzie trzeba :idea: .

Obrazek

Obrazek

Na plaży i w okolicy jest elegancko posprzątane 8O , na początku sezonu to jeszcze rozumiem, ale pod koniec? W każdym razie fajnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trawy na brzegu są, no ale to już trudno wymagać w takim miejscu :wink: .

Obrazek

Obrazek

Pogoda wyśmienita, i Olimp też na swoim miejscu :cool: .

Obrazek

Natychmiast po śniadaniu włażę do wody :idea: , temperatura – 24 stopnie, może być :) .

Obrazek

Wycieczkowiec?

Obrazek

Odpoczynek przed dalszą drogą :cool: .

Obrazek

c.d.n.
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1630
Dołączył(a): 21.07.2005
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 19.11.2018 09:50

Kolejny wyjazd, kolejna relacja, super :!: :D

Pozdrawiam
W.
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10858
Dołączył(a): 19.07.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 19.11.2018 09:54

Fajnie, że już się zaczęło ... relacja znaczy :oczko_usmiech:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :) - strona 662
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018