Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1636
Dołączył(a): 21.07.2005
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 10.03.2019 22:51

Odrobinę poznaliśmy północno-zachodnią część wyspy :)
Zamiast boxa wiozę teraz rowery. Bardzo spodobało się nam poznawanie Grecji z ich pomocą :D
Do wodospadów nie dojechaliśmy, wybraliśmy gorące źródła Edipsos.
To była II połowa czerwca. Na szczęście załamanie pogody było krótkotrwałe, ale i tak byliśmy w szoku. Pierwszy raz w tym terminie tak mocno nas zlało :?

Pozdrawiam
W.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 15.03.2019 10:01

27 września, czwartek

Niestety, nadzieje na w miarę przyzwoity pogodowo dzień na który mieliśmy nadzieję po przyjemnym dość, pogodnym wieczorze rozwiały się jeszcze przed świtem :roll: . I na nic było ślęczenie nad mapą północnej Eubei by opracować plan dzisiejszej wycieczki po tym terenie… obudziły nas krople deszczu uderzające w dach auta… a właściwie w szybę przednią i maskę bo na dachu mamy przecież box :wink: . Doleżeliśmy do czasu gdy zrobiło się w miarę jasno, deszcz powoli ustawał aż ustał zupełnie, mogliśmy więc opuścić wygodne łóżeczko i zabrać się za śniadanie.

Nasze miejsce na placyku pośród sosen było naprawdę świetne, można by nawet powiedzieć że idealne, gdyby nie jeden jedyny malutki minusik :coll: - z sosen kapały od czasu do czasu krople żywicy :? I gdybyśmy mieli w planie zostać tu dłużej warto byłoby pomyśleć o jakiejś ochronie samochodu. Chociaż nawet i to nie byłoby aż takie niezbędne – żywica bowiem łatwo usuwa się rozpuszczalnikiem – przetestowane po powrocie :) .

Obrazek

Obrazek

Miałem na tyle energii że zabrałem się za mycie auta… bez sensu to było zupełnie jak się potem okazało :? .

Obrazek

Małgosia wybrała się na krótki spacer po okolicy, wczoraj nie było już na to czasu.

Żwirowa dróżka wzdłuż cypelka i jednocześnie plaży.

Obrazek

Plaża – bez butów do wody raczej ani rusz.

Obrazek

Wymarzone miejsce dla kamperów :idea: .

Obrazek

Sądziliśmy, że ta gromadka szczeniaków należy do właścicieli kampera i trochę się dziwiliśmy po co zabierać taką ilość (było ich około dziesięciu sztuk 8O ) na wakacje… okazało się że to tutejsze, greckie bezdomne zwierzęta :roll: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A dowiedzieliśmy się o tym nieco później bo przyszedł do nas w odwiedziny jeden z kamperowców, jak się okazało Słowak. Całkiem dobrze mówił po polsku :) , ale i bez tego byśmy się przecież dogadali… w każdym razie dość dużo poopowiadał. Ciekawe było to, że jednak grecka policja przeprowadza „naloty” na stojące na dziko kampery, nawet teraz, poza sezonem – mieli taki nalot w poprzednim tygodniu. Ale stwierdził, że na takie auta jak nasze to oni nie zwracają uwagi :wink: :D .

Jeszcze parę porannych zdjęć z tej miejscówki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Policja przegania ale okoliczni mieszkańcy i tawerny przecież na kamperach i tak zarabiają… menu z dostawą do mobilnego domku :) .

Obrazek

Obrazek

Nie pierwszy raz widzieliśmy takie ogłoszenia.

Tak czy inaczej, to było bardzo fajne miejsce o tej porze roku i przypuszczam że gdyby nie ta makabryczna, lodowata, wietrzna i mokra pogoda podobałoby się nam tu jeszcze bardziej.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 15.03.2019 10:06

Wczorajsze plany niestety trzeba było odłożyć na kiedy indziej. W każdej chwili można się było spodziewać że znów zacznie padać, ołowiane chmury zwiastowały że prognozy się jednak sprawdzą. Postanowiliśmy, że opuścimy Eubeę już teraz, pojedziemy w kierunku promu… ale zanim tam dotrzemy, po drodze jeszcze zatrzymamy się w jednym miejscu.

Zgodnie z przypuszczeniami gdy dojechaliśmy do Loutry dość porządnie już padało. Zatrzymałem się tuż przy tutejszych gorących źródłach… to dość znane miejsce, popularne niegdyś uzdrowisko które chyba lata świetności ma za sobą… a może nie :roll: . Trudno powiedzieć bo nie za wiele widzieliśmy, poza wspomnianymi źródłami jedynie główną, biegnącą wzdłuż morza arterię. Trochę porządnych hoteli przy niej było więc może nie jest z Loutrą tak źle :roll: .

Bo jeśli by sądzić po infrastrukturze wokół spływającej do morza gorącej wodzie lekko zalatującej siarką to zdecydowanie szału nie ma. Nie wiedzieliśmy w sumie czego się tu spodziewać, ale poza kąpielą w lekko podgrzewanym morzu Loutra niczego więcej nie oferuje. Fakt, że spływająca woda jest tak gorąca że naprawdę parzy :idea: , ale morze w tym miejscu (może przyczyną były fale) nie było zbyt ciepłe.

Bo po krótkiej obserwacji tego miejsca i kilku korzystających z niego osób postanowiliśmy też spróbować :D .

To plaża nieco dalej.

Obrazek

A to właściwe źródła.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Trochę ekwilibrystyki to wszystko wymagało, i samozaparcia :cool: bo przebieranie się przy temperaturze około 10 stopni i wiejącym wietrze oraz padającym deszczu przyjemne było średnio :lol: . Ale przynajmniej spróbowaliśmy i wiemy o co (chyba) w Loutrze chodzi. Niestety, zanotowaliśmy przy tej okazji przykrą stratę :? , zostawiliśmy tam nasz lodówkowy termometr który zawsze służył nam do pomiaru temperatury morza i nie tylko… tak się skończyły pomiary gorącego morza.

I tak się też skończyła eubejska przygoda. Przy ulewnym deszczu przejechaliśmy tych kilkanaście km do Agiokambos na prom, akurat odpływał więc zdążyliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Nie musieliśmy więc czekać godziny czy dwóch, z taką częstotliwością bowiem one pływają. Po wjechaniu na pokład poszedłem zapłacić panu w budce 20 euro i wróciłem do auta. Niespełna pół godziny rejsu spędziliśmy w środku mając przed oczami takie obrazki:

Obrazek

Obrazek

Już po zjechaniu na brzeg w Glifie.

Obrazek

Obrazek

Ewidentnie nasze wakacje powoli dobiegają końca :roll: .

c.d.n.
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10442
Dołączył(a): 14.01.2012
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 15.03.2019 10:26

Słodkie te pieski, ale pogoda brytyjska...
:papa:
ZytaS
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 195
Dołączył(a): 08.01.2012
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) ZytaS » 15.03.2019 20:32

kulka53 napisał(a):27 września, czwartek

... jeden jedyny malutki minusik :coll: - z sosen kapały od czasu do czasu krople żywicy :? I gdybyśmy mieli w planie zostać tu dłużej warto byłoby pomyśleć o jakiejś ochronie samochodu. Chociaż nawet i to nie byłoby aż takie niezbędne – żywica bowiem łatwo usuwa się rozpuszczalnikiem – przetestowane po powrocie :) .


Rozpuszczalnikiem :?: 8O

Sądziliśmy, że ta gromadka szczeniaków należy do właścicieli kampera i trochę się dziwiliśmy po co zabierać taką ilość (było ich około dziesięciu sztuk 8O ) na wakacje… okazało się że to tutejsze, greckie bezdomne zwierzęta :roll: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Biedne te słodziaki, zostały tam same ... :?: :(
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.03.2019 05:50

tony montana napisał(a):pogoda brytyjska...

M.in. dlatego nie wybieramy się do UK :wink:

No niestety. Pierwszy raz dopadło nas coś tak gwałtownego, intensywnego i długotrwałego, do tej pory były to lekkie i przejściowe załamania, nawet to na Kefalonii przed laty było mniej dotkliwe. A tu wymarzliśmy się jak za dawnych dobrych czasów w majowych Włoszech :wink:

ZytaS napisał(a):Rozpuszczalnikiem :?: 8O

A tak :)
Zeszło w mgnieniu oka. Na boksie była też taka już wieloletnia, zaschnięta "ciapa" z żywicy... nawet ją udało się dość łatwo usunąć.
ZytaS napisał(a):Biedne te słodziaki, zostały tam same ... :?: :(

Wygląda na to że tak :?
Słowak ubolewał nad ich losem, coś tam nawet przebąkiwał o ich zabraniu, ale wiadomo że to raczej nierealne, zwłaszcza w takiej ilości.
Nie wiem co się stało ale w Grecji ilość bezpańskich, zabiedzonych psów wzrosła drastycznie :idea: , do zeszłego roku prawie się ich nie spotykało. Może nie były to ilości takie jak przed laty w Rumunii czy Bułgarii, ale ten stan niebezpiecznie się przybliża :roll: .
ZytaS
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 195
Dołączył(a): 08.01.2012
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) ZytaS » 16.03.2019 12:27

Już w 2014 było dużo błąkających się psów, przy lidlu w Lefkadzie, na pełnym słońcu, leżał pies i nikt się nim nie interesował, daliśmy mu wody mineralnej, podniósł się i poszedł w cień, na Pelionie w tawernie też przyszło do nas, do stolika, kilka psów. Stały i czekały na jedzenie. Właściciel wyganiał je kijem :evil: Prosiłam, żeby je zostawił, ale stwierdził, że jak się przyzwyczają, to będą ciągle :twisted: Nie widziałam, przynajmniej w tych miejscach, w których byliśmy, aby mieli coś na kształt naszych schronisk dla psów. :(
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 17.03.2019 10:08

27 września, czwartek c.d.

Cóż nam pozostało… powolny powrót na północ, do domu. Powolny, dlatego że jest dopiero czwartkowe południe i mamy trochę czasu by przejechać się trochę inną drogą niż zwykle. Już sama trasa z promu na Eubeę na północ jest inna i jedziemy nią po raz pierwszy… i prawdę mówiąc nie zauważamy totalnie nic ciekawego. A i wrażenia są kiepskie bo pogoda jest jaka jest, przynajmniej niedługo przestaje padać, zawsze to jakiś plus.

Z Glify jedziemy do skrzyżowania w Mikrothives i kawałek dalej wjeżdżamy na przelotówkę Larisa – Volos. Tędy już kiedyś jechaliśmy na Pilion, pamiętam spalone pobocza… ewidentnie krzaki nie za bardzo odrosły, raczej jest pusto wokół i w ogóle mało atrakcyjnie się jedzie.

Z tej szosy skręcamy w prawo na miejscowość Kalamaki. Wymyśliliśmy, że przetniemy nadmorskie pasmo gór i zjedziemy na wybrzeże, na „rivierę” Larisy :cool: , czyli odcinek pomiędzy Rakopotamos a Stomio, zawierający słynną Velikę i Kokkino Nero :cool: . Jeszcze nigdy tutaj nie byliśmy :oops: , mimo że przejeżdżaliśmy przez Larisę już co najmniej kilkanaście razy w obie strony. Teraz mamy czas by zobaczyć coś więcej.

Droga z Kalamaki wspina się na zalesione wzgórza, góry właściwie. Temperatura, kilkunastostopniowa na nizinie tutaj spada do poniżej 10 stopni 8O, gdy wysiadamy z auta przeszywa nas przenikliwy, lodowaty wiatr, trzeba natychmiast ubierać przynajmniej polary. Trasa ta jest przyzwoitej jakości ale totalnie pusta… mijamy zaledwie jedno auto 8O .

Mikro osadę Rakopotamos mijamy bez zatrzymywania, jakoś nie zauważyliśmy nic ciekawego a szkoda. W tej miejscowości są fajne 3 plaże, nie skorzystalibyśmy z nich oczywiście ale przynajmniej byśmy je zobaczyli. Zatrzymujemy się natomiast kawałek dalej, z drogi widać tu plażę Papakosta. Zanim na nią zejdziemy, zaglądamy jeszcze nad spływającą tu do morza rzeczkę i ładny wodospadzik nieopodal.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na plaży poza zamkniętą tawerną, samotnym kamperem i hulającym wiatrem nie ma nic.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 17.03.2019 10:10

Nad Veliką spuścimy zasłonę milczenia :roll: . Dłuuuuuuuuuga, dość fajna plaża na zapleczu przelotową ulicę oraz stojące rzędem zabudowania, nawet się nie zatrzymujemy. Trochę za to kręcimy się po równie znanym Kokkino Nero trafiając m.in. na tutejsze źródła. Woda jest zimna i – wg słów napotkanego Ślązaka – zawiera bakterie przez które można się pochorować. Chwilę rozmawiamy… pan nie może zrozumieć po co przyjeżdżamy do Grecji samochodem skoro są autokary i samoloty, a już zaczyna patrzeć na mnie jak na wariata gdy mówię że to auto służy nam za dom. O wyspach na których byliśmy nigdy nie słyszał, za to był już na Krecie i Rodos a w ogóle to w Grecji jest już któryś raz.

Gdzieś za Veliką

Obrazek

Jedyne zdjęcie w Kokkino Nero zrobiłem na jakiejś małej plaży do której trochę przypadkiem zjechaliśmy z góry.

Platia Ammos.

Obrazek

No a potem trochę się działo...w Stomio skręciliśmy na płaskie wybrzeże już w celu poszukiwania miejsca na nocleg. Dokonaliśmy złych wyborów, bo można tam na pewno znaleźć spokojne, totalnie odludne kawałki wybrzeża, my jednak dojechaliśmy aż do Kastri, gdzie droga kończy się na uchodzącej tu do morza rzece. Tan z kolei kawałek jest całkowicie zabudowany. Trochę to wszystko trwało :roll: , w końcu wróciliśmy i wjechawszy na autostradę pomknęliśmy aż za Katerini.

Namiar na fajne miejsce noclegowe za małą osadą Aliki nieopodal Makrygialos dostaliśmy od jednego ze spotkanych na Eubei kamperowców. Postanowiliśmy tam zajechać omijając naszą miejscówkę w Variko… i to był błąd :roll: , to co dobre bowiem dla kampera niekoniecznie będzie odpowiednie dla nas. Akurat plaża w okolicy porciku w Aliki absolutnie się dla nas nie nadawała… ale nie będziemy się przecież wracać. Poszukaliśmy z niemałym trudem (jeżdżąc po szutrach i po łąkach nawet) miejsca kawałek na południe… w sumie byliśmy gdzieś pomiędzy Makrygialos a Katerini, bliżej tej drugiej miejscowości. Rozległe płaskie łąki nadbrzeżne poprzecinano szutrówkami, plaża jest tu wąska i zasłana wodorostami, wykorzystują ją chyba głównie tamtejsi amatorzy wędkowania. Ale pora była na tyle późna że postanowiliśmy zostać… zwłaszcza że wiatr pod wieczór nieco osłabł a i pochmurny front jeszcze tutaj nie dotarł.

Parę zdjęć sprzed zachodu słońca.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I tak się zakończył ten dzień, brzydki, zimny i w zasadzie mało ciekawy. Poza termami w Loutrze zobaczyliśmy właściwie tylko wybrzeże w okolicy Larisy, wybrzeże które raczej nas rozczarowało, choć gdyby pogoda była inna i też inny mielibyśmy cel, to może udałoby się znaleźć jakieś plusy. No ale zawsze to było coś nowego dla nas w Grecji :) . A na jutro też mamy już też trochę inny plan niż standardowy przejazd autostradą….

I na koniec mapka dnia:

mapad12.jpg


c.d.n.
ZytaS
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 195
Dołączył(a): 08.01.2012
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) ZytaS » 17.03.2019 16:44

No pogoda zupełnie "niegrecka". Tak samo mieliśmy przy powrocie z Lefkady, chociaż to wtedy był już początek października. Co do innych form podróży... symptomatyczne jest, że czasami ludzie, którzy jeżdżą z BP np. do Grecji czy Turcji, po pytaniu gdzie byli, mówią... "w Grecji" czy "w Turcji", no i tyle... a wspomnieniem z Turcji był fakt, że oglądali jakieś dziwne góry i lecieli tam balonem ... (domyśliłam się, że zwiedzali Kapadocję)... Moim zdaniem właśnie samodzielne organizowanie wyjazdu, planowanie, niejako wymusza zapamiętywanie nazw miejscowości, ich historii, trasy jaką trzeba przejechać, przy podaniu tych informacji "na tacy" mózg się "wyłącza"... 8O :D
Jan32
Podróżnik
Posty: 17
Dołączył(a): 12.09.2018
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jan32 » 17.03.2019 19:40

W pełni się zgadzam z tą tezą. Jednakże różne są priorytety turystów, niektórzy lubią po prostu jedynie dobrze zjeść... :]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.03.2019 09:03

ZytaS napisał(a):Co do innych form podróży... symptomatyczne jest, że czasami ludzie, którzy jeżdżą z BP np. do Grecji czy Turcji, po pytaniu gdzie byli, mówią... "w Grecji" czy "w Turcji", no i tyle... a wspomnieniem z Turcji był fakt, że oglądali jakieś dziwne góry i lecieli tam balonem ... (domyśliłam się, że zwiedzali Kapadocję)... Moim zdaniem właśnie samodzielne organizowanie wyjazdu, planowanie, niejako wymusza zapamiętywanie nazw miejscowości, ich historii, trasy jaką trzeba przejechać, przy podaniu tych informacji "na tacy" mózg się "wyłącza"... 8O :D

Jestem już w tym wieku :wink: że też wszystkiego nie zapamiętuję :wink: , ale od czego jest potem internet... zawsze można to i owo sprawdzić, zwłaszcza po dłuższym czasie.
Natomiast co do BP, cóż, nie wypowiem się bo nigdy z takiego wyjazdu nie mieliśmy okazji skorzystać. Być może trochę nas to ogranicza, ale nie mamy zamiaru tego zmieniać. I choć z czasem podróże samochodem i potem kilometry pokonywane na miejscu męczą (szczególnie na Krecie odczułem to boleśnie) to właśnie taka forma podróżowania i zwiedzania odpowiada nam najbardziej - a przy okazji jest względnie niedroga :) .

Jan32 napisał(a):W pełni się zgadzam z tą tezą. Jednakże różne są priorytety turystów, niektórzy lubią po prostu jedynie dobrze zjeść... :]

Tak, jest wiele osób, także tutaj, które potrafią specjalnie zorganizować jakiś krótki wypad głównie dla doznań kulinarnych :) . Nas to nieco dziwi, ale nie ma w tym niczego złego :cool: . Domyślam się że masz na myśli wczasy all...dla nas coś tak niewyobrażalnego jak lot na księżyc :lol: .

Pozdrawiam.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.03.2019 09:05

28 września, piątek

Miejsce w którym przyszło nam nocować było kiepskie :roll: i gdyby nie późna wczoraj pora i trochę wysiłku który trzeba było włożyć aby tu dotrzeć to zapewne pojechalibyśmy gdzie indziej. Ale nie chciało się nam już … czasami tak bywa, zwłaszcza pod koniec urlopu.

Poranek wstał nawet całkiem pogodny, podobnie jak wczorajszy wieczór. Nie wiało zbyt mocno, ale było mimo to porządnie zimno, nie pamiętam już w tej chwili temperatury ale pamiętam że przy śniadaniu siedzieliśmy w czapkach :wink: i w ogóle w czym się dało. Także musiało być poniżej 10 stopni zapewne.

Obrazek

Do plaży było blisko, parę kroków. W tym momencie nie miało to żadnego znaczenia, ale w innych warunkach na pewno dałoby się z bliskości morza skorzystać.

Obrazek

Całkiem niebrzydki wschód słońca.

Obrazek

Przykrym widokiem i towarzystwem były 2 błąkające się nieopodal psy.

Obrazek

Obrazek

Małgosia nakarmiła je czym się dało, nawet puszki kociego jedzenia poszły w ruch. Nie przypuszczam by wiele to tym stworzeniom pomogło :roll: .

Zimno było przenikające do kości, nie było co zwlekać. Ruszamy jak tylko zrobiliśmy wszystko co trzeba…pomysł na dzisiejszy dzień powstał jeszcze wczoraj, dziś zapadła już ostateczna decyzja. Nie wracamy prosto do domu, mamy co najmniej jeden dzień w zapasie więc spróbujemy go jakoś wykorzystać skoro nadarzyła się dzięki pogodzie taka okazja. Podobnie jak wczoraj pojedziemy nieco okrężną drogą, tyle że będzie to dużo dłuższy „okrąg” :) .

Dojeżdżamy do asfaltu i do Aliki, na chwilę zatrzymuję się na tej plaży która wczoraj nam nie podpasowała. Korzystam z okazji by napełnić parę butelek wodą z kranika przy plażowym prysznicu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.03.2019 09:05

Potem docieramy do naszej stałej drogi przez Eginio i Aleksandrię. W Eginio zatrzymujemy się na zakupy w tym samym markecie co w zeszłym roku (jogurty i trochę słodkości), potem przed Aleksandrią drugi przystanek przy straganie – tu zakup arbuzów i innych warzyw. W Aleksandrii nie kierujemy się jak zwykle w prawo a prosto i w lewo…kilkadziesiąt kilometrów dalej, tuż przed wjazdem na urwisko na którym znajduje się Edessa skręcamy w prawo za drogowskazem do antycznej Edessy.

To nasza druga wizyta w tym miejscu, po raz pierwszy byliśmy tutaj ponad 7 lat wcześniej, w lecie 2011 roku. Wówczas głównym celem były słynne wodospady, pozostałości po starożytnym mieście zignorowaliśmy…także z powodu potężnego upału który panował tego (i nie tylko) dnia… wtedy powiedzieliśmy sobie że nigdy więcej latem do Grecji nie przyjedziemy. Póki co tego się trzymamy, choć dziś trochę żałowaliśmy tego postanowienia :wink: .

Wówczas podczas spaceru po mieście przy jednym z licznych wodospadzików (Edessa ogólnie jest miastem pełnym wody) zaczepił nas jakiś człowiek i właśnie zachwalał leżące u stóp klifu antyczne pozostałości. Nie spodziewamy się cudów, ale sprawdzić możemy :) .

Okazuje się, że faktycznie nie ma tu wiele do zobaczenia, wstęp za ogrodzony kawałek ruin jest darmowy. Zanim jednak tam pójdziemy zajmuję się …. :lol: .

Obrazek

Obrazek

Kotów, ewidentnie w większości młodych, tegorocznych, było kilkanaście. W okamgnieniu pochłonęły pozostałe jeszcze zapasy puszkowo-saszetkowe, za wiele się nie najadły ale też widać było że nie jest to bezpańskie stadko. Były zadbane, czyste i zdrowe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12292
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.03.2019 09:06

Ok, ale nie tylko dla kotów tu przyjechaliśmy :wink: . Parę zdjęć z bardzo krótkiego spaceru pośród murów i kolumn…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Względnie dobra pogoda właśnie się kończyła, z południa i zachodu nadciągały ciemne chmury które zakrywały niebo zbitą masą. Ta kolumna powyżej była najciekawsza z tego co można tutaj zobaczyć, w całości pokrywały ją napisy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy już mieliśmy wychodzić pojawiła się przy wejściu do ruin kobieta w średnim wieku, widząc turystów przyniosła małe folderki informacyjne o tym miejscu. Porozmawialiśmy dłuższą chwilę, pani wyraźnie miała ochotę dowiedzieć się kto pojawił się w tym rzadko odwiedzanym zakątku. Okazało się że – trochę nie wiem na jakiej zasadzie – ale wraz z mężem opiekują się zabytkiem, mieszkają? w małym domu nieopodal i to właśnie do nich należy gromadka nakarmionych kotków :) . Było sympatycznie.

Obrazek

I jeszcze na zakończenie (już nie podchodziliśmy tam) widoczek na nietypowe wieżyczki jakiegoś kościółka w pobliżu.

Obrazek

Obrazek

c.d.n.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :) - strona 686
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018