Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Majówka 2017 - Toskania +

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 07.06.2017 17:57

tony montana napisał(a):
Rafsze napisał(a):Witam, wybieram się do Toskani. Ogólnie to raczej tzw: "objazdówka" po Italii. W dniach 18 do 20 sierpnia planujemy zwiedzanie Wenecji. Szukam fajnych i w rozsądnej cenie noclegów. Czy możecie coś polecić? Będę wdzięczny za pomoc:-)


Rafsze
Polecam Ci prześledzenie wątku Bella Italia w dziale "Jak nie Chorwacja to..."
Znajdziesz tam sporo interesujących informacji, Italomaniaków tu Ci moc

Jeśli zas sprecyzujesz bardziej o które regiony Ci chodzi to chętnie pomożemy nawet bardziej, natomist wiedz, że każdy region Italii to tydzień, dwa spoko, aby wszystko ogarnąć....

Ja byłem w Italii z 7 czy 8 razy ale mamy tu takie Mysze co i Byly po 25 razy.....


Tak jak Tony pisze, doprecyzuj co, gdzie i jak długo chcesz zobaczyć, to może uda się coś doradzić.

tony montana napisał(a):Fajne miejsce to ostatnie miasteczko :)
Szynka za 42.80 Oiro robi wrażenie ;)

Co prawda w Parmie widziałem droższe nawet ale pewnie warte swej ceny
Za jakość trzeba płacić
:oczko_usmiech:


Wędliny były i po ponad 120 Euro :), Castellina nawet ok, na krótki spacer, zakup Chianti itp.

tony montana napisał(a):Piotrek - chwilę nie komentowałem, ale wiedz, że jestem na bieżąco, lubię Twoje relacje


dzięki za dobre słowo ;) też często do Ciebie zaglądam, chociaż niewiele piszę, ale poprawię się ;)

maxredaktor napisał(a):Bardzo lubię takie miejsca. I uważam, że im skromniejsze menu oferują, tym lepsze dania serwują (pardon za rym częstochowski).

rym pierwsza klasa ;)

zapraszam na dalszy ciąg.
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 07.06.2017 18:04

Jedziemy na południe, krajobraz nieco się zmienił, o ile obszar Chianti (tam gdzie jechaliśmy) jest dosyć zalesiony, to tu drzewa są nieliczne. Zmieniła się również pogoda zaczęło padać, a momentami wręcz lać. Gdzieś miedzy Sieną a Asciano.

Obrazek

W pewnym przewodniku którego nazwa najczęściej kojarzy się z gumami znalazłem info, że wartym zobaczenia jest miasteczko Sinalunga, nie było co prawda o nim za wiele napisane, no ale skoro jest w miarę po drodze to zajedziemy. Tym bardziej, że ciężkie siwo-czarne chmury zostawiliśmy już za sobą.
Parkujemy przy blisko Piazza Garibaldi, przy którym stoi kościół San Martino i jest, można by powiedzieć, przedsionkiem do starego miasta.

Obrazek

Obrazek

Miasteczko nie powala, Asciano częściowo otoczone murem, które mijaliśmy po drodze, wyglądało bardziej zachęcająco. Cóż będę poważniej podchodził do ich opinii o oponach niż o sprawach turystycznych. Jak tak samo jest z gwiazdkami, które przydzielają jadłodajniom, to też będę je traktował z większym przymrużeniem oka (tak jakbym do tej pory tego nie robił ;)). Nie mniej jednak, jak już dotarłem, to wrzucam kilka zdjęć z miasteczka,

Pałac Pretorian

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

sam spacer trwał może 20 - 30 minut. Wracając na główny plac, siadamy wśród miejscowych (turyści widać mają inne przewodniki i tu nie zaglądają) w kawiarni na kawę (taniocha - 1,5 E za latte) to my i lody - nasi milusińscy, dzięki temu nie pozostał niesmak po przechadzce po Sinalundze ;).
marze_na
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5802
Dołączył(a): 12.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) marze_na » 07.06.2017 19:15

No i widzisz co narobiłeś :?: :wink:
Od dwóch dni siedzę nad mapą i rozkładami i planuję nasz urlop w Toskanii 8) .
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8545
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 07.06.2017 19:56

_Piotrek_ napisał(a):Na początek jedziemy do dosyć często wąskimi, krętymi drogami do Greve in Chianti.
Niestety tu nie dotarłam, więc z przyjemnością u Ciebie popatrzyłam.

_Piotrek_ napisał(a):Jest też masarnia, niezwykła, takich sklepów u nas ze świecą szukać - Macelleria Falorni, w zasadzie sklep muzeum. Oczywiście jak na takie miejsce ceny do najniższych nie należą. Szynki wiszące u sufitu chyba wszystkich możliwych rodzajów, wieprzowe, wołowe, dziczyzna, ba były nawet lody z wędzonką, ale niemiałem odwagi ich spróbować :). Dla mnie, prawdziwego mięsożercy miejsce godne zainteresowania :)
Jak też typowy mięsożerca miałabym problem wyjść z tego miejsca... może dobrze, że nie dotarłam... :smo:
Opis tego miejsca trafiłam pierwszy raz w 2015 przy okazji promocji książki jednej z celebrytek, ale chyba oddaje klimat tego miejsca porównując z Twoim opisem
"Najchętniej wyzionęłabym ducha w supermarkecie. A konkretnie w masarni rodziny Falornia na rynku w Greve in Chianti. To byłby chyba najprostszy sposób, żeby wpisać się w historię tego miejsca. Wąskimi, krętymi toskańskimi drogami dojeżdżamy pokrytym pyłem samochodem do podłużnego rynku w Greve in Chianti. Po prawej mijamy budynek magistratu z dumnie powiewającą włoską flagą oraz z chorągwią z czarnym kogutem - gallo nero. To symbol regionu Chianti. Mijamy Torso alato Igora Mitoraja. Po lewej jest kiosk z pocztówkami. Na wprost legendarna już masarnia rodziny Falorni, a obok niej restauracja Mangiando, której nazwa dała tytuł tej części książki.

Co do masarni, pamiętam, jak to miejsce było jeszcze małym tradycyjnym zakładem. Dziś rozrasta się, kwitnie i zdobywa popularność. Niezmienne są za to: jakość, receptury i wypchany dzik przed wejściem. To mekka smakoszy, która składa się z kilku części: rzeźniczej, gdzie w wielkich lodówkach czerwienią się piękne kawałki mięsa, wędliniarskiej - pachnącej dojrzewającym salami i szynką, sekcji z serami, głównie pecorino (w piwnicy) oraz strefy degustacyjnej, gdzie można spróbować wędlin, salami, wina i oliw. Estetyka miejsca, dbałość o detale są niesamowite. Na ścianach wiszą zdjęcia i portrety założycieli, czuć, że to kontinuum. Są zdjęcia z polowań na dziki, rysunki z opisami części zwierząt. Na hakach pod sufitem wiszą gicze, udźce i warkocze kiełbas. Jest tu też wystawa narzędzi rzeźniczych - desek, pieńków, a także kłów należących kiedyś do dzików, które trafiły do salami.

Najsłynniejsze salami Falorni to salume toscano, chianti classico, con cinghiale (z dzikiem) czy moje ulubione - con tartufo - z truflami. Zapach tego miejsca jest wprost oszałamiający - wchodzi w nozdrza, przenika cię na wskroś i budzi pierwotne instynkty. Jeśli przekroczysz magiczny próg Falorni, proszę, zrób coś dla mnie - stań na środku... weź głęboki oddech i rozkoszuj się aromatem. Ciężkim, zawiesistym, ale tak pociągającym, że nie powstydziłaby się go żadna z nowoczesnych perfumerii. Proszę, zachłyśnij się nim, zaciągnij się głęboko powietrzem. Niech zacznie pracować twój nos, niech to pobudzi twoje zmysły, kubki smakowe. Przesiąknij tym zapachem świeżego mięsa, dobrej kuchni, pysznej wędliny, szlachetnej tradycji i włoskiego dziedzictwa gastronomicznego."


Jedno z bardziej znanych ująć:
Obrazek
Polowałeś na nie czy przypadkowo trafiłeś? (jest blog, gdzie podane są współrzędne, skąd zrobić najbardziej znane zdjęcia toskańskich krajobrazów)
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 07.06.2017 22:20

marze_na napisał(a):No i widzisz co narobiłeś :?: :wink:
Od dwóch dni siedzę nad mapą i rozkładami i planuję nasz urlop w Toskanii 8) .


Cieszę się, że pomogłem w przyspieszeniu decyzji, która i tak była podjęta i że pooglądam całą masę pięknych zdjęć :)
pozdrawiam
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 07.06.2017 22:44

piekara114 napisał(a):Opis tego miejsca trafiłam pierwszy raz w 2015 przy okazji promocji książki jednej z celebrytek, ale chyba oddaje klimat tego miejsca porównując z Twoim opisem
"Najchętniej ..."


To prawda, że głodny mięsożerca nie powinien tam wchodzić, bo można zwariować ;). Trafiliśmy tam całkiem przypadkowo i nie wiedziałem nic o tej książce (może powinienem?). Do Greve pojechaliśmy z innego powodu, odbywają się tam targi staroci, na rynku są nawet wyznaczone liniami ponumerowane miejsca, gdzie ustawiane są stoiska. Pomimo tego, że nie było informacji o targu w tym dniu, to miałem nadzieję, że ktoś tam będzie stał, nie było nikogo. Ale pobyt w tym sklepie i jednej z winiarni zrekompensował nam te braki ;).

piekara114 napisał(a):Jedno z bardziej znanych ująć:
Obrazek
Polowałeś na nie czy przypadkowo trafiłeś? (jest blog, gdzie podane są współrzędne, skąd zrobić najbardziej znane zdjęcia toskańskich krajobrazów)


Znalazłem między innymi informację, że warto przejechać się Chiantigianą i właśnie drogą Arbia-Asciano. Akurat na tej trasie dopadła nas ulewa więc zdjęć mam ledwie kilka, a i tak niewiele na nich widać ...
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 08.06.2017 00:05

maxredaktor napisał(a):Bardzo lubię takie miejsca. I uważam, że im skromniejsze menu oferują, tym lepsze dania serwują

bo taka jest prawda :D . Ja w każdym razie, jak trafiałem w takie miejsca, nigdy nie byłem zawiedziony. Najsmaczniej było w takich osteriach, gdzie w menu była jedna, lokalna potrawa - każdego dnia inna.

Piotrek, fajnie że wybraliście się na przejażdżkę szlakiem Chianti. To taka fajna odskocznia od zwiedzania zabytków... :)

pozdrawiam,
M
Rafsze
Autostopowicz
Posty: 3
Dołączył(a): 06.06.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rafsze » 08.06.2017 17:41

Tony...Wybieramy się najpierw do Wenecji i tutaj szukam jakiegoś sprawdzonego campingu gdzie można przekimać dwie nocy (jadziemy osobówką), dalej jedziemy nad Gardę i tam 4 nocki, następnie do Florencji (2 noce). Potem okolice Livorno (ok 7 dni) następnie w rejony Rimini. Tak zaplanowaliśmy, największy problem jest z noclegiem w Wenecji i Florencji.
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 09.06.2017 00:25

Rafsze napisał(a):Tony...Wybieramy się najpierw do Wenecji i tutaj szukam jakiegoś sprawdzonego campingu gdzie można przekimać dwie nocy (jadziemy osobówką), dalej jedziemy nad Gardę i tam 4 nocki, następnie do Florencji (2 noce). Potem okolice Livorno (ok 7 dni) następnie w rejony Rimini. Tak zaplanowaliśmy, największy problem jest z noclegiem w Wenecji i Florencji.


Jeśli chodzi o Wenecję to polecane były na forum okolice Punta Sabbioni, skąd można się dostać do Wenecji drogą wodną. Co do Florencji to może poszukaj w portalu na B, kojarzonym z książkami ;)
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 09.06.2017 00:37

Mikeee napisał(a):
maxredaktor napisał(a):Bardzo lubię takie miejsca. I uważam, że im skromniejsze menu oferują, tym lepsze dania serwują

bo taka jest prawda :D . Ja w każdym razie, jak trafiałem w takie miejsca, nigdy nie byłem zawiedziony. Najsmaczniej było w takich osteriach, gdzie w menu była jedna, lokalna potrawa - każdego dnia inna.

Piotrek, fajnie że wybraliście się na przejażdżkę szlakiem Chianti. To taka fajna odskocznia od zwiedzania zabytków... :)

pozdrawiam,
M


Po kilku dniach łażenia po miastach, pięknych, nie powiem, chcieliśmy trochę na spokojnie pojeździć, zatrzymać się gdzieś po drodze, zjeść coś dobrego, nakupić trochę wina i zajrzeć przy okazji tu i ówdzie, poza tym pogoda też miała być wątpliwa i rzeczywiście dopadła nas ulewa, na szczęście w aucie. I tak nie było szans, żeby wszystko co warte, zobaczyć.
pozdrawiam
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 09.06.2017 00:44

Następny nasz przystanek to Montepulciano. Trochę walczyłem ze sobą czy jechać może do Cortony. Uznałem jednak, że jak kiedyś wybiorę się do Umbrii, to będę chciał zobaczyć Arezzo na które zabrakło czasu i po drodze właśnie do Cortony wstąpię ;). Dojeżdżamy więc, w sumie nie szczególnie atrakcyjną drogą, do miasta znanego między innymi z Vino Nobile, ale również z odbywającego się tam, w ostatnią niedzielę sierpnia, "bravio delle botti". Impreza, której protoplastą było palio na koniach, z czasem zawody zawieszono, a ponad 40 lat temu przywrócono, ale w innej postaci. Osiem dwuosobowych drużyn na trasie 1800m toczy pod górę ważące 80 kg beczki. Do miasta dojeżdżamy od strony północnej, przed znakiem zakazu ruchu z jakże charakterystycznym tekstem "Zona Traffico Limitato" skręcamy w prawo na parking P1.

Obrazek

Obrazek

Jest tam czysty darmowy kibelek, a tuż obok punkt informacji turystycznej. Przy wjeździe na parking jest też jakiś sklep. Wchodzimy na stare miasto przez Porta al Prato. Dosłownie kilkanaście metrów dalej stoi Colonna del Marzocco, to z tego miejsca startuje beczkowy wyścig.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Główna ulica w mieście stromo pnie się w górę, na odcinku 1 kilometra różnica wysokości wynosi ok 200m

Obrazek

kościół SantAgostino

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Naprzeciwko wieża Pulcinella, na której mechaniczny osobnik wybija młotkiem godziny.

Obrazek

Wspinaczki ciąg dalszy, ci beczkowi, to nie mogą być byle leszcze

Obrazek

Obrazek

mijamy uliczki z budynkami spiętymi łukami, po lewej stronie - w dół i po prawej - w górę

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Porta delle Farine

Obrazek

O ile przy bramie, którą wchodziliśmy było widać turystów, tak tu chyba nie wszyscy dają radę dotrzeć ;)

Obrazek

Obrazek

Docieramy wreszcie na główny plac w mieście, Piazza Grande

Obrazek

Tutaj jest też meta Bravio.
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 11.06.2017 12:04

Przy placu stoi między innymi Duomo i budynek ratusza, dla lepszych zdjęć chyba lepiej być tam rano niż popołudniu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeszcze tylko w Citta Sotteranea załapujemy się na degustację lokalnych specjałów, robimy małe zakupy i możemy wracać

Obrazek

Kończymy spacer po sympatycznym Montepulciano, wbrew pozorom stare miasto jest dosyć duże, a przynajmniej większe niż moje wyobrażenie o nim. Na spokojny spacer, trzeba przeznaczyć ok 2 godzin (tak informacyjnie żeby wiadomo było na jak długi czas wykupić parking) Nie zdecydowaliśmy się żeby podjechać do kościoła San Biagio (to ten biały w prawym dolnym rogu na poniższym zdjęciu).

Obrazek
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 13.06.2017 00:27

Przed nami ostatnia tego dnia atrakcja, ciąg dalszy przejażdżki po południowej (nie tej najbliżej Lacjum) Toskanii. Po drodze mijamy między innymi posiadłość z Palazzo Massaini, w którym można wynająć nocleg.

Obrazek

Dojeżdzamy do Pienzy, parkujemy jakieś 50m od murów miasteczka wpisanego na listę Unesco ( w sumie Toskanii to żaden wyróżnik, bo sporo miejsc zostało wpisanych na listę). W wiosce Corsignano, bo tak nazywało się to miejsce, urodził się niejaki Enea Silvio Piccolomini, a kiedy został papieżem przyjął imię Pius II. W tym właśnie czasie w okolo cztery lata, w drugiej połowie XVw została zbudowana od podstaw renesansowa Pienza. Stare miasto jest małe i pomimo tego, że jest prawie dziewiętnasta to spokojnie pospacerujemy przed zmierzchem

Obrazek

wzdłuż południowych murów biegnie chodnik, z którego mamy fantastyczny widok, zdominowany przez wiosenną zieleń pól i łąk oraz szczyt wygasłego wulkanu Monte Amiata.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

dalej zmierzamy w kierunku Placu Piusa II, przed nami dzwonnica Duomo

Obrazek

Przy placu trzy najważniejsze obiekty w mieście, Duomo, Ratusz i pałac Piccolominich

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podczas spaceru spotykamy Polkę mieszkającą w Pienzie od ponad 20 lat, rozmawiamy chwilę (pozdrowienia ;) ) poradziła nam, że warto wpaść na coś dobrego do Latte di Luna. Lokal jest krótko otwarty i jak się okazało w środku większość miejsc było zajętych, ale znalazł się stolik dla nas.
Jak Pienza to oczywiście makaron pici oraz ser pecorino, najlepiej z truflami -pierwszy raz jadłem i szczerze mówiąc nie wiem skąd te zachwyty nad nimi. Nie są złe, ale też bez przesady jadłem lepsze rzeczy w życiu ;), ale polecam samemu spróbować, za to zapiekany ser przepyszny.

Obrazek

jak wyszliśmy z lokalu robiło się ciemno

Obrazek

Obrazek

To koniec naszej toskańskiej objazdówki. Szkoda, że brakło czasu na pobliskie San Quirico d'Orcia, może kiedyś. Droga powrotna nie należała do przyjemnych. W międzyczasie zaczęło lać i jazda wśród lasów w ciemnościach krętą, mokrą szosą, przez którą jeszcze przebiegła wataha dzików przysporzyła trochę dreszczyku emocji. Szczęśliwie jednak dojechaliśmy na miejsce i mogliśmy się wyspać przed ostatnim dniem zwiedzania.
_Piotrek_
Cromaniak
Posty: 846
Dołączył(a): 27.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) _Piotrek_ » 14.06.2017 00:38

Szóstego dnia pobytu przyszedł czas na tytułowy +. Był nim mały, ale niezwykle malowniczy fragment Ligurii - Cinque Terre. Spod Pizy jedziemy autostradą do La Spezii, koszt przejazdu ok 8E, według googlemaps o połowę krótszy niż drogami bezpłatnymi. Nie mieliśmy czasu na krajoznawczą podróż, tym bardziej, że z perspektywy autostrady nie było widać niczego ciekawego, no może poza ogromnymi ilościami wielkich marmurowych bloków wydobytych w okolicach Carrary . Podróż przebiega bezproblemowo, parkujemy na Via Venezia niedaleko dworca Centrale. Cena parkingu za godzinę niby ok 0,7E/h, ale po wrzuceniu niecałych 3E wyjechała mi już godzina poranna następnego dnia, przestałem dalej wrzucać monety :). Na dworcu jest McDonalds z darmową toaletą, są też punkty informacyjne Cinque Terre. W jednym z nich kupujemy za 42E rodzinny bilet Cinque Terre Treno Multiservizi ważny 1 giorno, na odwrocie wpisuję nazwisko, no i kasuję na peronie. Taki bilet to całkiem rozsądne rozwiązanie, jeżeli w ciągu jednego dnia chcemy jak najwięcej zobaczyć. Pozwala na nieograniczoną ilość przejazdów pociągami regionalnymi w tym dniu pomiędzy stacjami La Spezia - Levanto, wejścia na szlaki bez dodatkowych opłat, dostęp do Wi Fi (w sumie nie korzystaliśmy), darmowe kibelki przy dworcach :), bezpłatny przejazd w Cornigli autobusem spod dworca do centrum (można z buta, ale po pierwsze jest kawałek drogi, po drugie schodów jak w kilkunastopiętrowym wieżowcu). Wraz z biletem otrzymuję ksero rozkładu jazdy pociągów, chociaż jeżdżą na tyle często (co 15-20min), że można przyjść po prostu i chwilę zaczekać, poza tym żaden nie przyjechał punktualnie :). Najpierw jedziemy do najbardziej oddalonego Monterosso al Mare, podobno najmniej urokliwe. Jeżeli jesteście z dziećmi, a pogoda jest tak ładna jak nam się trafiła, to uważam, że obowiązkowo należy przewidzieć spędzenie tam trochę czasu, a nawet dzieci będą zachwycone Cinque Terre. Poleżeliśmy na plaży, z otwartym widokiem na morze, dzieciaki pomoczyły nogi i ubrania :) pobawiły się w piasku, zabawę miały przednią. Warto to wykorzystać, bo w innych miastach takich atrakcji nie będzie. Coś mi się obiektyw uciapał

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Następnym punktem jest Vernazza, plaży jest tylko nieduży fragment do tego sporo tam śmieci, za to miasto jest niezwykle malownicze, pełne kolorowych domków, mega urokliwe (i zatłoczone), stąd niektóre ujęcia mogą się powtarzać ;).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 17.06.2017 16:27

_Piotrek_ napisał(a):Następny nasz przystanek to Montepulciano


Montepulciano również bardzo nam się podobało. Ciekawostką jest, że miasteczko to grało Volterrę w filmie "Zmierzch", bo władze Volterry się nie zgodziły na kręcenie tam filmu :wink:

W Cortonie w Enotece "Il Cacio Brillo" niedaleko Teatro Signorelli jadłem najlepszą ribolitę w Toskanii 8)

pozdrawiam,
M
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Majówka 2017 - Toskania + - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019