Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Kiedyś tam na Hvarze - Uvala Torac i uroki robinsonady.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 17.01.2017 22:11

Natko_ napisał(a):Bombowo - Hvar, Gdnij i Uvala Torac :D <3 <3 <3

Byliśmy w domku na wprost waszego - ten kamienny z wielką starą pinią i drewnianymi ławami na tarasie - cudowne miejsce...
Nie zgodzę się tylko ze stwierdzeniem, że wybór robinsonady to wybór droższej kwatery w mniejszym standardzie ;) Ale może akurat nasz Dom Elizabeth nie był po prostu drogi? No i mieliśmy więcej prądu - Ivan zamontował nowszy system solarny, więc ciepłej wody było wystarczająco na 5 osobową rodzinę, prądu na ładowanie komórek, aparatu i laptopa również. Można też było przy normalnej lampie siedzieć na tarasie nocą, ale do klimatu bardziej pasowały świeczki, więc nie korzystaliśmy z elektryki ;)

Poza tym wszystko, co piszesz jest prawdą i bardzo chętnie zdjęcia pooglądam ze znajomych terenów i poczytam Wasze wspomnienia..... :)

A - i szum morza non stop, przewalające się kamyki i cykady, którymi nasza pinia "grała" 24h/dobę to był najwspanialszy koncert, w mieście go nie ma, na wsi polskiej też nie, więc my - wybierając tego typu "dziury" - właśnie takiej muzyki szukamy :)


Super ten domek! Też wpadł nam w oko już podczas pobytu. Rzeczywiście prezentował się w zatoczce chyba najlepiej :lol:
Nawet gdzieś tam nieśmiało wspominaliśmy, że może następnym razem... dlatego zrobiłam zdjęcie, żeby nie umknęło :lol:

Domek.jpg


My byliśmy w Uvala Torac spory czas temu a nasz domek był dość skromny, choć osobiście nie mam powodu do narzekania. Klimat był niepowtarzalny i to się liczy. :D
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 17.01.2017 22:14

CinnamonGirl napisał(a):Bylam na gorze i jest przepieknie. Wasza trasa jest dla mnie czyms nowym bo ja z buta od sw Niedjeli wchodzilam:)
Zasiadam i podczytuje

Pełen szacunek za wdrapanie się tak wysoko o własnych siłach :idea: :D Chyba nie byłabym w stanie w tym upale...
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 17.01.2017 22:15

maslinka napisał(a):My wjeżdżaliśmy na Sv. Nikolę inną drogą. (Doradziłam nam Kasia Głydziak Bojić.) Skręcaliśmy za tunelem Selca - Dubovica w dróżkę w lewo.

Czy wyżej jest piękniej, nie wiem, sama oceń - klik :)


A kojarzę tę drogę, chyba tamtędy zjeżdżaliśmy w dół :D
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 17.01.2017 22:54

cd
Wspinamy się więc ku górze ale idzie nam to trochę opornie, bo co chwilę przystajemy na jakiś kadr. Nawet kierowca nie może się powstrzymać :D To chyba już nałóg.

Bartosz.jpg


Jedziemy, jedziemy i w końcu... jest!!! Zostawiamy auto na parkingu i dalej udajemy się pieszo. Tylko starsznie wysoko, gdzie okiem nie sięgnąć 8O Rozglądamy się dookoła kilkanaście razy 8O Te przestrzenie, ten błękit, wiatr smagający po twarzach, uczucie szczęścia, radość :D

a1.jpg

a4.jpg
a5.jpg
a11.jpg
a22.jpg
a23.jpg


W dole zauważamy motorówkę - jest taka maleńka...

a24.jpg


A przed nami krzyż, o którym opowiadał Mila.

a7.jpg


Idziemy ...

a19.jpg
a21.jpg


Jest i kapliczka oraz stos zeszytów z pamiątkowymi wpisami. Na szczęście znajdujemy wolne miejsce i również dokonujemy wpisu :D

a12.jpg
a18.jpg


Jeszcze się trochę tu pokręcimy ...

a20.jpg


Aż tu dzwoni telefon... to dziadek pyta gdzie jesteśmy i co robimy?
- a wiesz - tak, jeździmy sobie po okolicy...jesteśmy na takiej górce i nawet dość wysoko jest ... i wjechaliśmy tam nawet naszym samochodem ... i teraz odpoczywamy i podziwiamy widoki...
- a to super, zwiedzajcie sobie, zwiedzajcie...

a15.jpg


... zresztą zaraz ruszamy dalej...
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 19.01.2017 19:27

Jeszcze trochę pojeździliśmy to tu, to tam...

_IGP2240.jpg
_IGP2242.jpg
_IGP2255.jpg
_IGP2412.jpg
_IGP2689.jpg
_IGP2423.jpg


I chyba wystarczy tej włóczęgi po górkach, wracamy do siebie, do zatoczki Torac.
Parkujemy na naszym parkingu,

parking.jpg


Zerkniemy co dzieje się na plaży,

_IGP2140.jpg
o5.jpg


Najmłodsze zaznaczy naszą obecność kolo domku :D

_IGP2154.jpg


I posiedzimy sobie tak do wieczora i do nocy wpatrzeni w zatoczkę i morze...

_IGP2335.jpg
o8.jpg


Jutrzejszy dzień spędzimy na plaży ale planujemy już następną wyprawę, tym razem do m.Hvar + motorówka + klify i błękitna grota na Bisevo. Oj, będzie się działo... :papa:
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 24.01.2017 20:18

O.K. dzisiaj jedziemy do Hvaru, koniecznie chcemy zobaczyć miasto oraz mamy do załatwienia sprawę w agencji turystycznej. Mamy do przejechania kilkadziesiąt kilometrów krętymi drogami, gdyż miasto znajduje się na przeciwległym krańcu wyspy. Już na wjeździe witają nas cudne widoki.

rynek 12.jpg
rynek 13.jpg
wokół 7.jpg


Zostawiamy auto na parkingu przy sporym markecie i idziemy w kierunku centrum. Po drodze mijamy klasztor, trochę się rozglądamy. Co ciekawe, u stóp klasztoru - miejska plaża, niektórzy nawet plażują w cieniu na schodach wejściowych do klasztoru!

wokół 1.jpg
wokół 11.jpg
wokół 13.jpg
Kościół 6.jpg
Kościół Hvar 5.jpg


Po drodze zaczepia nas jakiś facet i łamaną angielszczyzną prosi, abyśmy sprawdzili przez nasz teleobiektyw nazwę tego żaglowca, co płynie w oddali. A w sumie, to moglibyśmy mu pokazać ten aparat, to sam sobie zobaczy przez wizjer. Trochę nas to zdziwiło, bo dotychczas nie spotkaliśmy się z tego typu prośbą, więc wymieniliśmy między sobą kilka spojrzeń i tak sobie po polsku mówimy, że to chyba dość dziwny pomysł. W tej chwili facet się wzdrygnął i mówi doskonałą polszczyzną: "och! Polacy, a to już nieaktualne" I czym prędzej czmychnął między ludzi. Nie wiem co o tym myśleć, to był również Polak ale nie chcę głośno mówić tego, co mi po głowie się kołacze w związku z tym zajściem. Macie może jakieś podejrzenia? Może Was też coś takiego spotkało?
W każdym razie zdjęcie żaglowca i tak zrobione! :D

wokół 12.jpg


Idąc dalej dochodzimy do samego centrum, wchodzimy na obszerny plac... żar leje się z nieba, jest bosko. Ludzie wypatrują choćby najmniejszego skrawka cienia.

rynek 1.jpg
rynek 3.jpg
rynek 11.jpg
rynek 10.jpg


Pod kościołem można nabyć ręcznie wyszywane serwetki, mimo upału pani siedzi tam do późnych godzin popołudniowych. Sprzedaż idzie dość średnio, ludzie oglądają ale czy kupują?

rynek 8.jpg


Postanawiamy wdrapać się na taras widokowy, z którego dokładnie widać centrum. Przed nami wokół rozpościera się piękno i uroki Hvaru.

rynek 4.jpg
rynek 5.jpg


Trochę sobie pochodzimy po okolicy, musimy w końcu odszukać naszą agencję turystyczną, w której mamy pewną sprawę do załatwienia.

rynek 2.jpg
rynek 6.jpg
rynek9.jpg
wokół 2.jpg
wokół 3.jpg
wokół 4.jpg
wokół 5.jpg
wokół 6.jpg


Jest taki upał, że postanawiamy jednak odpocząć chwilę w cieniu i czegoś się napić. Ponieważ pora jest dość wczesna więc i napój odpowiedni do samej pory dnia :D Tylko te dedykacje na butelkach wywołują u nas pewną konsternację :lol:

cola.jpg


Następnie ruszamy dalej do naszej agencji, gdy tym czasem po drodze zaczepia nas przedstawiciel konkurencji z propozycją rejsu łodzią podwodną. Jednak my mamy już co innego w planach.

rynek 7.jpg
łódka 1.jpg


Znajdujemy naszą agencję i bukujemy całodzienną wyprawę motorówką - klify + "trzy groty" , dość fajna opcja dla takich leni jak my :lol: :lol:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14555
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 27.01.2017 16:25

Kolejna , piękna , ciekawa i rozgrzewająca relacja z Hvaru 8)

Robinsonady to najlepszy sposób na odpoczynek od codzienności , gonitwy , setek telefonów , TV , stresu . . .
Jest to również ( moim zdaniem ) zanikająca umiejętność regeneracji :wink: :wink:

Czekam na dalszy ciąg


Pozdrawiam
Piotr
pawel silesia
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 284
Dołączył(a): 03.06.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) pawel silesia » 27.01.2017 17:08

Piękna relacja. Czekam na kolejne atrakcje Hvaru.
CinnamonGirl
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1338
Dołączył(a): 08.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) CinnamonGirl » 27.01.2017 17:23

Wołek napisał(a):
CinnamonGirl napisał(a):Bylam na gorze i jest przepieknie. Wasza trasa jest dla mnie czyms nowym bo ja z buta od sw Niedjeli wchodzilam:)
Zasiadam i podczytuje

Pełen szacunek za wdrapanie się tak wysoko o własnych siłach :idea: :D Chyba nie byłabym w stanie w tym upale...

Dalo rady. Bylismy w czerwcu i zaczelismy o 7 rano. Nie bylo to jakies nad wyraz meczace. Nie szlismy na wyscigi. A ja raczej mam zerowa kondycje i astme wysilkowa do kompletu.
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 28.01.2017 09:25

piotrf napisał(a):Kolejna , piękna , ciekawa i rozgrzewająca relacja z Hvaru 8)

Robinsonady to najlepszy sposób na odpoczynek od codzienności , gonitwy , setek telefonów , TV , stresu . . .
Jest to również ( moim zdaniem ) zanikająca umiejętność regeneracji :wink: :wink:

Czekam na dalszy ciąg


Pozdrawiam
Piotr

Witaj Piotrze. Masz rację, robinsonada to jest to! szkoda tylko, że zatoczki są coraz bardziej zabudowywane i z tych robinsonad to powoli zaczynają się robić kurorty.
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 28.01.2017 09:27

pawel silesia napisał(a):Piękna relacja. Czekam na kolejne atrakcje Hvaru.


Dziękuję Pawle. Teraz z perspektywy widzę, że tego Hvaru to tylko żeśmy liznęli, chyba trzeba będzie kolejny raz zawitać i zeksplorować :lol:
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 28.01.2017 09:29

CinnamonGirl napisał(a):
Wołek napisał(a):
CinnamonGirl napisał(a):Bylam na gorze i jest przepieknie. Wasza trasa jest dla mnie czyms nowym bo ja z buta od sw Niedjeli wchodzilam:)
Zasiadam i podczytuje

Pełen szacunek za wdrapanie się tak wysoko o własnych siłach :idea: :D Chyba nie byłabym w stanie w tym upale...

Dalo rady. Bylismy w czerwcu i zaczelismy o 7 rano. Nie bylo to jakies nad wyraz meczace. Nie szlismy na wyscigi. A ja raczej mam zerowa kondycje i astme wysilkowa do kompletu.



To tym bardziej - SZACUNEK :)
Piter_M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3300
Dołączył(a): 09.12.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Piter_M » 28.01.2017 10:13

Marzy nam się Hvar więc chętnie poczytam i pooglądam dalej.
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 28.01.2017 11:02

o.k. Znaleźliśmy naszą agencję, gdzie zabukowaliśmy całodzienną wyprawę motorówką. "Trzy groty" brzmi zachęcająco. Gdyby ktoś chciał zobaczyć więcej szczegółów - link do agencji, innych ciekawych propozycji oraz naszej opcji wycieczki :) Można płacić kartą.
http://atlas-hvar.com/iliriostours/three-caves-tour


W dniu zbiórki okazało się, że w sumie "nasza grupa" liczy 7 osób (nas 4 i 3 Anglików) oraz przewodnik, który okazał się być człowiekiem dość zrównoważonym. Wiedząc że na pokładzie jest dwójka dzieci nie szalał zbytnio i nie skakał po falach, choć przyznam że prędkość z jaką płynęliśmy była dość zawrotna a program ambitny.

To łódź, którą pokonywaliśmy morskie szlaki.

łódka 2.jpg


Zgonie zresztą z programem odwiedziliśmy wszystkie groty oraz okoliczne klify. Niesamowite wrażenie wywarł na nas układ geologiczny skał - siły natury potrafią być niewyobrażalne. Czasem skała przesunięta była wręcz pionowo w stosunku do początkowej formy. Podpływaliśmy pod klify i jaskinie. Do tego były krótkie przerwy, jeśli ktoś chciał sobie popływać/ponurkować w danym miejscu. Przewodnik był bardzo elastyczny w tej kwestii ale jednocześnie uprzedzał, gdzie lepiej tego nie robić ze względu na rożne zagrożenia np. silne prądy lub niestabilny brzeg.

Klify 1.jpg
klify 2.jpg
klify 3.jpg
klify 4.jpg
klify 5.jpg
klify 6.jpg
klify 7.jpg
klify 8.jpg
klify 9.jpg
klify 10.jpg
klify 11.jpg
klify 12.jpg
klify 13.jpg


Oczywiście wyczekiwana przez nas wszystkich błękitna grota na Bisevo okazała się strzałem w dziesiątkę!
Błękitne światło wywarło na nas niesamowite wrażenie. Ten błękit jest uzyskiwany poprzez fakt, iż przez rozpadlinę skalną pod powierzchnią wody tylko w określonych godzinach okołopołudniowych do groty wpadają promienie słoneczne i rozświetlają jej wnętrze na błękitny kolor. Mega pięknie 8O
Do groty nie wpływaliśmy naszą motorówką lecz musieliśmy się przesiąść na drewniane łódki (zwiedzanie groty dodatkowo płatne na miejscu). Łódki zabierają po kilka osób, natomiast samo dostanie się do groty wymaga dość powolnych manewrów, gdyż otwór w skale jest dość wąski i niski. Trzeba się pochylić i uważać na inne łodzie, których jest tam dość sporo, gdyż miejsce jest popularne :D

Taką łódką płyniemy do błękitnej.

błękitna grota 1.jpg


I trzeba się pochylić ... bo otwór jest dość niski.

błękitna grota 7.jpg
błękitna grota 6.jpg


Ale warto trochę się wysilić, widok rekompensuje niedogodności.

błękitna grota 3.jpg
błękitna grota 4.jpg
błękitna grota 5.jpg
błękitna grota 2.jpg

My w grocie.jpg


Niektórzy (nasi współtowarzysze podroży)co chwilę pływają ale przewodnik mówi, że trzeba płynąć dalej, bo przy takim tempie to do jutra nie zdążymy :boss:

Nurek1.jpg
Nurek 2.jpg
Przewodnik.jpg


Ruszamy więc dalej, a fajny przystanek zaplanowany jest na plaży Porat. Plaża piaszczysta, na plaży zacieniony barek, gdzie można coś zjeść i wypić. Dzieciaki oczywiście walą prosto do piachu! :hut:

Bisevo.jpg


Po dłuższej przerwie ruszamy dalej. Już nie pamiętam co i w której kolejności ale jest pięknie.

Zielona grota 1.jpg
zielona grota 2.jpg
zielona grota 3.jpg
zielona grota 4.jpg


Bisevo jest rzut beretem od Visu, więc przewodnik zabiera nas do Komizy. Pisałam w innej relacji z Visu, że w tym momencie to jakby walnął we mnie grom z jasnego nieba - to tu spędzimy następne wakacje. Nie ma odwołania!!! (i tak się stało zresztą :lol: ).
Komiza zauroczyła nas od pierwszego wejrzenia, czuć tu było atmosferę leniwego lata, spokój, turystów jeszcze niezbyt wielu (przełom czerwca/lipca), urocze plażyczki tuż pod samymi domami. Cumujemy i dostajemy ok. godzinki na rekonesans. Anglicy zmęczeni ciągłym nurkowaniem zasiadają w pierwszym lepszym barze. My wciąż głodni wrażeń ruszamy sycić się widokami. Nie będę tu wchodzić w szczegóły, aby nie dublować mojej innej relacji z Visu. W każdym razie każdemu polecam odwiedzić to miasteczko.

Tu kilka fotek na zachętę :lol:

Komiza 1.jpg
Komiza 2.jpg
komiza 5.jpg
komiza 6.jpg
Komiza 3.jpg
Komiza 4.jpg


Niestety wszystko co dobre się kończy, wiec ruszamy dalej, choć jeszcze nie wiemy, że za chwilę trafimy do rajskiej Stinivy. Tak, podpływamy od strony morza, jak zwykle robią to pozostałe tłumy turystów. Ku naszemu zdziwieniu dzikiego tłumu nie ma, a my możemy na chwile wypakować się na brzeg i chłonąć widoki w cieniu, którego tam na prawdę nie brakuje. Chyba byliśmy o takiej porze, że cienia sporo to i opalających się niewielu :lol:

Chwilę tam zostaniemy, Anglicy walą po kolejne piwo do barku :roll: , my trochę się pluskamy 8)

stiniva.jpg
stiniva 4.jpg
stiniva 2.jpg


Potem ruszamy już w kierunku Hvaru, mamy trochę drogi przed sobą, poza tym część towarzystwa jest już zwyczajnie zmęczona, jedni od nadmiaru wrażeń i całodniowego słońca, inni od nadmiaru piwa (to ta angielska cześć załogi) :lol: :lol:

W każdym razie dopływamy na miejsce, dziękujemy przewodnikowi za uroczy dzień, pełen emocji i wrażeń oraz co muszę tu koniecznie zaznaczyć dokładnych i rzetelnych informacji przewodnickich :lol: W sumie, to każdy z nas chciałby mieć taką pracę jak nasz przewodnik ale on jakoś nie do końca podziela naszą opinię :?

Powoli zmierzamy do miejsca parkingowego zahaczając o różne stoiska. Po drodze zrobimy zapasy na kolejne kilka dni w Uvala Torac, w końcu mieszkamy na zadupiu cywilizacji :lol:

lawenda 1.jpg
stragan 1.jpg


Do domu docieramy pod wieczór, trochę padnięci ale zdążymy posiedzieć na plaży, gdzie zjemy kolację.
Jak braknie chleba, to za parę dni pojedziemy na zakupy i nie omieszkamy poszwędać się to tu, to tam po uroczym Hvarze :lol:
cdn. :papa:
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 28.01.2017 11:07

Piter_M napisał(a):Marzy nam się Hvar więc chętnie poczytam i pooglądam dalej.

O widzisz, nam też się marzy.Na szczęście takie marzenia są dość realne w przeciwieństwie do wygranej w Totka :lol:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Kiedyś tam na Hvarze - Uvala Torac i uroki robinsonady. - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018