Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Kiedyś tam na Hvarze - Uvala Torac i uroki robinsonady.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 14.01.2017 23:54

maslinka napisał(a):Fajna taka robinsonada. A sympatyczny gospodarz opowiadający ciekawe historie to dopiero świetna sprawa :D

Czekam na ciąg dalszy opowieści, którą wpisałam już na pierwszą stronę KMWH 8)


Tak, otoczenie sprzyjało długim rozmowom. Nasz gospodarz - Mila - przesympatyczny człowiek. rzeczywiście bardzo dużo nam naopowiadał. Do tego kupował nam u znajomego pyszne napoje %, rakiję i wino. Zresztą to wino, takie typowo babskie - słodkie poleciła mi jego żona. Ostatecznie Milo kilka razy musiał iść do znajomego po zakupy dla nas, bo tak jakoś dziwnie ubywało. 8O :lol:
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 14.01.2017 23:55

elfik44 napisał(a):Z chęcią poczytam, nigdy nie byłam na Hvarze ale z każdą przeczytana relacją rodzi się myśl, że może kiedyś..


Na Hvarze trzeba być obowiązkowo!!! Pora zrobić konkretne pl :D any.
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 14.01.2017 23:57

słoma79 napisał(a):to moja pierwsza robinsonada...dlatego będę zaglądał szczególnie intensywnie :mrgreen:

Tak, robinsonada to trochę inne wakacje niż te, które znamy standardowo. Na pewno jest drożej a przy tym znacznie skromniej. Za to wrażenia nieporównywalne.
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 15.01.2017 00:06

O.K.Witam Wszystkich obecnych bardzo serdecznie.

Kilka słów w zakresie robinsonady. Wygląda to tak, że za większą kasę wybierasz skromniejszy pobyt. Przynajmniej my tak wybraliśmy z pełną premedytacją. W naszym domku nie było normalnego prądu, tylko z kolektorów. Nie przeceniajcie technologii - nie dało się nawet naładować komórki :? . Za to przynajmniej żarzyła się żarówka pod sufitem i ostatecznie to człowiekowi wystarcza, jak tylko sobie wszystko w głowie poukłada. Komórki ładowaliśmy w samochodzie podczas systematycznych wycieczek po Hvarze. Z wodą historia taka, ze należało oszczędzać , gdyż była z cysterny. Pod prysznicem w domu woda była ciepła, jak tylko nagrzał się pojemnik na dachu. I tak mieliśmy szczęście, bo sąsiedzi nie mieli pojemnika więc ciągnęli wodę prosto ze zbiornika/betonowej cysterny - a ta była już zimna. Lodówka i kuchenka - zasilane gazem z butli, więc spoko. Okna sypialni wychodzące wprost na morze, widok bezcenny ale w nocy szum morza i kamyczków na plaży nie pozwalał mi spać. Dzieciom to nie przeszkadzało ale ja niestety cierpiałam dlatego wstawałam wcześnie rano, kawa na plaży, spacer, relaks, gazetka, pstrykanie itd.
Niektóre domki były nowsze, więc i warunki pewnie trochę lepsze ale nam to jakoś nie robiło różnicy.
wiolek_lp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1227
Dołączył(a): 20.02.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolek_lp » 15.01.2017 00:53

Czytam z ciekawością jak wrażenia odnośnie robinsonady :) My byliśmy w połowie lipca parę zatok dalej w robinsonadzie w uvali Veprinova ;) cudowne wspomnienia, budził nas szum morza bo dom 3 metry od wody ale plaża była dalej więc nie nie słyszałam szurających kamyków :)
lotnikwsk
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2019
Dołączył(a): 21.09.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) lotnikwsk » 15.01.2017 01:06

Hvar zawsze warty uwagi :D
Tym bardziej że wspomnienia jeszcze świeże :wink: :papa:
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 15.01.2017 13:54

W największy upał siadaliśmy w cieniu przed domem i uprawialiśmy hazard - karty lub Eurobiznnes. To fajny czas tylko dla nas, bez komórek, TV, internetu i całej tej techniki. Na prawdę da się!!! Uwierzcie mi.
Obok nas, w drugiej części domu - rodzinka ze Słowenii. Też robili sobie sjestę w cieniu, choć sąsiadka strasznie bała się cykad- ciekawe 8O . Raz nawet jak jej cykada wskoczyła na stół przed domem, wypadła z takim wrzaskiem, że wyglądało że coś się stało strasznego, tym czasem to właśnie był straszny potwór w postaci cykady :lol: :lol: :lol: Trochę potem było jej głupio, pewnie z wielkiego miasta i tam nie ma takich wielkich potworów - heheheh.
Codziennie przychodziły do nas miejscowe kotki. Mila mówił na nie "mićki". Oczywiście jak tylko zwęszyły, że mamy miękkie serca, to już do końca nas nie opuściły, choć były dość dzikie i bojaźliwe. Potem już obowiązkowo kupowaliśmy im kocią karmę i mleko :lol: :lol: Okazało się, że to cała kocia rodzinka- mama i 3 młode :lol:
Mila opowiadał, że jak na zimę wracają do domu do Splitu(bo tu mieszkają tylko w lecie), koty zostają i muszą sobie radzić same. Polują na myszy i piją wodę z kałuży. Niestety, samo życie. Choć i tak uważam, że wyglądają o niebo lepiej niż te, które widzieliśmy na Visie (tam, to były kocie zombi).

Koty.jpg
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 15.01.2017 14:35

Na plaży w naszej zatoczce prawdziwe multi-kulti. Polacy, czyli my:-) oraz nasi sąsiedzi Słoweńcy, a także dalsi sąsiedzi - Słowacy, Czesi, Węgrzy i Chorwaci oczywiście. I jak się okazało - również Polacy ale oni nie wiem czemu przez cały czas udawali, że nie nasi. Jakoś tak się czaili, coś tam szeptali między sobą, z nikim nie rozmawiali i dopiero przypadkiem wyszło, że to krajanie, zresztą w momencie, kiedy tak jakoś po cichu się zebrali i dali drapaka do domu. Hmmm, dziwne to trochę ale o.k., każdy spędza wakacje jak chce i lubi, wiec nic nam do tego :lol:

Dzieciaki całymi dniami polują na żywe stworzenia - ktoś złapał ośmiornicę, ktoś inny masę jeżowców, a nasze młode złapało 3 morskie ślimaki (każdy inny) oraz krewetkę. Kraby pouciekały. A i jeszcze Mila z sąsiadem pokazywali nam jakieś ryby z zębami - ochyda :? ale dzieciaki miały radochę.

To nasze prywatne "sea life aquarium" w obciętej butelce po 5 litrowej wodzie mineralnej (tylko woda butelkowana do picia w tych warunkach!!!)

seelife.jpg


A nasza gospodyni opowiadała, że kiedyś tam złapał ją za nogę taki mały rekin (myślał chyba, że jest ludojadem lub się Shark-a naoglądał), więc rekin dostał w łeb i tyle mu z polowania na ludzi. A gospodyni niemała kobitka była (dobrze ponad 180 cm wzrostu - na zdjęciu widać zresztą) więc każdy rekin powinien uważać :lol:

Sąsiadka.jpg


i jeszcze kilka fotek z "naszej' zatoczki...

Zat1.jpg
zatoczkazejście.jpg
łódki.jpg


W zatoczce, w sąsiedztwie naszego domu znajduje się taka stara rybacka chałupa. Tak, wiem że ruina i nikt tam nie mieszka. Może właśnie czeka na nas???

Chałpka.jpg


Ale choć tu tak urokliwie, to czasem trzeba opuścić ten raj w celu upolowania zapasów spożywczych. Generalnie dość długa, wąska i kręta szutrówka prowadzi nas do "cywilizacji", tj. na asfaltowe drogi Gdinj. Tam już możemy się zastanowić, czy jedziemy do Sucuraja na zakupy (bo zwiedzać to tam nie ma co), czy w drugą stronę - a to już kilkadziesiąt km krętej drogi. Raz byliśmy więc w Sucuraju na zakupach, a potem to już tylko słuszny kierunek - przeciwny :twisted:
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 16.01.2017 21:03

wiolek_lp napisał(a):Czytam z ciekawością jak wrażenia odnośnie robinsonady :) My byliśmy w połowie lipca parę zatok dalej w robinsonadzie w uvali Veprinova ;) cudowne wspomnienia, budził nas szum morza bo dom 3 metry od wody ale plaża była dalej więc nie nie słyszałam szurających kamyków :)


To byliśmy sąsiadami :D Wrażenia są niezapomniane, choć szkoda, ze czas tak szybko minął...
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 16.01.2017 21:05

lotnikwsk napisał(a):Hvar zawsze warty uwagi :D
Tym bardziej że wspomnienia jeszcze świeże :wink: :papa:

Tak, Hvar jest wyjątkowo piękną i wartą uwagi wyspą. Jeden raz na Hvarze, to stanowczo za mało!!! :)
Wołek
Croentuzjasta
Posty: 275
Dołączył(a): 09.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wołek » 16.01.2017 21:50

Kręcimy się trochę w okolicy Gdinj, trafiamy na lawendowe pole. Zapach jest oszałamiający, lawenda na przełomie czerwca/lipca niezwykle piękna. Trafiamy na uroczą kapliczkę, niestety zamknięta ale i tak zajrzalam przez dziurkę od klucza :D

Gdinj1.jpg
Gdinj2.jpg
Gdinj3.jpg
Gdinj4.jpg
Gdinj5.jpg


Ruszamy dalej.
Na pierwszy rzut w ramach wyprawy stawiamy na najfajniejszą górkę Hvaru. W końcu "nasz" Mila stawiał tam krzyż "swoim" śmigłowcem! Musimy koniecznie to zobaczyć. Terenówka przyzwyczajona do szutrówek, więc bez obaw pakujemy się i w drogę.

Góry1.jpg


Początkowo droga wygląda spokojnie ale to tylko zmyła

Góry2.jpg


Mijamy zaniedbaną kapliczkę. Widoki wokół nie do opisania. 8O
góry3.jpg
góry4.jpg
góry5.jpg
Góry6.jpg


Powoli lecz systematycznie pniemy się w górę. Nasze oczy robią się coraz większe i większe, niedługo wyskoczą nam z orbit 8O 8O 8O

g1.jpg
g2.jpg


Droga oczywiście szutrowa z czasem zaczyna się zawężać, krzaczory zaczynają niemiłosiernie drapać karoserie ale brniemy dalej! Nie ma odwrotu!

g3.jpg
g4.jpg
g5.jpg


Trochę jak na safari :lol:

g6.jpg
g7.jpg
g8.jpg
g9.jpg


Chwilowo droga sie stabilizuje, nawet napotykamy na resztki cywilizacji.

g10.jpg
g11.jpg
g12.jpg


Ale widoki z kilometra na kilometr coraz lepsze. Zadaję w końcu pytanie, czy może być jeszcze piękniej niż tu? Czy wyżej będzie ciekawiej? Jak myślicie?

Kochani - czy wyżej jest piękniej? Kto był i widział?
anusiek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 236
Dołączył(a): 25.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) anusiek » 16.01.2017 22:17

Będę podgladać bo w tym samym terminie byliśmy na wyspie . Kierunek przeciwny , ale czy słuszny ??? Mam mieszane odczucia :mrgreen: Z przyjemnością popatrzę na Twoją część wyspy :)
Natko_
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 401
Dołączył(a): 23.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Natko_ » 17.01.2017 01:37

Bombowo - Hvar, Gdnij i Uvala Torac :D <3 <3 <3

Byliśmy w domku na wprost waszego - ten kamienny z wielką starą pinią i drewnianymi ławami na tarasie - cudowne miejsce...
Nie zgodzę się tylko ze stwierdzeniem, że wybór robinsonady to wybór droższej kwatery w mniejszym standardzie ;) Ale może akurat nasz Dom Elizabeth nie był po prostu drogi? No i mieliśmy więcej prądu - Ivan zamontował nowszy system solarny, więc ciepłej wody było wystarczająco na 5 osobową rodzinę, prądu na ładowanie komórek, aparatu i laptopa również. Można też było przy normalnej lampie siedzieć na tarasie nocą, ale do klimatu bardziej pasowały świeczki, więc nie korzystaliśmy z elektryki ;)

Poza tym wszystko, co piszesz jest prawdą i bardzo chętnie zdjęcia pooglądam ze znajomych terenów i poczytam Wasze wspomnienia..... :)

A - i szum morza non stop, przewalające się kamyki i cykady, którymi nasza pinia "grała" 24h/dobę to był najwspanialszy koncert, w mieście go nie ma, na wsi polskiej też nie, więc my - wybierając tego typu "dziury" - właśnie takiej muzyki szukamy :)
CinnamonGirl
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1338
Dołączył(a): 08.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) CinnamonGirl » 17.01.2017 07:45

Bylam na gorze i jest przepieknie. Wasza trasa jest dla mnie czyms nowym bo ja z buta od sw Niedjeli wchodzilam:)
Zasiadam i podczytuje
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10985
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 17.01.2017 16:11

My wjeżdżaliśmy na Sv. Nikolę inną drogą. (Doradziłam nam Kasia Głydziak Bojić.) Skręcaliśmy za tunelem Selca - Dubovica w dróżkę w lewo.

Czy wyżej jest piękniej, nie wiem, sama oceń - klik :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Kiedyś tam na Hvarze - Uvala Torac i uroki robinsonady. - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019