napisał(a) maslinka » 02.02.2026 15:23
nenek napisał(a):Wszyscy pisza ile co podrozalo i jak jest drogo ale nikt nie pisze ile wiecej zarabia. Normalne jest ze gdy kraj sie rozwija to ceny zaczynaja rosnac i wieksza presja placowa. Ja osobiscie w dalszym ciagu twierdze ze Chorwacja jest akceptowalna cenowo.
Pełna zgoda. Wszędzie w Europie jest drożej (ceny zakwaterowania, jedzenia w sklepach i restauracjach), ale też nasze pensje rosną. Nie narzekam na Chorwację i "drożyznę". A jeździmy zawsze w najwyższym sezonie (inaczej, ze względu na moją pracę, nie możemy).
Trzeci raz byliśmy też (dodatkowo

) w Chorwacji na przełomie grudnia i stycznia. I zimowa Chorwacja to zupełnie inna bajka, również cenowa. W restauracjach często można znaleźć
ofertę dnia z bardzo korzystnymi cenami. Przykład z Makarskiej:
Z tego menu można było skorzystać codziennie (również w weekendy) do 18:00. Oferta minimalnie zmieniała się z każdym dniem. Próbowaliśmy kilku pozycji, wszystko pyszne.
Pašticada za 15 euro:
Dla mnie porcja za duża - 3 kawałki mięsa wołowego w sosie (plus gnocchi). Pychotka

Podobnie było np. w Podgorze czy w Baškiej Vodzie, gdzie zjedliśmy bardzo smacznie i za stosunkowo niską cenę.
W sezonie też można. W zeszłym roku, w lipcu, na wyspach Pašman i Ugljan, jadaliśmy porcję ryby (orada lub lubin) z dodatkami za 14 euro, a hitem były przepyszne smażone kalmary za 10 euro; świeżutkie, w samym porcie. Wyspy te są rzadziej odwiedzane przez turystów z "zachodu Europy"; wśród gości dominują Słoweńcy i Chorwaci. Mimo wszystko można - nawet na Hvarze i w Dubrowniku

Trzeba tylko odejść od głównych szlaków turystycznych i jeść tam, gdzie
lokalsi 