Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Gruzja, Armenia - pogranicze Europy

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 26.01.2018 10:25

TomKinS napisał(a):Zaczyna się piękna relacja. Zdjęcia cudnej urody. Będę stałym czytelnikiem, ponieważ Gruzja to mój cel na wrzesień, i od razu konkretne pytanie: co bardziej opłaca się wymieniać, euro, czy dolary?
Pozdrawiam. Tomasz.

Teretycznie we wszystkich krajach byłego ZSRR chetniej przyjmuja USD. Praktycznie bez różnicy. Gruzja jest bardzo proeuropejsko zorientowana i EUR na równi z USD jest chetnie wymieniane. Gotówka z bankomatu też jest dobrym rozwiązaniem. A wrzesień to idealny czas na Gruzję
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 26.01.2018 16:16

Rano w deszczu wracamy marszrutką do Tbilisi. Zostawiamy plecaki w przechowalni na dworcu kolejowym, kupujemy bilety na nocny pociąg do Zugdidi i szukamy transportu do Mcchety, małego miasta, położonego 20 km od Tbilisi. Mccheta jest bardzo ważna dla Gruzinów. Tam Gruzja przyjęła chrzest, tam znajdują się najważniejsze zabytki Gruzji wpisane na listę światowego dziedzictwa.
Zaczynamy od jedenastowiecznego monastyru Samtavro.

IMG_5711.jpg

IMG_5709.jpg

IMG_5706.jpg


Nie za bardzo można obejrzeć wnętrze, bo ludzi w środku pełno, jak na nasze Pasterce. Odbywa się jakaś uroczystość religijna

Image3.jpg


Dalej idziemy do najważniejsze świątyni – katedry Sveti Cchoweli. Pierwszy drewniany kościół w tym miejscu wybudowano w IV wieku. Nie przypadkowo wybrano to miejsce. Ponoć była tu pochowana pewna pobożna Żydówka, która umarła z tuniką Jezusa w ręku, tą tuniką, o którą oprawcy ciągnęli losy po ukrzyżowaniu. Kobietę pochowano razem ze świętą szatą i dlatego na miejscu jej grobu wybudowano kościół. Katedra w obecnym kształcie pochodzi z XI wieku.

IMG_5712.jpg

IMG_5722.jpg

IMG_5723.jpg

IMG_5713.jpg

IMG_5715.jpg

IMG_5716.jpg

IMG_5717.jpg

IMG_5719.jpg

IMG_5720.jpg


Czasu starczyło jeszcze na spacer na wzgórze Dżwari, na którym znajduje się najstarszy zachowany w pierwotnym kształcie kościół w Gruzji z VI wieku. Nieodnawiany, surowy, prawie ruina, ale pełen klimatu. Nachodzi nas refleksja, że Polska przyjęła chrzest prawie 450 lat później.
Obiad w knajpce, gdzie na miejscu wypiekali tradycyjny chleb gruziński – w piecu opalanym drewnem z chlebkami przyklejonymi do ścian okrągłego pieca. Jakość zdjęć kiepska, bo to klatki z filmu z kamery.

Image5.jpg

Image7.jpg

Image6.jpg


Wracamy do Tbilisi wieczorem, ładujemy się na pociąg (wygodnie sypialny) i jedziemy do Zugdidi – w stronę Swanetii.
TomKinS
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 257
Dołączył(a): 30.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) TomKinS » 27.01.2018 17:09

Dziękuję za odpowiedź odnośnie waluty. Jak już wcześniej wspomniałem piękne zdjęcia nam pokazujesz, ale i opis tych zdjęć bardzo interesujący. A moje drugie pytanie dotyczy właśnie zdjęć. Możesz powiedzieć jakim sprzętem fotografujesz?
Pozdrawiam. Tomasz.
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 29.01.2018 10:21

TomKinS napisał(a):Dziękuję za odpowiedź odnośnie waluty. Jak już wcześniej wspomniałem piękne zdjęcia nam pokazujesz, ale i opis tych zdjęć bardzo interesujący. A moje drugie pytanie dotyczy właśnie zdjęć. Możesz powiedzieć jakim sprzętem fotografujesz?
Pozdrawiam. Tomasz.


Podstawową i już starą lustrzanką Canona EOS 1000D z obiektywem Canon 15-85. Ten obiektyw bardzo polecam, bo ostry i fajny zakres ogniskowych ma + optyczna stabilizacja obrazu. Naprawdę wygodne szkło w podróży.
Pozdrawiam, Wojtek
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 29.01.2018 10:54

Rano, wyspani, dojeżdżamy na drugi koniec Gruzji, do Zugdidi, położonego blisko granicy ze zbuntowaną Abchazją. To nie koniec jazdy na dziś. Bezpośrednio na stacji przesiadamy się do marszrutki do Mestii – głównego miasteczka regionu. Swanetia leży w północno-zachodniej części Gruzji. Tu znajdują się najwyższe gruzińskie góry ze Scharą (5068 m) na czele. Najwyższy w Kaukazie Elbrus leży już po stronie rosyjskiej. Do niedawna region był mocno izolowany, a mieszkańcy Swanowie słyneli z niepokorności i niezależności. Właściwie do 2004 roku rejon dla turystów mało dostępny ze względu na grasujące bandy. Ówczesny prezydent Saakaszwili zlikwidował rozboje i Swanetia zaczęła się otwierać na przyjezdnych. I całe szczęście, bo dla mnie to najpiękniejszy kawałek Gruzji.
Z Zugdidi do Mestii mamy 130 km, ale naprawdę ostro pokręconej górskiej drogi i przejazd zabiera trochę czasu. Po drodze mijamy Ushbę, często nazywaną kaukaskim Matterhornem.

IMG_5726.jpg


I widok na Mestię

IMG_5729.jpg


Mestia okazuje się małą, ale sympatyczną mieściną z ładnie odnowionym ryneczkiem.

Image1.jpg


Po zapytaniu o kwaterę pierwszej spotkanej osoby, zostajemy poprowadzeni do schludnie wyglądającego domu i serdecznie powitani przez gospodynię. Rodzina postanawia odwiedzić tutejsze muzeum etnograficzne, a ja przez ten czas starałem się dojść do siebie. Mój żołądek zwariował i jedyne na co miałem ochotę to się położyć.
Po południu spacerujemy po Mestii. Umawiamy się z niejakim Dito, przesympatycznym Swanem dysponującym ISUZU 4x4 na dzień jutrzejszy na wycieczkę do Ushguli. Na obiadokolacji, w knajpce Rodzina z zapamiętaniem pałaszowała gruzińskie specjały, a wyszedłem na pijaka. W ramach obiadu i jednocześnie lekarstwa zamówiłem chachę – mocny bimber z nadzieją, że ukoi rozdygotany żołądek (no trochę pomogło). Widok z naszej kwatery
W pełnym świetle:

IMG_5730.jpg


I to samo wieczorem

IMG_5837.jpg


I nocna Mestia z pięknie podświetlonymi średniowiecznymi wieżami

IMG_5839.jpg


Swanetia słynie z dwóch rzeczy – przepięknych gór i kamiennych wież. Każda rodzina budowała własną basztę, która służyła jako dom, ale jednocześnie chroniła przed atakami najeźdźców i czasami sąsiadów, bo Swanowie byli bitni i honorowi, a waśnie rodowe ciągnęły się pokoleniami. I właściwie wycieczka, do ponoć najwyżej położonej wsi w Europie Ushguli, była właśnie tym z czego słynie Swanetia.

IMG_5728.jpg

IMG_5732.jpg

IMG_5733.jpg

IMG_5735.jpg

IMG_5736.jpg

IMG_5810.jpg

IMG_5811.jpg

IMG_5812.jpg

IMG_5738.jpg

IMG_5739.jpg


Do Ushguli jedzie się ponad 3 godziny. Asfalt kończy się za Mestią i dalej zostaje trudna droga gruntowa.

Image3.jpg

Image4.jpg


A nagrodą jest Ushguli – małe, pięknie położone, zabytkowe, stare, zaniedbane, biedne. Czy warto się tu tłuc 3 godziny w jedną stronę?
21monika
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2915
Dołączył(a): 25.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) 21monika » 29.01.2018 19:55

Pięknie pokazujesz Gruzję
słoma79
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2166
Dołączył(a): 29.11.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) słoma79 » 29.01.2018 20:02

Gruzja chodzi mi po głowie od dwóch lat, kiedy pierwszy raz obejrzałem zdjęcia przyjaciół z takiego gruzińskiego spontana...i od kiedy spróbowałem ichniego snickersa :oczko_usmiech: tylko ten sznurek jakiś niedogotowany :roll:
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 29.01.2018 22:06

21monika napisał(a):Pięknie pokazujesz Gruzję


Mam nadzieję, że może zachęcę kogoś do odwiedzenia tego pięknego kraju

słoma79 napisał(a):Gruzja chodzi mi po głowie od dwóch lat, kiedy pierwszy raz obejrzałem zdjęcia przyjaciół z takiego gruzińskiego spontana...i od kiedy spróbowałem ichniego snickersa :oczko_usmiech: tylko ten sznurek jakiś niedogotowany :roll:


Co tam sznurek, zawsze można wypluć, ale oprócz "snikersów" były też szmaty - czyli sprasowany mus owocowy (chyba). Tu dopiero szczęki musiały pracować, żeby to zmiękczyć.
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 30.01.2018 11:17

Nasz plan na Ushguli to dojść do lodowca Schary. Do lodowca nie doszliśmy, bo pogoda znowu siadła, ale okienko pogodowe wykorzystaliśmy do maksimum. Droga wiedzie poza Ushguli szeroką doliną z niesamowitymi widokami na masyw Schary

IMG_5740.jpg

IMG_5743.jpg

IMG_5744.jpg

IMG_5748.jpg

IMG_5749.jpg

IMG_5751.jpg

IMG_5754.jpg

IMG_5759.jpg

IMG_5760.jpg

IMG_5761.jpg

IMG_5764.jpg

IMG_5765.jpg

IMG_5767.jpg

IMG_5770.jpg

IMG_5773.jpg

IMG_5779.jpg

IMG_5780.jpg

IMG_5782.jpg

IMG_5784.jpg

IMG_5785.jpg

IMG_5788.jpg

IMG_5789.jpg

IMG_5790.jpg


A samo Ushguli, a przynajmniej jego część wygląda jakby się czas zatrzymał.

IMG_5792.jpg

IMG_5793.jpg

IMG_5795.jpg

IMG_5796.jpg

IMG_5798.jpg

IMG_5799.jpg

IMG_5803.jpg

IMG_5804.jpg

IMG_5807.jpg

IMG_5808.jpg


Po powrocie do Mestii zrezygnowaliśmy z obiadokolacji w knajpce na rzecz domowego obiadu, który przygotowała nam nasza gospodyni. Był placek nadziewany mięsem, jagnięcina w sosie i mój faworyt bakłażany z orzechami włoskim.

Image5.jpg


cdn
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8342
Dołączył(a): 06.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 30.01.2018 11:49

... foty są po prostu - zaj...ste ... 8O ... znajomy zachęcał nas do wyjazdu do Gruzji, ale jakoś nie dowierzałem mu, że jest tam aż tak pięknie ... :wink: ... ale po Twoich zdjęciach widzę, że się myliłem ... :roll: ... pozostaje tylko przekonać resztę rodzinki ... :hut: ...
Pozdrawiam.
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 01.02.2018 10:35

Drugi dzień w Swanetii przeznaczamy na wycieczkę pod Ushbę. Niezawodny Dito zawozi nas do małej wsi Mazeri. Umawiamy się na godzinę powrotu i ruszamy w góry. Pogoda kryształ, widoki piękne. Najpierw idziemy wzdłuż dzikiego potoku, który w końcu przekraczamy po porządnym mostku. Tuż za mostkiem jest posterunek straży granicznej. Pogranicznicy śpią w namiotach i pewnie chacha jest najbardziej pożądanym produktem. Zaraz za obozem zaczyna podejście – strome, długie. Chcieliśmy dojść do moreny lodowca, ale przeceniliśmy siły i czas.

IMG_5813.jpg

IMG_5814.jpg

IMG_5815.jpg

IMG_5816.jpg

IMG_5817.jpg

IMG_5818.jpg

IMG_5819.jpg

IMG_5822.jpg

IMG_5823.jpg

IMG_5825.jpg

IMG_5828.jpg

IMG_5829.jpg

IMG_5830.jpg

IMG_5832.jpg

IMG_5833.jpg

IMG_5835.jpg

IMG_5836.jpg


Małe podsumowanie Swanetii. Gorąco polecam ten rejon Gruzji. Możliwie na dłużej. My byliśmy pełne 2 dni - zdecydowanie za krótko. Możliwości wycieczek jest mnóstwo. Niestety większość z nich wymaga biwaku z własnym namiotem, a na to nie byliśmy przygotowani. Nagrodą są niesamowite widoki.

cdn
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 03.02.2018 13:26

Rano opuszczamy piękną Swanetię i kombinacją marszrutek docieramy 350 km dalej do Bordżomi – najsłynniejszego uzdrowiska Gruzji, za czasów komuny szumnie nazywanego perłą Kaukazu Mineralna woda borjomi znana jest na całym świecie. Jak schłodzona ma świetni leciutko słonawy smak, doskonale gasi pragnienie.
Idziemy do parku zdrojowego napić się słynnej wody.

IMG_5843.jpg


Znajdujemy główne ujęcie, lekko zagłębione, gdzie pani z obsługi nalewa chętnym wodę. I tu zaskoczenie, przecież znamy jej smak z butelek, które namiętnie wychylaliśmy w ostatnich dniach. Ta u źródła, prosto z ziemi, jest ciepła, nie gazowana, smak raczej odrzuca.

IMG_5842.jpg

Image1.jpg


Jest nawet kolejka linowa na okoliczne wzgórze.

IMG_5845.jpg


Piękne, stylowe budynki są sukcesywnie odnawiane

IMG_5846.jpg


A na ulicy można kupić gruzińską specjalną, czyli różne wyroby z filcu

IMG_5848.jpg


Poza tym w Borjomi nie ma nic ciekawego, ale to dobra baza wypadowa do zwiedzenia Parku Narodowego Borjomi-Kharagauli. Mimo, że chyba największy w Gruzji, odpuszczamy sobie ten Park uznając, że Swanetii nic nie przebije
Przy obiedzie trafiamy do biura turystycznego, gdzie po namyśle decydujemy się na wykupienie wycieczki do Vardzia – skalnego miasta, które chcieliśmy zobaczyć, a ponieważ leży trochę na uboczu, dość trudno jest tam dotrzeć regularnymi marszrutkami.

Rano stawiamy się na punkt zbiórki. W wycieczce bierze udział 9 osób. Ładujemy się do mikrobusu i jedziemy. Pierwszy przystanek Monastyr Chitakhevi nazywany też „zielonym”. Stareńki z IX wieku, do tej pory zamieszkiwany przez mniszki. Położony w głębi lasu był oazą spokoju.

Image4.jpg

IMG_5849.jpg


Wkrótce dojeżdżamy do sporego miasta Achalciche. Tu zwiedzamy doskonale odrestaurowaną średniowieczną twierdzę Rabati. Kompleks jest ogromny, ale mamy wrażenie, że przesadzono ze stopniem odtworzenia twierdzy. Wszystko wygląda jak nowe, prosto spod igły. Twierdza przechodziła z rąk do rąk, dlatego wewnątrz jest i klasztor ormiański i meczet z medresą, a dawny pałac zamieniono na luksusowy hotel.

IMG_5850.jpg

IMG_5851.jpg

IMG_5852.jpg

IMG_5854.jpg

IMG_5855.jpg

IMG_5856.jpg

IMG_5857.jpg

IMG_5859.jpg


Po drodze do Vardzii zatrzymujemy się jeszcze, żeby zobaczyć starą twierdzę Khertvisi. Też potężna, ale w odróżnieniu od poprzedniej, to typowe ruiny.

Image3.jpg


I wreszcie najważniejszy punkt dzisiejszego dnia. Vardzia. Duże skalne miasto z klasztorem, powstałe w XII wieku. 13 poziomów, setki wykutych w skale komnat. Vardzia powstała w ścianie głębokiego kanionu rzeki Mtkwari. Jej fundatorką była najwybitniejsza królowa Gruzji – Tamar z rodu Bagratydów. Całość kompleksu jest udostępniona dla turystów, poza niewielką niedostępną częścią, którą zajmuje kilkunastu mnichów.

IMG_5861.jpg

IMG_5862.jpg

IMG_5865.jpg

IMG_5866.jpg

IMG_5867.jpg

IMG_5868.jpg

IMG_5869.jpg

IMG_5870.jpg

IMG_5871.jpg

IMG_5874.jpg

IMG_5875.jpg

IMG_5877.jpg


W drodze powrotnej nasz kierowca zbiera zamówienie na domowe wino i chachę. Bierzemy jedno i drugie. Chacha ma niecodzienny smak, bo ponoć pędzona z morwy, natomiast wino okazało się mało pijalne. Nie chcemy wracać do Borjomi. Postanowiliśmy wysiąść w Achalciche, bo właśnie stąd odjeżdżają busy do Erewania w Armenii. Na pytanie o nocleg, kierowca wykonał jeden telefon i podwiózł nas prosto pod pensjonat.
cdn
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1606
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 03.02.2018 15:20

zdjęcia piękne :)

Jak z cenami noclegów w hotelach i tych "bezrezerwacyjnych"?
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 03.02.2018 16:01

Pudelek napisał(a):zdjęcia piękne :)

Jak z cenami noclegów w hotelach i tych "bezrezerwacyjnych"?


W Tbilisi to było koło 40$, w Erewaniu 55$ - bardzo fajny 3*** hotel - to te z rezerwacji. Bez rezerwacji kwatery różnej jakości to średnio 90 - 100 zł za 3 osoby. I jeszcze jeden hotel w Erewaniu - bez rezerwacji, wejście z ulicy w chwili desperacji, bo jakoś nic w rozsądnej cenie i jakości nie mogliśmy znaleźć. Hotel był piękny, typu "boutique" i dwupoziomowy apartament, do którego nas zaprowadzili kosztował 125 $. Na moje zdecydowane "Sorry - out of my budget", recepcjonista bez zmrużenia obniżył cenę do 60$. No cóż zawsze trzeba się targować. Dopiero później zrozumieliśmy dlaczego byli tacy ulegli. Pokój był piękny, ale klima kompletnie nie działała, co akurat mnie aż tak mocno nie bolało.
wkrak
Odkrywca
Posty: 86
Dołączył(a): 06.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) wkrak » 03.02.2018 22:17

Jakie są warunki podróży pociągiem z Tbilisi do Zugdidi – plackarta, czyli wszyscy w jednym przedziale czy masz przedział dla kilku osób?

Ile kosztuje terenówka z Mestii do Ushguli na cały dzień?
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Gruzja, Armenia - pogranicze Europy - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019