Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Gruzja, Armenia - pogranicze Europy

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017
Gruzja, Armenia - pogranicze Europy

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 18.01.2018 12:19

Gruzja od paru lat przeżywa najazd polskich turystów. Relacje zgodnie donoszą, że wszyscy wracają zachwyceni krajem, gościnnością, jedzeniem i winem. Jako, że nad wakacjami w Gruzji myślałem od lat, w końcu postanowiliśmy sprawdzić na własnej skórze entuzjastyczne zachwyty nad tym kaukaskim krajem.
Studiując przewodnik i zdjęcia w necie, z góry odpuściliśmy wybrzeże morza Czarnego. Jakoś do Batumi nas nie ciągnęło – zamiast tego wybraliśmy parę dni do Armenii i nie żałujemy. I tak pewnej sierpniowej nocy wylądowaliśmy na lotnisku w Tbilisi, zaczynając nasz kaukaski rajd. Jako, że lądowaliśmy koło 1:00 w nocy, nocleg zabukowaliśmy jeszcze w Polsce. Hotelik okazał się miłym pensjonatem, położonym blisko stacji metra (to ważne). Nie pomnę ceny, ale aż taki tani nie był. W ogóle okazało się, że noclegi w Gruzji w przyzwoitych warunkach hotelowo-pensjonatowych kosztują całkiem sporo. Za to tanie są kwatery prywatne w różnym standardzie. Jako że w jednym miejscu spaliśmy jedną bądź dwie noce, jakość kwater znosiliśmy ze stoickim spokojem. Zwłaszcza, że bez względu na jakość noclegu, gospodarze zawsze byli przemili.
Parę słów o jedzeniu. Te było tanie i obfite, chociaż aż takich zachwytów nad kuchnią gruzińską nie podzielam. Zwłaszcza, jak po wyjątkowo tłustym i ciężkostrawnym chaczapuri mocno cierpiałem przez parę dni, co niestety odbiło wyjątkowo słabą kondycją w górach. Dużo bardziej odpowiadała nam kuchnia w Armenii
Teraz transport – publiczny też na szczęście tani. Poruszaliśmy się głównie marszrutkami – tak nazywane są minibusy w każdym poradzieckim kraju, które z zasady odjeżdżają kiedy się wypełnią pasażerami. Natomiast trochę po kieszeni bił transport w górach. Żeby dojechać i wrócić z trasy pieszej trzeba było dojechać samochodem 4x4 i tu już Gruzini sobie trochę liczyli. Opcją był wielodniowy trekking, ale na ten brakowało nam czasu.
Języki: starsze i średnie pokolenie rosyjski. Młodzi, jeżeli jakiś, to raczej angielski. Czasami z moim bardzo mocno ograniczonym, kulawym, szkolnym rosyjskim czułem się jak jednooki wśród ślepych, kiedy robiłem za tłumacza między miejscowymi, a backpakersami z zachodu, którzy tylko po angielsku ogarniali.
Na razie tyle wstępnych informacji i krótki skrót zdjęciowy z tego co zobaczyliśmy:
IMG_5944.jpg

IMG_5895.jpg

IMG_5869.jpg

IMG_5796.jpg

IMG_5623.jpg

IMG_5765.jpg

IMG_5954.jpg

IMG_5717.jpg

IMG_5659.jpg
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12793
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 18.01.2018 14:00

Jeszcze mam w pamięci Twoje kolorowe motyle i papugi z Indonezji oraz ciekawe miejsca z Izraela, a tu kolejny interesujący kraj,
w którym niestety jeszcze nie byłem. Z pewnością będę tu zaglądał. :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48272
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.01.2018 15:49

Pięknie...

Pozdrawiam,
Wojtek
21monika
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2915
Dołączył(a): 25.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) 21monika » 18.01.2018 17:40

Gruzja przewija się w planach na przyszłość.
Siądę sobie i pooglądam co mnie tam czeka. :D
krakusowa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6442
Dołączył(a): 08.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakusowa » 18.01.2018 17:49

21monika napisał(a):Gruzja przewija się w planach na przyszłość.
Siądę sobie i pooglądam co mnie tam czeka. :D

To tak jak u nas... :D
Zajawka bardzo zachęcająca, zdjęcia ...jak zwykle :hearts:
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 19.01.2018 11:09

No to jedziemy.
Pierwszy dzień spędziliśmy w Tbilisi, zresztą dość krótki, bo odsypialiśmy transportową noc. Do centrum dostaliśmy się metrem, w którym na peronach mocno nieprzyjemnie waniało. Jak się okazało, nie była to wina śmieci czy zatkanych toalet, tylko siarkowych mineralnych źródeł, na których leży Tbilisi.
Zwiedzanie Tbilisi zaczęliśmy od centrum - Placu Wolności z pomnikiem – statuą Św. Jerzego.

IMG_5528.jpg


Dalej ulicą Kote Afkhazi ruszyliśmy w stronę starego miasta i twierdzy Narikala. Po drodze mijamy XI-wieczną katedrą Sioni. Skoro jesteśmy przy sacrum, to w Gruzji jest Gruziński Kościół Prawosławny założony w I w. przez apostoła Andrzeja. Kościół konserwatywny - kobiety zobowiązane są do noszenia chusty na głowie i spódnicy. Turystkom wypożycza się stosowne łaszki.

IMG_5533.jpg

IMG_5532.jpg

IMG_5531.jpg

IMG_5536.jpg

IMG_5537.jpg


Za chwilę lądujemy w pięknie odnowionej dzielnicy, pełnej knajpek.

IMG_5538.jpg

IMG_5539.jpg


Do twierdzy Narikala dostajemy się kolejką linową i oglądamy monumentalny pomnik Matki Gruzji.

IMG_5541.jpg


Potem metrem przenosimy się na drugi koniec miasta, w okolice marketu Digomi. Pierwsze stoiska z gruzińskimi snikersami

IMG_5530.jpg


To popularne czurczchele - czyli orzechy w wysuszonej galaretce z winogron. Okolica robi się nie już tak reprezentacyjna jak w centrum. Handel odbywa się wprost na ulicy.

Image2.jpg

Image4.jpg


Pierwsza obiadokolacja. Lądujemy na ul. Rustaveli na ponoć najlepszych w Tbilisi pierogach chinkali. Je to się trzymając pierożka za dziubek. Delikatnie przegryza, żeby wyssać rosołek i w końcu zjeść resztę.

Image1.jpg


I wieczorny tour po mieście. Wszystko pięknie podświetlone.

IMG_5543.jpg

IMG_5544.jpg

IMG_5547.jpg

IMG_5550.jpg

IMG_5551.jpg

IMG_5552.jpg


Symbol nowego Tbilisi Most Pokoju, popularnie przez mieszkańców zwany „podpaską”

IMG_5555.jpg

IMG_5556.jpg


I tak powitalny dzień dobiegł końca.
21monika
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2915
Dołączył(a): 25.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) 21monika » 20.01.2018 15:15

Zadam pytanie :?:
Sam rezerwowałeś przelot i hotele - pensjonaty :?: I skąd czerpałeś informacje o tym co zwiedzić, zdaje sobie sprawę - internet ale może jakieś konkretne przewodniki czy coś innego :?:

Pozdrawiam
Monika
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 21.01.2018 18:22

21monika napisał(a):Zadam pytanie :?:
Sam rezerwowałeś przelot i hotele - pensjonaty :?: I skąd czerpałeś informacje o tym co zwiedzić, zdaje sobie sprawę - internet ale może jakieś konkretne przewodniki czy coś innego :?:

Pozdrawiam
Monika

Przed wyjazdem zarezerwowałem na bookingu nocleg tylko w Tbilisi (2 noce). W trakcie wyjazdu jeszcze 1 w Erewaniu (też booking). Cała reszta bez rezerwacji, szukane na miejscu, z czym zresztą nie było najmniejszego kłopotu. Wystarczyło zapytać kierowcę marszrutki, gdzie spać w danej miejscowości, to zawiózł pod drzwi. W dodatku tylko podwoził i sugerował adres, zostawiając nam dogadanie się z gospodarzami. Miałem wtedy pewność, że kasował żadnej prowizji za nagonienie klientów. Często też w popularnych miejscowosciach, na przystankach miejscowi już czekali, żeby zaoferować nocleg turystom. A jak wszystko zawodziło, to wystarczało zaczepić kogokolwiek i zapytać się o nocleg. Albo pokazał, albo zaprowadził, jak nie do siebie, to do znajomego, który miał aktualnie wolne miejsca. To działało nawet w dużych miastach. Co do informacji, to korzystałem z dwóch przewodników: Brandta i Lonely Planet.
Wojtek
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 22.01.2018 15:40

Wcześnie rano zjeżdżamy metrem do stacji Didube, koło której znajduję się plac, z którego odchodzą marszrutki do wielu miast w Gruzji. My jedziemy do Stepancminda czyli dawnego Kazbegi, położonego na tzw Gruzińskiej Drodze Wojennej przecinającej Kaukaz i biegnącej aż do rosyjskiego Władykaukazu. Sama droga jest widokowa, ale pechowo pogoda była kiepska i niewiele było widać. Po drodze można było kupić turystyczno – cepeliowskie gadżety

IMG_5557.jpg


Kazbegi jest punktem wypadowym na pięciotysięczny Kazbek i leży blisko granicy z Rosją, a konkretnie z Osetią Północną i Inguszetią. Niestety Kazbeka nie widać. Kłębią się chmury. Po znalezieniu kwatery z gatunku „taka sobie norka”, jako że było wczesne popołudnie postanowiliśmy zobaczyć granicę z Osetią i po krótkich negocjacjach jechaliśmy rozpadającym się żiguli w stronę wąwozu Dariańskiego, w którym jest przejście graniczne. Po drodze taksiarz zawiózł nas do Monastyru Archanioła

IMG_5561.jpg

IMG_5560.jpg

IMG_5558.jpg

IMG_5559.jpg


I na granicę z Osetią.

Image5.jpg


A w drodze powrotnej polecił krótką wycieczkę w góry, do ponoć efektownego wodospadu.

IMG_5562.jpg

IMG_5565.jpg

IMG_5564.jpg


Po powrocie, za pośrednictwem nasze gospodyni, zamówiliśmy sobie transport na dzień jutrzejszy. Potrzebowaliśmy samochodu 4x4. Wieczorem żarcie w knajpce (właśnie tam się strułem) i niesamowity widok z naszej norki na wieczorny Kazbek z ikoniczną gruzińską świątynią Tsminda Sameba.

IMG_5571.jpg


cdn
Buber
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3790
Dołączył(a): 11.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Buber » 22.01.2018 16:52

Cześć, świetny (kolejny) Twój wątek ..
Czym leciałeś do Gruzji i jeśli można zapytać ile to c.a. kosztuje. ?
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 22.01.2018 17:22

Buber napisał(a):Cześć, świetny (kolejny) Twój wątek ..
Czym leciałeś do Gruzji i jeśli można zapytać ile to c.a. kosztuje. ?

Udało mi się znaleźć w promocyjnej cenie bilety Lufthansą. 3 bilety (w tym 1 do 12 lat) kosztowały koło 2100 zł. Wylot był w sierpniu. Bilety kupowałem bodajże w lutym. Większość korzysta z Wizz Air i ląduje w Kutaisi - jakieś 230 km od Tbilisi. Zazwyczaj wychodzi taniej, bo niby WIZZ to tanie linie. W moim przypadku Lufthansa była tańsza. Też w miarę tanio można znaleźć bilety liniami ukraińskimi. Trzeba monitorować, czekać na promocje, ale raczej na sporo przed planowanym wylotem
Pozdrawiam
Wojtek
21monika
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2915
Dołączył(a): 25.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) 21monika » 22.01.2018 21:37

tuktuk napisał(a):Przed wyjazdem zarezerwowałem na bookingu nocleg tylko w Tbilisi (2 noce). W trakcie wyjazdu jeszcze 1 w Erewaniu (też booking). Cała reszta bez rezerwacji, szukane na miejscu, z czym zresztą nie było najmniejszego kłopotu. Wystarczyło zapytać kierowcę marszrutki, gdzie spać w danej miejscowości, to zawiózł pod drzwi. W dodatku tylko podwoził i sugerował adres, zostawiając nam dogadanie się z gospodarzami. Miałem wtedy pewność, że kasował żadnej prowizji za nagonienie klientów. Często też w popularnych miejscowosciach, na przystankach miejscowi już czekali, żeby zaoferować nocleg turystom. A jak wszystko zawodziło, to wystarczało zaczepić kogokolwiek i zapytać się o nocleg. Albo pokazał, albo zaprowadził, jak nie do siebie, to do znajomego, który miał aktualnie wolne miejsca. To działało nawet w dużych miastach. Co do informacji, to korzystałem z dwóch przewodników: Brandta i Lonely Planet.
Wojtek


Dziękuję :D
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 23.01.2018 15:46

Dzisiaj zaplanowaliśmy wycieczkę do doliny Sno i wioski Juta, skąd mieliśmy zamiar podejść w stronę masywu Chaukhi o iście dolomitowych kształtach, a później wejść na przełęcz o tej samej nazwie, wysokiej na około 3300 m. Niestety rano pada. Nic nie widać, ale plan to plan – jedziemy. Dolina Sno jest piękna, zielona. Płaskie dno i strome zbocza. W Juta kończymy jazdę, umawiamy się na powrót i idziemy w stronę masywu Chukhi. Początkowo mży, ale pogoda się poprawia. W końcu przestaje padać.
Trochę się obawiamy czy trafimy na właściwą drogę. Mapy oczywiście nie mamy, żadnego towarzystwa po drodze, a opis trasy z przewodnika, to dwie linijki tekstu. Na początku droga jest prosta. Idziemy łagodnie się wznosząc potężną doliną w stronę skalnego masywu Chaukhi

IMG_5572.jpg

IMG_5575.jpg

IMG_5581.jpg

IMG_5582.jpg

IMG_5583.jpg

IMG_5584.jpg


Imponuje rozłegłość tych gór i zieloność stromych zboczy

IMG_5586.jpg

IMG_5590.jpg


Niby nie jest stromo, a idzie się a oddechu brak. W końcu zmęczeni docieramy pod Chaukhi.

IMG_5591.jpg

IMG_5593.jpg

IMG_5594.jpg


Tu skręcamy w stronę trawiastego stromego zbocza i podchodzimy na niedaleką już przełęcz. Chociaż tak naprawdę to do tej pory nie jestem pewien, czy trafiliśmy na tę właściwą. Nie mniej widoki były przednie. Odsłonił się nawet Kazbek.

IMG_5578.jpg

IMG_5596.jpg

IMG_5599.jpg

IMG_5602.jpg

IMG_5603.jpg


Podczas powrotu pogoda się całkiem poprawiła, wychodziło nawet słoneczko i wszystko dookoła nabrało dodatkowych kolorów.

IMG_5616.jpg

IMG_5623.jpg

IMG_5624.jpg

IMG_5627.jpg

IMG_5628.jpg

IMG_5631.jpg

IMG_5635.jpg

IMG_5640.jpg

IMG_5642.jpg

IMG_5643.jpg

IMG_5647.jpg


cdn
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 25.01.2018 10:32

Drugi dzień w Kazbegi. Pogoda chmurzasta, ale dobrze rokująca.

IMG_5650.jpg


I faktycznie szybko się rozchmurza. Wreszcie widać Kazbek w całej okazałości.

IMG_5652.jpg


Dziś w planie wycieczka w stronę Kazbeku. Chcieliśmy dojść do początku lodowca. Pierwszy etap to strome podejście do kościołu Tsminda Cameba czyli Św. Trójcy, położonym 400 m nad Kazbegi. Można tam wygodnie wjechać samochodem 4x4 za jedyne 50$. Odpuszczamy i idziemy na własnych nogach. Podejście jest strome, ale widoki na dolinę poniżej to rekompensują.

IMG_5664.jpg


Wreszcie koniec podejścia i stajemy przed Tsminda Cameba. Poniżej w dole mamy dolinę, w której leży Kazbegi. Po drugiej stronie wypiętrza się majestatyczny Kazbek. Niewątpliwie jeden z najpiekniejszych widoków w Gruzji.

IMG_5653.jpg

IMG_5660.jpg

IMG_5659.jpg

IMG_5666.jpg

IMG_5668.jpg


Idziemy dalej do góry.

IMG_5669.jpg

IMG_5674.jpg


Wraz z podejściem pięknieje też widok na kościółek w dole, który wraz ze zmieniającą się wysokością i oświetleniem wygląda coraz piekniej

IMG_5673.jpg

IMG_5677.jpg

IMG_5678.jpg


Niestety pogoda powoli się psuje. Kazbeka już nie widać. Idziemy powoli, bo wczorajsza wycieczka daje o sobie znać.

IMG_5681.jpg

IMG_5676.jpg

IMG_5682.jpg


Wreszcie dochodzimy na przelęcz około 3000 m. Widać lodowiec, ale szczyt tonie w chmurach.

IMG_5683.jpg

IMG_5688.jpg


Po sesji zdjęciowej zarządzamy odwrót. Jest już późno, a do lodowca jeszcze kawałek drogi i mimo, że niezwykle plastyczne, bardzo nam się nie podobały napływające chmury.

IMG_5687.jpg

IMG_5693.jpg


Jeszcze pożegnalny widok na Tsminda Cameba i schodzimy do Kazbegi. Kiedy dotarlismy do kwatery zaczęło lać.

IMG_5702.jpg
TomKinS
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 257
Dołączył(a): 30.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) TomKinS » 25.01.2018 22:48

Zaczyna się piękna relacja. Zdjęcia cudnej urody. Będę stałym czytelnikiem, ponieważ Gruzja to mój cel na wrzesień, i od razu konkretne pytanie: co bardziej opłaca się wymieniać, euro, czy dolary?
Pozdrawiam. Tomasz.
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Gruzja, Armenia - pogranicze Europy
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019