napisał(a) Muliness » 20.08.2010 23:21
No i czad stoi z nami 4 konduktorów i klucą się wsidać wysiadać Jeden z wagonów jechał do Wiednia zachodniego my mieliśmy Wiedeń Melding a to inny dworzec a oni to porządni obywatele i inna nazwa i koniec
Kazali nam czekać na przesiadkę do 4 :15 Marta ze swoim atakiem alergii katar do pięt Siiostrzenica generalnie martwiła się czy bagaże które są w aucie będą tam cały czas...
Zmarznięta głodna nie uwierzycie ale na dworcu było wszystko zamknięteWsiadłam o 4: 15 do pociągu Wiedeń Melding który jechał z Włoch i był jak to się delikatnie mówi przepełniony 4 Godzin ani ja ani dzieci nie bylismy w stanie stać wiec stwierdziłam że już nikt do toalety nie wejdzie i zrobiłam dzieciom legowisko .
Przyszedł konduktor chyba to 15 którego widziałam i mówi ze nie możemy tu siedzieć Myśle sobe siłą mnie nie ruszysz....
i stał się cud
Kazał wysiąść z przedziału osobom które wysiadały na najbliższej stacji a nas ulokował w przedziale Jak wysiadłam o 9 rano w Wiedniu czekał tam już nasz kuzyn no i jak widzicie wróciłam
Sprawa samochodu nie wiem musimy po niego jechać moze go będzie naprawiał chorwat narazie to mam dosć wszystkiego
ale witam Was cieplusio tęskniłam jak diabli i cieszę się ze mam net

Ostatnio edytowano 20.08.2010 23:29 przez
Muliness, łącznie edytowano 1 raz