Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dolomitisuperski

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
tadeusz2
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 201
Dołączył(a): 25.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tadeusz2 » 06.05.2012 14:36

28. - 09 marca 2012 cz.4

Dojazd do Santa Cristiny Val Gardeny poprowadził nas wspaniała trasą Saslong. Na północnym stoku, śnieg był bardzo nośny a na trasie nie było jak na tę porę dnia zbyt wielu muld. Koniec nartostrady znajduje się tuż przy wjeździe do stacji narciarskiej kolejki podziemnej. Dwukilometrowym tunelem wykutym w skale pod miastem przejeżdżamy w ciągu kilku minut na drugą stronę miasteczka. Kursują dwa zestawy, które gdzieś na środkowym odcinku mijają się. Rzecz dość nietypowa, że tak maleńka miejscowość dorobiła się metra.

Obrazek
Ruszamy w dół szeroka polaną.

Obrazek
Chcemy przejechać sie czarnym Seslongiem

Obrazek
Naszym celem jest Seceda.

Obrazek
Musimy wrócić na Camponoi, wjechaliśmy wcześniej na niewłaściwą trasę

Obrazek
W drodze do Sanata Cristina

Obrazek


Obrazek
W kilku językach mieszkańcy tego pałacu prosili o niezakłócanie spokoju. Teren prywatny.

Obrazek
W dole czeka nas przesiadka do metra.

Obrazek
.

Obrazek
Teraz dwa kilometry kolejką podziemną.

Na Secedę musieliśmy się wdrapywać się, wyciąg wysadził nas kilkadziesiąt metrów poniżej wzniesienia. Z niego rozpościerała się fantastyczna panorama. Nie żałujemy poniesionego wysiłku. Szkoda tylko, że nie zjeżdżamy do Ortisei. Dzisiejsza wyprawa byłaby o co najmniej dziesięć kilometrów dłuższa.
Zjazd powrotny już nie był taki przyjemny. Słońce podgrzało nam śnieg i przedzieraliśmy się przez mocno pomuldzone trasy. W miarę upływu czasu zmęczenie zaczęło nas dopadać. Do hotelu jeszcze kawał drogi a na niej wiele jeszcze przeszkód. Na jedną z nich wpadł kolega jadący tuż przede mną gwałtownie hamując. Wypatrzył napis " happy hour".
- Która godzina? - zapytał zziajany długim i ostrym zjazdem. Wyprzedziliśmy dziewczyny o dobry horyzont.
- Gdzieś wpół do trzeciej.
- To jesteśmy w odpowiednim miejscu o odpowiedniej godzinie. Zatrzymaj dziewczyny a ja coś zamówię do picia.
W takich przypadkach nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Udało nam się spędzić w bardzo uroczym miejscu szczęśliwe pół godzinki w lodowym barze. Oryginalna konstrukcja była z całą pewnością marketingowo strzałem w dziesiątkę. Na pewno przy następnym tutaj pobycie wezmę nazwę Vallongia pod uwagę.

Obrazek
Fermeda, jeden z dłuższych wyciągów, dwa kilometry i 500 metrów do góry.

Obrazek
A to grupa Fermedy.

Obrazek
Na górze sesja zdjęciowa.

Obrazek
Dzięki zmyślnej blaszanej wycinance

Obrazek
można poznać i rozpoznać nazwy wielu szczytów.

Obrazek
A ile do Wrocławia?

Obrazek
Pora wracać.

Obrazek
Niestety południowa pora i wystawa stoków rozmiękczyła i zamuldziła nam drogę.

Obrazek
Na widok takiej reklamy kolega ostro wyhamował

Obrazek
i stanął przy lodowym barze.

Obrazek
Warto usiąść.

Obrazek
Na cztery zamówione Williamsy

Obrazek
otrzymaliśmy osiem flag w kieliszkach

Obrazek
z prądem w tle.

Przyjemnie się siedzi, ale przed nami jeszcze spory dystans do pokonania a dochodzi już trzecia.
tadeusz2
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 201
Dołączył(a): 25.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tadeusz2 » 24.05.2012 20:41

29. - 09 marca 2012 cz.5
Ruszamy dalej. Ostatnie ślizgi tego dnia i tego roku. Atmosferę najlepiej oddadzą poniższe zdjęcia.

Obrazek
.

Obrazek
Znajome skały widziane z drugiej strony

Obrazek
Sasso Levante, nasz kierunek

Obrazek
Odczuwamy już zmęczenie zmęczenie

Obrazek
Stąd jadąc w dół dotarlibyśmy do Canazei

Obrazek
Pora pożegnać przepiękny masyw Sassolungo

Obrazek
i zmierzać w stronę Marmolady,

Obrazek
zwłaszcza, że ochłodziło się wyraźnie.

Obrazek
Na zacienionych miejscach trasa stała się szybsza

Obrazek
Można ćwiczyć przeróżne techniki.

Obrazek


Obrazek
Teraz w dół na Plan Fracates

Obrazek
i na drugą stronę szosy.

Obrazek
Wjazd na Belvedere.

Obrazek
Czy ja już mówiłem coś o zmęczeniu?

Obrazek
Właśnie zmęczenie nie pozwoliło nam usiąść w kolejnym lodowym barze.

Obrazek
Szkoda, że nie dane nam było w takich przepięknych okolicznościach przyrody napić się herbaty.

Obrazek
Przed nami bardzo długi

Obrazek
i płaski zjazd do Arabby.

Obrazek
Niezbyt wymagająca trasa.

Obrazek
Ostatni ślizg.

Po nartach została chwila na zrobienie ostatnich zakupów w mini centrum handlowym przy hotelu. Moi znajomi wrócili ze sklepiku monopolowo-pamiątkarskiego mocno zniesmaczeni. Na półkach stały wina z prowokującymi etykietkami. Coś takiego w Niemczech jest zabronione i uważają to za wielki skandal, że takie świństwa stoją tu bezkarnie.
Również uważam to za mocno prowokujący asortyment.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


To byłoby na tyle. Kolejne odcinki powstaną pewnie za rok.
p71136
Autostopowicz
Posty: 1
Dołączył(a): 29.01.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) p71136 » 29.01.2014 16:35

Witam,
Z zainteresowaniem przeczytałem opis pobytu w Dolomitach. Opis ciekawy jednak trochę trąci przechwałką człowieka po 40-tce przeżywającego drugą młodość, który wyrwał się z Białki Tatrzańskiej czy Szczyrku. Te nonszalanckie traktowanie czarnych tras, ta znajomość akcentu bawarskiego świadczą o walce z kompleksami. Widziałem wielu Polaków w Dolomitach, tych pogromców czarnych tras, zwłaszcza jeżdżących w niewielkich grupach, których zwoziły helikoptery. Trochę skromniej szanowny Panie.
rodaivuk

Nieprzeczytany postnapisał(a) rodaivuk » 29.01.2014 16:46

p71136 napisał(a):Witam,
Z zainteresowaniem przeczytałem opis pobytu w Dolomitach. Opis ciekawy jednak trochę trąci przechwałką człowieka po 40-tce przeżywającego drugą młodość, który wyrwał się z Białki Tatrzańskiej czy Szczyrku. Te nonszalanckie traktowanie czarnych tras, ta znajomość akcentu bawarskiego świadczą o walce z kompleksami. Widziałem wielu Polaków w Dolomitach, tych pogromców czarnych tras, zwłaszcza jeżdżących w niewielkich grupach, których zwoziły helikoptery. Trochę skromniej szanowny Panie.

:mrgreen: :mrgreen: Dobre.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15693
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 29.01.2014 17:47

p71136 napisał(a):Witam,


. . .


.


Gratuluję pierwszego wpisu na forum :?

:roll:
Poprzednia strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???

cron
Dolomitisuperski - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022