Bardzo ciekawy temat.
Napiszę jak to jest u nas.
Córka ma 20 miesięcy.
W Chorwacji była 4 razy. Pierwszy raz pojechaliśmy gdy miała 4 miesiące. Szczęśliwi dziadkowie, ci którzy nigdy nigdzie nie chcieli wyjeżdżać, zadeklarowali wtedy, pierwszą w swoim życiu, chęć wspólnego wyjazdu.
Wypożyczyliśmy busa i wyruszyliśmy. Bardziej byłam chyba przejęta podróżniczym debiutem dziadków niż córki.
Hana była maluchem płaczliwym. Płakała dużo, z bliżej nieokreślonych powodów. Płakała w domu, płakała w Chorwacji. Mimo to cieszę się, że mogliśmy odetchnąć morskim powietrzem. Obecność dziadków pozwoliła nam na spokojne jedzenie posiłków. Było to duże ułatwienie.
A co do samej drogi, przebiegła dość spokojnie. Hana większość jazdy przespała. W trosce o jej wygodę, jechaliśmy z noclegiem po drodze.
Kolejne wojaże były już samolotem. U nas się to dobrze sprawdza. Skraca podróż. I dzieli ją na etapy. Jeśli dobrze pójdzie, wygląda to tak:
Drzemka w drodze na lotnisko, ekscytacja lotniskiem, odpoczynek w samolocie, szaleństwa po przylocie, odpoczynek w drodze do hotelu/apartamentu.
Czasem kolejność nam się pomiesza...
Jeśli lubimy dziadków swojej pociechy, wg mnie warto zaprosić ich czasem na wspólne wakacje. Czasem nie znaczy za każdym razem.
I broń Boże w charakterze niani. Ale dziadkowie to ludzie, którzy kochają wnuka, i którzy z radością spędzą z nim trochę czasu.
Ja lubię teściową i po tych pierwszych wspólnych wakacjach, czasem wybieramy się właśnie razem. Dzięki temu możemy z mężem wyjść wieczorem na spacer we dwoje, albo po prostu popływać razem w morzu.
Bez babci byłoby to niemożliwe.
A jeśli chodzi o wiek dziecka, wydaje mi się, że najlepszy moment by wybrać się z maluchem to okres pomiędzy siódmym a jedenastym miesiącem. To dobry czas gdy dziecko posadzone w jednym miejscu, nie może zbytnio się oddalić. Interesuje je to, co dzieje się wkoło. Obserwuje.
Gdy zacznie chodzić, my zaczynamy biegać...
Ja podróże gdy córka miała 9, 10 miesięcy wspominam najlepiej.
Oczywiście nie było już mowy o wielkim zwiedzaniu, ale można było pospacerować, popodziwiać.
Warto wykorzystać ten czas
