Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Makarska

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2108
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 08.11.2016 21:09

10 czerwca 2016 cd.
Popołudnie na półwyspie Sv.Petar

Wróciliśmy do hotelu około godziny 15-tej. Po deszczu nie został żaden ślad. W pokoju wypiłam kawę, o której marzyłam od kilku godzin i która postawiła mnie na nogi po długim spacerze. Mąż tradycyjnie zaspokoił pragnienie piwem. Przebraliśmy się w kostiumy i poszliśmy na plażę. Po 15 minutach stwierdziłam, że mi się nudzi i że musimy iść gdzieś dalej. Obraliśmy kierunek na półwysep Sv.Petar. Już przy samym wejściu na półwysep zobaczyliśmy zmianę od czasu naszego poprzedniego tutaj pobytu. Otóż szutrowa ścieżka okalająca półwysep od strony zachodniej jest obecnie wyłożona kostką tworząc czerwony-rdzawy chodnik. Wydaje mi się, że ścieżka bez kostki była fajniejsza i bardziej pasowała do tego miejsca, ale to tylko moje odczucie. Wszyscy idą z duchem czasu i się modernizują, więc Makarska też.
Po wcześniejszych niedogodnościach pogoda nas dopieszczała. Słoneczko cudownie ogrzewało nasze ciała, woda była idealna do kąpieli. Pełnia szczęścia. Ludzi troszkę się wylegiwało na betonowych plażach półwyspu, ale tłumu na szczęście nie było.
Rozłożyliśmy się na samym końcu cypelka u stóp latarni morskiej. No tutaj to można spędzać czas, zawsze coś się dzieje (a to jakiś stateczek przepłynie), jest na co popatrzeć (widok na Makarską i Biokovo z tego miejsca jest rewelacyjny), fale fantastycznie rozbijają się o skały. Wzięłam kamerkę, żeby trochę pokręcić świat podwodny w tym miejscu. Co chwila w kadr wchodził mi czarny psiak (takiego samego widziałam tutaj dwa lata wcześniej, może to ten sam).

Zdjęcie000122.jpg

Zdjęcie000123.jpg

Zdjęcie000125.jpg

Zdjęcie000131.jpg

Zdjęcie000145.jpg

Zdjęcie000159.jpg

Zdjęcie000160.jpg

Zdjęcie000161.jpg

Zdjęcie000168.jpg

Zdjęcie000169.jpg

Zdjęcie000170.jpg

Zdjęcie000175.jpg

Zdjęcie000177.jpg

W pewnym momencie do naszych uszu dotarł dyskotekowy hałas. No i wie ktoś, skąd on się wziął. Oczywiście to Makarski Jadran wracał z rejsu (fish picnik) i wtedy wpływał do zatoki przy plaży Donja Luca. Nie było szansy na to, żeby go ktoś przeoczył. Opływał zatokę wydając z siebie głośne dźwięki. Ludzie bawiący się na tym statku krzyczeli, wymachiwali rękami do plażowiczów. Prawdziwie żywa reklama, tyle że nie na wszystkich działa taki zgiełk. Ja wolę ciche i spokojne stateczki.
Gdy Makarski Jadran przepływał w pobliżu miejsca, gdzie się usadowiliśmy, nagle obok nas usłyszeliśmy piski i śmiechy, które wydawały z siebie trzy młode dziewczyny w strojach topless. Jedna z nich miała niebieskie włosy. Krzyczały i prezentowały swoje wdzięki pasażerom o załodze statku. Później dowiedziałam się od koleżanki, która dzień wcześniej była uczestniczką fish picniku na Makarskim Jadranie, że te dziewczyny to Rosjanki i one również dzień wcześniej bawiły się na tym statku.

Zdjęcie000179.jpg

Zdjęcie000180.jpg

Zdjęcie000182.jpg

Gdy Makarski Jadran wreszcie opuścił wody zatoki Donja Luca zrobiło się cicho i spokojnie. Jaka ulga. My również zdecydowaliśmy się na powrót, bo już w hotelu serwowali obiadokolację. Wolnym krokiem opuszczaliśmy półwysep Sv.Petar.

Zdjęcie000192.jpg

Zdjęcie000193.jpg

Zdjęcie000196.jpg

Zdjęcie000198.jpg

Zdjęcie000199.jpg

Zdjęcie000200.jpg

Przeszliśmy promenadą, przy której usadowiły się gęsto, jedna obok drugiej knajpki, teraz jeszcze puste, ale gdy przyjdzie sezon, to nie będzie już tak wesoło.

Zdjęcie000202.jpg

Zdjęcie000203.jpg

Zdjęcie000204.jpg

Zdjęcie000205.jpg

Na koniec tego spaceru naszym oczom ukazał się kapitalny kocioł z chmur, które wypełniły jakąś przełęcz wśród gór Biokovo.

Zdjęcie000211.jpg




Dzień był przez nas spędzony bardzo intensywnie, ale my tak lubimy.
A następnego dnia jedziemy do Dubrownika, więc musimy się położyć troszkę wcześniej, żeby odpocząć przed podróżą.
ewula91
Cromaniak
Posty: 625
Dołączył(a): 06.09.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewula91 » 08.11.2016 22:58

dhmegi napisał(a):
ewula91 napisał(a):Ja też zaglądam i czekam na cd. :D
Ostatnio przypomniało mi się, że miałaś w planach Vosac. Udało Wam się wejść?
My sv Jure odpuściliśmy, Vosac również. :(

Miło mi, że zaglądasz. :D
O moich planach wejścia na Vošac musiałaś czytać w innych wątkach, bo w tej relacji raczej o nim nie wspominałam. Jestem zaskoczona, że pamiętasz. :o
Niestety na Vošac nie weszliśmy. Po pierwsze dlatego, że się wystraszyłam tych pionowych gór. Widok z balkonu mieliśmy właśnie na Biokovo i szczyt Vošac i w żaden sposób nie mogłam dostrzec jakiejś drogi prowadzącej na ten szczyt. Po drugie pogoda niestety nie była sprzyjająca takim wyprawom, bo czasem było słońce, a czasem deszcz (chociaż może to tylko moja wymówka). Ale faktem jest, że trochę mi żal, że tam nie weszliśmy.

Pamiętam, bo razem "dyskutowałyśmy" w wątku o wejściu ns Sv Jure pieszo :D Zapamiętałam wtedy, że mamy być w podobnych terminach i myślałam, że może się trafimy gdzieś na szlaku :D
Nas też te góry przeraziły... Widok z Jadranki.. 8O Z daleka to wyglądało jak same skały, do tego tak jak piszesz, albo upał albo deszcz (i to cały lub większą część dnia). Też troszkę żałuję ale wiem, że nie dałabym rady wejść. Kondycja zerowa :o Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się uda.
ewula91
Cromaniak
Posty: 625
Dołączył(a): 06.09.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewula91 » 08.11.2016 23:08

dhmegi napisał(a):Otóż szutrowa ścieżka okalająca półwysep od strony zachodniej jest obecnie wyłożona kostką tworząc czerwony-rdzawy chodnik. Wydaje mi się, że ścieżka bez kostki była fajniejsza i bardziej pasowała do tego miejsca, ale to tylko moje odczucie.

Nie wiem jak było wcześniej, więc nie mogę porównać ale nam ścieżka nie przeszkadzała sama w sobie, tylko ogólnie ta część półwyspu podobała nam się najmniej :/ Po drugiej stronie zdecydowanie bardziej dziko i spokojnie :) Byliśmy w Makarskiej (chyba) 15 czerwca i przy tej dróżce już sporo osób się wylegiwało, na tej betonowej "plaży".

dhmegi napisał(a):W pewnym momencie do naszych uszu dotarł dyskotekowy hałas. No i wie ktoś, skąd on się wziął. Oczywiście to Makarski Jadran wracał z rejsu (fish picnik)

Też mieliśmy wątpliwą przyjemność go słyszeć. :| Kiedy już wracaliśmy z parku Osejava do samochodu usłyszałam dudnienie a gdy po chwili do mnie dotarło, że to piosenka I'm an Albatraoz to już wiedziałam co nadciąga. I rzeczywiście po chwili było już widać stateczek. Nie wyobrażam sobie jaki hałas musi być na pokładzie 8O

dhmegi napisał(a):A następnego dnia jedziemy do Dubrownika, więc musimy się położyć troszkę wcześniej, żeby odpocząć przed podróżą.

Kurczę miałyśmy podobne wakacje :D w zasadzie my deptaliśmy Wam po piętach, bo Dubrownik odwiedziliśmy 13 czerwca :wink: przy deszczowej pogodzie :(
Jestem ciekawa jak wyglądała Wasza wycieczka, więc wrzucaj szybciutko! :hut:
janka.mik.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1433
Dołączył(a): 20.05.2016
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) janka.mik. » 09.11.2016 11:07

Gosiu, dokładnie w tym miejscu, co napisałaś zrobiłam moją fotkę, ale do groty nie zeszliśmy :( /brak czasu/, może będzie okazja następnym razem :)
Bardzo podoba mi się Twój film kręcony pod wodą! Ja robię tylko fotki, wydaje mi się, że montaż filmu i podłożenie muzyki to już wyższy stopień wtajemniczenia, jestem pełna podziwu dla Twojej pracy, bo to na pewno bardzo pracochłonne! Ale za to jakie efekty! Gratuluję!
Czekam na Dubrovnik, my byliśmy tylko raz / 2009r/, tempo zwiedzania było zawrotne, bo to była wycieczka fakultatywna.Chcielibyśmy pojechać jeszcze raz - sami, żeby pozwiedzać spokojniejszym rytmem,wejść w zakamarki, na które wtedy nie było czasu, poczuć jeszcze bardziej ten klimat.Chcielibyśmy też wjechać kolejką na SRD. Jestem ciekawa Waszego wyjazdu, myślę, że jechaliście sami autobusem, wiec liczę na jakieś wskazówki, jak rozplanowaliście sobie czas, żeby było ciekawie.No i zapewne będzie cudowny film - Dubrovnik widziany Twoimi oczami :hearts:
pozdrawiam
Janka :papa:
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2108
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 09.11.2016 12:29

ewula91 napisał(a):Nas też te góry przeraziły... Widok z Jadranki.. 8O Z daleka to wyglądało jak same skały, do tego tak jak piszesz, albo upał albo deszcz (i to cały lub większą część dnia). Też troszkę żałuję ale wiem, że nie dałabym rady wejść. Kondycja zerowa :o Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się uda.

Ja też mam taką nadzieję, bo te góry mnie bardzo kuszą. U mnie też z kondycją nieciekawie. Wejść, to pewnie wejdę, ale na pewno będzie to trwało o wiele dłużej, niż wskazują oznaczenia czasów na szlakach. Ponoć z Makarskiej na Vošac można wejść w 3 godziny, to w moimi przypadku może to trwać jakieś 4 do 5 godzin. Ale to przecież nie wyścigi. I tak na taką wycieczkę przeznacza się cały dzień, więc godzina w tę, czy w tę nie robi różnicy.

ewula91 napisał(a):
dhmegi napisał(a):Otóż szutrowa ścieżka okalająca półwysep od strony zachodniej jest obecnie wyłożona kostką tworząc czerwony-rdzawy chodnik. Wydaje mi się, że ścieżka bez kostki była fajniejsza i bardziej pasowała do tego miejsca, ale to tylko moje odczucie.

Nie wiem jak było wcześniej, więc nie mogę porównać ale nam ścieżka nie przeszkadzała sama w sobie, tylko ogólnie ta część półwyspu podobała nam się najmniej :/ Po drugiej stronie zdecydowanie bardziej dziko i spokojnie :) Byliśmy w Makarskiej (chyba) 15 czerwca i przy tej dróżce już sporo osób się wylegiwało, na tej betonowej "plaży".

Jak będę w domu to sprawdzę, czy mam jakąś fotkę, na której będzie widoczna poprzednia ścieżka. Jeśli znajdę, to ją tu wrzucę, żebyś miała dla porównania.
My w tym roku nie dotarliśmy na drugą stronę półwyspu Sv.Petar (z wyjątkiem spacerku rowerkiem wodnym, kiedy wpłynęłam prawie do portu), ale byliśmy tam wielokrotnie w poprzednich latach. Faktycznie jest tam dziko i spokojnie. Mnie zauroczyły widoki z tamtejszego klifu.

ewula91 napisał(a):Kurczę miałyśmy podobne wakacje :D w zasadzie my deptaliśmy Wam po piętach, bo Dubrownik odwiedziliśmy 13 czerwca :wink: przy deszczowej pogodzie :(
Jestem ciekawa jak wyglądała Wasza wycieczka, więc wrzucaj szybciutko! :hut:

Wiesz, że ja czytając Twoja relację Podgora z plusem, czerwiec 2016 również miałam takie wrażenie.
Twoje wędrowanie do Górnej Podgory zbiegło się z moim do Górnego Tučepi (wędrowałyśmy w tym samym dniu tj. 10 czerwca, oddalone od siebie jedynie o kilka kilometrów). Jak zobaczyłam Twoje zdjęcie tego rozwalającego się domku bez dachu, to na pierwszy rzut oka miałam wrażenie, że to ten sam, który i ja oglądałam.
Natomiast nasze zwiedzanie Dubrownika było zupełnie inne, ale o tym w następnych częściach relacji. :hut:
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2108
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 09.11.2016 12:46

janka.mik. napisał(a):Gosiu, dokładnie w tym miejscu, co napisałaś zrobiłam moją fotkę, ale do groty nie zeszliśmy :( /brak czasu/, może będzie okazja następnym razem :)
Bardzo podoba mi się Twój film kręcony pod wodą! Ja robię tylko fotki, wydaje mi się, że montaż filmu i podłożenie muzyki to już wyższy stopień wtajemniczenia, jestem pełna podziwu dla Twojej pracy, bo to na pewno bardzo pracochłonne! Ale za to jakie efekty! Gratuluję!

Bardzo dziękuję :D
Faktycznie przy obróbce filmików jest sporo pracy, ale sprawia mi ona olbrzymią przyjemność. To tak, jakbym tam ponownie przebywała. Wracają wspomnienia.
Montaż jest możliwy do opanowania i jak się dokładnie pozna program do obróbki, to nie jest to wcale trudne. Natomiast jeśli chodzi o podkład muzyczny, to masz rację. Początkowo szukałam muzyki związanej tematycznie z konkretnym miejscem, ale takiej muzyki nie ma zbyt wiele. Dodatkowa trudność to konieczność wybrania tylko tych utworów, z którymi nie wiąże się naruszenie praw autorskich. No i na koniec muzyka musi stanowić tylko tło dla obrazu, musi do niego "pasować" i nie może go przytłaczać.
Jest to czasochłonne, ale trzeba mieć jakieś hobby. To jest właśnie moje hobby (oprócz czytania książek, co również zajmuje sporo czasu, ale też jest bardzo przyjemne).

janka.mik. napisał(a):Czekam na Dubrovnik, my byliśmy tylko raz / 2009r/, tempo zwiedzania było zawrotne, bo to była wycieczka fakultatywna.Chcielibyśmy pojechać jeszcze raz - sami, żeby pozwiedzać spokojniejszym rytmem,wejść w zakamarki, na które wtedy nie było czasu, poczuć jeszcze bardziej ten klimat.Chcielibyśmy też wjechać kolejką na SRD. Jestem ciekawa Waszego wyjazdu, myślę, że jechaliście sami autobusem, wiec liczę na jakieś wskazówki, jak rozplanowaliście sobie czas, żeby było ciekawie.No i zapewne będzie cudowny film - Dubrovnik widziany Twoimi oczami :hearts:
pozdrawiam
Janka :papa:

My mieliśmy dokładnie tak samo. Byliśmy w Dubrowniku w 2013 roku z wycieczką fakultatywną i po powrocie z niej obiecaliśmy sobie z mężem, że wrócimy do Dubrownika, ale sami, tak żeby zwiedzanie odbywało się na naszych zasadach. I dopięliśmy swego.
Wskazówki oczywiście będą i myślę, że nie będziesz zawiedziona. :hut:
ewula91
Cromaniak
Posty: 625
Dołączył(a): 06.09.2012
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewula91 » 09.11.2016 18:23

dhmegi napisał(a):Ja też mam taką nadzieję, bo te góry mnie bardzo kuszą. U mnie też z kondycją nieciekawie. Wejść, to pewnie wejdę, ale na pewno będzie to trwało o wiele dłużej, niż wskazują oznaczenia czasów na szlakach. Ponoć z Makarskiej na Vošac można wejść w 3 godziny, to w moimi przypadku może to trwać jakieś 4 do 5 godzin. Ale to przecież nie wyścigi. I tak na taką wycieczkę przeznacza się cały dzień, więc godzina w tę, czy w tę nie robi różnicy.

Dokładnie, tak samo uważam :) Oby nam się kiedyś udało zrealizować taką wycieczkę! :)

dhmegi napisał(a):Mnie zauroczyły widoki z tamtejszego klifu.
Widoki przepiękne! I to połączenie kolorów :hearts: białe skałki, lazurowy Jadran i jeszcze między tym zielone agawy. Cudownie :)

dhmegi napisał(a):Wiesz, że ja czytając Twoja relację Podgora z plusem, czerwiec 2016 również miałam takie wrażenie.
Twoje wędrowanie do Górnej Podgory zbiegło się z moim do Górnego Tučepi (wędrowałyśmy w tym samym dniu tj. 10 czerwca, oddalone od siebie jedynie o kilka kilometrów). Jak zobaczyłam Twoje zdjęcie tego rozwalającego się domku bez dachu, to na pierwszy rzut oka miałam wrażenie, że to ten sam, który i ja oglądałam.
Natomiast nasze zwiedzanie Dubrownika było zupełnie inne, ale o tym w następnych częściach relacji. :hut:

Na Twój Dubrownik czekam z niecierpliwością, to już wiesz. :)

A co do spaceru to na pewnym rozstaju dróg zastanawialiśmy się nawet czy iść dalej do Górnego Tučepi czy wracać, jednak obawialiśmy się, że to już będzie za daleko. A widzisz, mogliśmy pójść dalej i może byśmy się gdzieś trafiły na szlaku :D
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2108
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 09.11.2016 20:16

dhmegi napisał(a):
ewula91 napisał(a):
dhmegi napisał(a):Otóż szutrowa ścieżka okalająca półwysep od strony zachodniej jest obecnie wyłożona kostką tworząc czerwony-rdzawy chodnik. Wydaje mi się, że ścieżka bez kostki była fajniejsza i bardziej pasowała do tego miejsca, ale to tylko moje odczucie.

Nie wiem jak było wcześniej, więc nie mogę porównać ale nam ścieżka nie przeszkadzała sama w sobie, tylko ogólnie ta część półwyspu podobała nam się najmniej :/ Po drugiej stronie zdecydowanie bardziej dziko i spokojnie :) Byliśmy w Makarskiej (chyba) 15 czerwca i przy tej dróżce już sporo osób się wylegiwało, na tej betonowej "plaży".

Jak będę w domu to sprawdzę, czy mam jakąś fotkę, na której będzie widoczna poprzednia ścieżka. Jeśli znajdę, to ją tu wrzucę, żebyś miała dla porównania.
My w tym roku nie dotarliśmy na drugą stronę półwyspu Sv.Petar (z wyjątkiem spacerku rowerkiem wodnym, kiedy wpłynęłam prawie do portu), ale byliśmy tam wielokrotnie w poprzednich latach. Faktycznie jest tam dziko i spokojnie. Mnie zauroczyły widoki z tamtejszego klifu.

Jedną fotkę poprzedniej ścieżki znalazłam. Ja mam wrażenie, że bardziej pasowała do tego miejsca. Ale może teraz kolor ścieżki pasuje do dachu na latarni morskiej. :oczko_usmiech:
1.jpg
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2108
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 09.11.2016 20:38

ewula91 napisał(a):Po drugiej stronie zdecydowanie bardziej dziko i spokojnie :)

Skoro poruszyłaś temat drugiej strony półwyspu Sv.Petar, to wrzucę kilka fotek z tej części. Nie z tego roku oczywiście, bo w tym roku tam nie doszłam, ale z 2014, kiedy obeszliśmy cały półwysep. Faktycznie jest tam bardzo ładnie, ale nie ma dostępu do wody, dlatego plażowicze rozkładają się tam, gdzie Tobie nie specjalnie się podoba.

2.jpg

3.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

15.jpg

16.jpg

17.jpg

18.jpg

19.jpg

Zdjęcie000041.jpg

Zdjęcie000042.jpg

Zdjęcie000043.jpg

Zdjęcie000044.jpg

Zdjęcie000046.jpg

Zdjęcie000049.jpg

Zdjęcie000051.jpg

Zdjęcie000052.jpg

Zdjęcie000055.jpg

Zdjęcie000056.jpg

Zdjęcie000057.jpg

Zdjęcie000058.jpg

Zdjęcie000060.jpg

Zdjęcie000069.jpg

Zdjęcie000070.jpg

Zdjęcie000072.jpg

Zdjęcie000074.jpg

Zdjęcie000075.jpg

Zdjęcie000076.jpg

Zdjęcie000086.jpg

Zdjęcie000089.jpg

Zdjęcie000092.jpg

Zdjęcie000093.jpg

Zdjęcie000094.jpg

Zdjęcie000098.jpg

Zdjęcie000099.jpg

Zdjęcie000100.jpg

Zdjęcie000102.jpg

Zdjęcie000103.jpg

Zdjęcie000105.jpg

Zdjęcie000108.jpg

Zdjęcie000109.jpg

Zdjęcie000110.jpg

Zdjęcie000111.jpg

Zdjęcie000113.jpg
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2108
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 09.11.2016 21:50

W 2013 roku, będąc po raz pierwszy w Chorwacji, chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej od razu, co niestety nie jest najlepszym rozwiązaniem (a może jednak tak). Uczestniczyliśmy we wszystkich wycieczkach fakultatywnych, a wiadomo, jak one wyglądają. Czasu na delektowanie się odwiedzanym miejscem jest niewiele. Najważniejsze jest to, aby zjeść śniadanie i wrócić na kolację. Ale to doświadczenie zaowocowało tym, że już w następnym roku wycieczki organizowaliśmy sobie sami i wyszło nam to świetnie. Tak samo zdecydowaliśmy zrobić podczas tego pobytu. Nie chcieliśmy gonić z jednego miejsca na drugie, więc zdecydowaliśmy się tylko na jedną wycieczkę wyjazdową. Ale to była wycieczka przez duże W. Nasz wybór padł na Dubrownik, bo w 2013 roku jedynie liznęliśmy to miasto i czuliśmy olbrzymi niedosyt. Już wyjeżdżając wtedy z Dubrownika obiecaliśmy sobie, że do niego wrócimy. I te obietnice udało nam się spełnić.
Ponieważ nie dysponowaliśmy w Chorwacji samochodem musieliśmy skorzystać z jakiegoś innego środka transportu. Już w Polsce zaczęłam szukać w internecie informacji na temat możliwości dojazdu do Dubrownika i trafiłam na stronę gdzie można wyszukać rozkład jazdy autobusów ze wszystkich dworców autobusowych w Chorwacji http://www.autobusni-kolodvor.com/vozni_red.aspx
Tam sprawdziłam, jakie są połączenia w Makarskiej do Dubrownika i z powrotem oraz ustaliłam orientacyjne ceny biletów (również na tej stronie). Pasowały mi dwa autobusy i zdecydowaliśmy wybrać któryś z nich. Chcieliśmy wyjechać z Makarskiej autobusem o godzinie 2:45 lub o godzinie 3:45 a wracać z Dubrownika autobusem o godz. 21:00, tak żeby na miejscu mieć sporo czasu na zwiedzanie Dubrownika i delektowanie się tym miastem.

rozkład jazdy1.png

10 czerwca podczas porannego spaceru zajrzałam na dworzec autobusowy w Makarskiej, żeby na miejscu potwierdzić moje wcześniejsze ustalenia.

DSC_2439.jpg

I okazało się, że autobus o godzinie 2:45 nie kursuje.

DSC_2025.jpg

Tak więc pozostał nam tylko autobus o godzinie 3:45. Późniejsze to już były zbyt późno.

Również cena biletów podana mi przez panią w kasie była wyższa od tej znalezionej na stronie internetowej. Pani poinformowała mnie, że bilet z Makarskiej do Dubrownika kosztuje 106 kun, podczas gdy na stronie internetowej widnieje cena 88 kun (ale jest to chyba cena orientacyjna). Ale nic to, przecież przez te kilkanaście kun nie zrezygnujemy z wyjazdu.
Wieczorem po obiadokolacji i po rozmowie z koleżanką Gosią (dopiero co wróciła z wycieczki do Trogiru i Splitu), która wyraziła chęć jazdy z nami do Dubrownika, udaliśmy się na dworzec autobusowy w celu dokonaniu zakupu biletów. Doszliśmy bowiem do wniosku, że w nocy kasy mogą być nieczynne i może będzie jakiś problem z zakupem. Okazało się później, że w autobusie bilety można zakupić, ale chyba drożej niż w kasie.
Podeszliśmy do okienka i poprosiłam panią o 3 bilety z Makarskiej do Dubrownika wraz z biletami powrotnymi. Pani spytała tylko, kiedy i którym autobusem chcemy jechać i wracać. Wystukała dane na komputerze, bilety wyskoczyły z drukarki i pani zażądała ode mnie zapłaty w kwocie 435 kun. Zapłaciłam, otrzymałam rachunek i bilety, ale coś mi się nie zgadzało. Zaczęłam przeliczać i wyszło mi że za bilet dla jednej osoby w dwie strony zapłaciłam tylko 145 kun. Na rachunku wydrukowana kwota łączna 435 kun.

rachunek.jpg

Na każdym bilecie wydrukowana data i godzina wyjazdu, numer miejsca w autobusie i cena, ale brakuje miejscówki na powrót.

IMG_20161109_202203554[1].jpg

Niby wszystko się zgadza, ale wróciłam do okienka, żeby wyjaśnić o co chodzi. Pani wytłumaczyła mi, że jak zajedziemy do Dubrownika, to mamy od razu po przyjeździe podejść do kasy i tam wykupić sobie miejscówki na powrót. No to teraz wszystko jasne. W Dubrowniku dopłacimy i bilans wyjdzie na zero. Nic bardziej mylnego. W Dubrowniku faktycznie dopłaciliśmy za miejscówki, ale tylko po 5 kun za jedną.

miejscówka.jpg

Tak więc koszt biletu dla jednej osoby w obie strony wyniósł nas tylko 150 kun. Cena rewelacyjna. W przeliczeniu na złotówki to niecałe 85 złotych.
Tak to można podróżować. :hut:
Ostatnio edytowano 10.03.2017 21:37 przez megidh, łącznie edytowano 1 raz
Koenig
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 733
Dołączył(a): 03.07.2015
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) Koenig » 09.11.2016 22:20

Lepiej późno niż wcale - powiedział ktoś, kto się spóźnił na pociąg :mrgreen:
Dołączyłem dopiero teraz, ale już nadrobiłem zaległości.
Chętnie odwiedziłbym Makarską, ale ja mogę jechać tylko w sezonie...
janka.mik.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1433
Dołączył(a): 20.05.2016
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) janka.mik. » 09.11.2016 22:38

Ale masz dokumentację, jestem pod wrażeniem :wink: dzięki, teraz mam już pogląd na ceny przejazdu autobusem do Dubrownika. Nie napiszę jaki był koszt naszej wycieczki fakultatywnej / Ty pewnie wiesz doskonale - niezła przebitka /
Dlatego, jeśli nasz wyjazd dojdzie do skutku, też chciałabym jechać z mężem prywatnie autobusem z Makarskiej i zwiedzać to co chcemy :wink:
Oczywiście czekam na cd, ale ten wyjazd o 3,45 8O / robię notatki :oczko_usmiech:
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2108
Dołączył(a): 03.04.2014
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 09.11.2016 22:39

Koenig napisał(a):Lepiej późno niż wcale - powiedział ktoś, kto się spóźnił na pociąg :mrgreen:
Dołączyłem dopiero teraz, ale już nadrobiłem zaległości.
Chętnie odwiedziłbym Makarską, ale ja mogę jechać tylko w sezonie...

Witam Cię serdecznie. Miło mi, że tutaj zajrzałeś. :D
Faktycznie Makarska w sezonie jest jak dla mnie nie do przyjęcia. Szkoda, że Ty tylko "sezonowy" jesteś. :oczko_usmiech:
janka.mik.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1433
Dołączył(a): 20.05.2016
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) janka.mik. » 09.11.2016 22:44

My planujemy koniec maja, może się uda :D :hut:
pawelli
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2042
Dołączył(a): 19.03.2010
Re: Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Maka

Nieprzeczytany postnapisał(a) pawelli » 10.11.2016 09:10

dhmegi napisał(a):Faktycznie Makarska w sezonie jest jak dla mnie nie do przyjęcia.


W sezonie tez można sie przyzwyczaić - w końcu byliśmy tam 7 razy w sezonie ;) hehhehehe
Ale to co widzę w czerwcu jest zachęcające :)
W tym roku plan jest na przełom czerwca / lipca - jakby tak było to byłaby "bajka" :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Lubię wracać do miejsc, które znam, czyli czerwcowa Makarska - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019