napisał(a) Katarzyna Głydziak Bojić » 28.04.2009 18:38
Naprawdę nie rozumiem, o co chodzi z tymi basenami? Jechać nad morze, by kąpać się w basenie????Po co tłuc się 1,5 czy 2 tys. km w takim razie? Może łatwiej jakieś luksusowy hotel na Mazurach, albo to "nowe cudo" pod Berlinem (same baseny i "egzotic atmosferka" - sztuczna bo sztuczna, ale jednak)....
Morze "żyje" i oczyszcza się biologicznie... a jak sobie pomyślę, co dzieci (a i dorośli czasem też niestety) "robią" w basenach.....Brrrr
Pozdrawiam