.png)
.png)
599 napisał(a):nenek napisał(a):,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Kotleta za 44 zl jak w Krynicy morskiej na plazy nie zjem chyba nigdzie moze w Rumuni.
tak dla jasnosci w RO na morzem tanio nie jest,
jak juz to w BG,
przynajmniej "jakiś czas"temu tak było,
.png)
dekoder napisał(a):Coperto na Sardynii 2-2,50 euro. Czy to prosta trattoria a na ceracie, czy bardziej wypasiona knajpa w marinie. Genialna pizza w Arzachenie 10 euro max. Chyba najlepsza jaka jadlem we Włoszech. Restauracje z typową reginalną kuchnią 40-50 euro "eat as much as you can" plus napoje. Wybór win i ceny bajka, Chorwacja że swoimi cienkimi plavacami dakeko, daleko w tyle.
.png)
krutom napisał(a):nenek napisał(a):W wiekszosci lokali przy plazy kroi sie turystowNiby Wlochy porownywalne sie zrobily ale ich koperto 4-6 euro od osoby jest bolesne. ...
Bylem w tym roku 11 dni w Toscanii. koperto od 1,50 do 2,50 za osobę. dane z kilkunastu knajp w centrach miejscowości Arezzo, Siena, Montepulciano, San Gimignano, Pitigliano itp.
.png)
marekkowalak napisał(a):599 napisał(a):nenek napisał(a):,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Kotleta za 44 zl jak w Krynicy morskiej na plazy nie zjem chyba nigdzie moze w Rumuni.
tak dla jasnosci w RO na morzem tanio nie jest,
jak juz to w BG,
przynajmniej "jakiś czas"temu tak było,
Tak dla jasności - w Rumunii jest taniej, przynajmniej "jakiś czas temu" (konkretnie w 2021 r.) tak było. Także nad morzem - konkretnie w Mamai (czyli główny kurort kraju). Jadaliśmy codziennie kolacje na promenadzie i w większości rachunki oscylowały w granicach 110-140 zł za 2 osoby (po jednym daniu z piwem). W Chorwacji w większości miejsc na to samo wydajemy ok. 200-250 zł. O Francji czy północnych Włoszech nie wspomnę.
W ogóle płatności w Rumunii to dla mnie rewelacja. Po 1: nie ma monet (nawet 1 lej to banknot), po 2: wszystkie banknoty są plastikowe, a więc trwałe, po 3: łatwy przelicznik do zł (praktycznie 1:1), no i najważniejsze dla mnie: nie ma tych debilnych dziewiątek - zamiast 4,99 normalna cena: 5 lei.
Natomiast restauracji z takimi widokami jak w Chorwacji to w Rumunii na pewno nie ma...

.png)
.png)
ziemniak napisał(a):,,,,,,,,,,
sierpień 2025 r:
Rumunia:
1. 117 RON - 99,85 PLN (trzy dania, dwa napoje, jedno piwo)
2. 95,50 RON - 81,09 PLN (dwie pizze ok. 34 cm, dwa napoje, dwa piwa)
3. 196 RON - 166,42 PLN (restauracja: cztery dania, dwa napoje, dwa piwa)
4. 149 RON - 126,50 PLN (restauracja: dwie pizze, dwa świeżo wyciskane soki, dwa piwa)
Bułgaria:
1. 53,95 BGN - 119,23 PLN (restauracja: pizza, dwa dania, dwa napoje, dwa piwa)
2. 87,82 BGN - 194,21 PLN (restauracja: cztery dania, dwa napoje, dwa piwa)
,,,,,,,,,
.png)

.png)
ziemniak napisał(a):...
Rumunia: trzy wizyty, w tym roku pierwszy raz sypiając na dziko. Same pozytywne wrażenia, integracje z lokalnymi, poznanie dużo ciekawych osób. Na dobranoc tulące gwiazdy do snu, magiczne noce.
.png)
romuald22 napisał(a):ziemniak napisał(a):...
Rumunia: trzy wizyty, w tym roku pierwszy raz sypiając na dziko. Same pozytywne wrażenia, integracje z lokalnymi, poznanie dużo ciekawych osób. Na dobranoc tulące gwiazdy do snu, magiczne noce.
Byłem w Rumunii dwa lata temu. Piękny kraj. Oradea, Hunedoara, Sybin, Braszów, Sighisoara i malutka mało znana Alba Julia. I przejazd transfogaraską. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę. Tyle jeszcze do zobaczenia.
.png)
marekkowalak napisał(a):Czy Alba Iulia jest tak mało znana? Przecież to ichnia perełka, poza tym jedno z najważniejszych miast w historii Rumunii (Unia z 1918 r.).
Dla mnie osobiście najładniejsze z miast, które odwiedziłem w tym kraju.
.png)
ziemniak napisał(a):Dokładnie ceny rzecz względna... w Pennym woda 6 L - 3 Lei, a w sklepiku 5 L - 12 Lei... Z widokiem na morze, czy nad samym morzem nie jadłem ani w RO, ani w BG. Od dłuższego czasu kierujemy się opiniami, a nie miejscem czy wyglądem. W Macedonii w ten sposób trafiliśmy do typowej mordowni robotniczej do której w życiu byśmy nie weszli, a nawet nie znaleźli. Nie było nawet menu i to był trzeci raz gdy na takie miejsce trafiliśmy, tzn. bez menu. Wcześniej Chorwacja i Albania i za każdym razem był to strzał w dziesiątkę.
Tutaj drobne przemyślenie, bo rzeczywiście patrząc na: jakość, cenę, widoki - to chyba ciężej niż w Chorwacji znaleźć rozsądną opcję. Może w Grecji.
Chorwacja... nie dziękuję? Po pierwszych kilku wizytach byłem oczarowany tym Państwem. Potem nastąpiło mocne NIE DZIĘKUJE. Jednak plusów jest wiele: blisko, ceny w restauracjach i apartamentów są akceptowalne, wystarczy trochę poszukać, a przede wszystkim ciężko o tak dzikie i odosobnione miejsca na wybrzeżu Adriatyku w innym Państwie jak ma Chorwacja.
Mój pierwszy wyjazd do Chorwacji był późno, bo dopiero w 2011 roku, ale pod względem klimat, gościnność i dobre ceny w tej chwili to dla mnie są dwa Państwa:
- Macedonia Północna: cztery wizyty, trzy lata pod rząd. Do tego przy odrobinie wysiłku i przepłynięciu kawałek od publicznych plaż mamy raj na ziemi: ciepła i słodka woda, bez fal, piękne widoki.
- Rumunia: trzy wizyty, w tym roku pierwszy raz sypiając na dziko. Same pozytywne wrażenia, integracje z lokalnymi, poznanie dużo ciekawych osób. Na dobranoc tulące gwiazdy do snu, magiczne noce.

