nadszedł w końcu wtorek, dzień 4 naszego pobytu, czyli czas na planowaną wycieczkę!
PARK KRKA czeka!
godzina 7 pobudka, szybkie śniadanko i ruszamy, żeby być od razu po otwarciu, żeby nie stać w kolejkach i przeciskać się przez tłumy. Tego dnia od rana wyszły jakieś chmurki, więc pogoda idealna na wycieczkę.
Do parku jechaliśmy wg drogowskazów na drodze. Kilka minut po 8 byliśmy na miejscu, powoli tworzyła się już kolejka do kasy (jedna była otwarta gdy wchodziliśmy). Kupiliśmy bilety i do autobusu, moja ciocia stwierdziła, że była to droga śmierci, strasznie blisko krawędzi a jak były mijanki autobusów to zamykała oczy, tak bała się, że spadniemy w dół:D widoki z autobusu na rzekę, cudowne! Przedsmak tego co nas czekało dalej:) gdy zaczęliśmy nasz spacer turystów było naprawdę niewielu. Spokojnie szliśmy, nie mogąc doczekać się aż w końcu ujrzymy wodospad! Park jest naprawdę urokliwy i jak to nasza trzylatka powiedziała "jest tu dużo wody! "
I w końcu z tarasu widokowego widać Skradinski Buk! Robi wrażenie
TROGIR przed nami!

.png)
.png)