Re: Bośnia i Hercegowina - slalom między minami
napisał(a) Franz » 30.09.2012 14:36
Opuszczam gościnny - chociaż być może mimowolnie - teren wyglądającego na nieczynny ośrodka, okrążam jezioro i wracam na szosę. Pnę się na przełęcz z powrotem w kierunku Konjic, a następnie pilnuję podczas zjazdu zauważonego już w drodze do jeziora odbicia. Tym razem mam go po lewej ręce i wkrótce skręcam zgodnie z drogowskazem: Bijela. Narasta we mnie niepokój co do możliwości dalekiego podjazdu. Wiem, że istnieje droga, ale jaki jest jej stan? Czy będę mógł z niej skorzystać? Jeśli tak, to jutrzejsza wycieczka będzie czystą przyjemnością. Jeśli nie - to będę musiał zacząć z niskiego pułapu i mozolnie zdobywać wysokość, zanim dotrę w partie wysokogórskie. Wkrótce się to okaże.
Asfalt się zwęża, domy po obu stronach stoją coraz rzadziej, wkrótce droga robi się szutrowa. Góry wokół mnie wyrastają coraz wyżej, stają się coraz bardziej strome. Prenj. Dałeś mi w kość na poprzedniej wycieczce; tym razem wolałbym coś mniej wyczerpującego - jaki będziesz dla mnie jutro?
Zatrzymuję się, widząc ludzi przy samotnie stojącym tartaku. Wychodzę i zagaduję.
- Tisovica? Tak to cały czas tą drogą w głąb doliny. Autem? Noo…
Oczekuję w napięciu konkluzji.
- Da radę. Powinno dać radę.