Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 22.12.2009 15:01

No fakt - od czegoś trzeba zacząć choćby od kota :wink: :lol:
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 22.12.2009 15:31

Atrakcją dzisiejszego odcinka jest dla mnie Wasz koci kumpel :D Pewnie trochę smutno było się z nim brutalnie rozstawać?

:D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 23.12.2009 12:25

Środa, 23 września cd

Ubli zostaje daleko za nami. Miejscowość sama w sobie nie zrobiła na nas szczególnie dobrego wrażenia, największy jej plus to przepiękne położenie w dużej zatoce do której dostępu broni kilka mniejszych i większych wysepek, oraz sielankowość i spokój, które tu panują.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oświetlani promieniami coraz niżej wędrującego nad horyzontem słońca, wsłuchani w dźwięki VISowego silnika :wink: siedzimy na ławce zapatrzeni w chorwacką sielankę. Tu, na otwartym morzu, mimo, że nie ma wiatru, robi się już dość chłodno, na szczęście mamy ze sobą coś z długim rękawem. Jakoś wcześniej o tym nie pomyśleliśmy, okazuje się, że przecież w czasie naszego rejsu powrotnego będzie nam dane oglądać z morza zachód słońca 8O . Ponieważ na niebie nie ma ani jednej chmurki, nic nie zakłóci nam tego wspaniałego widoku. Nieliczni płynący z nami pasażerowie również jak i my szykują swoje aparaty :wink: . Naszą uwagę zwraca para młodych Słoweńców oraz niemieckojęzyczna para w średnim wieku, okazuje się że kobieta jest Chorwatką. A zwracają uwagę bo....... przez dłuższą chwilę są przekonani, że ta niewielka wysepka w oddali, którą mijamy, to Vis. Opowiadają sobie coś o Visie, podziwiają jego kształty....... podczas gdy ja wiem, że to Susac 8O . Może się mylę? Wyciągam mapę i sprawdzam nasze położenie względem tych wysp, nie, nie ma mowy o pomyłce, to nie może być Vis. Miałem wyprowadzić towarzystwo z błędu, ale w końcu nie będę się wymądrzał, to ich kraj (lub były wspólny kraj). W końcu oni też wyciągają mapę i wspólnymi siłami dochodzą do jedynie słusznego wniosku, Vis jest bardziej na północny zachód........

W Chorwacji trudno znaleźć takie miejsce na wyspie czy lądzie z którego obserwowanie tak dobrze znanego z naszych plaż spektaklu zachodzącego słońca byłoby możliwe. Zawsze znajdzie się wyspa bądź półwysep, która te ostatnie momenty sobą zasłoni, trzeba więc wypłynąć w morze :D

W końcu nadchodzi ten moment, wszyscy porzucają dotychczasowe zajęcia i debaty i w ruch idą spusty aparatów a zachód słońca widziany z promu Ubli-Vela Luka zostaje uwieczniony w ich pamięciach :lol:
W naszej pamięci zachował się jako znacznie piękniejszy, niż ten, który potrafił zobaczyć nasz aparacik.......

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy dopływamy do celu, jest już prawie zupełnie ciemno. Dłuższą chwilę bawimy się aparatem :wink:. Obserwujemy jak w pośpiechu, na pełnej szybkości swych łódek rybacy wypływają na wieczorno-nocne połowy, jest ich naprawdę mnóstwo, widocznie po tak słonecznym, ciepłym i spokojnym dniu ryby dobrze biorą :roll: .

Widok Vela Luki po zachodzie słońca z promu jest bardzo piękny, rozświetlone uliczne latarnie i różne światełka na jachtach odbijając się w wodzie wprowadzają cudowny nastrój. Niestety, prom mocno kiwa i nie jest możliwe w tych warunkach nieporuszonego zdjęcia. Dopiero po zejściu na ląd próbujemy utrwalić te chwile ustawiając aparat a to na dachu jakiegoś auta, a to po prostu na ziemi czy nabrzeżu :lol: , i tak pstrykamy aż robi się zupełnie ciemno.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zachodzimy jeszcze do sklepu i kupujemy lokalne wina, z Korculi i Peljesca, zresztą tylko takie gatunki były dostępne w markecie. Jedno z nich wciąż czeka na przełom 2009 i 2010 :D .

Wracając, zauważamy, że ze wzgórz nad Grscicą wspaniale widać oświetlający okolicę księżyc. Nie mamy dziś ze sobą statywu, dlatego próbujemy coś ustrzelić z dachu naszego samochodu :lol:

Obrazek

Obrazek

W domu jesteśmy około 21.30...... To był kolejny, wspaniały dzień podczas tegorocznego, chorwackiego urlopu :D

c.d.n.

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, składamy wszystkim naszym Czytelnikom życzenia radości, szczęścia, zdrowia i wspaniałej, rodzinnej atmosfery w tym pięknym okresie.......
Ostatnio edytowano 19.02.2012 20:41 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
Gajus.ems
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 881
Dołączył(a): 21.11.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) Gajus.ems » 24.12.2009 12:49

Hej Kulki !
Czytanie Waszych relacji , oraz oglądanie fotek to prawdziwa przyjemność, oraz inspiracje do planowania kolejnych podróży w CRO. Korzystam z Waszych doświadczeń odwiedzając opisywane miejsca, niejednokrotnie w niektórych byłem przed Wami np na V. Alanie. W roku 2010 początkiem czerwca na piechotkę z plecakiem planuję pochodzić właśnie po Lastovo, Korczuli i Brać, tak więc skrupulatnie zbieram wszystkie mogące przydać się informacje a takich u Was "pełno"
Pozdrawiam z pobliskiej Oleśnicy !
GAJUS
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.12.2009 19:08

Witaj Gajus :D

Dzięki za tę opinię, cieszę się, że nasz dość nietypowy sposób w jaki spędzamy urlopy i te opisy mogą się komuś przydać. Każdy spędza wakacje jak lubi i na ile go stać (i finansowo i fizycznie), my czujemy się dobrze i nie uważamy czasu za stracony, jeżeli uda się nam maksymalnie go wykorzystać i zobaczyć jak najwięcej. Ten chorwacki wyjazd uważamy za niezwykle udany...... Tak naprawdę właśnie po to te opisy powstają, by od czasu do czasu pokazać miejsca jeszcze na forum nie opisywane i nie pokazywane, bądź też takie, o których informacji jest mało.

Twój sposób na zwiedzanie Chorwacji, na rowerze i pieszo z plecakiem, dopiero jest nietypowy :lol: . Na Veliki Alan pewnie wdrapałeś się na rowerze, pamiętam jak wspominałeś o planach pojeżdżenia po Velebicie. Dla wyczynowców chorwackie górki dają naprawdę spore możliwości, a dodatkowo widoki są naprawdę oszałamiające.

My, mimo, że poruszamy się autem, też staramy się sporo chodzić, czytałem, że zgubiłeś brzuch w czasie wyprawy :wink: , mnie podczas tegorocznych urlopów udało się stracić ok 6 kg :lol: , co też uważam za sukces :D

Na Bracu jak dotąd nie byliśmy (tzn ja byłem tylko w Sumartin), ale na Korculi co nieco jeszcze udało się nam zobaczyć, ocenisz, ale myślę, że to też może być dość ciekawy pomysł na wędrówkę.....

Pozdrawiamy
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 28.12.2009 20:45

Czwartek, 24 września

Kolejny wschód słońca nad Priżbą :wink: , jak widać wstawaliśmy dość wcześnie :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wstaje kolejny dzień z piękną pogodą, to już powoli staje się podczas naszego wyjazdu zasadą :wink: . Co ciekawe, wieczory, noce i poranki jak na końcówkę września są bardzo ciepłe, gdy wracamy wieczorami do domu samochodowy termometr pokazuje około 18 - 22 stopnie, rano wyraźnie można zauważyć różnicę między temperaturą nad samym morzem, która wynosi około 20 stopni, a wnętrzem wyspy, gdzie może ona być nawet o kilka stopni niższa. Niezwłocznie, nie tracąc czasu wyjeżdżamy z kwatery jak zwykle około 8 rano i ponownie mijając Grscicę wspinamy się na wzgórza. Przepiękny jest widok na oświetlone porannym słońcem Blato, Vela Lukę i powoli zanikające o tej porze mgły w dolinie.......

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy Blato i kierujemy się tym razem na północ, nową drogą w stronę Prigradicy. Ostry zjazd z otaczających miejscowość wzgórz i już jesteśmy na nabrzeżu, nad samym morzem. Prigradica jest całkiem spora, centrum leży nad zatoczką o tej samej nazwie, zabudowania rozciągają się w obu kierunkach, w lewo, w stronę zatoki Bristva, i w prawo, tam leży Kurija, gdzie jest miejscowa plaża. Robimy krótki rekonesans ale mimo, że jest tu całkiem ładnie, nie zatrzymujemy się na dłużej, z całą pewnością nie ma tu nic co mogłoby nas zainteresować, żadnej odpowiadającej nam plaży. Poszukamy jej jadąc dalej na wschód, w kierunku miejscowości Babina.

Wąska dróżka która tam prowadzi jest bardzo zniszczona. Toczymy się wolniutko mijając kolejne zabudowania, domy w dole, tuż przy morzu, domy przy drodze. Asfalt raz jest, raz go nie ma, czasem przy drodze stoją maszyny budowlane, leżą rury, powodem tej sytuacji jest budowa kanalizacji i może przy okazji jakichś innych instalacji. Kiedyś, jak prace skończą się zapewne powstanie tu porządna szosa bo przy okazji pas drogowy jest poszerzany. W pewnym momencie zbliżamy się do morza, wszędzie są letnie domki a przed nami malutki półwysep i leżąca niedaleko niewielka wysepka, odczytuję z mapy, że oba twory przyrody noszą nazwę Blaca. Zatrzymuję samochód, pooglądamy co tu ciekawego :wink: . Przy półwyspie jest niewielka plażyczka, korculanski ewenement :wink: , niestety, pierwsze co rzuca się nam w oczy to zalegające na niej ogromne ilości śmieci........ :( :? .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zadziwia nas to. Tuż obok ludzie mają letnie domki, wybetonowane zejścia do morza, przygotowane miejsca do nadmorskich pikników, że nie przeszkadza im widok odległych o kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów stert śmieci :?: . Widać co prawda, że to nie jest ich wina, wyraźnie są to różne zanieczyszczenia naniesione przez morze ale brak dbałości o estetykę otoczenia jest dla nas zaskakująca.

Po drugiej stronie półwyspu jest budynek i mały porcik z kilkunastoma łódkami. I tu sytuacja śmieciowa jest podobna....... choć widoczek na pobliską wysepkę całkiem ładny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bez żalu opuszczamy to miejsce i kontynuujemy naszą podróż do Babiny, wszak nie pokonaliśmy jeszcze nawet połowy drogi wzdłuż wybrzeża. Blaca była ostatnim skupiskiem domów, teraz jedziemy przez zupełne pustkowia, przez lasy i zarośla, raz bliżej, raz dalej od morza, ale cały czas dość wysoko ponad jego poziomem. Cały czas też widać zbudowaną kanalizację, co kawałek są studzienki.

Obrazek

Mijamy dwie niewielkie zatoki, Mala i Velika Rasoha.......

Obrazek

Obrazek

Obrazek

.........jeszcze kawałek i dojeżdżamy do Babiny. Interesowało mnie czy wioska jest połączona z główną korculanską drogą w jakikolwiek inny sposób niż tą którą przyjechaliśmy, z Prigradicy, okazało się że nie. Jedyny skrót którym można dojechać do i z Blato był niedaleko Prigradicy i mógł służyć tylko po to by tę miejscowość ominąć.

Obrazek

Obrazek

Babina to niewielka miejscowość "na końcu świata" , leży nad ostro wciętą zatoką o tej samej nazwie otoczoną wysokimi wzgórzami. Tu się nam podoba, jest niczym nie zmącona cisza i spokój, w większości są tu stare domy, ale jest i kilka nowych. Być może udałoby się nam tu znaleźć kwaterę, ale raczej w sezonie, teraz z pewnością większość nielicznych zresztą domów jest zamknięta.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A teraz spróbujemy pojechać dalej....... mimo, że na żadnej dostępnej nam mapie nie ma jakiejkolwiek drogi :wink: :lol: . Dobrze pamiętam jak w zeszłym roku na Peljescu jechaliśmy do Loviste i potem podchodziliśmy na sv Ilję, na północnym wybrzeżu Korculi wyraźnie odznaczały się świeżo usypane kamienie jakiejś nowo zbudowanej drogi. Na forum nie udało mi się potem znaleźć żadnego potwierdzenia skąd i dokąd ona prowadzi, ale wtedy po krótkiej analizie mapy stwierdziłem, że to musi być połączenie Babiny z Raciste :D.

Za Babiną asfalt definitywnie się skończył, droga wspina się na wzgórze ponad wioską i tam potrzebna jest nam chwila zastanowienia....... Nie ma żadnego drogowskazu a mamy do wyboru dwie, a nawet trzy możliwości dalszej jazdy. Jedną odrzucam od razu, prowadzi za bardzo w dół i w ogóle wygląda na zapuszczoną, drugą jedziemy kawałek ale ta z kolei prowadzi za bardzo do góry i też nie wygląda na świeżo zbudowaną :? , zatem wybieramy drogę środkową :D . No i teraz już nie pozostaje nam nic innego jak dać się unieść szutrowi :lol: . Wolniutko toczymy się po przyzwoitej, całkiem szerokiej drodze podziwiając widoki, które na tym odcinku przy pięknej pogodzie i coraz mocniej grzejącym słońcu są naprawdę wspaniałe i zatrzymując się co kawałek na pstrykanie fotek. Jedzie się powoli, więc dość długo, ale z całą pewnością nie był to czas stracony....... :D . Jedyną niedogodnością drogi są strome zjazdy które oczywiście wcale mi nie przeszkadzają, ale już następujące po nich wjazdy i owszem. Trudno na luźnym szutrze rozpędzić auto do sensownej prędkości by potem łatwo wjechać dlatego gramolimy się pod górki na jedynce a kamienie spod kół walą w podwozie. Na szczęście takich miejsc jest tylko kilka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy kolejne zatoczki, zbliżamy się już powoli do Peljesca i nagle, zza kolejnego zakrętu, zza kolejnej górki odsłania się nam taki widok 8O 8O 8O

Obrazek

Obrazek

Widok przepiękny, bajkowy....... cóż to jest za cudo :?: . Rzut oka na mapę, niechybnie to zatoka Samograd, a to wysokie wzniesienie za nią nosi nazwę Zaglavak. Wszystko się zgadza, to musi być to miejsce, a co najciekawsze jak nigdzie na Korculi nie widać w okolicy żadnego domu 8O :wink: . Zjeżdżamy w dół, przy drodze miejsca do pozostawienia samochodu jest sporo, idziemy na rekonesans do zatoki. Ścieżką wiodącą wśród drzew oliwnych i dzikich fig, usypaną z wielkich kamieni (kiedyś był to pewnie murek), w około 10 min dochodzimy na brzeg.

Obrazek

Nie ma nikogo, nie ma żadnych zabudowań, żadnych łodzi, jest pusto, pięknie, cicho, spokojnie, sielankowo. Dla nas to po prostu chorwacki RAJ.......

Obrazek

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 20:42 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10290
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 28.12.2009 21:02

Przepiękna ta zatoczka Samograd! :) Właśnie sobie oglądam mapę i ... byliśmy tak blisko :evil:
Dojechaliśmy do uvali Vaja, ale nie było gdzie zostawić samochodu (wszystkie miejsca były już zajęte) i zawróciliśmy. Gdybyśmy wiedzieli, że kawałek dalej jest takie cudo, gdzieś byśmy jednak zaparkowali i przedarli się przez chaszcze (chociaż, z tego co pamiętam, to były to bardzo gęste i nieprzyjemnie kłujące zarośla).

Północne wybrzeże Korculi zostało przez nas zupełnie nieodkryte. Musimy tam wrócić :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 29.12.2009 10:47

Agnieszko, fakt, obie zatoczki z fajnymi plażami są blisko siebie i tak naprawdę zaskoczyło mnie to, dlaczego w internecie uvala Samograd jest znacznie mniej obecna niż Vaja :roll: .

Pewnie w sezonie obie są mniej więcej tak samo popularne.

Zapewniam, żeby tam dotrzeć przedzieranie się przez żadne zarośla zupełnie nie było potrzebne :!: , wystarczyło podjechać kawałek dalej i auto na pewno byłoby gdzie zostawić, w tym miejscu droga jest bardzo szeroka. Dojście jest po kamieniach ale naprawdę zupełnie bezproblemowe, po dobrze widocznej i wcale nie takiej wąskiej ścieżce :D

Pozdrawiam
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 29.12.2009 20:48

Czwartek, 24 września cd

Nie ma co, jak już wreszcie znaleźliśmy takie fantastyczne miejsce, z chęcią zostajemy tu na plażowanie :D . Tak naprawdę to plan był taki, że jeżeli po drodze nic ciekawego nie znajdziemy to dojedziemy do zatoczki Vaja i tam sobie nadrobimy zaległości w plażowaniu z ostatnich kilku dni, a jak nam się nie spodoba, to podjedziemy do Lumbardy. No ale na szczęście nie było takiej potrzeby. Po krótkim rekonesansie stwierdzamy że najfajniejsze są oba końce plaży, tam są mniejsze kamyczki niż pośrodku, a biorąc pod uwagę jeszcze oświetlenie, na godziny około południowe wybieramy koniec od strony Babiny. Jest dalej od wejścia no i z przebiegającej powyżej drogi też nikt nas nie zobaczy. Lidia zostaje, ja wracam po rzeczy, przestawiam auto tak, by jak najdłużej pozostawało w cieniu i wracam. Cała plaża w zatoce Samograd jest nasza :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oczywiście natychmiast zanurzamy się w wodzie, jest naprawdę ciepła, może nie tak jak po drugiej stronie wyspy, w Priżbie, ale naprawdę kąpiel i pływanie są bardzo komfortowe. Nie ma tu wcale piasku, w wodzie są dość duże kamienie. Dość też szybko robi się głęboko, około 8 -10 m od brzegu jestem zanurzony po szyję. Jest tu pięknie, pusto, cicho, spokojnie, wspaniała ciepła pogoda, grzejące wciąż mocno i wciąż opalające chorwackie słońce to wymarzone warunki i miejsce na to by ten dzień był spędzony tak, jak chcielibyśmy najbardziej.........

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mały mieszkaniec zatoki

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mówią szczerze nie sądziliśmy, że ten stan osamotnienia potrwa wiecznie :wink: to jest zbyt fajne miejsce na wyraźnie pozbawionej zbyt wielu podobnych na tej wyspie, by nikt się tu przez cały dzień nie pojawił. Po południu za towarzystwo na jakieś dwie godzinki mieliśmy chorwackie małżeństwo z dwójką dzieci, a późnym popołudniem dotarła para czeskich cyklistów. Około 14 przenieśliśmy się na drugi koniec plaży który był oświetlony najdłużej, czyli mniej więcej do 17.30, potem słońce skryło się za otaczające zatokę wzgórza. Nadszedł czas by opuścić tę sympatyczną zatokę, jeżeli mielibyśmy jeszcze kiedykolwiek powrócić na Korculę, to tylko tutaj........

Wracamy do samochodu i wyruszamy w dalszą drogę. Już po chwili mijamy zatokę Vaja, z góry widać nawet dach znajdującego się tam domku. Nie zatrzymujemy się już, troszkę spieszymy się do Korculi :wink: . Mniej więcej w tej okolicy na drodze pojawia się asfalt, jeszcze kawałek i dojeżdżamy do Racisce. Ta stara miejscowość widziana z góry, z drogi, robi na nas bardzo dobre wrażenie, jest ładnie położona wokół zatoki, z ładnym nabrzeżem, jest tu też sporo apartamentów. Niestety wciąż się spieszymy, a szkoda, bo tu chyba warto byłoby się na chwilę zatrzymać.

Obrazek

Położone dalej, rozciągnięte miejscowości Kneza i Żrnovska Banja nie robią już na nas aż takiego wrażenia, zrobiło się bardziej płasko i teraz droga wiedzie już wzdłuż wybrzeża nad samym morzem, na wodzie kołyszą się łódki, co kawałek betonowe pomosty odcinają się od skalistego brzegu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojeżdżamy do Korculi, na drodze zakaz wjazdu, tędy można tylko z centrum wyjechać zatem próbuję zaparkować w okolicy by pójść na wieczorną starówkę pieszo. Wciskam się pomiędzy stojące samochody, jest jak to w Chorwacji wąsko, ciasno......stało się, nie zauważyłem obrośniętego winoroślą betonowego murka i pięknie przejechałem po nim rogiem prawego zderzaka :( :evil: efektownie zdzierając lakier......... Dłuższą chwilę jestem na siebie wkurzony, przejechać tyle szutrów, dziur, kamieni i wyboi, a zrobić sobie taką szkodę prawie w centrum turystycznego miasta :? , cóż, można i tak :roll: . No ale w końcu dochodzę do siebie :wink: i uzbrojeni w 2 aparaty i statyw spieszymy dalej by próbować uchwycić momenty pięknie oświetlonej zachodzącym słońcem a potem ulicznymi latarniami korculańskiej starówki.


Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To zdjęcie, właśnie wtedy zrobione, spodobało się wielu z Was i zajęło 5 miejsce w tegorocznym konkursie "Moja Chorwacja" i teraz widnieje na kalendarzu w domach wielu miłośników Chorwacji :roll: :D

Obrazek

Przynajmniej nie żal było się spieszyć i nawet uszkodzić sobie samochód, by mieć radość i satysfakcję wiedząc teraz, że było warto........

PS. Koszt polakierowania uszkodzenia po powrocie to 300 pln...... Wrażenia z pobytu - bezcenne :wink:

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 20:43 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 02.01.2010 21:06

Piątek, 25 września

No i nadszedł piątek, nasz ostatni dzień na Korculi :roll: . Niestety, dla odmiany, w przeciwieństwie do poprzednich, przepięknych, słonecznych dni, dziś widać nadchodzącą zmianę w pogodzie. Słońce co prawda świeci pięknie, jak zwykle, ale daleko, od południowego wschodu widać potężne, bardzo powoli zbliżające się chmury. No i mamy dylemat :? . Już wcześniej w rozmowie z naszym gospodarzem wspominaliśmy o naszych górskich zamiłowaniach i że zawsze lubimy popatrzeć na okolicę z góry :D . Podrzucił on nam wtedy propozycję wycieczki do położonej nad Priżbą kapliczki sv. Marko. Z mapki wyczytałem, że leży ona około 200 m powyżej poziomu morza, w sam raz na spędzenie 2 godzin na porannej wędrówce i podziwianie ładnie oświetlonej okolicy. No ale potem chcieliśmy poplażować w jakimś miłym miejscu, a tu zanosi się, że po południu szans już na to nie będzie :( . Nie tracimy zatem czasu, rezygnujemy z wycieczki, decydujemy że pora na wizytę w trzech najbardziej "hitowych" (przynajmniej na cro.pl :wink: ) miejscach na korculanskie plażowanie :D .

Tym razem kierujemy się nie do Blato, lecz jedziemy wzdłuż wybrzeża do Smokvicy. Tuż przed miejscowością jest stacja benzynowa, podobno jedna z trzech istniejących na Korculi (tak mówił nasz gospodarz). Ile razy byśmy tedy nie przejeżdżali, tyle razy stacja była zamknięta :lol: , na szczęście nie mieliśmy pilnej potrzeby by z tej stacji skorzystać. Szybko dojeżdżamy do położonej na zboczu wzgórza Cary. Jak wyczytaliśmy, jest to stara osada właścicieli winnic których spore obszary rozpościerają się na żyznych terenach poniżej miejscowości. Nad Carą góruje wieża kościoła św. Piotra z XV w, a poza nią, wśród winnic leży stary cmentarz z kościołem z XIV w.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pięknie poprowadzoną drogą (jak chyba wszystkie na Korculi :roll: ) dojeżdżamy do Zavalaticy. Spora miejscowość nie interesuje nas szczególnie, jednak musimy wykonać po niej małą rundkę bo nie trafiam od razu w drogę do zatoki Zitna, nie było żadnego drogowskazu, no albo go gdzieś przegapiłem. Wąziutką dróżką zjeżdżamy do zatoki, potem trzeba jeszcze kawałek zejść po betonowych schodkach. To co zastajemy, niestety bardzo nas rozczarowuje :roll: . Plaża jest co prawda piaszczysta ale strasznie mała, pewnie też dlatego, że sporą jej część zajmuje duży dom. Poza tym jest okropnie zaśmiecona...... nie, zdecydowanie wcale się nam tu nie podoba. W Chorwacji jesteśmy już przyzwyczajeni do mikro-plaż, takich też szukamy, ale ta była wyjątkowo mało atrakcyjna. Może też trochę dlatego, że byliśmy tam tak wcześnie, że jeszcze nie było na niej wcale słońca? . Najfajniejsze co zapamiętaliśmy z tego miejsca to były dwa sympatyczne kotki, mama z synkiem, które nie odstąpiły nas łasząc się i domagając głaskania :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Opuszczamy Zitną i wracamy do Cary. Od głównej drogi odchodzi tu boczna, początkowo prowadząca wśród winnic dróżka, którą można dojechać do naszego następnego celu, zatoki Pupnatska Luka. Jedziemy kawałek, a potem zatyka nas z wrażenia 8O . Ależ tu pięknie :idea: . Z jednej strony wysokie, strome skalne ściany, z drugiej urwiska i przepaście a daleko w dole błękitne morze, i porośnięte piniami wzgórza wybrzeża. Tak, zdecydowanie ta trasa jest najpiękniejsza z tych, którymi jechaliśmy na wyspie. Droga jest w ogóle nowa i całkiem pusta, jedziemy wolno, zatrzymujemy się podziwiając to, co widzimy, pstrykamy fotki........ nie było oprócz nas żadnego samochodu :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skręcamy w prawo, skręcamy w dół....... bardzo w dół :D . Super droga prowadzi do Pupnatskiej Luki, wąska, stroma, pełno na niej zakrętów zza których nic nie widać......... uwielbiam takie drogi :!: . Muszę to napisać, właśnie te drogi to dla mnie jedna z największych atrakcji Chorwacji :D . Lidia początkowo, dawniej nie była zbyt szczęśliwa, że musimy po takich przepaścistych terenach i traktach jeździć, z biegiem lat nieco do tego przywykła :lol: , zwłaszcza, że widoki potrafią wynagrodzić wszystko :D . No i jesteśmy w Pupnatskiej Luce. Naliczyliśmy tu kilkanaście domów :wink: , nieszczególnie podobają się nam też wymalowane na asfalcie płatne miejsca parkingowe :roll: , cóż, sezon ma swoje prawa........ Teraz, oprócz nas nikogo nie widać, zostawiamy auto w cieniu przydrożnych krzaków i schodzimy na plażę. Jest piękna, naprawdę, przepiękna :!: . Ogromna, długa i szeroka, żwirowa, nawet piaszczysta. Rewelacja, zwłaszcza dziś, gdy nikogo prócz nas na niej nie ma :lol: , strasznie nam się tu podoba. Spędzamy tu dłuższą chwilę, chętnie zostalibyśmy na cały dzień i pomoczyli się w czyściutkiej, płytkiej wodzie, ale nie, musimy jeszcze trochę pozwiedzać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz kolej na Bacvę. I tu oczekujemy nieco trudniejszego zadania, bo podobno do zatoki prowadzi strasznie trudna, do tego szutrowa droga. Skręcamy za drewnianym drogowskazem. Szutru jest......... może 100 m, potem nowy asfalcik, potem, gdy zaczyna się stromy zjazd nawierzchnia zmienia się na betonową. Ale ten zjazd naprawdę robi wrażenie, nie były przesadzone opisy, które wcześniej, przed wyjazdem czytaliśmy. Jest wąsko, przepaściście, stromo, są takie miejsca, i jest ich sporo, że minięcie się z kimś jadącym z naprzeciwka jest zupełnie niemożliwe. Niby tylko 4 km, a przejazd zabiera jednak sporo czasu. No ale w końcu docieramy na sam dół, a tam standard, domki :wink: . Ale ładnie tu, zaprzeczyć nie można. Zatokę otaczają wysokie, strome ściany a sama żwirowa plaża, choć malutka, sprawia dość sympatyczne wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i stało się :( . Właśnie jak byliśmy w Bacvie opuściło nas słoneczko, już w tym roku w Chorwacji się nie poopalamy.......

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 20:44 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 04.01.2010 11:29

Ale pustki - aż boję się pomyśleć co tam sie dzieje w sezonie przy takiej pięknej zatoczce.
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3453
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 04.01.2010 12:47

My też się boimy i na pewno nas tam latem nie będzie. Zasmakowaliśmy wrześniowych wyjazdów do Chorwacji :)

Pupnatska Luka w sezonie 8O (z netu)
Obrazek
:roll:
Ostatnio edytowano 19.02.2012 22:43 przez Lidia K, łącznie edytowano 1 raz
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 04.01.2010 21:31

Melduję, że zaległości świąteczne nadrobione :D
I zdecydowanie podzielam Wasz zachwyt nad Samogradem :hearts:
Samochodu trochę szkoda, ale za to macie (a raczej mieliście przez pewien czas ) wakacyjną pamiątkę :wink: :D
No i o ogóle - ta wrześniowa Chorwacja...

pozdrawiam
:D
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 91759
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 04.01.2010 22:01

Piękna ta Korčula na Waszych zdjęciach i na filmiku też
m82m
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 765
Dołączył(a): 15.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) m82m » 04.01.2010 23:54

Na filmiku Janusza w dużej części migawki z miajscowości Račišće blisko z tego miejsca do ładnych plaż Vaja i Samograd. :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018