Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Istria wiosną i jesienią

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 23.03.2007
Istria wiosną i jesienią

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 07.05.2008 11:19

Miało być inaczej. Miało być gdzieindziej i dłużej. Niestety życie weryfikuje projekty. Tak więc zamiast mniej więcej miesięcznej pielgrzymki śladami Filipa II Macedońskiego przez Serbię i obie Macedonie, miały być Rawenna, Wenecja i Istria. Znowu nastąpiła weryfikacja i tak została w zasadzie wyłącznie Istria z dodatkiem czeskiego Mikulova.
W poniedziałek 21 kwietnia bladym świtem, już około 6 rano mieliśmy wyjechać. Niestety w piątek około 22 mąż raczył mieć 39 stopni. Nie spodziewałam się, że taka dobra ze mnie kobieta, aż się wzruszam na samą myśl o tym - zamiast jechać, postanowiłam poczekać i dać człowiekowi szansę na podkurowanie się. Towarzysząca nam przyjaciółka też nie miała nic przeciwko opóźnieniom w podróży bo okrutnie była przeziębiona. Tak więc postanowiliśmy wyjechać w środę rano (lekarz stwierdził, że termin jest ok.), zobaczyć po drodze coś ciekawego i w sobotę dotrzeć do Rovinja, w którym pobyt był nie tylko zarezerwowany, ale nawet opłacony. Postanowiliśmy jechać przez Czechy i zatrzymać się w Mikulovie, uroczym miasteczku tuż pod austriacką granicą. Mikulov dawał nam spore szanse, bo ciekawy jest sam w sobie, w okolicach mnóstwo ciekawych miejsc, a i do Wiednia bardzo blisko. Jeden dzień na Wiedeń to oczywiście zbyt mało, ale pod Wiedniem, od strony Bratysławy znajduje się Karnuntum - świetnie zachowany obóz rzymski. Miejsce godne uwagi, ale niestety usytuowane z naszego punktu widzenia dość pechowo - bo albo się człowiek spieszy do ciepłych krajów, albo się spieszy do domu. Ale tym razem miał być czas.

W końcu faktycznie udało nam się wyruszyć w środę i nawet już o 10 rano, z dużą torbą zawierającą całkiem sporą aptekę. Żeby dopełnić obrazu naszego ogólnego kalectwa, ja przeziębiłam się w poniedziałek.

I tyle tytułem wstępu. Cdn. nastąpi niebawem, zapewne jakoś wieczorem, muszę wybrać zdjęcia bo tym razem zrobiliśmy ich naprawdę dużo. Relację zresztą musze napisać szybko w miarę bo już czuję na karku gorący oddech inwestora i czas mi w pole. Bowiem autostrady, których nie ma i drogi ekspresowe mają być zbudowane na wiadomy wszystkim kibicom termin. Załóżcie się, że nie będą, ale kogoś trzeba do tej roboty gonić, więc najłatwiej archeologów
Ostatnio edytowano 19.10.2008 16:04 przez caal, łącznie edytowano 1 raz
mirko
Rezydent
Avatar użytkownika
Posty: 3158
Dołączył(a): 06.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mirko » 07.05.2008 12:31

Wszystko jasne :(
Miało być inaczej :wink:
szaki17
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1579
Dołączył(a): 23.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) szaki17 » 07.05.2008 12:39

archeologów

Ja ich nazywam "grzebologów" :lol: ,bo grzebią w ziemi. :lol:
I czekam na cd.
zmrol
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 468
Dołączył(a): 08.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) zmrol » 07.05.2008 12:54

Zostawiam ślad, żeby nie zgubić relacji w czeluściach forum.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 07.05.2008 13:15

Idę w ślad "zmrol" :wink: :lol:
Fuzi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 136
Dołączył(a): 04.04.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fuzi » 07.05.2008 13:15

Też rzucam kotwicę bo jestem ciekaw dalszego ciągu ...
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14014
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 07.05.2008 13:25

Przy takiej publice napewno nie zginie ;)
adamk3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1278
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) adamk3 » 07.05.2008 14:01

już się :D :) :D :) :D :) :!: :lol:
Elaj203
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 275
Dołączył(a): 02.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Elaj203 » 07.05.2008 14:57

No to ja też z ciekawością poczytam, a za 3 tyg. będę osobiście oglądać :lol: :lol:
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 23.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 07.05.2008 16:48

Tak na wszelki wypadek, to żałosne "miało być inaczej", dotyczy głównie tego, że miało być dłużej. Oczywiście trasy wcześniej planowanej "odpuścić" nie zamierzam, ale cieszę się, że odkryłam Istrię. Było zupełnie inaczej niz miało być, ale było super :)
Zabieram się do opisywania, a tym którzy już niedługo jadą w tamte strony już zazdroszczę :)
Darec
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 105
Dołączył(a): 10.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Darec » 07.05.2008 16:58

Dopisuję się do tematu bo w już za 58 dni :) wyjeżdżamy właśnie do Rovinj. W dodatku będzie to pierwsze spotkanie z Cro.

Czekam niecierpliwie na relację z nadzieją, że znajdę w niej ciekawe informacje i podpowiedzi.

Pozdrawiam cieplutko.
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 07.05.2008 17:36

"Tymona dzieki zapraszam na relacje o Istrii, którą własnie zaczynam spisywać..."

No to jestesm - hm, do tej pory (z racji późnego pojawienia sie na cro.pli) miałam tę miłą możliwośc, że do czytania relacji, zabiarałam sie na jej ukończeniu, a teraz muszę cierpliwie czekać na cdn....

no to czekam (uzbrojona w cierpliwość) :papa:
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 23.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 07.05.2008 23:01

Środa 23.04

Zasmarkani i chorzy wyruszyliśmy na południe. Ponieważ Rawenna i Wenecja z przyczyn zdrowotnych odpadły (a odwołanie rezerwacji w hotelach posypało nam program), postanowiliśmy zobaczyć coś jeszcze po drodze. Wybór padł na Mikulov na Morawach. To miejsce, jak już wspomniałam daje spore możliwości manewru. Ciekawe jest samo miasteczko z dużą ilością zabytków, ciekawe i malownicze są jego dość szeroko rozumiane okolice.
Jadąc drogą z Brna widok na Mikulov jest przepiękny. I tutaj muszę się pokajać, bo przecież od dawna wiem, że jak się odkłada zrobienie zdjęcia na później, to się go nie robi. No ale niestety, odłożyłam sobie na potem i nie mogę tego widoku zaprezentować, a wielka szkoda.

Do Mikulova, w ubiegłym roku mieliśmy jechać na konferencję w listopadzie, ale jakoś się nie ułożyło. Justyn miał prawie w tym samym terminie referat w Niemczech, ja ryłam czy też jak kto woli grzebałam w ziemi, a poza tym nie wiem jak Czesi wpadli na pomysł organizowania konferencji 1 listopada. Jednak planując początkowo ten zeszłoroczny wyjazd, znalazłam uroczy hotelik na ulicy Husovej, o nazwie „Rohaty Krokodyl”. W samym centrum starego miasta, tuż pod zamkiem, zapowiadało się dobrze. Tym bardziej, iż z wynalezionej przeze mnie oferty skorzystał kolega i bardzo sobie chwalił.
Droga do Mikulova minęła szybko i sprawnie, z obowiązku odnotuję, że kierowcą jak zwykle byłam ja; jakoś wczesnym popołudniem dotarliśmy na miejsce. Rogatego Krokodyla nigdzie nie było widać, okazało się, że teraz, po zmianie właściciela, hotel nazywa się Tanzberg. Dwójka 1400 Kc, jedynka 1000 Kc, ponieważ to były w sumie 3 noce więc dali nam rabat. Pokoje sympatyczne, z internetem, parking strzeżony, na tyłach budynku. Punkt doskonały, chociaż Mikulov jest tak maleńki, że blisko jest wszędzie, a hotelików całe mnóstwo więc doskonały jest punkt każdy.

Tak wygląda ulica Husova, dawniej centrum dzielnicy zydowskiej.
Obrazek
Różowy budynek po prawej stronie to synagoga w tzw stylu polskim. Żółta kamieniczka po lewej to własnie hotel Tanzberg. A na wprost, tzw Kozi Hradek, wieża obronna z XVI w.
Obrazek
Rzuciliśmy bagaże i ruszyliśmy w miasto. Natychmiast nas ono urzekło. Śliczności prawdziwe i bardzo zadbane. Przeszliśmy się na rynek wciśnięty pomiędzy wzgórze zamkowe, a górę zwaną Tańczącą (stąd nowa nazwa naszego hotelu) bądź Świętą. Na tej Świętej górze jest bardzo malownicza droga krzyżowa z uroczymi zabytkowymi kapliczkami fundacji Dietrichsteinów, niestety wszystkie przejścia były pozamykane. W ogóle po 16 centrum miasta wydawało się zupełnie wymarłe i to akurat robiło dość smutne wrażenie, stanowczo odczuwało się, że sezon zaczyna się później. W związku z tym zaatakowaliśmy zamkowe tarasy z których faktycznie piękny jest widok i najlepszy przy popołudniowym słońcu. Niewątpliwym urozmaiceniem była nieszczęsna para młodych ludzi zawzięcie i z pasją kopulująca na zamkowej ławeczce, widać też nie spodziewali się turystów. Litościwie poszliśmy dalej udając, ze wcale nie widzimy tego co widzieliśmy. Zimny wiatr wygnał nas w końcu do hotelu i postanowiliśmy rozpoznać bojem miejscowe specjały. Polewka czosnkowa bardzo średnia, kawałki kurczaka panierowane i podane z chłodnymi obsmażanymi ziemniakami też mnie nie zachwyciły (zupa 20 - 25 Kc, ten kurczak 130 Kc). Z perspektywy mogę stwierdzić z całym przekonaniem, że kuchnia południowo morawska moją ulubioną kuchnią nie jest. Piwo wiadomo bardzo dobre, natomiast morawskie rose bardzo mnie rozczarowało. Opici (a w zasadzie opite, bo Justyn nieszczęśnik na antybiotykach) piwkiem udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.

Widok rynku, ta renesansowa kamieniczka z dekoracjami sgrafitto to tzw Dom Rycerski
[img=http://img357.imageshack.us/img357/9169/img4258wj4.th.jpg]

Fontanna w rynku
[img=http://img167.imageshack.us/img167/6184/img4259nv0.th.jpg]

Widok na Świętą Górę z zamkowego tarasu
[img=http://img357.imageshack.us/img357/8836/img1543tr0.th.jpg]
Zamek
Obrazek
Coś mi wariuje imageshack, więc zobaczymy czy będę poprawiać.
I powiem Wam, że zupełnie nie mam weny do pisania, może to te Morawy, do których miałam wyraźnego pecha.
Ostatnio edytowano 08.05.2008 00:26 przez caal, łącznie edytowano 5 razy
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 07.05.2008 23:35

caal napisał(a): Niewątpliwym urozmaiceniem była nieszczęsna para młodych ludzi zawzięcie i z pasją kopulująca na zamkowej ławeczce, widać też nie spodziewali się turystów. Litościwie poszliśmy dalej udając, ze wcale nie widzimy tego co widzieliśmy.


Caal - jest pamięć do szczegółów :wink: - to i wena jest :lol:

Ps. Dlaczego ta para była nieszczęśliwa :?: :wink:

w oczekiwaniu na cd. relacji Chorwacka Istria
Ostatnio edytowano 08.05.2008 00:01 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 1 raz
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 23.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 08.05.2008 00:00

Janusz :!: :roll: szczęsliwi to byli wyraźnie, ale tylko do naszego nadejścia. Bo w sumie kto się włóczy po takich miejscach przed sezonem i naraża młodzież na stres i frustracje? Inna sprawa, że nauczeni doświadczeniem, może będą wybierać w przyszłości bardziej zaciszne miejsca?

Nieszczęśliwa to teraz ja jestem bo walczę ze zdjęciami, wrrrrrrr
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Istria wiosną i jesienią
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017